Wołodźko o lewicy

Wołodźko o lewicy

Zapraszamy do lektury wypowiedzi współpracownika „Nowego Obywatela”, Krzysztofa Wołodźki, w ankiecie portalu „Nowe Peryferie” na temat kondycji i perspektyw polskiej lewicy.

„Nowe Peryferie” od kilku tygodni publikują kolejne teksty w swej ankiecie poświęconej polskiej lewicy – jej kondycji, specyfice, różnicom między poszczególnymi odłamami, przyczynom słabości, sposobom zaradzenia im. Najnowszym głosem jest wypowiedź Krzysztofa Wołodźki, jednego ze współpracowników „Nowego Obywatela”.

Tekst można przeczytać tutaj, oczywiście pamiętając, że nie wyraża on stanowiska naszej redakcji, lecz poglądy Autora.

Polecamy!

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ważna i słuszna inicjatywa

Ważna i słuszna inicjatywa

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” zdecydowała wczoraj o rozpoczęciu akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum obywatelskie w sprawie zachowania obecnego wieku emerytalnego. Musi go poprzeć pół miliona Polaków. Do dzieła!

– „Zapowiedź premiera Donalda Tuska dotycząca podwyższenia wieku emerytalnego miała tak naprawdę na celu przede wszystkim przypodobanie się agencjom ratingowym. Zabrakło refleksji, jakie to pociągnie za sobą skutki społeczne” – mówił podczas obrad Komisji Krajowej przewodniczący „Solidarności”, Piotr Duda. – „Z wszystkich rozmów czy sondaży wynika, że ludzie są z tych planów ogromnie niezadowoleni. Wykorzystajmy to, wykorzystajmy ich energię w sposób pozytywny”.

O podjęcie decyzji o rozpoczęciu zbierania podpisów apelował też Henryk Nakonieczny, członek prezydium Komisji Krajowej. – „Decyzję o przeprowadzeniu referendum podejmuje Sejm na wniosek 500 tysięcy obywateli. I choć w ustawie o referendum nie jest określony czas, jaki mamy na zebranie tej liczby podpisów, to jednak tempo naszych prac musi być wielkie. Przecież rządowy projekt ustawy w sprawie podniesienia wieku emerytalnego może być gotowy jeszcze w styczniu”.

W dyskusji i głosowaniu członkowie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” jednogłośnie poparli projekt zbierania podpisów. Za uchwałą w tej sprawie opowiedziało się 77 członków Komisji Krajowej, nikt nie był przeciw. Uchwała określa treść pytania, które zawarte będzie we wniosku o referendum: „Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę, wynoszącego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn”.
Komisja Krajowa przyjęła też uchwałę zobowiązującą struktury związku do zaangażowania w akcję zbierania podpisów. – „Prace nad akcją rozpoczynamy już od jutra. Niezbędna będzie wielka mobilizacja naszych struktur i dobrze zaplanowane działania organizacyjne. Do współpracy zaprosimy inne związki zawodowe i organizacje pozarządowe” – zapowiada Piotr Duda.

Harują i biedują

Harują i biedują

W Unii Europejskiej ponad 8% osób pracujących jest zagrożonych biedą, a w Polsce wskaźnik ten dotyczy ponad 11% pracowników. Rośnie też liczba umów czasowych, czyli etatów niepewnych i gorzej opłacanych.

„Dziennik Gazeta Prawna” omawiając nowy, doroczny raport Komisji Europejskiej, pt. „Zatrudnienie i rozwój społeczny w Europie”, pisze, iż więcej niż w Polsce osób pracujących, lecz zagrożonych biedą (tzw. biednych pracujących) jest na Litwie (ponad 12%), w Hiszpanii (niemal 13%), w Grecji (prawie 14%) i w Rumunii (ponad 17%). Krajami o najniższym odsetku „biednych pracujących” są Finlandia i – co warto podkreślić – Czechy, bo w obu tych krajach problem dotyczy niespełna 4% osób zatrudnionych.

Kogo dotyczy najbardziej ów problem? Osób zatrudnionych na podstawie umów czasowych (tzw. śmieciowe) lub o niskim wykształceniu. Wśród pracowników tymczasowych zagrożonych biedą jest 12,9%, a wśród zatrudnionych na stałe tylko 5,1%. „Czasowi” zarabiają też średnio o 14% mniej niż pracownicy w podobnym wieku i o podobnych kwalifikacjach, lecz zatrudnieni na podstawie stałych umów o pracę.

Jak widać, „pracodawcy” okradają nie tylko państwo i budżety świadczeń emerytalnych, rentowych czy zdrowotnych, ale także samych zatrudnionych na śmieciowych umowach. Tak oto po obaleniu mitu, że biedni to ci, którym nie chce się pracować, upada mit kolejny, kluczowy dla liberalnej propagandy. Mianowicie ten, który mówi, że gdyby „pracodawcy” musieli płacić mniejszy „haracz” państwu, to chętnie zapłaciliby więcej samym pracownikom. Jest dokładnie odwrotnie: gdy państwo uchyli im furtkę pozwalającą obniżyć koszty pracy, to rozzuchwalają się i pracownikom oferują jeszcze mniej.

Związek chwali i ostrzega

Związek chwali i ostrzega

OPZZ pozytywnie ocenia decyzję o podwyższeniu składki rentowej. Zdaniem związkowców, jest to krok ku stabilizacji finansowej systemu emerytalno-rentowego, jednak wskazują także „drugie dno” takiej decyzji.

Prezentujemy stanowisko OPZZ w tej sprawie:

OPINIA
Prezydium Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych
w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, zmierzającego do zwiększenia składki rentowej po stronie pracodawcy

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych uważa, że rozwiązania zawarte w projekcie ustawy służą naprawianiu błędnej decyzji o obniżeniu składki rentowej, którą przeprowadzono w momencie, gdy wpływy ze składek prawie równoważyły wydatki z funduszu rentowego. Warto przypomnieć, że zrównoważenie wydatków i wpływów na poszczególne fundusze ryzyka ubezpieczeniowego było jednym z podstawowych celów reformy systemu ubezpieczeń społecznych.

Skutki obniżenia składki rentowej w 2007 roku odczuli pracownicy, których wzrosły pobory netto. W kieszeniach nisko zarabiających pozostały niewielkie kwoty, wysoko zarabiający skorzystali w skali kilkuset złotych miesięcznie. Oszczędności po stronie pracodawców nie wpłynęły natomiast na zmiany na rynku pracy; nie zmalała szara strefa, nie zmniejszyło się bezrobocie. Nic takiego się nie stało, bowiem stać się nie mogło. Jak wynika z wyliczeń, aby za środki zaoszczędzone na składce rentowej pracodawca mógł zatrudnić dodatkowo jednego pracownika, i to za minimalną płacę, powinien w chwili wprowadzania obniżenia składki zatrudniać 20 pracowników i to z płacami na poziomie średniej krajowej. W praktyce zatem środki zaoszczędzone na obniżce składki rentowej u większości pracodawców zostały wykorzystane na bieżącą konsumpcję zaś w dużych przedsiębiorstwach wpłynęły na poprawę wyników finansowych, co w praktyce mogło przełożyć się na zwiększenie dywidendy ich udziałowców.

Najbardziej widoczną i odczuwalną konsekwencją obniżenia składki była konieczność dokonywania wielomiliardowych dotacji z budżetu państwa do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Proponowane obecnie podwyższenie składki przywróci po stronie przedsiębiorców stan sprzed kilku lat, wpłynie także na poprawę stanu finansów publicznych.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych ma świadomość, co potwierdzają już dziś w swoich wypowiedziach przedstawiciele organizacji pracodawców, że zarządzający dużymi zakładami pracy skutki podwyżki składki będą starali się przerzucać na barki pracowników i konsumentów. O ile za zwiększone pozapłacowe koszty pracy zatrudnieni w administracji państwowej zapłacą brakiem podwyżek płac choćby na poziomie rekompensującym inflację, to zwiększone koszty rozrastającej się systematycznie „armii” pracowników samorządów terytorialnych mogą być rekompensowane podnoszeniem lokalnych podatków.

Proponowana ustawa może zatem wpłynąć w sposób pośredni na zmniejszanie popytu wewnętrznego. Daje ona także asumpt liberalnym ekonomistom oraz przedstawicielom lobby finansowego do wysuwania coraz dalej idących tez o konieczności kolejnych cięć w wydatkach społecznych, jak choćby w zakresie rent rodzinnych.

Przedłożony projekt ustawy jest materialnym przejawem rozwiązań w sferze polityki społecznej zapowiedzianych na najbliższe miesiące przez premiera w sejmowym expose. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych uważa, że zaproponowany termin wejścia w życie tych zmian wpływa na jakość stanowionego prawa oraz utrwala praktykę poprzedniego rządu uniemożliwiającą prowadzenie konstruktywnego dialogu mającego na celu poszukiwanie optymalnych rozwiązań.

Opiniowany projekt jest tego wyraźnym przykładem. W uzasadnieniu do projektu ustawy rząd pominął szereg istotnych problemów, które mogą być konsekwencją proponowanych zmian. Powinny być one rozwiązane przed uchwaleniem ustawy.

Konkludując, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zwracając uwagę na negatywne skutki jakie mogą wyniknąć z proponowanej ustawy, podkreśla, że szczególnie przy braku dialogu społecznego cała odpowiedzialność za jej wprowadzenie spoczywa na rządzie i popierającej go większości parlamentarnej.

Prezydium
Ogólnopolskiego Porozumienia
Związków Zawodowych

Warszawa, 13 grudnia 2011 r.