Niewiniątka z Indesitu

Niewiniątka z Indesitu

Pięć osób z łódzkiej fabryki Indesit zostało w styczniu skazanych w sprawie tragicznej śmierci Tomasza Jochana. Otrzymali śmiesznie niskie wyroki od roku do dwóch lat więzienia w zawieszeniu. Właśnie do drugiej instancji wpłynęły apelacje ich obrońców.

Tomasz Jochan pracował we włoskiej fabryce lodówek. Miał 21 lat. Zginął 2 września 2005 r., prasa wytłaczająca drzwi zmiażdżyła mu głowę, gdy usuwał z maszyny ścinki metalu.

Z maszyny wcześniej usunięto czujniki bezpieczeństwa. Były one zablokowane nie tylko 2 września 2005 r., ale także w inne dni. Zdaniem świadków oskarżeni wiedzieli o tych zaniedbaniach, ale przymykali na to oko, gdyż zdemontowanie czujników pozwalało na szybszą pracę.

Dyrektor Antonio S., Krzysztof W., (dyrektor do spraw produkcji), kierownik zmiany Sławomir J. otrzymali po roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Wiktor S. i Bartosz B., którzy byli kierownikami sekcji, zostali skazani na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Sąd stwierdził, że są winni nieumyślnego spowodowania śmierci pracownika.

O tej tragicznej sprawie pisał na łamach „Obywatela” (nr 6/2006(32)) Konrad Malec w tekście „Wydajność na śmierć”. Komentował ją także w styczniu tego roku na naszym blogu.

Oba teksty Konrada Malca pokazują, jak wielka była skala nadużyć, niesprawiedliwości i niegodziwości w łódzkiej fabryce. Śmierć młodego pracownika to ich tragiczna konsekwencja. Tragiczne podsumowanie „filozofii pracy”, od której dziś pięć niewiniątek z Indesitu próbuje umyć ręce. Będziemy śledzić tę sprawę i patrzeć na ręce Temidy. Oby była ślepa, lecz nie oślepła na sprawiedliwość.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

A Ty kupujesz po sąsiedzku?

A Ty kupujesz po sąsiedzku?

„Tu mieszkam, tu kupuję” to ogólnopolska akcja społeczna, której celem jest wsparcie niezależnych, osiedlowych sklepów spożywczych. Organizatorzy akcji chcą zwrócić uwagę opinii publicznej na pozytywny wpływ osiedlowych sklepów na rozwój lokalnych społeczności oraz polskiej gospodarki.

Podobne akcje od wielu lat z powodzeniem realizowane są w krajach europejskich, m.in. w Wielkiej Brytanii.

Kampania „Tu mieszkam, tu kupuję” organizowana jest od 2009 roku. Do tej pory w akcji wzięło udział prawie 6,5 tysiąca właścicieli sklepów osiedlowych. Pomysłodawcą oraz organizatorem kampanii jest sieć wielkopowierzchniowych hurtowni MAKRO Cash & Carry. Tegoroczną edycję akcji, która potrwa do grudnia 2011 roku, wsparły takie organizacje jak: Pracodawcy Rzeczpospolitej, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług, Polska Federacja Producentów Żywności oraz Slow Food Polska. W ramach akcji zawiązana została również Rada Programowa, w której skład weszli przedstawiciele organizacji partnerskich i świata nauki.

Więcej informacji o programie można uzyskać na stronie internetowej www.tumieszkamtukupuje.pl.

Jak ratować szkolnictwo zawodowe?

Jak ratować szkolnictwo zawodowe?

MEN wielokrotnie mówił, że trzeba wprowadzić zmiany w szkolnictwie zawodowym, ale do Sejmu nie trafił żaden ministerialny projekt – stwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tadeusz Sławecki, poseł PSL, zastępca szefa Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Projekt PSL wprowadza m.in. możliwość szybszej nauki zawodu poprzez zdobywanie kolejnych kwalifikacji potwierdzanych egzaminami.

Ktoś, kto chce zdobyć zawód technologa robót wykończeniowych w budownictwie, nie będzie musiał uczyć się go w szkole – tłumaczy Mieczysław Pietrucha, dyrektor Zespołu Szkół nr 34 w Warszawie. – Będzie mógł, np. po odbyciu kursu, zdobyć certyfikat uprawniający do układania glazury, wykonywać te prace i gromadzić kolejne certyfikaty, np. z tapeciarstwa czy wykonywania posadzek, by w końcu uzyskać dyplom potwierdzający wszystkie kwalifikacje do pracy w zawodzie technologa.

Projekt posłów PSL zakłada też likwidację liceów profilowanych, liceów i techników uzupełniających, bo te szkoły się nie sprawdziły: nie przygotowują dobrze ani do wykonywania zawodu, ani do matury.

Inicjatywa ludowców była konsultowana ze związanym z PSL Zbigniewem Włodkowskim, wiceministrem edukacji, który odpowiada w resorcie m.in. za szkolnictwo zawodowe. Wiceminister liczy, że Sejm przyjmie zmiany jeszcze w tej kadencji, czyli do końca sierpnia. – Od września 2012 roku do szkół ponadgimnazjalnych wchodzi nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego. Zmiany w szkolnictwie zawodowym, a także nowa podstawa kształcenia w zawodach powinny być wprowadzane wraz z nią – tłumaczy.

300 tys. podpisów już w Sejmie

300 tys. podpisów już w Sejmie

Specjalnie wynajęty autobus przewiózł do Sejmu ok. 300 tys. podpisów zebranych pod solidarnościowym projektem ustawy o podniesieniu  minimalnego wynagrodzenia za pracę. Pełnomocnik Komitetu Obywatelskiego Inicjatywy Ustawodawczej Piotr Duda wraz z delegacją przekazali Marszałkowi Sejmu RP Grzegorzowi Schetynie zebrane przez „Solidarność” podpisy.

– Podejście Pana Marszałka jest bardzo pozytywne, mamy więc nadzieję, że pierwsze czytanie projektu odbędzie się jeszcze w tej kadencji Sejmu – powiedział Piotr Duda.

Zdaniem Dudy projekt nie jest żadnym „rozdawnictwem”. Wzrost płacy minimalnej jest rozłożony na lata. Płaca wzrośnie, jeśli w Polsce PKB będzie na odpowiednim poziomie. Duda zwrócił uwagę, że projekt jest wyjściem naprzeciw obietnicom premiera Tuska. Przypomniał, że kiedy strona społeczna zgodziła się na podpisanie pakietu antykryzysowego, premier obiecał, że do końca 2009 roku powstanie harmonogram dojścia płacy minimalnej do 50 % przeciętnego wynagrodzenia. – Nie tylko ten rząd obiecywał, rząd Prawa i Sprawiedliwości i Samoobrony też miał przygotowywać taki harmonogram. Nikomu jakoś się nie udało, stąd nasza inicjatywa – podkreślił przewodniczący.

___

Polecam także nasz wywiad z Piotrem Dudą, „Zmaksymalizować minimum”.