Robin Hood w Warszawie

Robin Hood w Warszawie

Zapraszamy na pikietę w ramach Robin Hood Global March pod Ministerstwo Finansów w Warszawie.

W związku z przewidywaną w najbliższą sobotę międzynarodową akcją Robin Hood Global March, zainicjowaną przez działającą na rzecz wprowadzenia podatku od transakcji finansowych organizację RobinHoodTax oraz Adbusters (współorganizatorów Occupy Wall Street), 29 października o godz. 12.00 pod Ministerstwem Finansów w Warszawie, przy ul. Świętokrzyskiej 12 rozpocznie się pikieta, która będzie częścią wspomnianej akcji.

„Podatek Robin Hooda” (będący kolejnym przywołaniem propozycji noblisty Jamesa Tobina) miałby wynieść zaledwie 0,05%, od transakcji finansowych – tj. obrotu papierami wartościowymi i walutami. Przyniósłby on ogromne wpływy do budżetów państw, obciążając jedynie spekulacyjne, krótkoterminowe transakcje – kluczowy element „kasynowego kapitalizmu”, proceder równie zyskowny co szkodliwy dla
stabilności gospodarek. Inaczej mówiąc – podatek Robin Hooda to jedno z najlepszych narzędzi dostępnych w walce z kryzysem finansowym.

W obliczu coraz gorszej sytuacji tak europejskiej, jak i globalnej gospodarki, coraz więcej czołowych polityków – do niedawna głęboko niechętnych takiej idei – skłonnych jest poprzeć wprowadzenie podatku od transakcji finansowych. Temat jest poruszany na europejskich szczytach i ma być omawiany na spotkaniu G20 w listopadzie. Dlatego właśnie teraz szczególnie ważna jest presja społeczna wywierana na polityków w tej sprawie, a 29 października to dzień światowej mobilizacji na rzecz podatku od spekulacyjnych transakcji kapitałowych.

Polska wciąż nie poparła tego rozwiązania – czas to
zmienić!

Więcej informacji tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Opieszałość sądów działa na szkodę pracowników

Opieszałość sądów działa na szkodę pracowników

Długie terminy w sądach pracy sprawiają, że nie funkcjonuje w praktyce korzystny dla zatrudnionych przepis dający możliwość pracowania do zakończenia procesu.

Chodzi o art. 4772 § 2 kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym, uznając wypowiedzenie umowy o pracę za bezskuteczne, sąd na wniosek zainteresowanego może nałożyć na firmę obowiązek dalszego zatrudniania go do czasu prawomocnego rozpoznania sprawy, informuje „Rzeczpospolita”.

Jednak aby pracownik mógł skorzystać z tego uprawnienia, sąd pierwszej instancji musiałby wydać wyrok jeszcze w okresie wypowiedzenia, którego najdłuższy wymiar wynosi trzy miesiące. Tymczasem z danych resortu sprawiedliwości wynika, że przeciętny czas postępowania w sądach pracy wynosi 4,6 miesiąca.

W doktrynie prawnej istnieje spór dotyczący możliwości stosowania tego przepisu także w sprawach, w których wyrok pierwszej instancji zapadł po zakończeniu okresu wypowiedzenia. Sąd Najwyższy w jednym z uzasadnień dopuścił możliwość nakazania firmie dalszego zatrudniania pracownika do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie o przywrócenie do pracy.

Związkowcy chcą zmiany tego przepisu, tak aby sądy stosowały go tylko wyjątkowo. – Przepis ten powinien być ograniczony do pracowników objętych szczególną ochroną przed zwolnieniem. Oczywiście sąd pierwszej instancji mógłby zobowiązać firmę do zatrudniania danej osoby do czasu prawomocnego wyroku niezależnie od tego, ile minęło od wręczenia zakwestionowanego wypowiedzenia – ocenia Marcin Zieleniecki, ekspert NSZZ „Solidarność”.

W innych krajach UE, np. we Włoszech czy W. Brytanii, są przepisy pozwalające sędziemu na nakazanie dalszego zatrudniania do końca procesu.

Taka sytuacja może mieć wpływ na postawę pracodawcy. Będzie on np. zainteresowany szybszym zakończeniem sporu, nie będzie przeciągał czy sabotował postępowania.

Bezrobotni nie są bierni, ani roszczeniowi

Bezrobotni nie są bierni, ani roszczeniowi

Najnowsze badania przeprowadzone przez Instytut Ekonomiczny NBP obalają krzywdzące stereotypy o bezrobotnych. Ponad 80 proc. zarejestrowanych osób bez pracy deklaruje gotowość do podjęcia zatrudnienia oraz aktywnie poszukuje pracy.

Badanie jasno pokazuje, jak fałszywe są upowszechniane w mediach opinie, jakoby aż ponad połowa bezrobotnych nie była zainteresowana pracą, a jedynie ubezpieczeniem zdrowotnym, stwierdza „Dziennik Gazeta Prawna”.

Bezrobotni są realistami. Ich oczekiwania płacowe nie odbiegają znacząco od tego, co oferuje rynek. Przeciętna oczekiwana płaca netto osób bezrobotnych wynosi 1630 zł i jest o blisko 7 proc. wyższa od oferowanej przez pracodawców – wynika z analiz NBP.

Z badań NBP wynika również, że blisko 3 proc. bezrobotnych jest zainteresowanych prowadzeniem działalności gospodarczej. To dziesięciokrotnie przekracza obecną skalę wsparcia w ramach Funduszu Pracy oraz ze środków unijnych dla tych, którzy mają pomysł na własny biznes. Idzie też pod prąd mitowi o bierności bezrobotnych. Tymczasem w tym roku zdecydowanie zmniejszono środki na tworzenie firm przez bezrobotnych.

Z kolei 40 proc. bezrobotnych ocenia, że pracodawcy nie są zainteresowani ich kwalifikacjami. 12 proc. osób bez zajęcia jest z własnej inicjatywy zainteresowanych przekwalifikowaniem, jeśli uzyskałyby dofinansowanie z Funduszu Pracy oraz Europejskiego Funduszu Społecznego. Jednak tych środków, zwłaszcza od tego roku, jest niewiele.

Według badań NBP prawie 87 proc. bezrobotnych deklaruje gotowość dojeżdżania do miejsca pracy. A ci, którzy oczekują jej w pobliżu miejsca zamieszkania, tłumaczą, że zmusza ich do tego konieczność zapewnienia opieki innym osobom lub brak pieniędzy na dojazdy. – Tak wysoki odsetek jest tylko deklaratywny. Mobilność Polaków za pracą nie jest mała. Ograniczają ją jednak wysokie koszty m.in. wynajmu mieszkań i na przykład zła infrastruktura komunikacyjna – podkreśla prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.

Co znamienne, większość bezrobotnych poszukuje pracy samodzielnie, bo w jej znajdowaniu urzędy pracy odgrywają niewielką rolę.

Pamięci Jolanty Brzeskiej

Pamięci Jolanty Brzeskiej

Zachęcamy do udziału w spotkaniu upamiętniającym śp. Jolantę Brzeską, działaczkę Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

WSL informuje na facebooku:

„W przededniu Dnia Wszystkich Świętych chcielibyśmy uczcić pamięć naszej koleżanki, działaczki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Jolanty Brzeskiej, której spalone ciało znaleziono na 1 marca tego roku w Lesie Kabackim. Sprawa do tej pory nie została wyjaśniona, nie odbył się także pogrzeb.

Zapraszamy wszystkich, którym nie obca jest sprawa śmierci Joli i walki jaką toczyła, spotykamy się pod jej domem przy ulicy Nabielaka 9 o godz. 17:00.

Przynieście znicze”.

31 października · 17:00-18:00
Nabielaka 9, Mokotów, Warszawa

Strona na facebooku.

___

Polecamy wywiad z Andrzejem Smosarskim na temat tragicznie zmarłej Jolanty Brzeskiej: „Walczyła o godność”.