Ręce precz od historii!

Ręce precz od historii!

W Krakowie od poniedziałku trwa głodówka – jej uczestnicy domagają się od ministerstwa edukacji zrezygnowania z pomysłu ograniczeń w nauczaniu historii w szkołach ponadimnazjalnych.

Jak informuje „Nasz Dziennik” w krakowskim kościele św. Stanisława Kostki głoduje pięć osób, m.in. krakowski radny PiS Adam Kalita, wspieranych przez rodziców i nauczycielskie związki zawodowe. Domagają się zawieszenia rozporządzenia o zmianach w programach nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych i rozpoczęcia poważnych konsultacji społecznych w tej sprawie. Liczą, że ministerstwo edukacji zrezygnuje z pomysłu wycofania 90 godzin historii i przywróci je w liceach oraz technikach. – „Nie pretendujemy do roli zbawców polskiej szkoły i nie mamy pomysłu, jak ta szkoła miałaby wyglądać. Wiemy tylko, że to ograniczenie do niczego nie prowadzi” – mówi gazecie Adam Kalita.

Tak drastyczną formę protestu wybrano ze względu na całkowity brak zrozumienia racji środowisk, które już od prawie dwóch lat protestowały i ostrzegały, nie godząc się na kolejne szkolne eksperymenty. Głodujących poparła Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolskiego. Nauczyciele w specjalnym oświadczeniu podkreślają, że czują się szczególnie odpowiedzialni za obiektywny, pełny przekaz wiedzy o polskiej historii. Dlatego solidaryzują się z protestującymi i popierają rozpoczęty przez nich w poniedziałek strajk głodowy.

Eksperci MEN chcą, aby po pierwszej klasie liceum następowała „indywidualizacja ścieżek edukacyjnych” i wybór wąskiej specjalizacji. Jedynie ci uczniowie, którzy wykazują zainteresowanie przedmiotami humanistycznymi, będą mieli rozbudowane zajęcia z historii, pozostali tylko ogólnikowy przedmiot historia i społeczeństwo. Już ponad 2 lata temu grupa naukowców apelowała o odstąpienie od tych pomysłów. W liście do ówczesnej szefowej MEN Katarzyny Hall, podpisanym m.in. przez Wojciecha Roszkowskiego i  Andrzeja Paczkowskiego napisali, że po wprowadzeniu przedmiotu historia i społeczeństwo „destrukcji, a na pewno infantylizacji ulega historia jako zintegrowany, wspólny przedmiot nie tylko przekazujący zestaw faktów czy umiejętności, ale także współtworzący rdzeń obywatelskiej, patriotycznej edukacji”. W wypowiedzi dla gazety Włodzimierz Bernacki, poseł PiS, a równocześnie dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, mówi: „To jest bardzo wąska specjalizacja, mam wrażenie, że skopiowana z modelu amerykańskiego”. Jego zdaniem, wybór specjalizacji w wieku 15 lat to pomysł fatalny. Liceum będzie od pierwszej klasy skupiało się na mechanicznym przygotowywaniu do matury, a nie na uczeniu i zdobywaniu wiedzy przez uczniów. – „Uczeń będzie się uczył wypełniania arkuszy. Kiedyś matura była podsumowaniem, pieczęcią na wykształceniu. A teraz uczy się młodzież tego, jak zdawać tę maturę. Jako nauczyciel akademicki widzę, jakie to przynosi skutki, poziom wielu studentów jest żenująco niski” – dodaje Bernacki.

Nowe rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania ma wejść w życie 1 września 2012 r.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Kucharki utworzyły związek zawodowy, aby bronić szkolnych stołówek

Kucharki utworzyły związek zawodowy, aby bronić szkolnych stołówek

Sytuacja pracownic stołówek jest dramatyczna. Władze samorządowe naciskają na dyrektorów szkół, aby zastąpili stołówki ajencją lub cateringiem. Według wyliczeń Biura Edukacji Rady m.st. Warszawy w wyniku likwidacji pracę może stracić blisko 190 pracownic.

W przeważającej większości są to osoby po 55 roku życia. Poziom zatrudnienia w tej grupie wiekowej w Polsce wynosi zaledwie 34% i jest jednym z najniższych w Europie. Również zarobki kucharek są nie do pozazdroszczenia. Za swoją ciężką, fizyczną pracę otrzymują najczęściej podstawowe wynagrodzenie w granicach 1200-1300 złotych netto. Ws. likwidacji miejsc pracy nikt się z nimi nie konsultował – w większości wypadków panie nie zostały nawet oficjalnie poinformowane o likwidacji! Ponadto zastępowanie stołówek ajencją lub cateringiem skutkuje nie tylko zwolnieniami, ale również wzrostem cen posiłków i spadkiem ich jakości. Uderza zatem nie tylko w pracownice, ale również w rodziców – i w dzieci.

Dlatego pracownice szkolnych stołówek z 16 warszawskich szkół wraz z młodymi pracownicami i pracownikami zatrudnionymi w innych miejscach i działającymi na co dzień w Demokratycznym Zrzeszeniu Studenckim i Porozumieniu Oświatowym założyły Międzyzakładową Organizację Związkową OPZZ „Konfederacja Pracy”, aby wspólnie bronić swoich praw i miejsc pracy. Członkinie i członkowie organizacji liczą na to, że ich związek będzie już niedługo działał w większości warszawskich placówek oświatowych.

Utworzenie międzyzakładowej organizacji związkowej jest najlepszym rozwiązaniem dla placówek i firm, w których ilość zatrudnionych osób nie pozwala na założenie organizacji zakładowej. W większości przypadków nie daje wprawdzie pracownikom powołanym do reprezentowania związku szczególnej ochrony, ale umożliwia reprezentowanie interesów zorganizowanej grupy pracowniczej przed pracodawcą.

Zatrudnieni nie muszą ujawniać swojej przynależności związkowej, a Zarząd MOZ może skutecznie reprezentować interesy zrzeszonych osób. Organizacja aktualnie zamierza skupić się na reprezentowaniu interesów pracownic szkolnych stołówek, które już we wrześniu mają pozostać bez pracy w skutek likwidacji stołówek szkolnych w kilkudziesięciu warszawskich szkołach. Pracownice nie chcą się ujawniać przed pracodawcą z imienia i nazwiska, z tego względu wybrały do Zarządu MOZ pracownice i pracowników, którzy pracują w innych miejscach i z tego względu nie muszą obawiać się nieprzyjemnych konsekwencji ze strony szkolnych pracodawców. W przyszłości sytuacja może się odwrócić. Organizacja zamierza zrzeszać różne grupy zawodowe, które wzajemnie będą się bronić i reprezentować.

I Otwarty Zjazd Kooperatyw Spożywczych

I Otwarty Zjazd Kooperatyw Spożywczych

W Warszawie 14-15 kwietnia 2012 r. Warszawska Kooperatywa Spożywcza i Kooperatywa Spożywcza w Łodzi przy wsparciu UNDP organizuje I Otwarty Zjazd Kooperatyw Spożywczych.

„Kooperatywa spożywcza (…) jest szkołą społeczną, gdzie ludzie uczą się sami radzić nad swoimi sprawami, organizować je, działać zbiorowo i solidarnie, reformować warunki swego bytu własnym umysłem i własnymi siłami, gdzie poznają w praktyce złożony mechanizm ekonomiczny i społeczny dzisiejszego życia i sposoby zarządzania nim”.
E. Abramowski z książki „Braterstwo, solidarność, współdziałanie”

Zapraszamy na dwa dni pełne inspirujących wydarzeń – prelekcji, warsztatów, dyskusji i zabawy. Będziemy rozmawiać o historii i zasadach spółdzielczości, ale też o aktualnych wyzwaniach i szansach, jakie stoją przed nową falą kooperatywizmu. Członkowie polskich i zagranicznych grup konsumenckich podzielą się swoimi doświadczeniami i opowiedzą o różnych sposobach działania, których wspólnym celem jest bezpośredni kontakt i wolna wymiana między producentami a odbiorcami żywności. Sporo miejsca poświęcimy modelowi CSA, czyli Rolnictwu Wspieranemu Przez Społeczność.

Zjazd będzie też okazją do zacieśnienia współpracy i zbudowania sieci wspierających się wzajemnie kooperatyw. Chcemy jednak nie tylko wzmocnić społeczność zrzeszonych już kooperatystów i kooperatystek, ale także zachęcić do samoorganizacji osoby poszukujące alternatywnych form gospodarowania. Zapraszamy wszystkich, którzy pragną zmian i pysznego, zdrowego jedzenia!

Zjazd odbędzie się w Studio Cukry, przy ul. Ogrodowej 31/35 w Warszawie. Osoby zainteresowane uczestnictwem prosimy o wypełnienie formularza online pod adresem http://kooperatywy.pl/index.php/form/ do dnia 4 kwietnia 2012 r.

Udział w zjeździe jest bezpłatny. Zapewniamy wyżywienie, a w razie potrzeby nocleg u członków warszawskich kooperatyw. Liczba miejsc ograniczona.

UWAGA! Każdy uczestnik zjazdu będzie miał okazję wziąć udział w twórczej wymianie myśli podczas WorldCafe. Jeśli masz pomysł na temat rozmowy, wyślij nam propozycję na adres zjazd@kooperatywy.pl, a postaramy się przygotować dla Ciebie stolik!

Więcej na stronie: http://zjazd.kooperatywy.pl

Rząd Węgrów, nie koncernów

Rząd Węgrów, nie koncernów

Komisja Europejska wszczęła śledztwo w sprawie decyzji węgierskiego rządu, który od 1 stycznia wprowadził całkowity zakaz budowy nowych centrów handlowych i hipermarketów na terenie kraju.

Jak informuje wyborcza.biz na podstawie dziennika „Nepszabadsag”, ustawa została przyjęta przez węgierski parlament jesienią, a obowiązuje od 1 stycznia do końca 2014 roku. Zakazuje ona w tym okresie budowania/otwierania na Węgrzech nowych centrów handlowych i sklepów o powierzchni powyżej 300 m kw.

W zamierzeniu węgierskich władz nowe regulacje mają  ochronić rodzimy niewielki handel przed ekspansją sieci handlowych, zazwyczaj zagranicznych. Zagrożenie jest realne, bowiem obecnie 69% wartości handlu detalicznego na Węgrzech kontrolują wielkie centra handlowe, a niezależny handel ma już tylko 31% udziału w rynku. Obecnie w samym Budapeszcie jest ponad 20 wielkich centrów handlowych.

Zgodnie z treścią ustawy możliwe są pojedyncze odstępstwa od zakazu. Jednak zgodę na budowę nowego supermarketu czy centrum handlowego musi osobiście podjąć minister gospodarki. Komisja Europejska chce sprawdzić, czy węgierski zakaz jest zgodny z unijnym prawem, zwłaszcza z zasadami swobodnego przepływu ludzi i kapitału wewnątrz UE. Bruksela zwróci się do węgierskiego rządu z prośbą o udostępnienie wszelkich informacji na temat przyjętego prawa.

Pozostaje jedynie czekać na reakcję polskich intelektualistów na ten karygodny zamach na prawa człowieka. Z dobrze poinformowanych źródeł dowiedzieliśmy się, że apel pod hasłem „Dziś wszyscy jesteśmy hipermarketami – powstrzymać czystki detaliczne” wystosują wkrótce nadwiślańscy bojownicy o wolność i demokrację, m.in. Leszek B., Adam M., Kazimierz K., Magdalena Ś., Jacek Ż., Tomasz L. i Gromosław Cz.