8 marca inaczej – i mądrze

Realne problemy polskich kobiet to m.in. niskie nakłady na politykę rodzinną oraz podwyżki cen żywności, energii i VAT na artykuły dziecięce, a nie zarzuty pod adresem Kościoła – pisze w liście okazji 8 marca Forum Kobiet Polskich.

Jest to odpowiedź na postulaty środowisk feministycznych, które pod hasłami m.in. „przecięcia pępowiny” łączącej państwo z Kościołem manifestowały w kilku miastach. Zdaniem Forum, 8 marca i wydarzenia upamiętniające Dzień Kobiet to okazja, by upomnieć się o rzeczywiste problemy polskich kobiet i rodzin. FKP zrzesza 57 organizacji, głównie związanych ze środowiskami katolickimi.

„Często nie możemy realizować naszych planów prokreacyjnych, ponieważ sytuacja na rynku pracy, niskie dochody rodzin oraz złe warunki mieszkaniowe nie zapewniają nam poczucia bezpieczeństwa” – pisze Ewa Kowalewska, prezes FKP. Przypomina ona, że Polki chętnie rodzą dzieci w Wielkiej Brytanii, ponieważ tam mają pracę i stosowne zabezpieczenia socjalne.

Tymczasem nakłady na politykę rodzinną w naszym kraju są od lat rażąco niskie i stawiają Polskę wśród krajów Unii Europejskiej, które najmniej inwestują w rodziny. W rezultacie mamy spadek liczby urodzeń, emigrację rodzin z dziećmi i ludzi młodych. „Dziwimy się, że w takiej sytuacji Rząd RP wyraża gotowość przekazania Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu ponad 25 mld zł, rozbudowuje administrację, chce realizować absurdalny pakiet klimatyczny, nie oszczędzał tam, gdzie to było możliwe np. na naszej prezydencji w Unii Europejskiej. Nie ma jednak oporów przed odbieraniem symbolicznych zasiłków rodzinnych dzieciom z najuboższych rodzin” – czytamy w liście.

W latach 2004-2010 z systemu świadczeń rodzinnych „wypadło” ok. 2,2 mln dzieci, głównie w związku z brakiem waloryzacji progów dochodowych uprawniających do zasiłku. Dzieje się to w sytuacji, gdy zasięg ubóstwa wśród dzieci w Polsce jest alarmująco wysoki. W 2010 r. w stosunku do 2009 r. wzrósł odsetek rodzin wielodzietnych żyjących poniżej granicy ubóstwa skrajnego. Dotyczy to 9,8 proc. rodzin z trojgiem dzieci oraz 24 proc. rodzin z czworgiem i więcej dzieci – przekonuje FKP.

Rząd zamierza drastycznie wydłużyć czas pracy kobiet i mężczyzn, ale nie wspomina o mechanizmach wyrównania szans emerytalnych kobiet wychowujących i niewychowujących dzieci. Podobnie w sprawach wychowania dzieci do 3. roku życia, kładzie nacisk na rozwój instytucjonalnych form opieki żłobkowej bez wspierania rodziców, którzy sami opiekują się dziećmi – podkreśla prezes Forum Kobiet Polskich, które w liście z okazji 8 marca wyraża oczekiwanie na „autentycznie politykę prorodzinną, która byłaby zgodna z dobrem kobiet i rodzin”.

3 odpowiedzi na „8 marca inaczej – i mądrze

  1. Janka P. pisze:

    A ja znów sobie popolemizuję;-) To znaczy zgadzam się, że polskie kobiety znajdują się w niekorzystnej sytuacji, a lepsze było hasło manify wrocławskiej niż warszawskiej (chleba, a nie igrzysk). Fascynuje mnie jednak takie podejście, że „polityka rodzinna” to jest polityka dla kobiet. To jest polityka dla nas wszystkich. W przeciwieństwie do stadionów służy obojgu płciom, a nie tylko jednej. Może wreszcie ktoś zauważy.

    A takie myślenie jest wynikiem wg mnie także działań kościelnych, bo to kościół preferuje wciąż model patriarchalny. „Dzieci są domeną kobiet”. Uważam więc, że wszyscy mają tu rację, zarówno organizatorki manify, jaki i panie z FKP. Te problemy są sprzężone.

  2. Piotr pisze:

    Zasadniczo zgoda z przedmówczynią. Gdybym został ojcem, chciałbym móc zająć się swoim dzieckiem także w okresie jego niemowlęctwa.
    Niemniej jednak w kwestii Manif z roku na rok zauważam pewną poprawę, tj. skręt w lewo jeśli idzie o postulaty socjalne. Wspomniany Wrocław jest tu dobrym przykładem. Nienajgorszy był tez zapraszający na warszawską Manifę film, zawierający kilka bardzo rozsądnych wypowiedzi działaczek związkowych.
    Choć oczywiście brak radykalnego sprzeciwu ze strony środowisk feministycznych wobec podwyższenia wieku emerytalnego to zwyczajna`głupota.

  3. nemo pisze:

    Po co chleb, lepsze są igrzyska, można mordę wydrzeć na wroga-kibola.
    Zamiast naprawiać tory i zwrotnice, płoty budujmy, żeby syf wokół kolei zasłonić i odgrodzić ją od ludzi.
    Bogaci jesteśmy, oddawajmy bogatszym.
    Stać nas na sabotaż na drogach i autostradach, wyrzucajmy forsę, gdzie popadnie.
    I nie zapominajmy o nalepkach „zbudowano z funduszy unijnych”.
    Polak i po szkodzie głupi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>