„Małe”, „tradycyjne”, „regionalne” – i chamskie

„Małe”, „tradycyjne”, „regionalne” – i chamskie

Browar Łomża zwolnił 16 kobiet, które pracowały w zakładzie kilkadziesiąt lat. Na ich miejsce przyjęto młodych mężczyzn. Zwolnione zapowiadają walkę w sądzie pracy.

W łomżyńskim browarze nowy właściciel firmy zwalnia z pracy kilkanaście kobiet, które przepracowały w zakładzie dwadzieścia, trzydzieści, a czasami nawet więcej lat. Pierwsze kobiety w tym tygodniu otrzymały wypowiedzenia, wkrótce otrzymają je pozostałe – podała TVP Białystok. 16 kobiet, które tracą pracę, zapowiada skierowanie sprawy do sądu, już pomaga im w tym radca prawny. Twierdzą, że doszło do dyskryminacji ze względu na płeć.

Sprawa trwa od końca sierpnia. Wówczas to 16 pracownic o długim  stażu zatrudnienia, pracujące jako „aparatowy Działu Rozlewu Piwa”, otrzymały do podpisania propozycję zmiany stanowiska na „pracownik pomocniczy”. Podpisały, bo mówiono, że „jak nie podpiszemy, to będziemy zwolnione” – tak relacjonują to lokalnej prasie. Od tamtej pory pracowały w magazynie, przepakowując piwo z plastikowych kontenerów do kartonów, po kilka ton dziennie. 13 października Ryszard Czopik, prezes spółki Łomża Browary Regionalne, poinformował związki zawodowe, że kobiety zostaną zwolnione.

O problemie zrobiło się głośno w mieście – rzecz dotyczy osób o niskich zarobkach, z długim stażem pracy, nierzadko o trudnej sytuacji rodzinnej. W próbę ratowania etatów kobiet zaangażował się nawet prezydent miasta Mieczysław Czerniawski oraz zakładowe i regionalne struktury „Solidarności” i OPZZ. Oburzenie budziło nie tylko pozbawienie kobiet pracy, lecz także to, że w tym samym czasie zatrudniano młodych mężczyzn, aby wykonywali podobną pracę. Niestety niewiele to pomogło – jedyne co miał do zaoferowania prezes spółki, to „możliwości złagodzenia skutków zwolnień” w postaci… 2200 zł „dodatkowej wypłaty”. Niektórym ze zwolnionych brakuje roku lub półtora do nabycia uprawnień do świadczeń przedemerytalnych.

Pijmy Łomżę? Po co pić czyjś pot i łzy, skoro można pić piwo – oczywiście innego producenta?

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Przeciwnicy GMO żądają zmian

Przeciwnicy GMO żądają zmian

Koalicja „Polska wolna od GMO” wystosowała list otwarty do najwyższych władz. Domaga się w nim uwzględnienia głosu reprezentantów społeczeństwa w pracach nad ustawą o nasiennictwie oraz zatrzymania ekspansji w Polsce organizmów modyfikowanych genetycznie.

W liście skierowanym m.in. do Prezydenta i Premiera RP czytamy: „[…] W piśmie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi […] dotyczącym konsultacji nad projektem Ustawy o nasiennictwie nie uwzględniono organizacji społecznych, zawodowych, rolniczych, ekologicznych i pszczelarskich, a także rolniczych szkół wyższych i instytutów naukowo-badawczych. […] Koalicja »POLSKA WOLNA OD GMO« domaga się w imieniu społeczeństwa polskiego przeprowadzenia pełnych, uczciwych, demokratycznych i jawnych konsultacji społecznych dotyczących nowego projektu Ustawy o nasiennictwie, a także przeprowadzenia wysłuchania publicznego w tej sprawie zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 lutego 2006 r. w sprawie wysłuchania publicznego dotyczącego projektów rozporządzeń”.

Cały list można przeczytać pod tym adresem. Natomiast tutaj znajduje się bardzo ważne stanowisko organizacji pozarządowych w sprawie niepokojących zmian w planowanej ustawie o nasiennictwie, mogących otworzyć furtkę dla wprowadzenia na polskie pola i stoły masowych ilości organizmów modyfikowanych genetycznie. Warto propagować tę informację wśród swoich znajomych, a jeśli są wśród nich przedstawiciele organizacji społecznych, zachęcać ich do sygnowania drugiego z dokumentów.

Bez dialogu, bez pracy?

Bez dialogu, bez pracy?

Szefowie ArcelorMittal Poland nie pojawili się na posiedzeniu Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Mieli tam wyjaśnić, czy planują zwolnienia pracowników w hutnictwie.

WKDS został zwołany dlatego, że z hut i zakładów ArcelorMittal Poland zaczęły napływać sygnały dotyczące planowanych zwolnień. Władze spółki podjęły decyzję o wyłączeniu jednego z trzech tzw. wielkich pieców w oddziale AMP w Dąbrowie Górniczej. Pojawiły się też informacje, że szefowie koncernu zamierzają do końca 2012 r. zwolnić 3 tys. pracowników w całym AMP, czyli 15% załogi. Wcześniejsze plany mówiły o tym, że ta redukcja zatrudnienia będzie następować w dłuższym okresie, do końca 2015 r.

Na wniosek Dominika Kolorza, szefa Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”, posiedzenie Komisji zostało przerwane. – „Nie można prowadzić dialogu bez obecności drugiej strony. W tej sytuacji zachowanie władz koncernu, polegające na unikaniu dialogu ze stroną społeczną i rządową, uważam za żenujące. Mam nadzieję, że szefowie AMP przemyślą sprawę i w najbliższym czasie spotkamy się, aby w ramach WKDS omówić sytuację w spółce. Być może z punktu widzenia władz koncernu zwolnienia pracowników,  przesuwanie ich do firm zewnętrznych, postoje zakładu to tylko kwestia liczb, słupków i wyników finansowych, ale z naszego punktu widzenia to ogromny problem społeczny” – mówił Dominik Kolorz.

Postępowanie władz koncernu ostro skrytykował też Jerzy Goiński, przewodniczący Solidarności w AMP: „To jest po prostu skandal. Z jednej strony władze spółki wydają komunikaty, że to, co zakładowe organizacje związkowe mówią o sytuacji w hucie i o zwolnieniach, to spekulacje, z drugiej kompletnie ignorują okazję, aby na forum Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego zaprzeczyć tym, jak to określają, spekulacjom.  Widocznie nasze obawy mają pokrycie w faktach”.
_____________________
Na podstawie http://solidarnosckatowice.pl

Szpicel atomowy

Szpicel atomowy

Francuski koncern EDF zapłaci w sumie 2 miliony euro za szpiegowanie i kradzież dokumentów z organizacji Greenpeace – zadecydował sąd.

Jak informuje portal wnp.pl, koncern energetyczny EDF – Electricité de France został skazany za szpiegowanie organizacji Greenpeace oraz wykradanie jej dokumentów.W 2006 r. EDF wynajęła hackera, który śledził działalność Greenpeace-Francja, aby poznać plany związane z prowadzoną przez ekologów kampanią przeciwko budowie nowych elektrowni atomowych. Z komputera dyrektora Greenpeace-Francja wykradziono wówczas ponad 1400 dokumentów.

Obecnie ponad trzy czwarte energii elektrycznej we Francji pochodzi z elektrowni atomowych. Greenpeace powołuje się na badanie opinii publicznej we Francji, które pokazało, że 60% Francuzów chce stopniowego wycofania się z energetyki nuklearnej.

Wyrokiem sądu koncern został ukarana grzywną w wysokości 1,5 mln euro, a dodatkowo musi zapłacić 500 tys. euro odszkodowania na rzecz Greenpeace. – „ Grzywna, jaka została zasądzona EDF oraz zadośćuczynienie na rzecz Greenpeace, to wyraźny sygnał dla lobby atomowego, że nie znajduje się ono ponad prawem. Przemysł atomowy odchodzi do lamusa i dlatego podejmuje tak desperackie działania jak szpiegowanie i wykradanie dokumentów organizacjom ekologicznym. Cieszymy się że sprawiedliwości stało się zadość i jednocześnie zapewniamy że nasza kampania na rzecz wycofania się z energetyki jądrowej będzie kontynuowana” – powiedział portalowi Maciej Muskat, lider Greenpeace-Polska.