W obronie oszczędzających

W obronie oszczędzających

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął 13 postępowań w sprawie naruszenia interesów oszczędzających w ramach Indywidualnych Kont Emerytalnych.

Na każdym pracującym spoczywa obowiązek odkładania na emeryturę w I (ZUS) i II filarze (OFE). Dodatkowo istnieje możliwość dobrowolnego oszczędzania w III filarze. Jednym z produktów finansowych oferowanych w jego ramach jest właśnie IKE. Umowę na jego prowadzenie można zawrzeć m.in. z biurem maklerskim, zakładem ubezpieczeń, bankiem lub funduszem inwestycyjnym.

W 2011 r. funkcjonowanie IKE zostało poddane kontroli. Sprawdzono 115 rodzajów umów stosowanych przez 25 instytucji finansowych. Przedsiębiorcy zostali wybrani na podstawie największej wartości zgromadzonych środków oraz losowo. UOKiK zakwestionował praktyki 16 podmiotów.

Krytykę kontrolerów wzbudziły m.in. praktyki zastrzegania w umowach możliwości sprzedaży zgromadzonych aktywów według własnego uznania w przypadku dokonywania wypłaty środków w ratach. Zdaniem UOKiK, klient odkładając na emeryturę, ma prawo wybrać, w jakie instrumenty finansowe inwestuje. Dlatego, gdy wypłaca środki w ratach, powinien mieć możliwość zadecydowania, w jakiej kolejności je sprzeda. W związku z tym niezgodne z prawem jest każde ograniczanie klientom prawa do dysponowania zgromadzonymi środkami.

Urząd zakwestionował też pozbawianie konsumentów prawa wyboru subfunduszy, w których chcieliby ulokować środki w przypadku likwidacji jednego z nich. Wątpliwości prezes Urzędu, Małgorzaty Krasnodębskiej-Tomkiel, wzbudziło postanowienie, zgodnie z którym wraz z inflacją odpowiednio wzrasta składka, natomiast suma ubezpieczenia pozostaje niezmienna. Konsument płaci zatem więcej, nie otrzymując wyższych kwot w razie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego. Zdaniem UOKiK, jest to sytuacja niezgodna z prawem – każde podniesienie składki powinno spowodować zmianę polisy.

Wątpliwości wzbudziły też klauzule utrudniające wypłatę środków z IKE. Okazało się m.in., że po śmierci oszczędzającego, podmiot gromadzący składki uzależnia taką wypłatę od spełnienia dodatkowych warunków, które jednak nie wynikają z przepisów (np. uwierzytelnienia aktu zgonu przez polską placówkę dyplomatyczną).

Dopatrzono się także nieokreślenia w umowach odpowiedzialności przedsiębiorcy za nieprawidłowe rozliczenia pieniężne oraz wysokości odszkodowania za poniesione z tego tytułu straty. W ocenie Urzędu brak zapisów o wysokości odszkodowania, o które może starać się konsument, gdy przedsiębiorca nie wywiązuje się z umowy, stanowi naruszenie prawa.

Podczas konferencji prasowej Krasnodębska-Tomkiel oświadczyła, że analiza IKE dała podstawę do wszczęcia 13 postępowań w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Do Sąd Ochrony Konkurencji zostanie skierowanych 8 pozwów o uznanie łącznie 17 klauzul w umowach za niedozwolone.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ten kraj to przedszkole

Ten kraj to przedszkole

Z początkiem 2012 r. w całym kraju znów wzrosły ceny przedszkoli. Stało się tak pomimo zapowiedzi polityków w czasie kampanii wyborczej, że opieka przedszkolna będzie przynajmniej dofinansowana z budżetu państwa.

Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna”, opłaty za przedszkola w całej Polsce wzrosły od stycznia o 8,2%. Samorządy tłumaczą, że jest to spowodowane takim samym wzrostem płacy minimalnej. Jednak zdaniem ekspertów nie ma ona bezpośredniego wpływu na koszty funkcjonowania placówek, gdyż osoby w nich zatrudnione zarabiają więcej od najniższej, przewidzianej ustawowo kwoty. Zmianie nie uległa także kwota bazowa, na podstawie której wyliczane są pensje. Podwyżki są zatem zręcznym sposobem na pozyskanie dodatkowych pieniędzy przez samorządy.

Wzrost opłat za przedszkola sprawia, że obecny 8-godzinny pobyt dziecka w publicznej placówce to koszt nawet 650 zł miesięcznie. Z powodu wprowadzonych we wrześniu ubiegłego roku zmian, drożej kosztuje każda ponadnormatywna godzina opieki – darmowych jest tylko pięć godzin dziennie. Już od września opłaty za przedszkole wzrosły w całym kraju średnio o 22%, a teraz doszła do tego wspomniana podwyżka, więc w ciągu zaledwie kilku miesięcy pobyt dziecka w takiej placówce podrożał aż o 30%.

Przerzucenie ciężaru utrzymywania placówek edukacyjnych i wychowawczych na samorządy powoduje, że często cele edukacyjne pochłaniają nawet połowę lokalnego budżetu. Skutkuje to rosnącą liczbą gmin, w której funkcjonuje tylko przedszkole niepubliczne. W efekcie Polska jest krajem o bardzo niskiej liczbie przedszkolaków oraz należy do nielicznego grona państw, w których opieka przedszkolna nie jest finansowana z budżetu centralnego.

Mimo tak trudnej sytuacji, wiceszefowa sejmowej komisji edukacji, Urszula Augustyn, zapowiada, że w budżecie na 2012 r. nie przewidziano dodatkowych środków na przedszkola.

Piotr Kuligowski

Brak dialogu? To pogadamy inaczej

Brak dialogu? To pogadamy inaczej

W najbliższą środę (8 lutego) związkowcy ze stołecznej Polfy wyjdą na ulice. To kolejna odsłona walki pracowników o to, żeby prywatyzacja nie odbyła się kosztem firmy i ich samych.

Polfa Warszawa S.A. to jedna z największych firm farmaceutycznych w kraju. Należy do Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, który jednak w październiku podpisał umowę prywatyzacyjną z Polpharmą. Zasady transakcji w większości zostały ustalone, poza takim „szczegółem”, jak pakiet socjalny. Związkowcy zgłaszają kolejne propozycje w zakresie m.in. gwarancji zatrudnienia, jednak inwestor je odrzuca, nie oferując nic w zamian.

Do grudnia 2014 r. obowiązuje w przedsiębiorstwie tzw. umowa społeczna. Pracownicy obawiają się, że wraz z jej wygaśnięciem nowy właściciel zrealizuje scenariusz „wrogiego przejęcia”: zwolni część załogi, resztę przeniesie do innych swoich zakładów, a sama Polfa zostanie zamknięta.

Środowa manifestacja, która rozpocznie się o godz. 14.00 przed siedzibą Polfy na ul. Karolkowej 22/24, będzie kolejny protestem w obronie interesów pracowników i samego zakładu. Wcześniej jego załoga manifestowała pod siedzibą inwestora oraz okupowała budynek resortu skarbu, a ponadto wykupiła billboard naprzeciw biura Polpharmy, na którym umieszczono hasła z żądaniami uczciwej prywatyzacji i podpisania pakietu socjalnego. „Żądamy od Ministra Skarbu Państwa, aby przed przekazaniem akcji Polfy Warszawa inwestorowi, doprowadził do zawarcia porozumienia społecznego gwarantującego istnienie firmy oraz zatrudnienie” – napisali związkowcy w swoim stanowisku.

Nasza poprzednia informacja o tej sprawie znajduje się tutaj.

Dzieci są ważne

Dzieci są ważne

Solidarna Polska złoży projekt nowelizacji ustawy o opiece nad małymi dziećmi. Zakłada on, że maksymalna opłata za żłobki wynosić będzie w całym kraju 15% minimalnego wynagrodzenia, tj. 225 zł.

– „Projekt będzie opierał się na tym, by zapisać literalnie ograniczenie dla samorządów w stosunku do wysokości opłat za żłobki. W tej chwili niektórzy młodzi nie decydują się na posiadanie dzieci ze względu na to, że w ich mieście opłata za żłobek jest duża” – powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie rzecznik klubu, Patryk Jaki. – „Uważamy, że przerzucanie odpowiedzialności na samorządy w tak ważnej dziedzinie, jak czynnik demograficzny, jest nieodpowiedzialną polityką rządu. To państwo powinno wziąć na siebie część odpowiedzialności w tym zakresie” – dodał. Szef klubu parlamentarnego tego ugrupowania, Arkadiusz Mularczyk, mówi: „Prawie 50 proc. kobiet w wieku produkcyjnym nie pracuje. Zajmują się one wychowywaniem dzieci i domem. Nie mają możliwości, by oddać dzieci do żłobków i przedszkoli, a jednocześnie pracować, ponieważ ceny są bardzo wysokie”.

Przedstawiciele ugrupowania podkreślają, że „polityka żłobkowa” to tylko jeden niezbędnych elementów polityki prorodzinnej i pronatalistycznej, a kryzys demograficzny oznacza przyszły kryzys gospodarczy, m.in. wskutek załamania się systemu ubezpieczeń społecznych.

Przypomnijmy, że ustawa o formach opieki nad dziećmi do lat trzech weszła w życie 1 kwietnia 2011 r. Na jej mocy m.in. żłobki przestały być zakładami opieki zdrowotnej. W efekcie, wiele samorządów dotychczas pobierających opłaty jedynie za wyżywienie dzieci, wprowadziło odpłatność także za sam ich pobyt w placówkach.