Każdy pretekst jest dobry…

Czternastu pracowników krakowskiego „Tesco” straciło pracę, bo szefowie zarzucili im niedozwoloną konsumpcję wypieków. Zwolnieni twierdzą, że są niewinni. Zapowiadają walkę w sądzie.

Zwolnienia nie poprzedziły żadne upomnienia ani nagany, informuje „Gazeta Wyborcza”. Przeciwnie, pracownicy i ich stoisko byli wcześniej nagradzani i doceniani. Twierdzą też, że niejednokrotnie zgłaszali kierownictwu, że klienci podjadają bułki w sklepie i nie płacą za nie.

Wszyscy pracownicy mieli podpisaną umowę na czas nieokreślony. Pracowali od co najmniej kilku lat w sklepowej piekarni. Żadne z nich nie zobaczyło zapisów taśm z kamery. Kiedy o to poprosiłem, kierownictwo odmówiło. I powiedzieli, że nagrania możemy zobaczyć wspólnie tylko w sądzie twierdzi jeden ze zwolnionych.

Zdaniem kierownictwa sklepu nie ma obowiązku pokazywania tych dowodów byłym pracownikom.

Podobny scenariusz spotkał pracowników gdyńskiego „Tesco”. Zamontowana w chłodni kamera wykryła, jak pracownicy podjadają parówkę, dwa plasterki kiełbasy, dwa pierogi z serem i sałatkę warzywną. Oni także zostali zwolnieni dyscyplinarnie na podstawie artykułu 52 Kodeksu pracy.

Niestety, przypadek grupy zwolnionych z Tesco pracowników nie jest odosobniony. Obecnie znaczna część pracodawców decyduje się na ten niezwykle drastyczny dla pracowników sposób zakończenia współpracy, często w sposób rażący naruszając przepisy prawa pracy. Pracodawcy liczą na to, że pracownicy nie będą odwoływać się do sądu twierdzi adwokat Marcin Banasik z Kancelarii Banasik i Wspólnicy Sp. k.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>