Światowy Dzień Godnej Pracy

Światowy Dzień Godnej Pracy

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Godnej Pracy, organizowany od 2008 roku przez Międzynarodową Konfederację Związków Zawodowych.

W tym roku Światowy Dzień Godnej Pracy skoncentrowany jest na kwestii niepewności w zatrudnieniu. Niepewność zatrudnienia odnosi się do pracowników zatrudnionych na czas określony, pracowników tymczasowych, na czas wykonania określonego zadania i innych zatrudnionych w ramach niestandardowych form pracy.

Według Międzynarodowej Organizacji Pracy, co najmniej połowa światowej siły roboczej jest związana różnego rodzaju formami pracy niepewnej. Ponad 80% ludności świata nie ma, lub ma bardzo ograniczony dostęp do zabezpieczenia społecznego oraz nie jest objęta nawet podstawowymi formami ochrony pracy, w tym przepisami bezpieczeństwa i higieny pracy.

Niepewne, nietypowe i pozbawione ochrony formy zatrudnienia wyłączają miliony pracowników z objęcia przepisami prawa pracy i ubezpieczeń społecznych oraz ograniczają zdolność związków zawodowych do organizowania się i negocjacji zbiorowych. Pracownikom skutecznie odmawia się praw ze względu na niedoskonałości prawa i metody jego stosowania, które często nie obejmuje pełnego zakresu relacji, w jakich praca jest wykonywana. Większość pracowników niepewnych i pracowników w gospodarce nieformalnej to kobiety. Nie są one chronione przez prawo, odmawia się podstawowych praw i mają oferowane obniżone warunki pracy.

Więcej informacji tutaj.

 

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Większy może więcej

Większy może więcej

Największe centrale związkowe chcą, by prawo do reprezentowania załóg w rozmowach z pracodawcami miały tylko silne organizacje. „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych chcą podnieść próg tzw. reprezentatywności.

Strona związkowa proponuje dwukrotne podwyższenie progu procentowego wymaganego do uzyskania statusu reprezentatywnej (na szczeblu pracodawcy) organizacji związkowej niezrzeszonej obecnie w „Solidarności”, w OPZZ i FZW, informuje „Rzeczpospolita”. Oznacza to, że związek, który nie należy do jednej z trzech central reprezentowanych w Komisji Trójstronnej, będzie musiał wykazać się członkostwem 20 proc. załogi. Związki reprezentowane w KT będą musiały mieć za członków co najmniej 7 proc. załogi.

Zmiana definicji reprezentatywności wiązałaby się ze zmianą uprawnień. Organizacje niereprezentatywne przedstawiałyby stanowisko swoich członków tylko w sprawach indywidualnych, np. zwolnień z pracy.

Niestety, rozdrobnienie osłabia ruch związkowy. Niby sens powiedzenia „w jedności siła” jest oczywisty, ale w praktyce związki są rozbite i trzeba podjąć działania także legislacyjne, które zmienią obecną praktykę. Przy polskim charakterze każdy chce być najważniejszy, więc małe związki twardo stawiają sprawy tylko po to, by zaistnieć – mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ. Jego zdaniem duże centrale są bardziej odpowiedzialne, nastawione na kompromis.

Zdaniem ekspertów podwyższenie progu tzw. reprezentatywności jest wskazane. Dziś małe organizacje mogą blokować i niweczyć efekty wielomiesięcznych rozmów reprezentantów zdecydowanej większości pracowników.

Podniesienie progu sprawi, że w dużych przedsiębiorstwach, w których czasem działa kilkadziesiąt związków, faktyczną rolę będą odgrywać dwa czy trzy. Mniejsze zostaną zmarginalizowane. Z perspektywy związków podwyższenie progów także będzie korzystne, ponieważ pracodawcy trudniej będzie rozbijać ruch związkowy – uważa Janusz Żołyński, autor komentarza do ustawy o sporach zbiorowych.

OFE na minusie

OFE na minusie

Bardzo prawdopodobne, że cały ten rok fundusze emerytalne zakończą stratą. Po 9. miesiącach wartość jednostek rozrachunkowych, na które przeliczane są składki wpłacane przez klientów, zmniejszyła się o ponad 5 proc.

Kiepska  sytuacja na rynku akcji, jak i na rynku obligacji w sierpniu i we wrześniu spowodowała, że OFE mają dziś ujemne wyniki. Tylko od pierwszego sierpnia do końca września strata OFE wyniosła średnio ponad 6 proc.

Na podstawie: http://www.ekonomia24.pl/artykul/628648,727283-Drugi-rok-w-historii-OFE-na-minusie-.html?p=1

Co ciekawe jeszcze kilka miesięcy wcześniej zarządzający aktywami nie przewidywali takiej sytuacji. A na początku tego roku wskazywali, że tegoroczna stopa zwrotu może wynieść nawet 10 proc. Słaby wynik funduszy tłumaczy się sytuacją na rynku akcji i obligacji, recesją i Grecją.

Żeby udało się odrobić straty w czwartym kwartale potrzebne będą bardzo silne wzrosty na rynku akcji. Czego nie można całkowicie wykluczyć  – ocenia Ewa Radkowska-Świętoń, członek zarządu i szef inwestycji w ING PTE.

Musiałoby się na to złożyć jednak kilka czynników A te to między innymi konkretne pomysły rządów i banków centralnych na rozwiązanie obecnych problemów, połączone z poprawą danych makroekonomicznych.

W odbicie jeszcze w tym roku nie wierzy Szymon Ożóg, szef analityków BESI. Zwłaszcza, że rynek akcji musiałby wzrosnąć w ostatnim kwartale tego roku o 20-25 proc., by OFE mogły odpracować straty z ostatnich miesięcy.

W najbliższych dniach nadzór zaprezentuje 3-letni ranking OFE. Robi to dwa razy w roku – po marcu i po wrześniu.

Spółdzielnia daje nadzieję

Spółdzielnia daje nadzieję

Wychowankowie zakładu poprawczego w Poznaniu dostaną pracę w uruchomionej właśnie tam Spółdzielni Socjalnej Herakles. Jest pierwszą tego typu, która zaczęła działać za murami zakładu dla nieletnich, czytamy na stronie TOK FM.

18-letni Bartek, który do zakładu poprawczego przy ul. Wągrowskiej trafił przed trzema laty. Za rozboje i napady. Jest jednym z pięciu, którzy rozpoczną pracę w Heraklesie. – To dla mnie duża szansa. Jeśli uda mi się coś zarobić, to po wyjściu na wolność będę miał za się utrzymać – mówi. W przyzakładowej szkole zawodowej wyuczył się już zawodu brukarza i montera instalacji sanitarnych. – Chcę wykorzystać to, co już umieć robić. Ale jak trzeba będzie, to podejmę się również innych prac – dodaje.

Zlecenia na drobne prace remontowo-budowalne płyną do spółdzielni Herakles z firm i samorządów, które od dawna już współpracują z poznańskim zakładem poprawczym.

25 proc. zarobionej przez osadzonych kwoty przeznaczone będzie na kieszonkowe. Reszta będzie trafiać na specjalnie założone konta. – Zgromadzone w ten sposób fundusze chłopcy dostaną po wyjściu z zakładu – tłumaczy Malwina Pokrywka ze Stowarzyszenia na rzecz spółdzielni socjalnych, które pomaga osadzonym rozkręcić Heraklesa.

Idea jest taka, by zmotywować ich do podjęcia w przyszłości legalnej pracy. Ale to nie wszystko. Chcemy też złapać bakcyla przedsiębiorcy i już teraz, w zakładzie, uczyli się jak kierować firmą, tak by nie splajtowała – dodaje.

Zainteresowanie pracą w spółdzielni jest ogromne. I możliwości pracy: sprzątanie parków i dużych obiektów np. po imprezach masowych, prace budowlano-remontowe, mycie chodników, odśnieżanie.

Na początek sprzęt i narzędzia potrzebne do pracy udostępni im zakład, w którym odbywają karę.

Poznański poprawczak jako pierwszy założył dla swoich wychowanków spółdzielnię socjalną. Być może w jego ślady pójdą inne zakłady, w których odbywają kary nieletni.