Słodka własność

Słodka własność

Wciąż istnieją szanse, żeby Krajowa Spółka Cukrowa S.A. – Polski Cukier stała się własnością plantatorów buraków cukrowych i pracowników cukrowni.

Jak informuje „Nasz Dziennik”, plantatorzy buraków i pracownicy cukrowni nie zdecydowali się na zakup na uprzywilejowanych warunkach wszystkich akcji Krajowej Spółki Cukrowej SA. Jednak w grudniu rozpoczną się zapisy na sprzedaż drugiej transzy akcji, tym razem na warunkach komercyjnych.

Ministerstwo Skarbu Państwa zdecydowało się na sprzedaż akcji stanowiących 80% kapitału zakładowego Krajowej Spółki Cukrowej SA – ósmego producenta cukru w Europie. 32% postanowiono sprzedać na preferencyjnych zasadach, a pozostałe 48% zasadach komercyjnych. Uprawnionych do kupna akcji KSC w ramach oferty zamkniętej było ok. 18 tys. plantatorów związanych ze spółką umowami kontraktacji oraz 1,8 tys. pracowników cukrowni. W ramach tej transzy osoby uprawnione mogły od 5 października do 4 listopada br. nabyć do 70 tys. akcji na preferencyjnych warunkach, tj. na zakup tej części akcji pracownicy i plantatorzy mogli otrzymać kredyt od KSC.

Na zakup akcji po preferencyjnych warunkach zapisało się blisko 13 tys. plantatorów, tj. ¾ uprawnionych, oraz 90% pracowników cukrowni. Nie zakupili oni jednak całej dostępnej puli. 20 grudnia br. rozpoczną się zapisy na zakup akcji w ramach drugiej, komercyjnej transzy. Do grupy tej zostaną wniesione akcje z pierwszej transzy, które nie znalazły nabywcy, jednak będą na sprzedaż już na komercyjnych warunkach. Zapisy potrwają do 20 marca 2012 r. Zakupem drugiej transzy akcji zainteresowani są np. plantatorzy z Lubelszczyzny. – „To głównie zamożni plantatorzy, którzy już deklarują udział w procedurze zakupu akcji. Dotyczy to nie tylko bogatszej części Lubelszczyzny, ale przede wszystkim bardziej zasobnych plantatorów z Kujaw, Pomorza czy z okolic Malborka. Jeżeli to się uda, to Polski Cukier będzie własnością plantatorów i pracowników” – mówi „Naszemu Dziennikowi” Stanisław Lubaś, przewodniczący Sekcji Krajowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Przemysłu Cukrowniczego w Polsce, a jednocześnie przewodniczący Komisji Zakładowej „Solidarności” w Krajowej Spółce Cukrowej Polski Cukier.

Taki przebieg wydarzeń jest możliwy dzięki wywalczonej swego czasu „ustawie cukrowej”. Jej zapisy mówią, że sprzedaż akcji spółki może zostać przeprowadzona wśród plantatorów buraków oraz pracowników cukrowni, w tym częściowo na preferencyjnych zasadach. Stanisław Lubaś podkreśla, że walcząc o „ustawę cukrową” zdawano sobie sprawę, że nadejdzie czas wykupu akcji i że wielu pracowników czy rolników może mieć z tym problemy. Alternatywą była jednak wówczas sprzedaż cukrowni zagranicznym koncernom lub likwidacja zakładów. Dlatego obecnie osoby, które wówczas obroniły część polskiego przemysłu cukrowniczego apelują do plantatorów i pracowników, aby włączyli się w akcję nabywania udziałów. W ten sposób nie tylko staną się rzeczywistymi współwłaścicielami majątku KSC, ale będą mieć także znaczący udział w zarządzaniu spółką.

Jeśli nie uda się zbyć akcji spółki w trakcie trzykrotnych – tak stanowi ustawa – prób uczynienia tego, rząd będzie mógł wystąpić o zmianę ustawy tak, aby do procesu prywatyzacji dopuścić podmioty nie zapisane w obecnej ustawie, czyli np. wielkie zagraniczne koncerny z tej branży.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zieloni spółdzielcy

Zieloni spółdzielcy

Wczoraj w Poznaniu otwarto pierwsze ekologiczne delikatesy – Eko Społem. Można w nich nabyć ponad 2 tysiące produktów zdrowych, wysokiej jakości i mniej obciążających środowisko naturalne.

Mieszkańcy Poznania już mogą zaopatrywać się w produkty ekologiczne w eko-delikatesach przy ul. Młyńskiej 7 (wejście od Placu Ratajskiego). Można w nich nabyć aż 2 tys. produktów, z czego niemal 90% wyprodukowano zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego i posiada stosowne certyfikaty, potwierdzające spełnienie wymagań produkcji ekologicznej. To kolejny krok w rozwoju współpracy poznańskiej PSS Społem z najstarszym dystrybutorem produktów ekologicznych w Polsce, firmą Biofuturo Trade – informuje portal dlahandlu.pl.

Sklep oferuje zarówno produkty świeże, nabiał, wędliny, warzywa i owoce, pełną gamę produktów spożywczych, a ponadto ekologiczne kosmetyki, środki higieniczne, bieliznę i środki czystości. Wystrój sklepu nawiązuje do tradycji handlu przedwojennego, kojarzącego się z bardzo wysoką jakością oferowanych towarów.

Aby zapewnić jakość obsługi na najwyższym poziomie, uruchomienie sklepu poprzedziły szkolenia obsługi z zakresu przepisów, norm jakościowych oraz zagadnień związanych z rolnictwem ekologicznym, a także szczegółowe szkolenia w zakresie oferowanych produktów. Szkolenia zostały przygotowane i poprowadzone przez firmę Biofuturo.

Sklep wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu tych klientów, którzy poszukują najwyższej gwarancji jakości jakości bio. Od roku 2012 sklep zostanie poddany certyfikacji, co dodatkowo będzie potwierdzało jakość obsługi i oferowanych towarów.

Spółdzielnia liczy na to, że ten pierwszy sklep da początek nowej sieci sklepów Eko Społem w Poznaniu oraz zachęci pozostałe spółdzielnie spod szyldu Społem do wdrażania podobnych projektów na terenach objętych ich działalnością.

Naprawdę wielka Brytania

Naprawdę wielka Brytania

Pracownicy sektora publicznego w Wielkiej Brytanii rozpoczęli w środę 24-godzinny strajk generalny przeciwko zmianom w systemie emerytalnym. W akcji bierze udział 1,5-2 miliony pracowników.

Strajk generalny to głównie protest przeciwko planom podniesienia wieku emerytalnego z 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn do 68 lat dla obu płci oraz zamrożenie płac w budżetówce. Rządowe plany zakładają też zwiększenie emerytalnych składek pracowniczych o 3,2%. Zmiany mają wejść w życie od kwietnia 2012 roku. Oczywiście rządzący konserwatyści uzasadniają te plany „koniecznościami”, „oszczędnościami” i troską o „podatnika”.

Udział w jednodniowym strajku biorą udział m.in. pracownicy służb oczyszczania miasta, robotnicy budowlani, nauczyciele i personel szkół, znaczna część pracowników służby zdrowia, bibliotekarze, pracownicy socjalni, personel sądów, służby graniczne, egzaminatorzy prawa jazdy itp., a nawet pracownicy państwowego serwisu meteorologicznego. O skali strajku świadczy fakt, że zamkniętych było w środę ponad 80% szkół. W całym kraju odbyło się kilkaset demonstracji.

A Polacy? Tusk będzie nas bił po twarzy i patrzył, czy równo puchniemy?

Czekając na sprawiedliwość

Czekając na sprawiedliwość

Po likwidacji niemal połowy sądów pracy w różnych regionach wydłużył się termin oczekiwania na orzeczenia. Utrudnia to dochodzenie roszczeń pracownikom.

Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, minęło już ponad 7 miesięcy od decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości o likwidacji 74 ze 159 wydziałów pracy w sądach rejonowych. Sądy, które przejęły sprawy po zlikwidowanych jednostkach, podkreślają, że pracownicy dłużej poczekają na wyroki. – „Przeniesienie spraw ze zlikwidowanych wydziałów nie zostało połączone z przeniesieniem etatów sędziowskich do nich przypisanych. Może to mieć nieznaczny wpływ na wydłużenie czasu trwania spraw z zakresu prawa pracy” – mówi Waldemar Żurek, sędzia i rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie. – „Jeśli porównamy okresy styczeń – październik w 2010 i 2011 roku, średnia szybkość postępowania w sprawach pracowniczych wydłużyła się o blisko miesiąc – z niecałych pięciu miesięcy do niecałych sześciu miesięcy” – mówi gazecie Tomasz Adamski, sędzia i rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Te sądy, które tworzą dodatkowe referaty w wydziałach pracy, zapewniają, że z powodu przejmowania spraw nie wydłuży się czas oczekiwania na wyrok. Dodatkowo dzięki zmianom sędziowie z istniejących obecnie wydziałów pracy mogą prowadzić wyłącznie sprawy pracownicze, co na pewno pozytywnie wpływa na jakość wydawanych orzeczeń. – „Bez względu na to, jak sądy przygotowały się do przejmowania postępowań, likwidacja wydziałów pracy utrudnia pracownikom dochodzenie roszczeń” – tłumaczy Jan Guz, przewodniczący OPZZ. Przypomina on, że dodatkowe koszty związane np. z dojazdem do sądu pracodawca może wliczyć w koszty prowadzonej działalności. A pracownik, któremu firma np. nie wypłaciła świadczenia, musi rozważyć, czy w ogóle będzie mu się opłacało dochodzić swojego roszczenia.