Dni wolne od pociągów

Dni wolne od pociągów

Plaga rozkładów jazdy PKS-u przenosi się na kolej: na kolejnych liniach pociągi przestają kursować w dni wolne od pracy.

Stacja kolejowa w Nysie (woj. opolskie) 25 grudnia całkowicie opustoszała. Tego dnia w Nysie nie pojawił się żaden z 40 pociągów obsługujących to liczące 46 tys. mieszkańców miasto, trzeci pod względem liczby ludności ośrodek województwa opolskiego. A wszystko w pełni zgodnie z rozkładem. Organizujący przewozy kolejowe samorząd województwa opolskiego zdecydował bowiem, że w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia na niezelektryfikowanych liniach w regionie nie będą kursowały żadne pociągi. W efekcie 25 grudnia ruch całkowicie zamarł na czterech trasach: Opole – Nysa, Opole – Kluczbork, Kędzierzyn-Koźle – Nysa oraz Nysa – Brzeg. Cała sytuacja powtórzy się już za kilka miesięcy – pociągi nie wyruszą na niezelektryfikowane trasy Opolszczyzny również w przypadającą na 8 kwietnia niedzielę wielkanocną.

Podobnie jak na Opolszczyźnie, 25 grudnia i 8 kwietnia to dni bez pociągów pasażerskich na dolnośląskiej linii Jelenia Góra – Lwówek Śląski. Wyłącznie w dni robocze pociągi kursują na dwóch liniach w województwie warmińsko-mazurskim: Elbląg – Braniewo oraz Ełk – Olecko. Z Olecka ostatni pociąg odjeżdża więc w piątek o godz. 17.16 – na następne połączenie trzeba czekać do poniedziałku do godz. 6.55. Na kolejnej linii w województwie warmińsko-mazurskim Olsztyn – Braniewo ruch pociągów w weekendy został ograniczony do minimum – na pięć par pociągów, tylko jedna kursuje przez cały tydzień. W efekcie w soboty z Braniewa odjeżdża zaledwie jeden pociąg: o godz. 5.22.

Problem szczątkowej oferty w dni wolne od pracy od kilku już lat nasila się w komunikacji autobusowej. Przykładowo z dworca PKS w Łosicach spośród 146 kursów przewidzianych w rozkładzie, 93 nie wyruszają na trasę w weekendy. Do wielu miejscowości w soboty, niedziele, a nawet przez całe wakacje, autobusy PKS w ogóle nie docierają. Na 140 odjazdów z dworca PKS w Sierpcu, 86 nie jest realizowanych w weekendy.

– „Brak połączeń poza dniami roboczymi prowadzi do wykluczania mieszkańców »Polski powiatowej« z dostępu do kultury, edukacji pozaszkolnej oraz rynku pracy. To pogłębia polaryzację na bogate miasta i biedną prowincję” – mówi Michał Beim, ekspert ds. transportu miejskiego i regionalnego z Instytutu Sobieskiego. – „Pracodawcy coraz częściej stawiają wyśrubowane wymagania odnośnie elastyczności godzin pracy, w tym również w weekendy. Oferta transportu publicznego powinna ten trend uwzględniać.

Karol Trammer

_____________________
Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”, nr 57, styczeń-luty 2012, http://www.zbs.net.pl. Karol Trammer jest stałym współpracownikiem „Nowego Obywatela”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Rezerwowa armia biednych

Rezerwowa armia biednych

Tylko 16% polskich bezrobotnych otrzymuje zasiłki. W starych krajach UE pobiera je nawet 80% osób, które straciły pracę.

„Dziennik Gazeta Prawna” omawia obecną sytuację w kwestii bezrobocia i uprawnień do zasiłków. W roku 2012 w 110 powiatach na 314 (mniej więcej 1/3 powierzchni Polski) bezrobotni uprawnieni do zasiłków będą otrzymywali je przez 12 miesięcy, a w pozostałych przez 6 miesięcy. Zasiłek wypłacany jest przez rok w tych regionach, gdzie stopa bezrobocia była w końcu czerwca poprzedniego roku o ponad 50% wyższa od średniej krajowej.

To nie koniec „optymistycznych” informacji. Z danych GUS wynika, że w listopadzie 2011 r. w całym kraju tylko 305 tys. osób bezrobotnych otrzymywało zasiłki –  było to tylko 15,9% ogółu bezrobotnych. – „Większość zarejestrowanych stanowią osoby długotrwale bezrobotne, które nie spełniają kryteriów branych pod uwagę przy przyznawaniu zasiłków” – mówi gazecie prof. Urszula Sztanderska z Uniwersytetu Warszawskiego. Wedle danych GUS w listopadzie w urzędach pracy zarejestrowanych było ponad 965 tys. długotrwale bezrobotnych, a więc pozostających w rejestrach ponad 12 miesięcy w okresie ostatnich dwóch lat.

Bezrobotny ma prawo tylko wtedy, gdy podczas 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania w urzędzie pracy był zatrudniony co najmniej 365 dni za co najmniej ustawowe minimalne wynagrodzenie. Zdaniem ekspertów, w przyszłości taki warunek spełniać będzie coraz mniej osób. Jak to wygląda gdzie indziej? – „W starych krajach Unii Europejskiej 70-80 proc. bezrobotnych otrzymuje zasiłki. Jedni otrzymują zasiłki z ubezpieczenia od bezrobocia, inni zasiłek socjalny. Zasiłek z ubezpieczenia przyznawany jest często na dwanaście miesięcy i nawet przez 24 miesiące, bo różnie bywa w poszczególnych krajach. A gdy kończy się ten okres i bezrobotny nie znajdzie pracy, otrzymuje zasiłek socjalny” – mówi prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Czytajmy o Korczaku

Czytajmy o Korczaku

Zaprzyjaźniony z „Nowym Obywatelem” portal Lewicowo.pl zamieścił bardzo ciekawy tekst o niemal zapomnianych koncepcjach społecznych Janusza Korczaka. To drobny wkład naszego środowiska w niedawno rozpoczęty Rok Korczakowski.

Na portalu Lewicowo.pl, prowadzonym przez redaktora naczelnego „Nowego Obywatela”, zamieszczono nigdzie dotychczas nie publikowany tekst Jarosława Górskiego pt. „Aksjologia »Szkoły życia« Janusza Korczaka”. Tekst pod tym może mało chwytliwym tytułem poświęcony jest bardzo ciekawemu, a całkiem zapomnianemu aspektowi życia Janusza Korczaka. Autor przypomina mianowicie przesłanie i wymowę jednej z wczesnych książek Korczaka, utopijnej powieści „Szkoła życia”. Co ciekawe, książka ta dotychczas, od ponad stu lat, nie została wznowiona w osobnym tomie, a wielu znawców twórczości Korczaka nie traktuje jej nawet – wskutek nieporozumień interpretacyjnych – jako osobnej powieści.

W tym roku mija 70. rocznica bohaterskiej i męczeńskiej śmierci Janusza Korczaka z rąk hitlerowców. Z tej okazji obchodzony jest ogólnopolski Rok Korczaka. Jarosław Górski w swoim tekście przypomina jednak znacznie mniej znany wymiar postawy „Starego Doktora”. Jego powieść „Szkoła życia” to swoisty manifest ideowy późniejszego bohatera – manifest silnie inspirowany najlepszymi tradycjami polskiej inteligencji zaangażowanej społecznej. W swoim tekście Górski ukazuje nie tylko rozmaite wymiary koncepcji autorstwa Korczaka, ale także ich bliskie pokrewieństwo z dorobkiem takich postaci, jak Edward AbramowskiStanisław Brzozowski.

Zapraszamy do lektury! Tekst można przeczytać tutaj.

Dwa brzegi przepaści

Dwa brzegi przepaści

Rozpiętość dochodów bogatych i biednych obywateli w krajach OECD osiągnęła najwyższy poziom od ponad 30 lat. Przepaść rośnie również w państwach tradycyjnie egalitarnych.

Jak informuje portal wnp.pl, nowy raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, zatytułowany „Divided we stand: why inequality keeps Rusing”, przynosi niepokojące dane. Średni dochód najbogatszych 10% mieszkańców w krajach należących do tej organizacji jest obecnie aż około 9 razy większy niż 10% najuboższych. Co gorsza, różnica w dochodach wzrosła nawet w tradycyjnie egalitarnych krajach. W Niemczech, Danii i Szwecji w latach 80. wynosiła ona 5:1, natomiast obecnie proporcje te wynoszą 6:1. Stosunek 10:1 występuje we Włoszech, Japonii, Korei i Wlk. Brytanii, a w Izraelu, Turcji i Stanach Zjednoczonych aż 14:1. Największe rozpiętości w krajach OECD występują w Chile i Meksyku (25:1), choć pozytywnym zjawiskiem jest to, że powstrzymano tam eskalację tego trendu. W krajach nie należących do OECD nierówności są jeszcze większe, np. w Brazylii jest to aż 50:1, choć na szczęście stopniowo maleją.

Wedle autorów raportu, głównym powodem rosnących nierówności jest różne tempo wzrostu płac i wynagrodzeń osób pracujących w branżach nowoczesnych oraz tych o niskich i „archaicznych” kwalifikacjach. Swoje robią także negatywne tendencje w systemie podatkowym. OECD ocenia, że od połowy lat 90. stał się on mniej efektywny w kwestii redystrybucji dochodów – zmalały nakłady na świadczenia socjalne, tempo wzrostu świadczeń dla najuboższych nie zachowało tempa wzrostu dochodów ogółem, a podatki płacone przez najlepiej zarabiających niemal wszędzie uległy obniżeniu.