Spółdzielcze kręgle

Spółdzielcze kręgle

W Koszalinie ruszyła Spółdzielnia Socjalna „Kręgiel”, udowadniająca, że tego typu działalność gospodarcza i społeczna ma sens.

Spółdzielnia Socjalna „Kręgiel” z Nowych Bielic powstała w ramach projektu „Niezależne Samodzielne Spółdzielnie Socjalne” realizowanego przez firmę „4C” ze Szczecina, w partnerstwie z Fundacją Pomocy Wzajemnej „Barka”, przy wsparciu UE. – Takich spółdzielni jak nasza w województwie zachodniopomorskim powstaje dziewięć, ale my jako pierwsi już działamy, na rozwój otrzymaliśmy 59 tys. zł wsparcia – mówi Eugeniusz Wróblewski, prezes spółdzielni. 1 czerwca „Kręgiel” rozpoczął działalność, wydzierżawiając Centrum Rozrywki „Odyseja 2001″.

W skład obiektu wchodzi restauracja Tawerna z klubem muzycznym, plac zabaw dla dzieci „Bajkoland” o pow. 500 m kw. z profesjonalną opieką, salon gier zręcznościowych, oraz 16-salowa kręgielnia. – Znam ten obiekt jak własną kieszeń, dlatego, że pracowaliśmy już tu wcześniej, jednak miejsce to zostało trochę zapomniane, ale my to zmienimy – przekonuje Michał Kurnicki, zastępca prezesa.

„Kręgiel” chcą również ściągać turystów wypoczywających nad morzem, planują kampanię reklamową w nadbałtyckich ośrodkach. Kolejny punkt do realizacji to organizacja ligi amatorskiej i zakładowej bowlingu oraz zapewnienie dojazdu na miejsce – Teraz dojechać do nas trzeba we własnym zakresie, ale chcemy dogadać się z przewoźnikiem, który obsługuje linię Białogard-Koszalin, a także z firmą, która prowadzi przewozy na trasie do Mielna – mówi prezes.

Dodatkowe usługi, jakie oferuje „Kręgiel” to organizacja wesel, imprez zamkniętych, urodzin, studniówek i wielu imprez okolicznościowych. Obiekt ma bezpłatny parking na ok. 300 pojazdów i płatny dla kolejnych ok. 150 aut. W pobliżu jest również hotel. Jak przekonują nowi dzierżawcy, dzięki tym pomysłom już niedługo „Odyseja 2001″ zyska nowy blask.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Mniej pracy

Mniej pracy

W pierwszym półroczu w urzędach pracy było tylko 403,5 tys. ofert zatrudnienia. To o 26 proc. mniej niż przed rokiem, wynika z danych resortu pracy.

Zdaniem „Dziennika Gazety Prawnej” tak małej liczby ofert zatrudnienia nie było od 2003 r.

W tym roku urzędy otrzymały tylko 3,2 mld zł na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, czyli o 54 proc. mniej niż przed rokiem. W związku z tym brakuje środków na tworzenie subsydiowanych miejsc pracy. Od stycznia do czerwca stworzono ich zaledwie 154,1 tys., podczas gdy przed rokiem 333,3 tys.

Do mniejszej liczny ofert przyczyniła się także zmiana prawa, według którego od początku roku pracodawca musi osobiście i na piśmie składać oferty zatrudnienia w urzędzie pracy. Wcześniej wystarczył e-mail lub telefon o chęci zatrudnienia bezrobotnego.

Słabnie także koniunktura gospodarcza. – Mamy znacznie mniej niż przed rokiem ofert z firm budowlanych i transportowych, a pojawienie się oferty z przemysłu jest wielkim wydarzeniem – mówi Małgorzata Izdebska, dyrektor PUP we Włocławku.

Jeśli utrzyma się taka tendencja, stopa bezrobocia może być znacznie większa niż 10,9 proc. przewidziane w założeniach ustawy budżetowej na ten rok.

Spółdzielcza sieć handlowa: popieramy!

Spółdzielcza sieć handlowa: popieramy!

Spółdzielnie Społem z Kielc i Hajnówki wraz z Partnerskim Serwisem Detalicznym otworzyły kolejne wzorcowe supermarkety pod szyldem Gama. To już trzeci i czwarty sklep nowej, ogólnopolskiej sieci, ale jeszcze w tym roku możemy się spodziewać nawet 20 kolejnych.

Spółdzielnie z grupy PSD chętnie przystępują do nowego projektu wspólnej sieci pod jednym logo. 30 lipca otworzyliśmy sklepy Gama – „Tradycyjnie dobry wybór” w Kielcach i Hajnówce. Obie Spółdzielnie wprowadzają sieć Gama na lokalne rynki. Realizację projektu rozpoczęliśmy w czerwcu w Zakopanem, do końca roku planujemy otworzyć jeszcze około 20 placówek nowej polskiej sieci sklepów spożywczych – mówi portalowi „Dla handlu” Małgorzata Więch, członek zarządu i dyrektor ds. rozwoju PSD.

Gama to nowa sieć tworzona na bazie sklepów Społem z całego kraju, współpracujących z Partnerskim Serwisem Detalicznym. Koncepcja utworzenia sieci pod wspólnym logo zrodziła się wśród Partnerów PSD równo rok temu. Od tamtej pory spółdzielcy razem z PSD pracowali nad nazwą, znakiem i hasłem handlowym, przygotowali także kompletny projekt sieci Gama – „Tradycyjnie dobry wybór”.

Poprzez sieć Gama spółdzielcy zrzeszeni w PSD chcą zaspokajać potrzeby dotychczasowych klientów sklepów spółdzielczych, a jednocześnie wyjść z ofertą atrakcyjną dla osób młodych, które ceniąc swój czas oczekują szerokiego wyboru oraz szybkiej, kompleksowej obsługi. Gama ma się kojarzyć z bogatym asortymentem produktów świeżych i regionalnych, wygodnym rozmieszczeniem towaru, ciekawymi promocjami, profesjonalną obsługą i dogodnymi godzinami otwarcia.

Żyje się lepiej. Dyrektorom

Żyje się lepiej. Dyrektorom

Szeregowi pracownicy mają daleko do zachodniego poziomu płac, który już osiągnęli polscy dyrektorzy.

Młodszy specjalista zarobi w Niemczech średnio cztery razy więcej niż w Polsce, a w Wielkiej Brytanii może liczyć na trzykrotność swej krajowej pensji, informuje „Rzeczpospolita”. Dla dyrektora wyjazd na Zachód byłby już dużo mniej opłacalny – wynika z danych firmy doradczej Hay Group, która porównała poziom wynagrodzeń na różnych stanowiskach w Polsce i na świecie. Najnowsze badanie  wynagrodzeń wykazało, że nie tylko członkowie zarządów, ale także dyrektorzy w większych polskich firmach bez kompleksów mogą porównywać swe pensje z kolegami z zachodnich spółek.

Ci z Niemiec zarabiają wprawdzie o ponad jedną piątą więcej od Polaków, ale w przypadku menedżerów z USA różnica maleje do jednej dziesiątej, przy Anglikach zaś do ledwie 6 proc. Przekłada się to na różnice w wynagrodzeniach kadry kierowniczej i specjalistów, które u nas należą do najwyższych w świecie; przeciętna pensja dyrektora jest 8,5 razy wyższa niż płaca młodszego specjalisty, pierwszego szczebla kariery w firmie.  Co prawda różnice w polskich płacach są teraz mniejsze niż w 2009 roku, gdy menedżer wyższego szczebla zarabiał 9,2 razy tyle co szeregowy pracownik, ale spadek jest niewielki.

Mirosława Kowalczuk, kierownik zespołu badań wynagrodzeń w Hay Group, wyjaśnia, że obecny, porównywalny z Zachodem poziom płac menedżerów ukształtował się jeszcze w czasach dynamicznego rozwoju gospodarki w latach 90., kiedy brakowało u nas doświadczonych kadr kierowniczych.

Wysoki poziom wyjściowy oraz kilkuletnia dobra koniunktura gospodarcza podbiły dyrektorskie płace. W tym samym czasie, z powodu wysokiego bezrobocia, rynek pracy na niższych stanowiskach był rynkiem pracodawców, co pozwalało utrzymywać wynagrodzenia pracowników biurowych i fizycznych na niskim poziomie.