Barbie model krwawy

Barbie model krwawy

Nie ustają wysiłki mające skłonić firmę Mattel, producenta m.in. lalek Barbie, do poprawy losu pracowników fabryk zabawek w Chinach. Ty też możesz pomóc, wysyłając jeden e-mail!

Polska Zielona Sieć informuje, że chce doprowadzić do spotkania Mattela z przedstawicielami pracowników fabryk zabawek. Firma wciąż nie wypłaciła jeszcze odszkodowania za tragedię w fabryce Tai Qiang, a tymczasem nowe raporty wskazują na kolejne fabryki, w których łamane są prawa pracownicze. Przekonaj Mattela, aby podjął wyzwanie i stawił się na rozmowie z udziałem chińskich działaczy na rzecz obrony praw człowieka!

16 maja tego roku Nianzhen Hu, pracownica fabryki produkującej zabawki marki Mattel, popełniła samobójstwo. Miesiąc później ruszyła akcja zbierania podpisów pod apelem do Mattela, aby firma wzięła odpowiedzialność za tę sytuację. Mimo iż ponad 7 tysięcy osób z całej Europy podpisało się pod tym apelem, żądania zadośćuczynienia rodzinie Nianzhen Hu oraz poprawy warunków pracy w fabryce nie rozstały spełnione. Mattel utrzymuje, że samobójstwo Nianzhen Hu w fabryce Tai Qiang było „odosobnionym przypadkiem”, nie związanym z jej środowiskiem pracy.

Ten wniosek jest sprzeczny z wynikami śledztwa przeprowadzonego w tej fabryce w sierpniu 2011 r., które wykazało poważne naruszenia chińskiego prawa pracy w takich kwestiach, jak wysokość płac, ilość nadgodzin i zatrudnianie nieletnich. Co więcej, China Labor Watch opublikowała niedawno raporty z dochodzenia w dwóch innych fabrykach dostawców Mattela w Chinach: Jida Toy oraz Dongguan Plastic Cement Products. Potwierdzają one łamanie praw pracowniczych także w tych fabrykach.

– „Tylko wspólne działanie wszystkich zaangażowanych stron może poprawić sytuację w fabrykach” – mówi Li Zhao z China Labor Watch, który bada warunki pracy w fabrykach zabawek. Według organizacji broniących praw pracowników chińskich fabryk, dla rozwiązania problemu konieczny jest autentyczny dialog między firmami a przedstawicielami pracowników i obrońców praw człowieka, oparty na zasadach przejrzystości i otwartości. Podjęcie takiego dialogu jest najlepszym dowodem na rzeczywiste zaangażowanie firmy w poprawę sytuacji. Dlatego też zapraszamy Mattela aby wziął udział w „okrągłym stole przemysłu zabawkarskiego” 12 stycznia 2012 r. Wydarzenie to będzie organizowane przez europejską kampanię „Stop Toying Around!”. Jeśli Mattel zasiądzie do stołu z działaczami na rzecz obrony praw pracowniczych z Chin, będzie to ważny komunikat dla wszystkich innych firm zabawkarskich na świecie.

List z apelem w tej sprawie możesz wysłać pod tym adresem – zajmie Ci to minutę lub dwie, a każdy głos jest ważny!

O sprawie śmierci pracownicy chińskich zakładów Mattel pisaliśmy już wcześniej tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wszystko jest, tylko forsy brak

Wszystko jest, tylko forsy brak

Samorządowcy zrzeszeni w Związku Powiatów Polskich zapowiadają „czarną procesję”, bo rząd przyznał im za mało pieniędzy na realizację wymogów ustawy o rodzinie i pieczy zastępczej.

„Rzeczpospolita” i Portal Samorządowy informują, że na 17 listopada zaplanowane jest spotkanie samorządów z przedstawicielami rządu. Marek Wójcik, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich, zapowiada, że w przypadku fiaska rozmów reprezentanci samorządów zorganizują „czarną procesję”. Władze lokalne twierdzą, iż rząd nie zagwarantował odpowiednich środków na pokrycie kosztów wynikających z obowiązków związanych z wdrażaniem od nowego roku ustawy o rodzinie i pieczy zastępczej. Rząd chce przekazać na ten cel dotacje w wysokości około 45 mln zł. Tymczasem według szacunków samorządów nowe zadania będą kosztować około 800 mln zł, z czego same powiaty miałyby wyłożyć 450-500 milionów.

Nowa ustawa bazuje na dobrych intencjach, m.in. wprowadza wysokie standardy opieki nad dziećmi w rodzinach adopcyjnych i w ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych, przewiduje znaczne wsparcie instytucjonalne i doradcze dla takich rodzin, wyznacza niewielkie limity grup, jakie mogą mieć w swej pieczy opiekunowie i wychowawcy. Niestety, w ślad za rozwiązaniami i wymogami formalnymi nie idą zdaniem władz samorządowych dotacje budżetowe, które pozwoliłyby na opłacenie kosztów choć istotnej części takich rozwiązań, nie mówiąc o ich całości.

Konwent Starostów Województwa Małopolskiego zwraca też uwagę rządowi na kontrowersyjne zapisy ustawy. Na przykład wprowadza ona uregulowanie, wedle którego koordynator rodzinnej pieczy zastępczej obejmuje opieką nie więcej niż 15 rodzin zastępczych, natomiast asystent rodziny pracujący z rodziną przeżywającą trudności w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych obejmuje swoją pracą nie więcej niż 20 rodzin. Według Konwentu przyjęcie takiego rozwiązania sugeruje, iż rodzina zastępcza jest rodziną kryzysową.

Konwent w swym stanowisku zauważa także, iż „równie ważnym niedopatrzeniem ustawodawcy jest zignorowanie zasady konstytucyjnej, zgodnie z którą decentralizacja władzy publicznej, rozbudowa samorządności społecznej, wzmacnianie autonomii samorządów, przekazywanie im kompetencji, których nie powinny wykonywać ogniwa administracji rządowej, wszystkie te procesy mają rację bytu i szansę powodzenia tylko wówczas, gdy działaniom tym towarzyszy tworzenie jednostkom samorządu terytorialnego możliwości uzyskiwania odpowiednich środków finansowych na realizację zadań. Tego rodzaju działania muszą przyjmować bądź to formę dotacji z budżetu państwa, bądź też wymagają określenia dochodów własnych”.

W przypadku braku porozumienia z rządem, przedstawiciele władz lokalnych zapowiadają protesty i demonstracje.

„Małe”, „tradycyjne”, „regionalne” – i chamskie

„Małe”, „tradycyjne”, „regionalne” – i chamskie

Browar Łomża zwolnił 16 kobiet, które pracowały w zakładzie kilkadziesiąt lat. Na ich miejsce przyjęto młodych mężczyzn. Zwolnione zapowiadają walkę w sądzie pracy.

W łomżyńskim browarze nowy właściciel firmy zwalnia z pracy kilkanaście kobiet, które przepracowały w zakładzie dwadzieścia, trzydzieści, a czasami nawet więcej lat. Pierwsze kobiety w tym tygodniu otrzymały wypowiedzenia, wkrótce otrzymają je pozostałe – podała TVP Białystok. 16 kobiet, które tracą pracę, zapowiada skierowanie sprawy do sądu, już pomaga im w tym radca prawny. Twierdzą, że doszło do dyskryminacji ze względu na płeć.

Sprawa trwa od końca sierpnia. Wówczas to 16 pracownic o długim  stażu zatrudnienia, pracujące jako „aparatowy Działu Rozlewu Piwa”, otrzymały do podpisania propozycję zmiany stanowiska na „pracownik pomocniczy”. Podpisały, bo mówiono, że „jak nie podpiszemy, to będziemy zwolnione” – tak relacjonują to lokalnej prasie. Od tamtej pory pracowały w magazynie, przepakowując piwo z plastikowych kontenerów do kartonów, po kilka ton dziennie. 13 października Ryszard Czopik, prezes spółki Łomża Browary Regionalne, poinformował związki zawodowe, że kobiety zostaną zwolnione.

O problemie zrobiło się głośno w mieście – rzecz dotyczy osób o niskich zarobkach, z długim stażem pracy, nierzadko o trudnej sytuacji rodzinnej. W próbę ratowania etatów kobiet zaangażował się nawet prezydent miasta Mieczysław Czerniawski oraz zakładowe i regionalne struktury „Solidarności” i OPZZ. Oburzenie budziło nie tylko pozbawienie kobiet pracy, lecz także to, że w tym samym czasie zatrudniano młodych mężczyzn, aby wykonywali podobną pracę. Niestety niewiele to pomogło – jedyne co miał do zaoferowania prezes spółki, to „możliwości złagodzenia skutków zwolnień” w postaci… 2200 zł „dodatkowej wypłaty”. Niektórym ze zwolnionych brakuje roku lub półtora do nabycia uprawnień do świadczeń przedemerytalnych.

Pijmy Łomżę? Po co pić czyjś pot i łzy, skoro można pić piwo – oczywiście innego producenta?

Przeciwnicy GMO żądają zmian

Przeciwnicy GMO żądają zmian

Koalicja „Polska wolna od GMO” wystosowała list otwarty do najwyższych władz. Domaga się w nim uwzględnienia głosu reprezentantów społeczeństwa w pracach nad ustawą o nasiennictwie oraz zatrzymania ekspansji w Polsce organizmów modyfikowanych genetycznie.

W liście skierowanym m.in. do Prezydenta i Premiera RP czytamy: „[…] W piśmie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi […] dotyczącym konsultacji nad projektem Ustawy o nasiennictwie nie uwzględniono organizacji społecznych, zawodowych, rolniczych, ekologicznych i pszczelarskich, a także rolniczych szkół wyższych i instytutów naukowo-badawczych. […] Koalicja »POLSKA WOLNA OD GMO« domaga się w imieniu społeczeństwa polskiego przeprowadzenia pełnych, uczciwych, demokratycznych i jawnych konsultacji społecznych dotyczących nowego projektu Ustawy o nasiennictwie, a także przeprowadzenia wysłuchania publicznego w tej sprawie zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 lutego 2006 r. w sprawie wysłuchania publicznego dotyczącego projektów rozporządzeń”.

Cały list można przeczytać pod tym adresem. Natomiast tutaj znajduje się bardzo ważne stanowisko organizacji pozarządowych w sprawie niepokojących zmian w planowanej ustawie o nasiennictwie, mogących otworzyć furtkę dla wprowadzenia na polskie pola i stoły masowych ilości organizmów modyfikowanych genetycznie. Warto propagować tę informację wśród swoich znajomych, a jeśli są wśród nich przedstawiciele organizacji społecznych, zachęcać ich do sygnowania drugiego z dokumentów.