O równość zasiłkową

O równość zasiłkową

Starsze osoby prowadzące działalność gospodarczą powinny mieć prawo do zasiłku dla bezrobotnych – postuluje Rzecznik Praw Obywatelskich.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, RPO, prof. Irena Lipowicz, domaga się od ministra pracy i polityki społecznej, aby starsze osoby, które prowadzą działalność gospodarczą, mogły otrzymywać zasiłek dla bezrobotnych na zasadach jak osoby, które opłacają składki na Fundusz Pracy.

Obecnie nie jest to możliwe, bo nie płacą one składek na fundusz. Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy wprowadziła zapis, wedle którego kobiety po ukończeniu 55 lat i mężczyźni po ukończeniu 60 lat nie mają obowiązku uiszczania składek. Zgodnie z ustawą, prawo do zasiłku ma bezrobotny, który miał opłacane składki na Fundusz Pracy przez co najmniej 365 dni od kwoty odpowiadającej co najmniej płacy minimalnej w ciągu 1,5 roku licząc od dnia rejestracji. Starsi właściciele często mogą nie spełniać tego warunku, bo już od kilku lat nie mają zatrudnienia, po tym jak zlikwidowali firmę.

– „Wyłączenie osób prowadzących pozarolniczą działalność z grona tych, które mogą nabyć w przypadku bezrobocia prawo do zasiłku, wzbudza ich niezadowolenie i poczucie dyskryminacji” – mówi RPO. Rzecznik zwróciła się do ministerstwa pracy i polityki społecznej z prośbą o podjęcie jak najszybszych działań, których celem będzie wprowadzenie stosownej zmiany w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.

Popieramy – nie ma potrzeby idealizowania przedsiębiorców, ale jeśli właścicielowi niewielkiej firmy kilka lat przed emeryturą powinie się noga, to nie powinien być traktowany gorzej niż inne osoby pozostające bez pracy i dochodów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Polska drugą Hiszpanią?

Polska drugą Hiszpanią?

Osoby, które 2-3 lata temu wzięły 300 tys. zł kredytu na mieszkanie w szwajcarskich frankach, dzisiaj muszą oddać 480 tys. mimo regularnej spłaty rat. Wkrótce mogą trafić na bruk, jak dzieje się w Hiszpanii.

Jak informuje „Gazeta Polska”, jesteśmy o krok od krachu na rynku nieruchomości. Grozi nam, że pójdziemy w ślady Hiszpanii, gdzie dochodzi do masowych egzekucji komorniczych, eksmisji i wyrzucania na bruk za niespłacane kredyty. Wielu Polaków w okresie boomu zaciągnęło kredyty na sto procent wartości nieruchomości. Dzisiaj wartość tych kredytów znacząco przekracza rynkową cenę kupionych mieszkań.

W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się ci, którzy za namową doradców finansowych kupili za franki szwajcarskie mieszkania w latach 2008-2009. Ze względu na słabnącą pozycję złotego ich dług wobec banku rośnie w zastraszającym tempie. Jeśli ktoś zaciągnął kredyt w szwajcarskiej walucie na 300 tys. zł, dziś – mimo że regularnie spłaca raty – jest winien bankowi 480 tys. zł.

Jeśli rynkowa wartość mieszkania spadnie i będzie mniejsza od kwoty zadłużenia, banki upomną się o dodatkowe zabezpieczenia. Jeśli ich nie będzie, mają prawo wypowiedzieć kredyt i wyznaczyć terminy na spłatę zadłużenia. Gdy po wyznaczonym okresie nie będzie wpłaty, skierują sprawę do sądu. Na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego sąd w ciągu kilku tygodni nadaje sprawie tzw. klauzulę wykonalności. Do akcji wkracza komornik, który ponownie wzywa do zapłaty. W przypadku kiedy jej nie otrzyma, nieruchomość zostanie zlicytowana. Gdy ceny mocno spadną, kwota ze sprzedaży może nie wystarczyć na pokrycie zadłużenia.

Szacuje się, że już 100 tys. osób z 700 tys., które wzięły kredyty we frankach szwajcarskich, znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji. W 2008 r., gdy pożyczali pieniądze na mieszkanie, kurs franka oscylował wokół 2 zł. Dziś kosztuje już 3,62 zł.

Poznaniacy bronią szkół i przedszkoli

Poznaniacy bronią szkół i przedszkoli

W ostatnich dniach 2011 r. w Poznaniu powstało Porozumienie Szkolne i Przedszkolne. Przyczyną jego utworzenia jest sposób, w jaki władze wzięły się za tzw. restrukturyzację sieci szkół w Poznaniu – z lekceważeniem społeczności szkolnych oraz bez jasnych i przejrzystych kryteriów.

Kilka tygodni temu Wydział Oświaty Urzędu Miasta Poznania przedstawił program tzw. restrukturyzacji sieci poznańskich szkół, który w ciągu kolejnych tygodni ulegał kilku  modyfikacjom wprowadzanym przez  urzędników Wydziału, jak również prezydenta Ryszarda Grobelnego. Z tym programem nie zgadza się strona społeczna: dyrektorzy szkół i przedszkoli, nauczyciele, rodzice, uczniowie i społeczności lokalne. Urząd Miasta nie przeprowadził w tej sprawie żadnych konsultacji, nie liczy się ze zdaniem strony społecznej, a przede wszystkim nie przygotował koniecznego dla przeprowadzenia restrukturyzacji planu naprawczego, zawierającego cele restrukturyzacji. I, co podkreślamy z całą mocą, nie przygotował narzędzi służących do zbadania efektywności tego programu, opierając się jedynie na wątpliwych  kryteriach oceny opłacalności utrzymywania publicznych szkól, przedszkoli i zespołów szkół. Naszym zdaniem kryteria przedstawione przez Wydział Oświaty nie są  wystarczające do przeprowadzenia rzetelnego programu naprawczego w poznańskiej oświacie.

Chaos, który powstał, nie sprzyja merytorycznej dyskusji, generuje kolejne konflikty i służy władzy do podejmowania zupełnie niezrozumiałych decyzji. Ze strony Urzędu Miasta – Wydziału Oświaty brakuje woli podjęcia działań zmierzających w kierunku podnoszenia jakości kształcenia, a na tym powinien opierać się odpowiedzialnie przygotowany program naprawczy, poprzedzony konsultacjami ze stroną społeczną. Z tych powodów 28 grudnia br. grupa inicjatywna pod patronatem Stowarzyszenia MY-POZNANIACY przystąpiła do utworzenia POROZUMIENIA SZKOLNEGO i PRZEDSZKOLNEGO. Tekst Porozumienia  prezentujemy poniżej.

POROZUMIENIE

Bezpłatny dostęp do oświaty publicznej jest jedną z zasad ustrojowych państwa. Obowiązek zapewnienia powszechnego i równego dla wszystkich dostępu do wykształcenia spoczywa na władzach publicznych (art. 70 ust. 1, 2 i 4 Konstytucji RP). Zakładanie i prowadzenie publicznych przedszkoli, szkół podstawowych oraz gimnazjów należy do obowiązkowych zadań własnych gminy (art. 5 ust. 5 oraz art. 104 ust. 1 i art. 105 ustawy o systemie oświaty). Żądamy zakończenia chaotycznych działań, które mają stworzyć pozory tzw. restrukturyzacji miejskich przedszkoli, szkół i zespołów szkół.

ŻĄDAMY:

– Rzetelnego przygotowania kompleksowego programu restrukturyzacji sieci szkół w Poznaniu w oparciu jasne (jawne, kompletne, precyzyjne) kryteria decydujące o przeznaczeniu przedszkoli, szkół, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych  do likwidacji lub przekazania innym organom prowadzącym oraz ujawnienia  oszczędności dla budżetu miasta,  które ma przynieść program restrukturyzacji.

– Rzetelnych konsultacji społecznych dotyczących programu restrukturyzacji oświaty w Poznaniu, która winna trwać co najmniej rok – celem restrukturyzacji powinno być podniesienie jakości systemu oświaty, a nie wyłącznie obniżenie wydatków na oświatę.

– Przedstawienia do społecznej akceptacji  kompleksowego i  spójnego programu restrukturyzacji oświaty w Poznaniu, obejmującego wszystkie poziomy nauczania – niedopuszczalne są próby działań dotyczących wybranych przedszkoli lub szkół.

– Odwołania osób odpowiedzialnych, których działania w sprawie tzw. restrukturyzacji oświaty wprowadziły chaos i  podważają wiarygodność i autorytet Prezydenta, Urzędu i Rady Miasta Poznania.

Porozumienie Szkolne i Przedszkolne jest otwarte na wszystkie środowiska i osoby, które będą podejmować wspólne, solidarne działania zmierzające do odwrócenia  obecnej, patologicznej sytuacji. I jednocześnie deklarują współdziałanie  przy wypracowywaniu i przedstawianiu wniosków oraz rozwiązań problemów, które trapią poznańską oświatę.

Grupa inicjatywna Porozumienia:

● Stowarzyszenie My-Poznaniacy – ul. Dmowskiego 37
● Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 5 – os. Łokietka 104
● Rada Rodziców ZSO nr 5 – os. Łokietka 104
● Stowarzyszenie Ratujmy Naszą Szkołę i Przedszkole – ul. Jasna Rola
● Gimnazjum nr 9 – os. Kosmonautów 111
● Międzyszkolne Stowarzyszenie Rodziców – os. Wichrowe Wzgórze 119
● Gimnazjum nr 24 – os. Bohaterów II Wojny Światowej 29
● Rada Rodziców Gimnazjum nr 24 – os. Bohaterów II Wojny Światowej 29 –
● Marlena Hajduk, Ewa Kubiak – Przedszkole nr 98 – „Słoneczko” – ul. Pułaskiego 16
● Alicja Kozak – nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 60
● Beata Andrzejewska, Maciej Stachowiak – rodzice uczniów – Szkoła Podstawowa nr 60
● Przedszkole nr 16 – „Pszczółki” – Ul. Sarmacka 105 a – pracownicy przedszkola
● Rada Rodziców Przedszkola nr 16 – „Pszczółki” – ul. Sarmacka 105 a
● Rada Rodziców Szkoły Podstawowej nr 21 – ul. Łozowa 77

Ubożsi ubożeją

Ubożsi ubożeją

Kryzys najboleśniej uderza w najuboższych, a daje zarobić bogatszym pracownikom – tak wynika z najnowszych danych GUS.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”,  w pierwszych 11 miesiącach już minionego roku przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wyniosło 3566 zł brutto i było w porównaniu z 2010 r., już po uwzględnieniu inflacji, o 1 proc. wyższe. Jednak w tym okresie znacząco rosły głównie wynagrodzenia w branżach, w których pracownicy zarabiają około dwukrotności średniej krajowej. Po uwzględnieniu inflacji malały natomiast lub stały w miejscu wynagrodzenia w branżach, które już wcześniej płaciły mało.

Zatrudnieni w przemyśle odzieżowym zarabiali w pierwszych 11 miesiącach 2011 r. średnio 1912 zł brutto – zaledwie o 82 zł więcej niż w 2010 r. W handlu średnie wynagrodzenie wzrosło o 102 zł – do 2556 zł brutto miesięcznie. To oznacza wzrost o zaledwie 4,1%, czyli mniej niż wyniosła inflacja, więc kasjerzy i sprzedawcy po prostu zbiednieli.  Również w przemyśle drzewnym pensje wzrosły tylko o 3,2% (do 2533 zł brutto), co nie rekompensuje inflacji. Najmniej wzrosły zarobki pracowników  branży budowlanej – o 2,4%.

– „Dystans między zamożnymi a biednymi zawodami zwiększa się, co pogłębia rozwarstwienie w społeczeństwie” – mówi gazecie prof. Henryk Domański, socjolog z PAN.