300 tys. podpisów już w Sejmie

300 tys. podpisów już w Sejmie

Specjalnie wynajęty autobus przewiózł do Sejmu ok. 300 tys. podpisów zebranych pod solidarnościowym projektem ustawy o podniesieniu  minimalnego wynagrodzenia za pracę. Pełnomocnik Komitetu Obywatelskiego Inicjatywy Ustawodawczej Piotr Duda wraz z delegacją przekazali Marszałkowi Sejmu RP Grzegorzowi Schetynie zebrane przez „Solidarność” podpisy.

– Podejście Pana Marszałka jest bardzo pozytywne, mamy więc nadzieję, że pierwsze czytanie projektu odbędzie się jeszcze w tej kadencji Sejmu – powiedział Piotr Duda.

Zdaniem Dudy projekt nie jest żadnym „rozdawnictwem”. Wzrost płacy minimalnej jest rozłożony na lata. Płaca wzrośnie, jeśli w Polsce PKB będzie na odpowiednim poziomie. Duda zwrócił uwagę, że projekt jest wyjściem naprzeciw obietnicom premiera Tuska. Przypomniał, że kiedy strona społeczna zgodziła się na podpisanie pakietu antykryzysowego, premier obiecał, że do końca 2009 roku powstanie harmonogram dojścia płacy minimalnej do 50 % przeciętnego wynagrodzenia. – Nie tylko ten rząd obiecywał, rząd Prawa i Sprawiedliwości i Samoobrony też miał przygotowywać taki harmonogram. Nikomu jakoś się nie udało, stąd nasza inicjatywa – podkreślił przewodniczący.

___

Polecam także nasz wywiad z Piotrem Dudą, „Zmaksymalizować minimum”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ignoranci czy hipokryci?

Ignoranci czy hipokryci?

Amerykanie, korzystający z różnych form programów pomocy rządowej w USA, w dobrej lub złej wierze zaprzeczają temu, pisze na swoim blogu Trystero.

Trystero analizuje wyniki badania przeprowadzonego w formie sondażu przez profesor Suzanne Mettler. Respondentów najpierw zapytano czy korzystali z jakiegoś programu społecznego amerykańskiego rządu a następnie pytano czy byli indywidualnymi beneficjentami jednego z 19 programów polityki społecznej amerykańskiego rządu.

Bloger konkluduje: „Zastanawiam się jak to możliwe, że 25% beneficjentów kartek żywnościowych czy ponad 40% beneficjentów zasiłków dla bezrobotnych czy publicznej służby zdrowia dla seniorów mogło dojść do wniosku, że nie korzysta z rządowej pomocy.

To samo pytanie dotyczy 53% beneficjentów subsydiowanych (bezpośrednio albo przez rządowe gwarancje) kredytów studenckich. Co sprawia, że ci ludzie są w stanie wyprzeć się korzystania z rządowych programów pomocy społecznej?„.

Ponadto, jak się okazuje „jedna z największych przeciwniczek Obamy i »socjalizmu w USA«, wschodząca gwiazda Partii Republikańskiej, Michele Bachmann otrzymała w latach 1995-2005 ponad ćwierć miliona dolarów rządowej pomocy w ramach subsydiów dla rolnictwa (Bachmann jest współwłaścicielką rodzinnej farmy)”.

Cała notka tutaj.

VAT może wzrosnąć

VAT może wzrosnąć

Sejm, głosami koalicji, odrzucił w piątek przygotowany przez PiS projekt ustawy, który miał zablokować ewentualne podwyżki VAT. Zgodnie z obowiązującym prawem podwyżki takie mogą nastąpić, gdy dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB.

Podwyżki podatku VAT najbardziej uderzają w najuboższą część społeczeństwa.

Według PiS koalicja przyzwala na podniesienie VAT do 25 proc., kiedy dług publiczny przekroczy 55 proc. w stosunku do PKB, a w wieloletnim planie finansowym przewiduje się spadek relacji długu do PKB do 50 proc.

Zgodnie z obowiązującą ustawą o VAT w przypadku, gdy w 2011 r. relacja państwowego długu publicznego do PKB przekroczyłaby 55 proc., to 1 lipca 2012 r. podstawowa stawka VAT wzrosłaby do 24 proc., a 1 lipca 2013 r. nastąpiłaby kolejna podwyżka do 25 proc., która obowiązywałaby do końca 2014 r. (analogicznie o jeden punkt procentowy wzrastałyby stawki obniżone). Potem nastąpiłaby stopniowa obniżka stawek.

Przeciw gettom kontenerowym

Przeciw gettom kontenerowym

W ubiegły wtorek w Poznaniu anarchiści protestowali przeciw budowie kontenerowego osiedla, reagując na arbitralną decyzję miejscowego Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych.

Dyrektor ZKZL, Jarosław Pucek, z początkiem lipca ogłosił swoją decyzję o tym, że rusza realizacja budowy kontenerowego osiedla przy ul. Średzkiej. Spowodowane jest to rzekomo faktem, że Rada Miasta do końca czerwca 2011 roku nie rozpoczęła debaty na temat kontenerów. Stanowisko takie ze zdumieniem przyjął przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej Rady Miasta, który stwierdził w wypowiedzi dla prasy, że ma pisemne zapewnienie prezydenta miasta, iż na potrzeby debaty zostaną przedstawione odpowiednia opracowania, które nigdy do rąk radnych nie trafiły.

W związku z tym poznańska Federacja Anarchistyczna przypomina:

1. W osiedla kontenerowych będą mieszkać ostatecznie nie tylko tzw. „trudni lokatorzy”, ale kobiety i dzieci, co w dalszym ciągu ignorują zarówno władze miasta, jak też częściowo codzienna prasa. Strona społeczna przedstawiła wystarczająco dużo dowodów na to, że kontenerowe osiedla, początkowe budowane pod hasłem walki z wandalizmem, stają się miejscem pobytu ludzi o bardzo zróżnicowanym składzie społeczny jeżeli chodzi o wiek i płeć.

2. Zgodnie z ekspertyzami budownictwo kontenerowe nie może być traktowane jako mieszkalne zarówno w sensie prawnym, budowlanym jak też społecznym.

3. Sami przedstawiciele władz miasta i urzędnicy stwierdzają, że budowa osiedla kontenerowego na Średzkiej nie rozwiązuje problemu tzw. „trudnych lokatorów”. Dodatkowo nieznane są społeczne, ekonomiczne i prawne konsekwencje takiego kroku, a ewentualni lokatorzy Średzkiej nie będą wsparci żadnym programem socjalnym. Ostatnio projekt jest najczęściej uzasadniany względami penitencjarnymi i dyscyplinującymi. Z tych względów, gdyby został wprowadzony, byłby kuriozalnym przejawem nadużycia ze strony technokratycznej władzy.

4. Projekt ten niesie za sobą niebezpieczeństwo ustanowienia nowych standardów mieszkaniowych dla najuboższych warstw społecznych, przy jednoczesnym marnotrawieniu ogromnych środków z kasy samorządu na projekty o wątpliwym znaczeniu dla mieszkańców miasta.

5. ZKZL i jego dyrektor nie jest właściwym organem do prowadzenia polityki społecznej w mieście i rozwiązywania problemów społecznych do których należy zaliczyć problem tzw. „trudnych lokatorów”. ZKZL nie ma do tego odpowiednich narzędzi prawnych oraz, co najważniejsze, kompetencji.

Jak zaznaczają poznańscy anarchiści,  władze stolicy Wielkopolski składały deklaracje, że kwestia kontenerów zostanie rzetelnie przeanalizowana i przedyskutowana. Okazuje się, że były to czcze deklaracje, które przekreślono decyzją jednego urzędnika.