Biedni jeszcze biedniejsi

Biedni jeszcze biedniejsi

Aż w siedmiu województwach powiększył się w tym roku dystans przeciętnych wynagrodzeń w przemyśle do średniej krajowej płacy w tej branży – wynika z najnowszych danych GUS.

W pierwszych ośmiu miesiącach ubiegłego roku średnie pensje w woj. świętokrzyskim były o 9,1 proc. niższe niż przeciętne zarobki w kraju, informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Ale w tym roku (styczeń-sierpień) są mniejsze o 12,3 proc. Gorzej jest też w woj. podlaskim. Tam płace są w tym roku aż o 17,8 proc. niższe od przeciętnych w kraju, podczas gdy przed rokiem odstawały o 15,1 proc. Relacje te pogorszyły się również w woj.: kujawsko-pomorskim, lubuskim, opolskim, podkarpackim i zachodniopomorskim.

Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP, uważa, że o wysokości pensji decyduje przede wszystkim sytuacja na lokalnych rynkach. – Tam, gdzie bezrobocie jest wysokie, przedsiębiorcy nie są skorzy do zwiększania zarobków – mówi Sędzimir. Potwierdzają to dane GUS. Według nich przy stopie bezrobocia w kraju wynoszącej w sierpniu 11,6 proc. na przykład w woj. podkarpackim wyniosła ona 15,1 proc., w woj. kujawsko-pomorskim 15,5 proc., a w woj. świętokrzyskim 14,1 proc.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Solidarność w Coca-Coli

Solidarność w Coca-Coli

Kampania organizowania pracowników w radzymińskiej fabryce zakończyła się sukcesem. Do nowopowstałego związku w Coca-Coli z niemal 300-osobowej załogi przystąpiło ponad 100 pracowników.

Organizacja związkowa została zarejestrowana w Zarządzie Regionu Mazowsze. – Przed nami stoją spore wyzwania – mówi Marcin Demolin, nowo wybrany przewodniczący KZ. – Dziś mamy problem między innymi z niskimi zarobkami, częstymi zmianami grafików oraz niejasnymi kryteriami oceny pracowników. Bez związku w zakładzie nie poradzilibyśmy sobie z tak skomplikowanymi sprawami.

W trakcie trwania kampanii do Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego na ręce przewodniczącego Mirosława Nowickiego napływały listy poparcia dla działań zwiazkowców w Coca-Coli z wielu krajów, m.in. z Hiszpanii, Chorwacji, Rosji, Japonii, Tunezji.

Utworzenie nowej organizacji zwiazkowej było mozliwe dzięki ścisłej współpracy pomiędzy Działem Rozwoju Związku Komisji Krajowej, Regionem Mazowsze, Sekretariatem Przemysłu Spożywczego i IUF (Międzynarodowy Związek Spożywców).

Tam, gdzie ludzie są zdecydowani i stanowczy w działaniach, Związek powstanie i się obroni – komentuje przewodniczący Komisji Krajowej  Piotr Duda. – Jestem o tym głęboko przekonany – dodaje.

Polityczna zła wola, czy lekkomyślność?

Polityczna zła wola, czy lekkomyślność?

24 września Prezydent RP podpisał ustawę zmieniającą przepisy o dostępie do informacji publicznej. Nowelizacja wprowadza m.in. następujący przepis: „Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa”.

Ograniczenie to dotyczy sytuacji, w których w wyniku udostępnienia informacji publicznej Rzeczpospolita Polska lub Skarb Państwa mogłyby: osłabić swą zdolność negocjacyjną, pogorszyć stan ochrony interesów majątkowych.

Pod tak ogólnym sformułowaniem kryje się możliwość wielu nadużyć – czytamy na stronie Pracowni Na Rzecz Wszystkich Istot. Przykładowym ograniczeniem może być odmowa udostępnienia projektu budowlanego szkodliwej dla środowiska inwestycji czy też zatajenie aspektów związanych np. ze składem chemikaliów używanych w procesie pozyskiwania gazu łupkowego. Trudniej może być też uzyskać informację o finansowaniu działań administracji publicznej przez firmy komercyjne, czy też o przekazywaniu majątku publicznego podmiotom prywatnym. W codziennej działalności organizacji ekologicznych można się spotkać w podobnymi sytuacjami. W ostatnich dniach Pracownia na rzecz Wszystkich Istot spotkała się z tym, że organy administracji odmówiły udostępnienia takich dokumentów jak kopie oficjalnych decyzji administracyjnych, kopie dokumentacji inwestycji czy inwentaryzacji przyrodniczych. Wszystkie te przypadki są do wygrania w sądzie, Pracownia nie przegrała jeszcze żadnej podobnej sprawy, gdyż jak dotąd jest to oczywiste naruszenie prawa. Ale w oparciu o nowe przepisy, informacje te mogłyby zostać zatajone, ponieważ urzędnik zasłoniłby się „ważnym interesem gospodarczym państwa”.

Przepis ten został wprowadzony przez jednego z senatorów (Marek Rocki, PO) „tylnymi drzwiami” do projektu ustawy. Odbyło się to poza konsultacjami społecznymi i poza głosowaniem senatu (więcej: punkt 27 na stronie) oraz poza pierwszym głosowaniem sejmu (czytaj) – niemniej sejm ostatecznie przyjął poprawkę senatora. Ustawa implementuje unijną dyrektywę, a także dodaje szereg niewymaganych dyrektywą zapisów – wśród nich także ten o odmowie udzielenia informacji ze względu na „ważny interes gospodarczy państwa”.

Pracownia apelowała do Prezydenta o to, by nie podpisywał kontrowersyjnej ustawy. Podobnie uczyniło kilkadziesiąt innych organizacji społecznych. Prezydent zdecydował się jednak na zignorowanie tych głosów.

Pracownia apelowała do Prezydenta o to, by nie podpisywał kontrowersyjnej ustawy. Podobnie uczyniło kilkadziesiąt innych organizacji społecznych. Prezydent zdecydował się jednak na zignorowanie tych głosów.

– Niepokojące jest to, że na 2 tygodnie przed wyborami parlamentarzyści i prezydent próbują utajnić sposób sprawowania władzy publicznej. Władza zachowuje się tak, jakby chciała ukryć przed społeczeństwem jakieś niewygodne fakty. Opowiadamy się za społeczeństwem obywatelskim, które ma prawo do swobodnego pozyskiwania informacji o ważnych sprawach publicznych – mówi Radosław Ślusarczyk, Prezes Pracowni.

Źródło informacji tutaj.

No to Frugo? Młodzi 2011

No to Frugo? Młodzi 2011

Agata Młodawska, nasza nowa felietonistka, opublikowała na swoim rodzimym portalu „Nowe Peryferie” interesujący tekst „Wiejski homo sovieticus vs miejski innowator. Uwagi o »Młodych 2011«”.

Autorka zauważa: „Młodzi Polacy od początku skazani byli na rolę forpoczty nowego systemu. Wyzwania na przestrzeni lat zmieniały się: na początku lat 90. wybierali Pepsi będąc sobą, kilka lat później rozwalali system popijając Frugo, w 2007 chowali babciom dowody broniąc wolności i utrzymania Polski w kręgu cywilizacyjnym gwarantującym efektywność systemu społecznego (s.296), a w 2011 zostali głównymi bohaterami 400-stronicowego raportu autorstwa Krystyny Szafraniec przygotowanego przez zespół pod egidą Michała Boniego”.

Agata Młodawska nie pozostawia na raporcie „Młodzi 2011” suchej nitki, wskazując na to, że powiela on większość stereotypowych opinii na temat polskiej transformacji, a „młodych i wykształconych” w bardzo uproszczony sposób przeciwstawia młodym, biednym, niewykształconym.

„Nie trzeba zaawansowanych technik analizy treści – stwierdza nasza felietonistka – żeby dostrzec, że upośledzeni ekonomicznie mają sprzeciwiać się transformacji nie dlatego, że zostały zagrożone ich interesy, ale przez irracjonalność i niezdolność do właściwej oceny sytuacji. Podział ten ma też swój wymiar geograficzny: przebiega między biedniejszą, gorzej wykształconą i bardziej tradycjonalną, zorganizowaną wokół parafii prowincją a bogatszymi, lepiej wykształconymi i bardziej liberalnie zorientowanymi mieszkańcami dużych ośrodków miejskich.  Młode pokolenie odziedziczyło te podziały i zostało posegregowane już w dzieciństwie, na trzy różne klasy (W konsekwencji grupy młodzieży z obszaru A-A’ stawały się „lokomotywą” zmian i znakomicie sobie radziły z nowymi wyzwaniami coraz śmielej formułując nowe potrzeby, aspiracje, dążenia życiowe, grupy z obszaru drugiego (B-B’) działały jako układ wspomagający, zaś ci z obszaru trzeciego (C-C’), którzy nie mogli czuć się beneficjentami zmian, zaczęli pełnić rolę układu hamulcowego, s. 26), jednak w kolejnych rozdziałach warstwa pośrednia zaniknęła i zostali sami bogaci i biedni. Rodzicami pierwszych byli przedstawiciele warstwy wykształconej, drugich małorolni. Pierwsi byli innowacyjni, dobrze się uczyli i poszli na studia. Drudzy byli sztampowi i skończyli w szkołach zawodowych”.

Cały tekst można przeczytać tutaj.

___

Zachęcamy również do lektury felietonu Tadeusza Markiewicza, „Raport socjologiczny”, poświęconego tej samej kwestii.