Kampania wrześniowa ZNP

Kampania wrześniowa ZNP

Pedagodzy domagają się rzetelnej debaty o edukacji w trakcie kampanii wyborczej.
Związek Nauczycielstwa Polskiego zaproponował pięciu partiom politycznym podpisanie „Porozumienia na rzecz statusu zawodowego nauczycieli”.

Teraz czekamy na reakcję tych partii, ale otwarci jesteśmy na każdy głos rozsądku i zapraszamy do debaty na temat sytuacji w oświacie, jak i podpisania Porozumienia ws. statusu zawodowego. Jesteśmy przekonani, że w toczącej się kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu jasne stanowisko partii w tej sprawie będzie wyraźnym sygnałem dla wszystkich nauczycieli w Polsce” – powiedział na konferencji prasowej prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Szef ZNP trafnie zwrócił uwagę, iż w edukacji nie brakuje tematów zastępczych, które nie dotykają istoty sprawy, nie są związane z systemem oświaty, z jakością kształcenia, z przygotowaniem nauczycieli czy kwestią finansowania edukacji i wychowania przedszkolnego.”Obawiamy się, że w trakcie kampanii wyborczej o edukacji będzie mówiło się albo niewiele, albo będą dominowały sprawy drugorzędne” – powiedział Broniarz. Stąd, jak zaznaczył, pomysł przekazania PO, PiS, SLD, PSL i PJN propozycji zawarcia porozumienia w sprawie statusu zawodowego nauczycieli.

Według ZNP, państwo, na szczeblu centralnym, powinno regulować status zawodowy nauczycieli, gwarantować im stabilizację w zawodzie, stać na straży niezależności w wyborze programów i metod nauczania – w ramach określonej przez państwo podstawy programowej.

Związek zaproponował, by strony porozumienia zobowiązały się do utrzymania statusu zawodowego nauczycieli w oparciu o ustawę Karta Nauczyciela. Jednocześnie, jak podkreślił Broniarz, ZNP zgadza się, że dostosowanie Karty do zmieniających się warunków, może nastąpić tylko w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi, a modyfikacja zapisów musi uwzględniać szczególne regulacje, wynikające ze specyfiki zawodu nauczycielskiego.

Te szczegółowe regulacje, to zapisy dotyczące: zasad zatrudniania i zwalniania nauczycieli, w tym na podstawie mianowania, maksymalnego wymiaru pensum dydaktycznego nauczycieli, gwarantowanej minimalnej wysokości wynagrodzenia nauczycieli, w tym określanego corocznie przez ministra, właściwego ds. oświaty wynagrodzenia zasadniczego, a także awansu zawodowego.

Związek opowiada się także za zachowaniem w Karcie regulacji dotyczących przysługujących nauczycielom świadczeń pracowniczych, w tym zwłaszcza: rodzaju i wysokości świadczeń socjalnych, zasad korzystania z urlopów dla poratowania zdrowia, zasad naliczania i korzystania z funduszu na kształcenie i doskonalenie zawodowe oraz wymiaru urlopu wypoczynkowego nauczycieli.

W projekcie porozumienia przesłanego partiom można przeczytać m.in., że „edukacja dzieci i młodzieży, będąca naszym wspólnym dobrem, musi uwzględniać potrzeby, oczekiwania i aspiracje jak najszerszej grupy obywateli, od jej jakości zależy tempo rozwoju naszego kraju„.

Za pozycję edukacji w polityce państwa odpowiada rząd i parlament, za jej jakość główną odpowiedzialność ponoszą nauczyciele. To od nich zależy sukces polskiej szkoły. Konieczne jest zatem zapewnienie dopływu do zawodu najlepszych kandydatów, dlatego należy postawić na ich staranne kształcenie i dobór, uzależniony wyłącznie od kwalifikacji i kompetencji, a także znalezienie skutecznego sposobu na utrzymanie ich w zawodzie i zapewnienie stałego rozwoju zawodowego” – zaznaczono w dokumencie.

Broniarz, pytany na konferencji, jakie najważniejsze kwestie są do załatwienia w edukacji w nadchodzącym nowym roku szkolnym, wymienił: poprawę jakości kształcenia nauczycieli i wprowadzenie jednolitych standardów, kwestie związane z czasem pracy nauczycieli oraz z wynagradzaniem nauczycieli.

Przypomniał, że Instytut Badań Edukacyjnych prowadzi pogłębione badanie na temat czasu pracy nauczycieli. Wyraził nadzieję, że wyniki ich potwierdzą, że pracują oni więcej niż utarło się mówić w obiegowych opiniach oraz, że pokażą one, że jest to ponad 40 godzin w tygodniu.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Puste garnki kipią

Puste garnki kipią

Zapraszamy do udziału w Gdańskim Szczycie Społecznym pod hasłem “O mieszkanie i godną pracę” oraz w Wielkim Marszu Pustych Garnków.

27 sierpnia w godzinach 14:00 – 19:00 w Instytucie Maszyn Przepływowych PAN przy ul. Fiszera 14 (Gdańsk-Wrzeszcz) odbędzie się debata, w ramach której przeanalizujemy niektóre z negatywnych zjawisk wpływających na sytuację lokatorów i pracowników, a także spróbujemy wspólnie zastanowić nad najskuteczniejszymi formami oporu wobec tych zjawisk oraz potencjałem, jaki stwarzają one dla budowy szerokich ruchów społecznych.

W debacie wezmą udział przedstawiciele szeregu organizacji lokatorskich i związków zawodowych, m.in. O.Z.Z. Inicjatywy Pracowniczej, Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, OPZZ Konfederacji Pracy, Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Związku Zawodowego Górników w Polsce, Federacji Anarchistycznej oraz Grupy Inicjatywnej „NIC O NAS BEZ NAS”, którzy przedstawią krótkie prezentacje jako wstęp do dyskusji na poszczególne tematy (patrz program). Debata ma charakter otwarty – zapraszamy wszystkich do przyjścia i włączenia się do dyskusji.

Dyskusja toczyć się będzie w dwóch dwugodzinnych blokach poświęconych oddzielnie tematyce lokatorskiej i pracowniczej:

Blok lokatorski: Mieszkanie prawem, nie towarem. Czy urynkowienie mieszkalnictwa wywoła społeczny bunt?
Blok pracowniczy: Praca czasowa – wyzysk stały. O stabilności zatrudnienia w Polsce.

W przerwie pomiędzy blokami dostępny będzie ciepły wegański posiłek, natomiast po debacie odbędzie się koncert zespołu Swołoczeństwo z nowym materiałem pt. „Piosenki z gdańskiego chodnika”.

Następnego dnia, w niedzielę (28 sierpnia) o godzinie 12:00 pod Złotą Bramą rozpocznie się czwarty już Marsz Pustych Garnków przeciwko podwyżkom czynszów i antyspołecznej polityce władz Gdańska. Zapraszamy do udziału mieszkańców lokali komunalnych, jak też wszystkie inne osoby mające dość ponoszenia kosztów decyzji podejmowanych ponad głowami społeczeństwa.

1 września wchodzą w życie nowe stawki czynszowe w mieszkaniach komunalnych, które dla zdecydowanej większości najemców oznaczać będą drastyczną podwyżkę opłat, nawet o 150%. Podwyżka o takiej skali bez wątpienia stanie się przyczyną dramatu wielu rodzin, które nie będąc w stanie regulować należności popadną w długi i staną przed widmem utraty mieszkań. Przewidując zwiększoną liczbę eksmisji, władze miasta dopuszczają nawet budowę podmiejskiego osiedla kontenerowego, do którego będą wykwaterowywać dłużników. Sprzedaż zabranych lokatorom mieszkań pomoże łatać rosnącą miejską dziurę budżetową, co zdaje się być głównym celem planowanych podwyżek.Skutki polityki zadłużania miasta dziś ponosić mają najemcy mieszkań komunalnych, ale prędzej czy później dotkną one nas wszystkich.

Organizator marszu, Grupa Inicjatywna „NIC O NAS BEZ NAS” to oddolna i w pełni niezależna inicjatywa mieszkańców Gdańska. Sprzeciwiamy się drastycznym podwyżkom czynszów w mieszkaniach komunalnych i żądamy większego wpływu na decyzje zapadające w samorządzie.

 

Pytają, więc odpowiadamy

Pytają, więc odpowiadamy

Dziś o godzinie 19 w audycji Radia Łódź „Pytam, więc jestem” odbędzie się debata o GMO, w której głos zabierze redaktor „Nowego Obywatela”, Szymon Surmacz.

Tematyka GMO wróciła na pierwsze strony mediów po wczorajszym zawetowaniu przez Prezydenta ustawy o nasiennictwie. W dyskusji o stosowaniu
modyfikowanych organizmów w rolnictwie pojawia się wiele argumentów za
i przeciw. Nasze negatywne zdanie prezentowaliśmy wielokrotnie w wywiadach i artykułach Michała Sobczyka, Piotra Stankiewicza.

W dzisiejszej radiowej debacie reprezentantem „Nowego Obywatela” będzie
Szymon Surmacz, redaktor i współzałożyciel pisma, w latach 2009-2010 koordynator merytoryczny kampanii Naturalne Geny i członek polskiej delegacji na kongresie Food and
Democracy 
w 2009 r.

Serdecznie zapraszamy!

Radia Łódź można słuchać również online.

Komornicy u bram szpitali

Komornicy u bram szpitali

Zobowiązania szpitali publicznych rosną, a wraz z nimi z roku na rok przybywa coraz więcej zajęć komorniczych. Jak wynika z danych samorządu komorników, spraw prowadzonych przez nich w placówkach medycznych w 2009 roku było niecałe 2 tys., a w ubiegłym roku już o ponad 500 więcej. Tendencja wzrostowa utrzymuje się również w tym roku.

Podstawową przyczyną wzrostu zobowiązań szpitali jest niższa wartość kontraktów z NFZ. W latach 2008 – 2010 środki NFZ na leczenie szpitalne systematycznie rosły w granicach 4 – 5 proc. rocznie, zaś w tym roku wartość środków przeznaczonych na leczenie szpitalne uległa zmniejszeniu o około 10 proc. Dodatkowo, o tegoroczne kontrakty z funduszem ubiegało się znacznie więcej podmiotów prywatnych niż w latach poprzednich, co dodatkowo zmniejszyło pulę środków finansowych dostępnych dla publicznych placówek.

Obawy dostawców leków i sprzętu o płynność finansową szpitali spowodowały, że coraz częściej korzystają oni z usług komorników.

Do Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie w połowie sierpnia zgłosiło się naraz aż czterech komorników z różnych części kraju, a łączna wartość ich egzekucji przekroczyła pół miliona złotych. Szpital z dnia na dzień utracił płynność finansową. Zdaniem Roberta Lisa, dyrektora placówki, zajęcia komornicze w jego szpitalu mają związek z wejściem w życie 1 lipca ustawy o działalności leczniczej, która spowodowała panikę na rynku wierzytelności.

Nieuchronność przekształceń zadłużonych szpitali oraz możliwość ich upadłości powoduje strach wierzycieli, że nie odzyskają swoich należności – uważa Robert Lis.

W tej sytuacji trudniej niż dotychczas negocjuje się z wierzycielami oraz firmami, które zajmują się obsługą zobowiązań. Mariusz Jędrzejczak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu, twierdzi, że wierzyciele usztywnili swoje stanowisko i niełatwo jest wynegocjować rozłożenie płatności na raty lub odroczenie spłaty długów o kilka miesięcy.

Zajęcia komornicze w placówkach medycznych często uniemożliwiają przyjmowanie pacjentów i wypłaty pensji pracownikom. Jednak zadłużone szpitale są i tak lepiej chronione przed zajęciami niż jeszcze przed rokiem. Mogą bowiem wnioskować do sądu o zmniejszenie kosztów egzekucji ich wierzytelności przez komorników.

Od czerwca 2010 r. obowiązują nowe przepisy, zgodnie z którymi szpital może wystąpić do sądu o obniżenie kosztów egzekucji komorniczej. Dzięki temu więcej środków zostanie mu na leczenie czy wypłaty. Jednak czasami zdarza się, że i to nie wystarcza. Na decyzję sądu o obniżeniu opłat zakłady opieki zdrowotnej muszą czekać nieraz nawet pół roku, a sama procedura jest czasochłonna i wymaga poniesienia przez szpital sporych nakładów na obsługę prawną.

Nie byłoby tych kosztów, gdyby marże komornicze zostały odgórnie obniżone – na co nie zgadza się samorząd komorników, który w sierpniu 2010 r., czyli zaraz po tym, jak przepisy dające szpitalom możliwość obniżenia opłat weszły w życie, zaskarżył ich prawomocność do Trybunału Konstytucyjnego.