Polacy i gęsi

Polacy i gęsi

Ruszyła akcja odnowy przyzagrodowego chowu gęsi dla rolników z woj. kujawsko-pomorskiego. Gospodarze mogą kupić pisklęta, założyć hodowlę i liczyć na pomoc w sprzedaży gęsi jesienią 2012 roku.

Tradycja, zdrowie, ekologia! – w sumie same korzyści. Województwo kujawsko-pomorskie, dzięki obecności Instytutu Zootechniki w Kołudzie Wielkiej, jest szczególnym miejscem dla odnowy przyzagrodowej hodowli gęsi. Aby uzyskać produkty z gęsi o wysokiej jakości, trzeba wziąć pod uwagę dobór odpowiednich piskląt, zapewnienie dobrych warunków ich rozwoju oraz kontrolę weterynaryjną gęsich tuszek. W tym regionie jest to ułatwione, dzięki temu, że funkcjonuje na jego obszarze właśnie ten specjalistyczny ośrodek.

Szansą na zwiększenie powodzenia projektu wśród gospodarzy jest również fakt, że popyt na gęsinę i produkty z gęsi wzrasta, szczególnie wśród konsumentów z miasta. Dodatkową korzyścią może być także uzyskanie puchu i pierza gęsiego, postrzeganego jako materiału najwyższej jakości. Wielu pośredników już się przekonało, że gęsim puchem z Polski, charakteryzującym się wysoką sprężystością, są zainteresowane na przykład japońskie firmy produkujące kurtki czy pościele.

Do chowu gęsi zachęcani są szczególnie rolnicy prowadzący gospodarstwa ekologiczne. Gęsi jako najmniej udomowione ptaki gospodarskie, doskonale bytują w naturalnym środowisku. Wytwarzane w takie sposób produkty odznaczają się wysoką jakością. Mięso gęsie to produkt delikatesowy, smakowity, a przede wszystkim zaliczany do bezpiecznej żywności. Bogactwo możliwości przerobu mięsa gęsiego w gastronomii jest niemałe – od tłuszczu półgęsiego do półgęsek. Gęsina jest źródłem pełnowartościowego białka i witaminy z grupy B. Doskonale nadaje się do przygotowania dań duszonych, pieczonych czy smażonych.

Hodowla gęsi w Polsce oraz spożywanie gęsiny w polskiej kuchni jest tradycją od kilku stuleci. Polska jest największym producentem gęsi w Europie, ale niemal cała produkcja jest wysyłana za granicę. W kraju pozostaje niewielki jej procent. Pomimo wieloletnich doświadczeń, Polacy w pewnym momencie odeszli od spożywania mięsa gęsiego na skale taką, jak dawniej. Nad zmianą kulinarnych gustów Polaków od dłuższego czasu pracuje województwo kujawsko-pomorskie dzięki akcji „Gęsina na Świętego Marcina”. Teraz zarząd województwa wychodzi także naprzeciw rolnikom. W ramach akcji mogą liczyć na wsparcie przy założeniu hodowli gęsi oraz ich sprzedaży. Rynek zbytu stoi więc otworem. I nie ma na co czekać! Cykl hodowli gęsi trwa od wiosny do jesieni. Szczegółowe informacje można uzyskać w Departamencie Rolnictwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu.

_________________________
Przedruk za Pierwszym Portalem Rolnym. Tytuł pochodzi od redakcji „Nowego Obywatela”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Mutant zwiewa z Europy

Mutant zwiewa z Europy

16 stycznia niemiecki koncern chemiczny BASF ogłosił, że zawiesza rozwój genetycznie modyfikowanych upraw przeznaczonych na rynek europejski. Przegrał z nastrojami konsumentów i decyzjami władz publicznych.

Jak informuje portal farmer.pl, jako przyczynę takiej decyzji koncern BASF podał rosnącą niechęć konsumentów w UE wobec tej technologii oraz przeciągające się najdłużej na świecie procedury legislacyjne przy zróżnicowanych postawach polityków i krajów członkowskich wobec GMO.

BASF przeniesie pola doświadczalne z „kwatery głównej” w Limburgerhof w Niemczech do USA oraz zamknie inne pola tego rodzaju w Niemczech i Szwecji. Firma zamierza również wycofać ziemniak GMO Amflora, który został zalegalizowany do przemysłowej uprawy na skrobię w 2010 roku z europejskiego rynku.

Ekologiczna organizacja Friends of the Earth wyraziła zadowolenie z tej decyzji, oceniając ją jako dobry dzień dla producentów rolnych i konsumentów. Przedstawiciel FoE na Europę stwierdził, że na naszym kontynencie „nikt nie chce jeść GMO, a niewielu farmerów chce je uprawiać”.

To oczywiście nie koniec zagrożenia. BASF zamierza skupić się na ekspansji w obu Amerykach oraz Azji. Oby społeczeństwa i politycy tamtych krajów jak najszybciej zrozumieli, że powinni iść w ślady Europejczyków w walce z mutantami. A wtedy niech BASF dokona ekspansji GMO na planecie Jowisz.

Mamy już ponad 700 tys. podpisów!

Mamy już ponad 700 tys. podpisów!

Wielki sukces akcji „Solidarności”! Już ponad 700 tysięcy osób poparło inicjatywę referendum w sprawie utrzymania obecnych rozwiązań emerytalnych. Akcja zbierania podpisów pod wnioskiem w tej sprawie będzie kontynuowana w kolejnych tygodniach.

Jak mówi przewodniczący związku, Piotr Duda, decyzja o rozpoczęciu zbierania podpisów była znakomitym posunięciem. – „»Solidarność« świetnie odczytała społeczne nastroje w tej  sprawie. Z liczy zebranych już podpisów, ale również z sygnałów, jakie z różnych stron napływają do naszego związku, widać olbrzymie poparcie dla tego pomysłu. To również świetna promocja dla naszego związku. Pokazujemy, że możemy być skuteczni nie tylko na barykadach, ale i umiejętnym korzystaniu z demokracji” – mówi przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Piotr Duda podkreśla że tak wielką liczbę podpisów udało się zebrać praktycznie w 3 tygodnie. – „Wprawdzie decyzję o rozpoczęciu akcji podjęliśmy 15 grudnia, ale ostatnie dni 2011 roku poświęcone były głównie na działania przygotowujące do właściwej zbiórki. Ta pełną parą ruszyła dopiero po Nowym Roku” – zaznacza szef związku.

Zebrane do tej pory podpisy trafią wkrótce do Sejmu. Związek nie przerwie jednak akcji. – „W zbieranie podpisów zaangażowane są wciąż wszystkie struktury »Solidarności« oraz dziesiątki innych związków i organizacji, które poparły naszą akcję. Spodziewamy się więc, że ostateczna liczba podpisów będzie znacznie wyższa” – mówi Piotr Duda.

Decyzję o rozpoczęciu zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie utrzymania obecnych rozwiązań emerytalnych jednogłośnie podjęła 15 grudnia Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”. W specjalnym stanowisku związkowcy sprzeciwili się rządowym propozycjom. – „Tak kluczowych zmian nie wolno wprowadzać w trybie pilnym, bez wcześniejszych konsultacji społecznych. Naszą intencją jest oddanie tej kluczowej dla przyszłości wszystkich Polaków sprawy pod ich bezpośredni osąd. Referendum jest najbliższe idei demokracji bezpośredniej. Chcemy pozwolić Polakom skorzystać z tej formy” – podkreślono w stanowisku Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Powyższą informację przedrukowujemy za stroną internetową NSZZ „Solidarność”. Podpisy pod wnioskiem ws. referendum zbieramy od początku trwania akcji także w siedzibie redakcji „Nowego Obywatela” ( Łódź, ul. Piotrkowska 5). Za kilka dni na naszej stronie internetowej opublikujemy o tej akcji rozmowę z rzecznikiem prasowym NSZZ „Solidarność”, Wojciechem Gumułką.  Zachęcamy do włączenia się do zbiórki podpisów – więcej szczegółów na stronie www.referendumemerytalne.pl

Przeciwko Ciemnogrodowi

Przeciwko Ciemnogrodowi

Kilkaset szkół ma zostać zlikwidowanych. Politycy Solidarnej Polski chcą przeznaczyć 930 mln zł na ratowanie tych placówek, by przetrwały do momentu, gdy liczba uczniów wzrośnie. Apelują do pozostałych partii o poparcie tego rozwiązania.

Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna” już w pierwszych dwóch tygodniach stycznia gminy przesłały do kuratorów niemal 300 informacji o zamiarach likwidacji szkoły. Wiele wskazuje na to, że będzie ich jeszcze więcej, gdyż dopiero w lutym mija czas na poinformowanie rodziców, uczniów, nauczycieli, związków zawodowych i kuratorów oświaty o zamiarze zamknięcia placówki.

Zdaniem Beaty Kempy z Solidarnej Polski, taki stan rzeczy wynika z przerzucenia przez rząd PO-PSL nadmiernego ciężaru na barki samorządów. – „Te decyzje, które podejmują obecnie samorządy, są wymuszone błędną polityką rządu. Samorządy muszą ograniczać swoje wydatki bieżące, bowiem subwencja oświatowa nie rośnie wprost proporcjonalnie do obowiązków, jakie nakłada na nie rząd, w tym przypadku idzie o podwyżki dla nauczycieli” – stwierdziła Kempa podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Klub Solidarnej Polski zaproponował poprawkę do budżetu, która zakłada przekazanie 930 mln zł na powiększenie subwencji oświatowej dla samorządów. Środki te miałyby pochodzić z tzw. wkładu własnego na inwestycje. – „Zawsze okazuje się przy wykorzystaniu środków unijnych, że ministrowie pod koniec roku podejmują decyzje, gdzie pewne inwestycje po prostu nie są realizowane. Tak naprawdę można śmiało z tego elementu polskiego budżetu wykroić na polskie szkoły, aby przetrzymać kryzys i niż demograficzny i nie wylewać dziecka z kąpielą” – mówiła posłanka Kempa.

Może się więc okazać, że niż demograficzny, będący dla Polski szansą na utworzenie mniejszych klas, w których nauczyciel mógłby znacznie lepiej zajmować się edukacją każdego ucznia, zostanie przez neoliberałów wykorzystany do cięć wydatków na edukację. Uderzające, że cięć tych dokonuje opcja przedstawiana zwykle jako alternatywa dla „Ciemnogrodu”. Cała sprawa pokazuje jednak, kto w imię oszczędności chce zgotować przyszłym pokoleniom prawdziwy Ciemnogród.

Piotr Kuligowski