Starzy i bezrobotni

Starzy i bezrobotni

W pierwszym kwartale 2011 r. ponad 219 tys. osób powyżej 55. roku życia było zarejestrowanych jako bezrobotni. To aż o 16,3 proc. więcej niż przed rokiem – informuje GUS.

Pracodawcy wymieniają starszych pracowników na młodszych, którzy są tańsi i mają niższe oczekiwania płacowe. W ten sposób obniżają koszty firm – mówi prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. Jej zdaniem przedsiębiorcy rozstają się ze starszymi pracownikami i nie chcą ich zatrudniać także ze względu na ich niewystarczające kompetencje. – Często nie radzą sobie z nowymi technologiami i technikami informatycznymi, które występują już praktycznie we wszystkich dziedzinach – stwierdza prof. Kryńska. Niższa jest również wydajność starszych pracowników – m. in. tam, gdzie potrzebna jest siła fizyczna.

Do zwolnień starszych osób przyczynia się także prawo, które nie pozwala rozstać się z pracownikiem w okresie 4 lat przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego. Pracodawcy wolą zwalniać wcześniej w obawie, że jeśli pogorszy się koniunktura, to nie będą mogli się rozstać z pracownikami w wieku ochronnym.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Obywatele przeciw GMO

Obywatele przeciw GMO

30 czerwca, w czwartek, o godz. 12:00 przed siedzibą Naczelnego Komitetu Wykonawczego Polskiego Stronnictwa Ludowego (ul. Kopernika 36/40) odbędzie się symboliczna akcja: „P$L – Partia Sprzedająca Ludowców?”.

Rząd PO-PSL chce wprowadzić GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) „tylnymi drzwiami”, ustawą o nasiennictwie! PSL zamiast bronić interesu półtora miliona rodzinnych tradycyjnych i ekologicznych gospodarstw twierdzi, że nowy projekt ustawy o nasiennictwie został starannie przygotowany.

Zawiera on jednak bardzo nieprecyzyjne regulacje w sprawie nasion i roślin GMO, co zostanie wykorzystane jako kolejna furtka prawna przez tych, którym zależy, aby w Polsce uprawiać GMO.

Z treści obowiązującej ustawy o nasiennictwie wykreślono kluczowy zapis w brzmieniu: „Odmian genetycznie zmodyfikowanych nie wpisuje się do krajowego rejestru”. Oznacza to umożliwienie obrotu nasionami GMO, co w konsekwencji doprowadzi do natychmiastowego i nieodwracalnego skażenia upraw tradycyjnych i ekologicznych.

W ciągu zaledwie kilku dni ponad 150 organizacji/instytucji reprezentujących tysiące wyborców poparło „APEL DO RZĄDU I POLITYKÓW w sprawie odrzucenia projektu nowej ustawy o nasiennictwie”. Olbrzymie zaangażowanie wielu osób i instytucji w sprawie odrzucenia nowego projektu ustawy o nasiennictwie jeszcze raz dowodzi, że POLACY NIE CHCĄ GMO.

Sposób w jaki próbuje się przeforsować tę ustawę jest kolejnym drastycznym przykładem braku poszanowania woli większości obywateli.

APELUJEMY DO WSZYSTKICH POSŁÓW O GŁOSOWANIE ZA ODRZUCENIEM TEGO PROJEKTU W CAŁOŚCI (głosowanie ma być już w piątek). A do posłów z PSL mamy dodatkowe pytania: czy są gotowi wziąć odpowiedzialność za zanieczyszczenie przez GMO polskiej wsi? Czy chcą doprowadzić do upadku półtora miliona rodzinnych, tradycyjnych i ekologicznych gospodarstw; do tragedii rolników, z których wielu oddało na nich głos?

Od Rządu RP domagamy się natychmiastowego wprowadzenia zakazu upraw kukurydzy MON810 i ziemniaka Amflora wzorem innych krajów (Francja, Austria, Węgry, Włochy, Luksemburg, Grecja, Niemcy, Bułgaria oraz Szwajcaria).

Treść APELU dostępna jest na stronie http://alert-box.org/petycja/.

„Tezy o Mieście” – fotorelacja z Łodzi

„Tezy o Mieście” – fotorelacja z Łodzi

Szymon Surmacz, Magdalena Włodarczyk, Krzysztof Wołodźko, reprezentujący Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, wydawcę „Nowego Obywatela” uczestniczyli dziś w przybiciu „Tez o Mieście” na drzwiach tutejszego ratusza.

Poniżej kilka zdjęć z tego wydarzenia.

Drugi od prawej Szymon Surmacz, prezes SOO

„Tezy o Mieście”: to warto nagłaśniać!

Zainteresowanie mediów było spore…

…co należało skrzętnie wykorzystać.

Zdjęcia: Krzysztof Wołodźko

Śmierć i zabawki

Śmierć i zabawki

Tragiczne warunki pracy w chińskich fabrykach popychają pracowników do samobójstw. Śmierć w fabryce produkującej zabawki dla Mattela zadała sobie Nianzhen Hu: skoczyła z okna po kłótni z szefem. Zostawiła męża i trójkę dzieci.

Firma Mattel jest m.in. producentem lalek Barbie. Polska Zielona Sieć wraz z China Labour Watch domagają się, by Mattel wziął odpowiedzialność za śmierć chińskiej pracownicy – informuje strona „Gazety Pomorskiej”.

16 maja 2011 r. Nianzhen Hu skoczyła z szóstego piętra fabryki, w której pracowała dwa lata, po tym jak przełożony odmówił jej dnia odpoczynku. Samobójczyni, odkąd została zatrudniona w fabryce Tai Qiang, pracowała przy taśmie produkcyjnej. Braki kadrowe zmusiły kierownictwo fabryki do przesunięcia jej do działu malowania, gdzie malowała sprayem detale zabawek. Czterdziestopięcioletnia kobieta z chorym wzrokiem nie radziła sobie dobrze, była często upominana.

Kierownictwo fabryki poinformowało rodzinę o tragicznej śmierci kobiety dopiero cztery dni po wypadku. Członkom rodziny nie pozwolono zobaczyć ciała Nianzhen Hu (ze „względów bezpieczeństwa”). Najbliższym nie pozwolono zapalić kadzidła i oddać czci zmarłej.

Rodzina zmarłej otrzymała w formie rekompensaty 90 000 juanów, ok. 38 000 złotych. Organizacja China Labour Watch wspiera krewnych Nianzhen Hu w żądaniu skierowanym do Mattel, by zostało wypłacone przynajmniej minimum 250 000 juanów (ok. 100 000 złotych).

Sposób w jaki Mattel składa zamówienia u swoich dostawców znacząco przyczynia się do złej sytuacji w fabrykach. Korporacja napędza mechanizm negatywnej selekcji. Kierownictwo zakładów robi wszystko dla zminimalizowania kosztów, konkurując z innymi fabrykami o zamówienia giganta branży zabawkarskiej. Malejące ceny za sztukę, coraz krótsze terminy dostaw obciążają głównie pracowników fabryk.

Współcześnie około 80% zabawek świata produkowanych jest w jednej z około pięciu tysięcy fabryk w prowincji Guangdong w Chinach. Siła robocza jest liczna i tania, niezależne związki zawodowe są zakazane. Większość z trzech milionów pracowników to kobiety w wieku między 16 a 30 lat, pochodzące z wiejskich rejonów środkowych Chin.