Monsanto się cofa

Monsanto się cofa

Koncern Monsanto ogłosił, że nie będzie sprzedawać we Francji w roku 2012 i później nasion modyfikowanej genetycznie kukurydzy MON810. Przyczyną jest postawa władz Francji, sabotujących rozwój upraw GMO.

To bardzo ważna deklaracja. Przypomnijmy, że przed dwoma miesiącami najwyższy organ francuskiego sądownictwa anulował moratorium na uprawy zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy MON810. Zakaz upraw tego ziarna obowiązywał od lutego 2008 r., a koncern Monsanto przez cały czas starał się o jego uchylenie. Jednak tuż po ogłoszeniu wyroku Rady Stanu, francuskie władze oznajmiły, że nałożą na produkt Monsanto nowe zakazy, aby uniemożliwić wykorzystanie MON810 do wiosennych zasiewów.

Przed trzema dniami koncern skapitulował. Ogłosił, że wycofuje się z zamiarów sprzedaży we Francji zmodyfikowanego ziarna kukurydzy. Decyzję swą motywuje niesprzyjającym klimatem politycznym.

Niezależnie od tych zapowiedzi, minister ds. środowiska Francji, Natalia Kościuszko-Morizet, zamierza przedłożyć Komisji Europejskiej dowody szkodliwości MON810 do końca lutego, aby uzasadnić wprowadzenie przez Francję kolejnego zakazu w tej sprawie.

Niedawno informowaliśmy o podobnej „ucieczce” producenta mutantów – firmy BASF.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Inny świat jest możliwy

Inny świat jest możliwy

Przedwczoraj zakończyło się nie tylko Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, ale i alternatywne wobec niego Światowe Forum Społeczne w Porto Alegre w Brazylii.

Jedną z zasad ustalonych przez założycieli ŚFS w 2001 r. jest proponowanie alternatywnych rozwiązań przeciwstawiających się procesowi kapitalistycznej globalizacji, kierowanemu przez wielkie koncerny ponadnarodowe oraz rządy i międzynarodowe instytucje służące ich interesom. Celem jest stworzenie globalizacji solidarnej, jako nowego etapu historii świata, respektującej uniwersalne prawa człowieka, prawa wszystkich obywateli i obywatelek wszystkich narodów, a także prawa środowiska naturalnego.

W tym roku uczestnicy Światowego Forum Społecznego debatowali w Porto Alegre pod hasłem „Kryzys kapitalizmu, społeczna i ekologiczna sprawiedliwość”. Pojawili się m.in. uczestnicy wydarzeń arabskiej wiosny, Oburzeni z Hiszpanii, ruch Occupy Wall Street i studenci z Chile. Poza typowymi tematami ważną poruszaną kwestią było przygotowanie do szczytu ONZ Rio 20+ w sprawie zrównoważonego rozwoju, który będzie miał miejsce w Rio de Janeiro w czerwcu.

Na „alternatywie forum bankierów świata” pojawiła się także prezydent Brazylii Dilma Rousseff, kontynuując tradycję poprzedniego prezydenta Luiz Inácio Luli da Silvy, który też przedkładał forum społeczne ponad ekonomiczne. Przemawiając do 4 tysięcy osób podkreślała, że kryzys finansowy w Europie i w USA kryje w sobie nowe ryzyko, jakim jest pogłębianie się bezrobocia i wzrost nierówności między obywatelami. Zdaniem prezydent haniebne są rezultaty społeczne kryzysu, który dotknął kraje rozwinięte: koncentracja zysków, wzrost ubóstwa i eksplozja bezrobocia. Dziś Europa i USA mogą uczyć się od Brazylii, że nie można tworzyć wzrostu gospodarczego kosztem społecznego, a obecną politykę finansową zachodu przeciwstawiła stworzonemu przez państwa Ameryki Łacińskiej „postępowemu modelowi redukowania ubóstwa”.

Janina Petelczyc

O Forum w Porto Alegre pisaliśmy już tutaj.

Piszemy dla mas

Piszemy dla mas

Przedruk artykułu z najnowszego numeru „Nowego Obywatela” ukazał się w tygodniku „Angora” – najbardziej poczytnym polskim tygodniku.

Z przyjemnością informujemy, że w bieżącym wydaniu „Angory” można przeczytać artykuł Karola Trammera „Kraje wielu stolic”. Jest to oficjalny przedruk z najnowszego numeru „Nowego Obywatela”.

„Angora”, bazująca na przedrukach z innych czasopism, to najbardziej poczytny polski tygodnik – w listopadzie co tydzień kupowało go wedle danych ZKiDP ponad 361 tys. osób. Dla porównania, „Uważam Rze” kupowało 131 tys. osób, „Politykę” 130 tys., „Newsweek” 100 tys., a „Przekrój” – 27 tys.

Mamy problem

Mamy problem

Niespełna jedna czwarta matek powraca do pracy tuż po zakończeniu urlopu macierzyńskiego. Główną przyczyną są problemy z pogodzeniem macierzyństwa z wymogami pracy zawodowej.

Takie wyniki raport „Mama w pracy”, przygotowany przez Fundację Świętego Mikołaja, a omawiany przez dziennik „Rzeczpospolita”. Wedle niego, dla wielu kobiet okres powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim jest bardziej kłopotliwy, niż praca jeszcze w czasie ciąży. Wynika to z trudności w pogodzeniu czasu pracy z fizjologicznym rytmem karmienia piersią oraz z koniecznością ponownego odnalezienia się obowiązkach służbowych.

Ponad połowa mam (55%) chęć powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim motywuje kwestiami finansowymi. Dla wielu (39%) ważna jest również chęć kontaktu z ludźmi i dążenie do samorealizacji (31%). Istotnymi powodami są także poczucie niezależności (30%) oraz zapobieżenie wypadnięciu z rynku pracy (28%).

W obliczu braku miejsc w żłobkach i przedszkolach młode rodziny często stają przed problemem zapewnienia dziecku opieki podczas pobytu w pracy. Jest to tym bardziej trudne, że często mieszkają one z dala od krewnych, którzy mogliby pomóc, a prywatne przedszkola są często poza zasięgiem finansowym. Zaledwie 3% kobiet decyduje się na zatrudnienie opiekunki.

Problem ów mógłby zostać złagodzony, gdyby pracodawcy godzili się na pracę młodych matek w domu. Byłoby to możliwe, gdyż wiele z nich wykonuje prace biurowe, które wymagają jedynie komputera czy telefonu. Rozwiązanie takie przyczyniłoby się do optymalnego zharmonizowania obowiązków domowych i zawodowych. Jednak pracodawcy zazwyczaj deklarują, iż chcą mieć pracownika „na oku”.

Pojawiają się również koncepcje grantów dla młodych mam, w celu ułatwienia uruchomienia własnej działalności gospodarczej, oraz ulg podatkowych dla przedsiębiorstwa, które przyjmie do pracy kobietę po urlopie macierzyńskim.

Piotr Kuligowski