Nie jest dobrze

Nie jest dobrze

Badaczom z PAN grozi utrata unijnych grantów. To efekt ustawy wprowadzającej oszczędności

Prof. Maciej Konacki z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika Polskiej Akademii Nauk w zeszłym roku otrzymał 1,5 mln euro z European Research Council na budowę zrobotyzowanych teleskopów na trzech kontynentach świata. Urządzenia po zmroku mają same obserwować niebo w poszukiwaniu nowych planet.

Konacki zatrudnił pięciu naukowców i rozpoczął budowę teleskopów w Australii i Afryce. Na wiosnę zaplanowana jest instalacja teleskopu w Argentynie. Ale zaczęły się kłopoty.

We wrześniu dyrektor centrum zmuszony był obciąć pensje mojemu zespołowi do minimum. W listopadzie wygasają umowy o pracę i obawiam się, że projekt zostanie przerwany – opowiada Konacki. Dodaje, że to grozi utratą grantu i koniecznością zwrotu wydanych już 700 tys. euro.

Godna odnotowania jest sytuacja naukowców z  PAN, którzy zdobyli fundusze unijne albo zawarli kontrakty z przedsiębiorcami na realizowanie badań, np. Instytut Geofizyki w ten sposób zyskał ok. 7 mln zł (ok. 10 mln zł dostał z budżetu).

– Jesteśmy karani za to, że zdobyliśmy pieniądze – zauważa prof. Marek Banaszkiewicz, szef Centrum Badań Kosmicznych PAN. By sprostać wymogom prawa, zdecydował, że obetnie pensje pracownikom od września do grudnia o 10 proc. – Siebie wysyłam każdego miesiąca na dwa dni bezpłatnego urlopu, by nie pobierać wynagrodzenia.

– Ograniczamy premie za dodatkowe zadania, a realizacja wielomilionowych projektów, które rozpoczęliśmy, jest sparaliżowana – wylicza skutki ustawy Danuta Szkutnik, dyrektor administracyjno-ekonomiczny Instytutu Oceanologii PAN. – Naukowcy są zniechęceni. Nie widzą sensu udziału w kolejnych konkursach.

Cieszą się instytuty, w których panuje marazm i nie mają żadnych projektów – dodaje prof. Paweł Rowiński, dyrektor Instytutu Geofizyki PAN.

Szefowie instytutów przygotowują list do premiera z prośbą o pomoc. Z kolei wiceminister nauki prof. Maria Orłowska kilka dni temu wysłała do ministra finansów Jacka Rostowskiego list, w którym przekonuje, że wynagrodzenie, na które środki pozyskano w konkursach, nie powinno podlegać reżimowi zamrożenia płac, ponieważ jest to sprzeczne z ustawami reformującymi naukę (zakładają m.in., że wyżej oceniane będą jednostki, które zdobywają same fundusze na badania). Orłowska dodaje, że rygor ustawy nie dotyczy uczelni i instytutów badawczych.

– Jesteśmy przekonani, że resort finansów podzieli nasze stanowisko i wyda wykładnię do ustawy, która rozwiąże problem – mówi Bartosz Loba, rzecznik resortu nauki. Czy tak się stanie? Ministerstwo Finansów odpowiedziało wczoraj, że rozpatruje sprawę.

Rzeczpospolita
Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Inspekcja Pracy na tropie

Inspekcja Pracy na tropie

Rośnie liczba pracodawców, których inspekcja pracy podejrzewa o fałszerstwa. Podrabiane są m.in. ewidencja czasu pracy i zaświadczenia lekarskie.

W ciągu ubiegłego roku o 1/3 wzrosła liczba zawiadomień kierowanych przez inspektorów pracy do prokuratury o podejrzeniu popełnienia takiego przestępstwa przez pracodawców, informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Część pracodawców nie zdaje sobie sprawy, że fałszowanie dokumentacji lub podawanie w niej nieprawdziwych danych nie jest zwykłym wykroczeniem, ale przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat pięciu. Co więcej, od 8 sierpnia zawiadomienia inspektorów pracy o podejrzeniu popełnienia przestępstwa mogą być skuteczniejsze. Zmieniła się bowiem procedura umarzania takich spraw.

Pracodawcy najczęściej poświadczają nieprawdę w ewidencji czasu pracy, bo chcą uniknąć wykazania pracy w godzinach nadliczbowych. Zdarza się, że prowadzą podwójną ewidencję.

Za fałszowanie dokumentacji pracowniczej mogą odpowiadać nie tylko pracodawcy. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa skazał na cztery miesiące pozbawienia wolności (w zawieszeniu na dwa lata) osobę prowadzącą szkolenie bhp, która niezgodnie z prawdą poświadczyła uczestnictwo w nim niektórych pracowników.

Sprawdzeni mogą być także lekarze.

Na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości 2 tys. zł skazany został lekarz, który wydał zaświadczenia o zdolności do pracy kilkunastu pracownikom bez przeprowadzania badań – mówi Kamil Kałużny, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi.

Lekarz musiał zwrócić kwotę wręczonej za to łapówki (300 zł) i pokryć koszty procesu (520 zł).

Biedni jeszcze biedniejsi

Biedni jeszcze biedniejsi

Aż w siedmiu województwach powiększył się w tym roku dystans przeciętnych wynagrodzeń w przemyśle do średniej krajowej płacy w tej branży – wynika z najnowszych danych GUS.

W pierwszych ośmiu miesiącach ubiegłego roku średnie pensje w woj. świętokrzyskim były o 9,1 proc. niższe niż przeciętne zarobki w kraju, informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Ale w tym roku (styczeń-sierpień) są mniejsze o 12,3 proc. Gorzej jest też w woj. podlaskim. Tam płace są w tym roku aż o 17,8 proc. niższe od przeciętnych w kraju, podczas gdy przed rokiem odstawały o 15,1 proc. Relacje te pogorszyły się również w woj.: kujawsko-pomorskim, lubuskim, opolskim, podkarpackim i zachodniopomorskim.

Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP, uważa, że o wysokości pensji decyduje przede wszystkim sytuacja na lokalnych rynkach. – Tam, gdzie bezrobocie jest wysokie, przedsiębiorcy nie są skorzy do zwiększania zarobków – mówi Sędzimir. Potwierdzają to dane GUS. Według nich przy stopie bezrobocia w kraju wynoszącej w sierpniu 11,6 proc. na przykład w woj. podkarpackim wyniosła ona 15,1 proc., w woj. kujawsko-pomorskim 15,5 proc., a w woj. świętokrzyskim 14,1 proc.

OPZZ: nie ma zgody na przyszłoroczny budżet

OPZZ: nie ma zgody na przyszłoroczny budżet

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych oprotestowało przyjęcie projektu budżetu na 2012 rok.

Jeśli rząd Donalda Tuska przekaże projekt budżetu państwa na 2012 rok do Sejmu to zostanie złamana ustawa o Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych – mówi Grzegorz Ilka, sekretarz prasowy OPZZ, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Związek przekazał mediom oświadczenie z którego wynika, że rząd nie zastosował się do zapisów ustawy o Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych, która nakłada na stronę rządową obowiązek przekazania projektu ustawy budżetowej na kolejny rok do konsultacji partnerom społecznym (organizacjom pracodawców i związkom zawodowym) na 20 dni przed skierowaniem tego projektu do Sejmu.

Dziś rząd przyjął projekt ustawy budżetowej na rok 2012. Projekt ten powinien przekazany do Sejmu w konstytucyjnym terminie do dnia 30 września każdego roku.

Przypominamy, że na skutek protestów partnerów społecznych rząd wycofał się w lipcu 2011 roku z próby konsultacji, w sposób niezgodny z prawem, projektu ustawy budżetowej na 2012 r. i zobowiązał się do przestrzegania ustawowego trybu prac nad tym projektem ustawy – czytamy w oświadczeniu.

Dziś Rada OPZZ ma podjąć decyzję w sprawie działań rządu.