Przemilczany protest na Wall Street

Przemilczany protest na Wall Street

17 września b.r. tysiące demonstrantów zebrało się na Dolnym Manhattanie w Nowym Jorku w ramach akcji „Okupujmy Wall Street”. Wielu z nich – pod hasłem „Yes, we camp” zdecydowało się tam pozostać bezterminowo, tworząc obozowiska – podobnie jak miało to miejsce w przypadku manifestantów z placu Tahrir w Kairze czy hiszpańskiego ruchu „Democracia Real Ya!”.

Tak jak w przypadku skierowanych przeciw oligarchii finansowej demonstracji w Grecji, Hiszpanii i całej Europie, protest w NY jest niemal całkowicie ignorowany przez mass-media głównego nurtu. A nieliczne, które zdecydowały się o tym wspomnieć, raczej dezinformują niż informują.

Akcja trwała mimo silnej presji ze strony policji, rekwirującej transparenty, hasła, sprzęt filmowy i zatrzymującej niektórych uczestników.

„Łączy nas to, że stanowimy 99% społeczeństwa, i nie będziemy dłużej tolerować chciwości i korupcji ze strony pozostałego 1%”, mówi oficjalna witryna Okupujmy Wall Street.

Organizatorzy przestrzegali zgromadzonych przed agentami służb specjalnych i policji, którzy częstokroć infiltrują grupy pokojowe by próbować nakłaniać do aktów przemocy lub ich dokonywać. Zebrani zaczęli wówczas skandować: „Nikt, kto stosuje przemoc, nie jest jednym z nas!

Polski przekład deklaracji protestujących, z którą w oryginale można zapoznać się na ich stronie:

„Formułujemy tę deklarację w naszym własnym imieniu i w imieniu każdego, kto się za nią opowie. Reprezentując siebie samych przedstawiamy to wezwanie do rewolucji. Chcemy wolności dla wszystkich, niezależnie od tego kim są, dlatego że wszyscy jesteśmy ludźmi i jest to wystarczający powód. Jednak wolność została w znacznej części odebrana społeczeństwu, a dziś jest skąpo dozowana i ścieka w dół tylko wówczas, kiedy okazujemy gniew.

Pieniądze, jak zwykło się dziś mówić, przejęły politykę. W rzeczywistości pieniądze zawsze były częścią kapitalistycznego systemu politycznego. System oparty na istnieniu warstw posiadających i całych rzesz ludzi pozbawionych własności; system, którego integralną częścią jest nierówność, nieuchronnie prowadzi do sytuacji, w której warstwy posiadaczy znajdują sposób na przejęcie władzy – posługując się albo orężem przemocy, albo siłą dolara.

Zgadzamy się, że potrzebna jest reforma wyborcza. Jednak sama propozycja reformy wyborczej ignoruje powody, dla których powstał obecny system. Niektórzy gotowi są obwiniać wyłącznie FED, ale ten system polityczny był wystawiony na polityczne machinacje bogatych na długo przed jej powstaniem. Musimy odnieść się do najważniejszych faktów: korporacje, nawet gdyby zostały pozbawione możliwości konkurowania na arenie wyborczej, nadal sprawowałyby kontrolę nad społeczeństwem. Zachowałyby bowiem kontrolę ekonomiczną, która praktycznie oznaczą kontrolę polityczną. Ograniczenia kadencji również nie rozwiązałyby problemu, skoro już teraz wielu członków klasy politycznej opuszczając sferę polityki zasila korporacyjne elity.

Wolność, którą skradziono ludziom, musimy odzyskać w całości.

1. Jeśli zgadzasz się, że wolność oznacza prawo do swobodnego komunikowania się, prawo do życia, prawo do okazywania miłości, do nieograniczonego przemieszczania się i czynienia tego co się chce, dopóki nie ogranicza to wolności innych, być może jesteś jednym z nas.

2. Jeśli uważasz, że każdy ma prawo do owoców swojej pracy, że predyspozycje do zarządzania nie upoważniają nikogo do zachowywania się na podobieństwo udzielnych władców, że wszyscy pracownicy powinni mieć prawo do uczestniczenia w podejmowanych demokratycznie decyzjach, być może jesteś jednym z nas.

3. Jeśli zgadzasz się, że wolność dla niektórych to nie to samo co wolność dla wszystkich i że wolność dla wszystkich jest jej jedyną prawdziwą formą, być może jesteś jednym z nas.

4. Jeśli zgadzasz się, że mieć władzę to nie to samo, co mieć prawo, i że życie jest ważniejsze niż własność, być może jesteś jednym z nas.

5. Jeśli zgadzasz się, że państwo i korporacje stały się dwiema stronami tej samej opresyjnej struktury władzy, i jeśli zdajesz sobie sprawę, jak media przeinaczają rzeczywistość by ją podtrzymać, jak podżegają ludzi by występowali przeciwko sobie, być może jesteś jednym z nas.

A więc wzywamy was do działania.

1. Wzywamy do podtrzymania protestów w miastach. By ci, którzy już tam są, organizowali je i rozwijali, by podnosili świadomość, a w tych miastach, gdzie protestów nie ma, by je organizować i zakłócać system.

2. Wzywamy pracowników nie tylko do akcji strajkowych, ale by wspólnie zajmowali swoje miejsca pracy i organizowali je demokratycznie. Wzywamy uczniów, studentów i nauczycieli by działali razem, by uczyli demokracji – nie tylko nauczyciele uczniów, ale i uczniowie nauczycieli. By przejąć sale lekcyjne i aule wykładowe i wspólnie uwalniać umysły.

3. Wzywamy bezrobotnych, by zaangażowali się w działania i wolontariat, by uczyli siebie i innych, by używali swoich umiejętności i wspierali się wzajemnie jako część tego samego zrewoltowanego społeczeństwa.

4. Wzywamy do organizowania się w zgromadzenia powszechne w każdym mieście, na każdym publicznym placu, w każdej dzielnicy.

5. Wzywamy do przejmowania i użytkowania opuszczonych budynków, opuszczonej ziemi, każdej nieruchomości przejętej i opuszczonej przez spekulantów – na rzecz społeczności i każdej grupy, która ją zorganizuje.

Wzywamy do rewolucji – nie tylko w polityce, ale i w umysłach”.

Więcej informacji:
www.adbusters.org/campaigns/occupywallstreet
http://occupywallstreet.tumblr.com/ 

Protesty odbyły się nie tylko w Nowym Jorku, ale także m. in. w Atenach, Madrycie, Paryżu, Tel Avivie i wielu innych miastach.

Jest to zarazem zapowiedź znacznie szerszej skoordynowanej międzynarodowej akcji przewidywanej na 15 października b.r. Szczegóły można znaleźć na stronie:

http://www.europeanrevolution.net

___

Dziękujemy za przesłane materiały naszemu Czytelnikowi.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Baby boom: nie dla Polek. I Polaków

Baby boom: nie dla Polek. I Polaków

W artykule, opublikowanym na łamach „Naszego Dziennika” dr Irena Kowalska ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie pokazuje efektywną politykę prorodzinną w Szwecji i Francji, i kontrastuje ją z sytuacją w Polsce.

Autorka konstatuje: „Co zrobić, aby młode kobiety chętniej rodziły dzieci? Francja i Szwecja znalazły odpowiedź na to pytanie. Oba kraje przeżywają prawdziwy baby boom, który jest efektem przyjaznej polityki prorodzinnej. Z kolei Włochy, Hiszpania i Polska – kraje, w których istnieje mocne przywiązanie do tradycji rodzinnych, pozostają daleko w tyle”.

O modelu szwedzkim dr Kowalska pisze: „Z wybranych propozycji szwedzkiej polityki prorodzinnej na uwagę zasługują zachęcające rozwiązania dotyczące urlopów macierzyńskich oraz możliwość formalnego udziału dziadków w opiece nad wnukami.

Zgodnie z przepisami, szwedzkiej matce, rodzącej lub adoptującej dziecko, przysługuje 18 miesięcy urlopu macierzyńskiego, który może być wydłużony o 7 tygodni poprzedzających poród. Bezpośrednio po narodzinach dziecka ojciec jest uprawniony do 2 tygodni urlopu, który powinien poświęcić opiece nad matką i dzieckiem, oraz do fakultatywnych, 2 miesięcy urlopu ojcowskiego.

Obojgu rodzicom przysługuje prawo do 60 dni pełnopłatnego urlopu; może on być poświęcony opiece nad chorym dzieckiem. Jeśli z jakichkolwiek powodów rodzice nie mogą opuścić pracy i zaopiekować się potomkiem, mają możliwość to uczynić pracujący dziadkowie, których omawiane prawo także dotyczy. Dodatkowo każdy aktywny zawodowo rodzic jest uprawniony do pięciu dni płatnego urlopu, które może poświęcić na wizytę dziecka u lekarza, szkolnego psychologa, lub też na wizytę w szkole”.

Tymczasem, jak zauważa autorka, rodzimi politycy wciąż zamiast efektywnej polityki prorodzinnej proponują Polkom i Polakom niespełniony koncert przedwyborczych obietnic.

Artykuł można przeczytać tutaj.

Mieszkanie prawem, nie towarem

Mieszkanie prawem, nie towarem

Na blogu Zielona Warszawa zebrano interesujące wypowiedzi dotyczące kwestii mieszkaniowych, w Polsce i Europie. Warto się z nimi zapoznać.

Głosy zebrano w formie dwóch notek: „Prawo do mieszkania: Jak zwiększyć dostępność mieszkań w Polsce? Spółdzielnie, partnerstwo publiczno-prywatne, TBS?”„Prawo do mieszkania: Ile interwencji państwa, ile rynku? Przykłady polityki mieszkaniowej z Austrii, Niemiec, Szwajcarii”.

Wypowiadają się m.in.: dr Irena Herbst, reprezentująca Centrum Partnerstwo Publiczno-Prywatnego, dr Alina Muzioł Węcławowicz (Politechnika Warszawska, Instytut Gospodarki Przestrzennej), Reiner Schendel (spółdzielnia Stattbau Hamburg), Gerhard Jordan, z Rady 21. dzielnicy Wiednia.

Maciej Czeredys, architekt, inicjator projektu warszawskiej mikrospółdzielni mieszkaniowej, stwierdza w pierwszym z tekstów: „Pragnę przypomnieć tradycje polskiej spółdzielczości. W Polsce międzywojennej nie był to segment mieszkalnictwa, skierowany jedynie – jak głosił przekaz – dla klasy robotniczej, lecz także na przykład do niższej warstwy urzędniczej czy inteligencji. Przykładem realizacji mogą być nie tylko fragmenty Żoliborza, ale też budynki stojące do dziś na Mokotowskiej czy też na Rakowcu. Idea spółdzielczości została wynaturzona po II wojnie światowej, kiedy to ruch oddolny został zaprzęgnięty w politykę państwa. Naszą alternatywą dla dzisiejszych, budowanych przez deweloperów zamkniętych osiedli, chcemy przywrócić blask dawnym ideom spółdzielczym. Jeden z naszych projektów obejmuje analizy możliwości budowy takiej mikrospółdzielni na praskiej Szmulowiźnie, a także jednej lokalizacji na Pradze Południe. Parter przeznaczamy w nich na placówki usługowe, kolejne piętra na mieszkania, a na górze – mieszkania na wynajem oraz taras”.

Kolejna branża „zsolidaryzowana”

Kolejna branża „zsolidaryzowana”

Pracownicy sądów i prokuratury rezygnują z członkostwa w Związku Zawodowym Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP i grupowo zapisują się do NSZZ Solidarność. Twierdzą, że w Polsce nie ma drugiego tak profesjonalnego związku.

We wrześniu w Warszawie zarejestrowana została Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa skupiająca pracowników z Sądu Okręgowego Warszawa Praga, Sądu Rejonowego w Cieszynie oraz Sądu Okręgowego w Katowicach. – Cały czas kontaktują się z nami ludzie z sądów łódzkich, krakowskich i wielkopolskich, proszą o spotkania i informacje – mówi Waldemar Urbanowicz, przewodniczący nowej komisji.

Urbanowicz jest asystentem sędziego w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga i jeszcze do niedawna pełnił funkcję przewodniczącego krajowej struktury Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej.- Złożyłem rezygnację z tej funkcji. Miałem dość skostniałej struktury związku, który przez 14 lat nie zrealizował żadnych działań zmierzających do poprawy sytuacji pracowników sądów i prokuratury. Dzieliłem się swoimi spostrzeżeniami z kolegami z rady, ale nie spotkałem zrozumienia – mówi.

Zniechęcony zaczął szukać silnego zaplecza merytorycznego i wsparcia w innych organizacjach związkowych. Jeszcze jako przewodniczący związku branżowego nawiązał kontakt z Międzyzakładową Komisją Koordynacyjną NSZZ Solidarność Pracowników Sądów w Katowicach, której przewodniczącą jest Edyta Odyjas. – Na początku próbowaliśmy skonsolidować organizacje związkowe działające w sądach i prokuraturze, ale opór ze strony mojej rady był zbyt duży. Powoli zacząłem dojrzewać do tego, żeby zapisać się do Solidarności. Doszedłem do wniosku, że w Polsce nie ma drugiego takiego związku, który w sposób profesjonalny byłby w stanie zapewnić bezpieczeństwo pracownikom – dodaje Urbanowicz.

Podkreśla, że sytuacja pracowników administracji sądowej i prokuratury jest bardzo trudna. Ich zarobki wahają się między 1,1 a 1,7 tys. zł na rękę. Ostatnie zmiany korzystne dla tej grupy zawodowej, m.in. połączenie wysokości wynagrodzeń z uposażeniem sędziów, wprowadzone zostały w 1998 roku. – Niestety, od tych rozwiązań już odeszliśmy. W sądach i prokuraturze dochodzi do ogromnych patologii w zatrudnianiu pracowników. Górnicy, pielęgniarki pokazują nam, że upominanie się o prawa pracownicze jest możliwe, więc dlaczego pracownikom sądów i prokuratury miałoby się to nie udać – mówi Urbanowicz.

przedruk za: http://www.solidarnosc.org.pl/pl/aktualnosci/sadowa-solidarnosc-rosnie-w-sile.html