Dobra nasza!

Dobra nasza!

Obywatelski projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę zostanie skierowany do pierwszego czytania w Sejmie.

To dobra wiadomość. Nasz projekt jest spełnieniem składanych od lat przez polityków obietnic. Wiele rządów obiecywało przygotować harmonogram podwyższenia płacy minimalnej do 50 proc. średniego wynagrodzenia. Nikomu jakoś się to nie udało, stąd nasza inicjatywa – mówi Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „S”. – Wystarczy przypomnieć zapowiedzi premiera Tuska, który obiecywał przy okazji negocjacji pakietu antykryzysowego, że do końca 2009 roku powstanie harmonogram dojścia płacy minimalnej do 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia.18 lipca Komitet Inicjatywy Ustawodawczej w sprawie podwyższenia płacy minimalnej przekazał Marszałkowi Sejmu Grzegorzowi Schetynie 300 tys. podpisów, jakie NSZZ „S” zebrał pod obywatelskim projektem. Szef „Solidarności” Piotr Duda spotkał się w tej sprawie z przewodniczącymi wszystkich klubów parlamentarnych. Każdy z nich otrzymał projekt ustawy oraz list z apelem o poparcie inicjatywy, pod którą podpisały się tysiące obywateli.

Celem przygotowanej przez Związek ustawy jest stopniowe podwyższanie minimalnego wynagrodzenia – do wysokości 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w tempie zgodnym z tempem wzrostu gospodarczego. Dokładniej: wysokość minimalnego wynagrodzenia będzie ulegała szybszemu zwiększaniu w przypadku wzrostu PKB o co najmniej 3 proc., natomiast jeśli wzrost gospodarczy będzie niższy lub będzie miał wartość ujemną, minimalne wynagrodzenie będzie ustalane według dotychczas przyjętych zasad. Ustawa nie zagraża budżetowi państwa, nie wpłynie również na sytuację na rynku pracy. Za to sprawi, że faktyczne wpływy do budżetu będą wyższe.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W wielkim mieście życie droższe

W wielkim mieście życie droższe

Złota polska jesień zaskoczy mieszkańców miast mniejszymi i większymi podwyżkami.

Woda i ścieki drożeją w większości miast. Spółki wodociągowe budują nowoczesne oczyszczalnie ścieków, rozbudowują kanalizację. Aż 22-proc. podwyżka opłat za wodę i ścieki uderzyła w kielczan. Z kolei w Warszawie od lipca mieszkańcy płacą za wodę 4,32 zł, a za ścieki – 5,65 zł. Wcześniej kosztowały odpowiednio 3,33 i 4,34 zł. Skala podwyżek wywołuje protesty warszawiaków. 

Drożeje też parkowanie. W Gdańsku za godzinę parkowania w centrum miasta płaci się teraz 3 zł (przed podwyżką 2 zł). Druga godzina kosztuje 3,60 zł (było 2,20 zł), trzecia: 4,30 zł (było 2,30 zł), a każda kolejna: 3 zł – o złotówkę więcej.

W Częstochowie najprawdopodobniej w sierpniu strefa płatnego parkowania poszerzy się o jedną czwartą. Stawki godzinowe nie wzrastają, ale z 12 do 20 zł drożeje kwartalny abonament dla mieszkańców strefy. Płatne parkowanie ma obowiązywać także w soboty.

Przedszkola drożeją m.in. w Białymstoku, Gorzowie, Wrocławiu, Poznaniu, Radomiu. W Płocku tzw. stała opłata za pobyt dziecka w przedszkolu należała dotąd do najniższych w kraju i wynosiła 50 zł. Od września bezpłatne będzie tylko pierwsze pięć godzin. Pierwsza godzina powyżej limitu będzie kosztować 32 zł miesięcznie, dwie – 59 zł, trzy – 81 zł, cztery – 100 zł, a powyżej czterech – 116 zł.

W Warszawie podrożeją też żłobki. Do tej pory kosztowały ok. 200 zł miesięcznie. Od września – 374 zł oraz prawie 6 zł dziennie za wyżywienie. W sumie ok. 500 zł miesięcznie.

Na tym nie koniec. We Wrocławiu w październiku lokatorów komunalnych kamienic czeka podwyżka czynszów. Miasto realizuje program „100 kamienic” – modernizację nieremontowanych często od wojny śródmiejskich budynków.

W Opolu podniesiono górne stawki opłat za odbiór śmieci. Bardziej zdrożały te niesegregowane. Z kolei w Toruniu od 1 lipca podrożało ciepło. Po zmianie taryfy ceny ciepła i ciepłej wody wzrosną średnio o 4,14 proc. Prezes firmy ciepłowniczej tłumaczy podwyżki faktem, że spółka ma coraz większy majątek i musi odprowadzać wyższe podatki.

Związki monitują Ministerstwo Kultury

Związki monitują Ministerstwo Kultury

Federacja Związków Zawodowych Pracowników Kultury i Sztuki interweniuje u ministra Zdrojewskiego w sprawie szkolnictwa artystycznego.

FZZ naciska, aby w budżecie na rok 2012 Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zabezpieczyło środki finansowe na wzrost wynagrodzeń pracowników nie będących nauczycielami w szkołach artystycznych prowadzonych przez MKiDN.

Jak się okazuje, rok 2012 może być już trzecim rokiem zamrożenia wzrostu wynagrodzeń tej grupy pracowników. Wobec rosnącej inflacji, zawsze niskie płace pracowników administracji i obsługi zmalały i kształtują się na poziomie obecnej płacy minimalnej. Dla tych pracowników sytuacja jest tym bardziej bolesna i niesprawiedliwa, że nauczyciele w „ich szkołach” w ciągu ostatnich lat otrzymali znaczące podwyżki.

Ponadto FZZ zwraca uwagę na niektóre formalne niedogodności, wiążące się z nowymi zarządzeniami ministerstwa. FZZ  pyta m.in.: jak stosować matematyczne obliczenia rozliczeń tygodniowego wymiaru godzin z dokładnością do setnych miejsc po przecinku? Tworzy to fikcję i nie odzwierciedla realizacji godzin rzeczywistych (jak np. obliczyć 0,44 godziny lekcyjnej?).

List FZZ do ministra Zdrojewskiego przeczytać można tutaj.

Praca po godzinach

Praca po godzinach

Rośnie liczba godzin nadliczbowych przepracowanych w polskich firmach. Najwięcej przybyło ich w przemyśle.

Przeciętny pracownik polskiej firmy miał w 2010 r. 40 nadgodzin, czyli niemal trzy razy więcej niż w 2009 r. – wynika z danych firmy doradczej Hay Group, do których dotarła „Rzeczpospolita”. Na ten wzrost zapracowały głównie zakłady produkcyjne, gdzie średnia liczba nadgodzin sięgnęła 97 na jednego zatrudnionego. Pracodawcy wolą bowiem zaproponować pracę po godzinach, niż zwiększać zatrudnienie.

Firmy nie są do końca pewne sytuacji rynkowej i stałego przyrostu zleceń, więc starają się efektywnie wykorzystywać swoją kadrę, zamiast inwestować w nowych pracowników – wyjaśnia Mirosława Kowalczuk, kierownik działu badania rynku wynagrodzeń Hay Group.

Rośnie też udział pracy tymczasowej; w zeszłym roku pracownicy czasowi realizowali już 8 proc. łącznego czasu pracy, czyli ponad dwa razy więcej niż w 2009 r., gdy ten udział sięgał 3,5 proc.

Jeśli nie nastąpi załamanie produkcji, to w tym roku liczba nadgodzin może osiągnąć poziom z 2008 r., gdy – zwłaszcza w pierwszym półroczu – wiele przedsiębiorstw mających problemy ze znalezieniem pracowników ratowało się godzinami nadliczbowymi.

Jak wynika z badań Mazowieckiego Centrum Profilaktyki Uzależnień i Wydziału Nauk Humanistycznych SGGW, 40 proc. Polaków jest gotowych wydłużyć swój dzień pracy dla utrzymania posady.

Według danych Państwowej Inspekcji Pracy w ubiegłym roku 12 proc. kontrolowanych firm naruszyło przepisy dotyczące dopuszczalnej liczby godzin nadliczbowych w tygodniu i aż o jedną czwartą wzrosła liczba naruszeń przepisów w zakresie ewidencji czasu pracy.

___

Czytaj także tekst „To nie tak miało być”.