Polska dwóch prędkości

Polska dwóch prędkości

Mieszkańcy ośmiu województw mają zarobki niższe niż średnia krajowa. Te dysproporcje szybko rosną.

Relacja zarobków w poszczególnych województwach do średniej krajowej pogorszyła się również w województwach: opolskim, zachodniopomorskim, podlaskim, podkarpackim, kujawsko-pomorskim, wielkopolskim i lubuskim, informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Z wyjątkiem Wielkopolski nie jest to przypadkowe – uważa prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jego zdaniem płace w tych regionach są znacznie niższe, ponieważ są to najsłabsze, najmniej rozwinięte rolnicze regiony Polski.

Prof. Mieczysław Kabaj jest przekonany, że o poziomie wynagrodzeń przesądza sytuacja na lokalnych rynkach pracy. – Tam, gdzie bezrobocie jest wysokie, przedsiębiorcy nie kwapią się do podnoszenia płac – podkreśla Kabaj. Potwierdzają to dane GUS. Na przykład przy stopie bezrobocia w skali kraju wynoszącej w czerwcu 11,8 proc. w woj. kujawsko-pomorskim wyniosła ona 15,8 proc., w podkarpackim – 15 proc., a w świętokrzyskim – 14,2 proc. Ale to nie wszystkie przyczyny dużego zróżnicowania płac.

W małych i średnich firmach dość często płaci się pracownikom pod stołem, aby zmniejszyć koszty i nie płacić podatków. To niekorzystnie wpływa na oficjalny poziom płac w regionie. Są one także niskie, gdyż ich wysokość bywa przypadkowa, a zupełnie nie wynika z kompetencji pracownika.

Eksperci zwracają uwagę, że w sytuacji gdy w wielu regionach mało jest dużych przedsiębiorstw, to nie ma tam również silnych związków zawodowych. A kto w Polsce ma silne związki, ten ma wyższe pensje.

Różnice w poziomie wynagrodzeń między regionami będą się utrzymywać także w przyszłości. Stopniowe zacieranie dysproporcji będzie zależało od poprawy sytuacji na rynku pracy, poziomu rozwoju gospodarczego województw i m.in. rozwoju infrastruktury.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

To nie tak miało być

To nie tak miało być

Polacy godzą się na arogancję szefa, mobbing, dalekie dojazdy. Byle nie stracić pracy.

Z badań przeprowadzonych przez Mazowieckie Centrum Profilaktyki Uzależnień i Wydział Nauk Humanistycznych SGGW wynika, że wiele osób jest w stanie znosić rozmaite upokorzenia, by utrzymać pracę, informuje „Rzeczpospolita”.

Aż 46 proc. ankietowanych przyznaje, że często lub nawet bardzo często spotyka się ze złym traktowaniem i wulgarnymi odzywkami szefa. 41 proc. byłoby gotowych znosić takie sytuacje, byle tylko ich nie zwolniono. – W czasie rozmów przeprowadzanych na potrzeby badania często okazywało się, że strach przed utratą pracy powoduje, iż pracownicy nie reagują na łamanie zasad moralnych – mówi prof. Mariusz Jędrzejko z SGGW, który jest kierownikiem projektu. – Część kobiet zgadza się np. na molestowanie seksualne.

Profesor podkreśla, że zwłaszcza w niewielkich firmach handlowych, usługowych i budowlanych pracownicy są pod presją zasady szefa: „nie podoba się, to do widzenia, kolejka chętnych na twoje miejsce czeka”.

Przymykanie oka na złe traktowanie to nie jedyne wyrzeczenie, które gotowi są ponosić pracownicy. Ponad 40 proc. respondentów jest w stanie poświęcać prywatny czas na pracę, jeśli mają nadzieję, że to uchroni ich przed zwolnieniem.

Wielu ankietowanych godziłoby się także dojeżdżać do firmy nawet kilkadziesiąt kilometrów. Co trzeci badany poświęca codziennie na dojazd do pracy ponad dwie godziny, a co piąty ponad trzy. 62 proc. przyznało, że gdyby od tego zależało, czy utrzymają pracę, zgodziliby się jeździć jeszcze o 20 km dalej. Najbardziej skłonni do takich poświęceń są ludzie młodzi w wieku 20 – 29 lat (82 proc.).

W badaniu SGGW pytano  też pracowników o mobbing. Okazało się, że dostrzega go w swoich firmach 36 proc. osób. Najwięcej tego typu zachowań obserwowali pracownicy samorządowi (43 proc.) i pracujący w korporacjach (32 proc.).

Ludzie kontra roboty

Ludzie kontra roboty

Foxconn, jeden z największych na świecie producentów elektroniki na zlecenie, ma zamiar zastąpić część swojej załogi robotami.

Firma produkuje sprzęt dla takich potentatów jak Apple, Acer, Intel, Cisco, HP, Dell, Nintendo, Nokia, Microsoft czy Sony. Jej fabryki znajdują się w Chinach, Polsce, Czechach, Indiach, Meksyku. Foxconn zatrudnia 1,2 miliona osób, z czego milion w Chinach.

Obecnie w fabrykach tajwańskiego giganta pracuje 10 000 robotów. Prezes firmy, Terry Gou, oświadczył, że w ciągu najbliższych trzech lat liczba tego typu urządzeń wzrośnie do miliona.

Roboty będą zajmować się najprostszymi i najbardziej powtarzalnymi czynnościami: umieszczania podzespołów elektronicznych na właściwych miejscach, pokrywanie urządzeń farbami, lakierami czy środkami zabezpieczającymi oraz zgrzewaniem podzespołów. Obecnie  większość tych czynności wykonują ludzie.

Walka klas wkracza na nowy etap?

Spółdzielcze kręgle

Spółdzielcze kręgle

W Koszalinie ruszyła Spółdzielnia Socjalna „Kręgiel”, udowadniająca, że tego typu działalność gospodarcza i społeczna ma sens.

Spółdzielnia Socjalna „Kręgiel” z Nowych Bielic powstała w ramach projektu „Niezależne Samodzielne Spółdzielnie Socjalne” realizowanego przez firmę „4C” ze Szczecina, w partnerstwie z Fundacją Pomocy Wzajemnej „Barka”, przy wsparciu UE. – Takich spółdzielni jak nasza w województwie zachodniopomorskim powstaje dziewięć, ale my jako pierwsi już działamy, na rozwój otrzymaliśmy 59 tys. zł wsparcia – mówi Eugeniusz Wróblewski, prezes spółdzielni. 1 czerwca „Kręgiel” rozpoczął działalność, wydzierżawiając Centrum Rozrywki „Odyseja 2001″.

W skład obiektu wchodzi restauracja Tawerna z klubem muzycznym, plac zabaw dla dzieci „Bajkoland” o pow. 500 m kw. z profesjonalną opieką, salon gier zręcznościowych, oraz 16-salowa kręgielnia. – Znam ten obiekt jak własną kieszeń, dlatego, że pracowaliśmy już tu wcześniej, jednak miejsce to zostało trochę zapomniane, ale my to zmienimy – przekonuje Michał Kurnicki, zastępca prezesa.

„Kręgiel” chcą również ściągać turystów wypoczywających nad morzem, planują kampanię reklamową w nadbałtyckich ośrodkach. Kolejny punkt do realizacji to organizacja ligi amatorskiej i zakładowej bowlingu oraz zapewnienie dojazdu na miejsce – Teraz dojechać do nas trzeba we własnym zakresie, ale chcemy dogadać się z przewoźnikiem, który obsługuje linię Białogard-Koszalin, a także z firmą, która prowadzi przewozy na trasie do Mielna – mówi prezes.

Dodatkowe usługi, jakie oferuje „Kręgiel” to organizacja wesel, imprez zamkniętych, urodzin, studniówek i wielu imprez okolicznościowych. Obiekt ma bezpłatny parking na ok. 300 pojazdów i płatny dla kolejnych ok. 150 aut. W pobliżu jest również hotel. Jak przekonują nowi dzierżawcy, dzięki tym pomysłom już niedługo „Odyseja 2001″ zyska nowy blask.