Godna płaca minimalna?

Godna płaca minimalna?

NSZZ „Solidarność” przygotowała projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Pierwsze sejmowe czytanie już w maju. Jeśli się uda, płaca minimalna wzrośnie.

Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, to już od 2013 r. pensja minimalna ustalana byłaby wedle nowych zasad – uzależniona od wzrostu PKB, a nie od decyzji rządu. Projekt „Solidarności” zakłada się, że gdy wzrost gospodarczy będzie kształtował się na poziomie 3-4%, szybciej będzie rosło także wynagrodzenie minimalne. Jest to rozwiązanie korzystne dla pracowników zarabiających najmniej. Gdyby zastosowano je w ubiegłym roku, obecnie minimalna pensja wynosiłaby 1591, a nie 1500 zł brutto (1111,86 zł netto). W stosunku do ubiegłego roku pensja minimalna wzrosła od 1 stycznia 2012 r. o 114 zł.

Natomiast w przypadku spowolnienia, gdy wzrost gospodarczy byłby niższy niż 3% lub miał wartość ujemną, minimalne wynagrodzenie byłoby ustalane według dotychczas przyjętych zasad. Ostatecznym celem projektu jest stopniowe podwyższanie minimalnego wynagrodzenia aż do wysokości 50 %  przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w tempie zgodnym z tempem wzrostu gospodarczego.

Polskie minimalne wynagrodzenie to obecnie 353€, co sprawia, że znajdujemy się na 12 miejscu w Unii Europejskiej. Najwyższa pensja minimalna jest w Luksemburgu i wynosi 1758 €, w Irlandii jest to 1462€, w Holandii 1424€, w Belgii 1415€, a we Francji 1365€. Mniej od Polaków otrzymują m.in. najsłabiej zarabiający Rumuni, Bułgarzy, Słowacy, Węgrzy, Litwini czy Czesi. Obecnie w żadnym państwie UE minimalne wynagrodzenie nie wynosi 50% średniego, natomiast do tego poziomu zbliżają się Francja (47,6%), Słowenia (47,5%), Malta (46,2%), Luksemburg (45,9%) i Holandia (44,1%).

„Solidarność” na początku maja 2011 r. ogłosiła zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o płacy minimalnej. Już 18 lipca ubiegłego roku projekt został złożony  do sejmu z podpisami aż 300 tysięcy obywateli (zgłoszenie inicjatywy obywatelskiej wymaga 100 tysięcy). Oprócz skierowania projektu do sejmu, przewodniczący „Solidarności” wystosował do wszystkich klubów parlamentarnych list, przekonując, że podwyższanie pensji minimalnej przynosi budżetowi więcej zysków niż strat.

W tym tygodniu ma się odbyć spotkanie posłów z wnioskodawcami tej inicjatywy, w celu przeanalizowania wszelkich jej skutków. Wiele zależy od posłów PO, ponieważ PiS, SLD i PSL zadeklarowały już chęć dalszych prac nad ustawą i poparcie dla zaproponowanych zmian.

Janina Petelczyc

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Inny świat jest możliwy

Inny świat jest możliwy

Przedwczoraj zakończyło się nie tylko Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, ale i alternatywne wobec niego Światowe Forum Społeczne w Porto Alegre w Brazylii.

Jedną z zasad ustalonych przez założycieli ŚFS w 2001 r. jest proponowanie alternatywnych rozwiązań przeciwstawiających się procesowi kapitalistycznej globalizacji, kierowanemu przez wielkie koncerny ponadnarodowe oraz rządy i międzynarodowe instytucje służące ich interesom. Celem jest stworzenie globalizacji solidarnej, jako nowego etapu historii świata, respektującej uniwersalne prawa człowieka, prawa wszystkich obywateli i obywatelek wszystkich narodów, a także prawa środowiska naturalnego.

W tym roku uczestnicy Światowego Forum Społecznego debatowali w Porto Alegre pod hasłem „Kryzys kapitalizmu, społeczna i ekologiczna sprawiedliwość”. Pojawili się m.in. uczestnicy wydarzeń arabskiej wiosny, Oburzeni z Hiszpanii, ruch Occupy Wall Street i studenci z Chile. Poza typowymi tematami ważną poruszaną kwestią było przygotowanie do szczytu ONZ Rio 20+ w sprawie zrównoważonego rozwoju, który będzie miał miejsce w Rio de Janeiro w czerwcu.

Na „alternatywie forum bankierów świata” pojawiła się także prezydent Brazylii Dilma Rousseff, kontynuując tradycję poprzedniego prezydenta Luiz Inácio Luli da Silvy, który też przedkładał forum społeczne ponad ekonomiczne. Przemawiając do 4 tysięcy osób podkreślała, że kryzys finansowy w Europie i w USA kryje w sobie nowe ryzyko, jakim jest pogłębianie się bezrobocia i wzrost nierówności między obywatelami. Zdaniem prezydent haniebne są rezultaty społeczne kryzysu, który dotknął kraje rozwinięte: koncentracja zysków, wzrost ubóstwa i eksplozja bezrobocia. Dziś Europa i USA mogą uczyć się od Brazylii, że nie można tworzyć wzrostu gospodarczego kosztem społecznego, a obecną politykę finansową zachodu przeciwstawiła stworzonemu przez państwa Ameryki Łacińskiej „postępowemu modelowi redukowania ubóstwa”.

Janina Petelczyc

O Forum w Porto Alegre pisaliśmy już tutaj.

Piszemy dla mas

Piszemy dla mas

Przedruk artykułu z najnowszego numeru „Nowego Obywatela” ukazał się w tygodniku „Angora” – najbardziej poczytnym polskim tygodniku.

Z przyjemnością informujemy, że w bieżącym wydaniu „Angory” można przeczytać artykuł Karola Trammera „Kraje wielu stolic”. Jest to oficjalny przedruk z najnowszego numeru „Nowego Obywatela”.

„Angora”, bazująca na przedrukach z innych czasopism, to najbardziej poczytny polski tygodnik – w listopadzie co tydzień kupowało go wedle danych ZKiDP ponad 361 tys. osób. Dla porównania, „Uważam Rze” kupowało 131 tys. osób, „Politykę” 130 tys., „Newsweek” 100 tys., a „Przekrój” – 27 tys.

Mamy problem

Mamy problem

Niespełna jedna czwarta matek powraca do pracy tuż po zakończeniu urlopu macierzyńskiego. Główną przyczyną są problemy z pogodzeniem macierzyństwa z wymogami pracy zawodowej.

Takie wyniki raport „Mama w pracy”, przygotowany przez Fundację Świętego Mikołaja, a omawiany przez dziennik „Rzeczpospolita”. Wedle niego, dla wielu kobiet okres powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim jest bardziej kłopotliwy, niż praca jeszcze w czasie ciąży. Wynika to z trudności w pogodzeniu czasu pracy z fizjologicznym rytmem karmienia piersią oraz z koniecznością ponownego odnalezienia się obowiązkach służbowych.

Ponad połowa mam (55%) chęć powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim motywuje kwestiami finansowymi. Dla wielu (39%) ważna jest również chęć kontaktu z ludźmi i dążenie do samorealizacji (31%). Istotnymi powodami są także poczucie niezależności (30%) oraz zapobieżenie wypadnięciu z rynku pracy (28%).

W obliczu braku miejsc w żłobkach i przedszkolach młode rodziny często stają przed problemem zapewnienia dziecku opieki podczas pobytu w pracy. Jest to tym bardziej trudne, że często mieszkają one z dala od krewnych, którzy mogliby pomóc, a prywatne przedszkola są często poza zasięgiem finansowym. Zaledwie 3% kobiet decyduje się na zatrudnienie opiekunki.

Problem ów mógłby zostać złagodzony, gdyby pracodawcy godzili się na pracę młodych matek w domu. Byłoby to możliwe, gdyż wiele z nich wykonuje prace biurowe, które wymagają jedynie komputera czy telefonu. Rozwiązanie takie przyczyniłoby się do optymalnego zharmonizowania obowiązków domowych i zawodowych. Jednak pracodawcy zazwyczaj deklarują, iż chcą mieć pracownika „na oku”.

Pojawiają się również koncepcje grantów dla młodych mam, w celu ułatwienia uruchomienia własnej działalności gospodarczej, oraz ulg podatkowych dla przedsiębiorstwa, które przyjmie do pracy kobietę po urlopie macierzyńskim.

Piotr Kuligowski