Zadłużeni po uszy

Zadłużeni po uszy

Rośnie liczba Polaków, którzy nie radzą sobie z terminowym regulowaniem płatności. W marcu 2012 r. osiągnęła poziom ok. 2,16 mln osób.

Jak wynika z 19. edycji raportu „InfoDług” przygotowanego przez BIG InfoMonitor SA, po okresie stabilizacji, trwającym od maja 2011 r., ostatni kwartał przyniósł wzrost o blisko 75 tys. osób zalegających ze spłaceniem długu – informuje portal wnp.pl. Łączna kwota zaległych zobowiązań od listopada 2011 r. wzrosła o kolejne 1,4 mld zł i wynosi już 35,75 mld zł.

I kwartał 2012 r. przynosi kontynuację niekorzystnej tendencji – odnotowano skokowy wzrost liczby osób zalegających z płatnościami. Liczba klientów podwyższonego ryzyka to obecnie 2,158 mln osób. – „W naszej ocenie skokowy wzrost liczby dłużników po I kwartale 2012 r. może być tymczasowym zjawiskiem, na które złożyło się kilka czynników. Przede wszystkim początek roku to okres weryfikacji portfeli wierzytelności, ich oceny i aktywnych prób odzyskania zaległości. Stąd rosnąca liczba wpisów do rejestru dłużników. Dodatkowym czynnikiem mogą być niespłacone kredyty gotówkowe zaciągnięte przed świętami Bożego Narodzenia” – mówi Mariusz Hildebrand, prezes BIG InfoMonitor.

Największy udział w zaległych płatnościach mają, podobnie jak w zeszłych latach, mieszkańcy Śląska (6,95 mld zł) i Mazowsza (4,92 mld zł). Na drugim biegunie pozostają mieszkańcy woj. świętokrzyskiego, którzy nie spłacili w terminie 0,56 mld zł. Jak zauważa Marcin Ledworowski, wiceprezes BIG InfoMonitor: „Nadal znacząca większość przeterminowanych zobowiązań to stosunkowo małe kwoty. Aż 61% dłużników zalega na kwoty mniejsze niż 5 tys. zł”.

W raporcie znalazła się również informacja na temat sytuacji kredytobiorców hipotecznych, którzy zaciągnęli zobowiązania we frankach szwajcarskich. Większość z nich uzyskała kredyt w latach 2007-2008, gdy złotówka względem franka była bardzo mocna. Pomimo dynamicznie zmieniającej się sytuacji, nadal udział rachunków obsługiwanych z opóźnieniem powyżej 90 dni, a więc poważnie zagrożonych, nie przekracza poziomu 1%. – „Generalnie kredytobiorcy frankowi mają się dobrze, bo raty płacone przez nich są ciągle na znośnym poziomie. Rośnie jednak, mimo dokonanych spłat, ich zadłużenie wyrażone w złotych, co w efekcie, jeśli frank nie osłabnie, przyniesie wyższe raty w przyszłości. Bywa, że ich mieszkania są mniej warte od zadłużenia, nie mogą ich więc bez straty sprzedać lub zamienić” – podsumowuje Andrzej Topiński, główny ekonomista Biura Informacji Kredytowej.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Sensowna ofensywa „eski”

Sensowna ofensywa „eski”

„Solidarność” chce zaproponować w Sejmie dwa projekty ustaw: w sprawie umów śmieciowych i sposobu naliczania składek do ZUS.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, NSZZ „Solidarność” zamierza wnieść do Sejmu dwa własne projekty ustaw okołoemerytalnych. Możliwe, iż zrobi to za pośrednictwem jednego z klubów parlamentarnych, na razie jednak nie wiadomo, którego.

Pierwszy z projektów dotyczy tzw. umów śmieciowych, do których związkowcy zaliczają oprócz umów o dzieło i zleceń także samozatrudnienie i umowy o pracę na czas określony. – „Chcemy zaproponować rozwiązania premiujące pracodawców zatrudniających na etaty. Na przykład obowiązek wysokich odpraw dla pracowników zwalnianych przed terminem zatrudnionych na czas określony” – mówi Marek Lewandowski, rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność”.

Drugi projekt związany jest z propozycją zmiany sposobu naliczania składek do ZUS. Składki miałyby obowiązywać wszystkich, bez względu na rodzaj zawartej umowy. Ich wysokość ma być uzależniona od dochodu. Lewandowski wyraża nadzieję, iż to rozwiązanie pomoże rozwiązać problem nadużywania umów cywilnoprawnych.

Walka ze szkodliwymi wiatrakami

Walka ze szkodliwymi wiatrakami

Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego chce wprowadzenia zakazu lokalizowania farm wiatrowych na terenach cennych przyrodniczo lub krajobrazowo oraz w pobliżu domów.

Jak informuje portal Farmer.pl, uchwałą dotyczącą zasad budowy farm wiatrowych w regionie radni sejmiku woj. warmińsko-mazurskiego mają się zająć jeszcze w kwietniu. Łukasz Bielewski z gabinetu marszałka zapewnia, że zarząd województwa już przyjął w tej sprawie uchwałę – wszystko wskazuje na to, że będzie ona zbieżna z zapisami, nad którymi będą dyskutować radni.

Jednym z głównych postulatów uchwały zarządu województwa jest wprowadzenie zakazu lokalizowania farm wiatrowych w parkach krajobrazowych i ich otulinach oraz na terenach cennych przyrodniczo i z tego powodu objętych ochroną (np. programem Natura 2000). A jest o co walczyć, bo różnymi formami ochrony objęta jest prawie połowa (48,5%) powierzchni województwa warmińsko-mazurskiego.

Zarząd regionu chce także wprowadzić zakaz lokalizowania farm wiatrowych w odległości mniejszej niż dwa kilometry od domów.

Uchwała ma również uniemożliwić montowanie wiatraków na terenach cennych krajobrazowo. Pokrzyżuje to plany np. gminy Giżycko, która chce ulokować wiatraki m.in. nad jeziorem Niegocin. Lokalne środowiska są oburzone taką lokalizacją, temat w najbliższym czasie ma zostać podjęty w Radzie Miasta Giżycka oraz w Radzie Powiatu Giżyckiego. – „Lokalizacja technologii tak bardzo ingerującej w krajobraz niszczy niepowtarzalne walory Mazur jako krainy dzikiej i jeszcze nieujarzmionej, której atuty były wyróżnione w konkursie «Mazury Cud Natury»” – twierdzą w projekcie swojego stanowiska giżyccy radni miejscy. Podkreślają przy tym, że farmy wiatrowe zniszczą unikalny krajobraz wschodniej części Niegocina.

Samorząd warmińsko-mazurski postuluje także, by wprowadzić moratorium na budowę farm wiatrowych do czasu powstania nowego planu zagospodarowania przestrzennego województwa. W planie tym miałyby zostać wskazane obszary, na których wolno stawiać farmy wiatrowe. Obecnie w woj. warmińsko-mazurskim nie ma żadnych regulacji w tym zakresie. O tym, czy w danym miejscu staną wiatraki, w znacznym stopniu decydują lokalni samorządowcy. Nie mają przy tym obowiązku zgłoszenia swojej zgody na budowę farmy wiatrowej żadnym organom. W regionie nie ma dokładnej mapy z lokalizacją wiatraków, nie jest nawet znana ich liczba. Dlatego samorząd województwa nalega także, by dokonać inwentaryzacji już istniejących farm wiatrowych. Do tej pory monitoringiem farm wiatrowych na Warmii i Mazurach zajmowało się kilka stowarzyszeń ekologicznych zrzeszonych w koalicji „Bezpieczna Energia”. Według wyliczeń ich działaczy, liczba wiatraków w woj. warmińsko-mazurskim, które już stoją lub na ustawienie których już wydano zgody, to ok. 600 sztuk.

Kościół, lewica, poeta

Kościół, lewica, poeta

Polecamy lekturę tekstów naszego stałego współpracownika, Krzysztofa Wołodźki, opublikowanych w kwietniowym numerze miesięcznika „Znak” i nowym numerze pisma „Kontakt”.

W kwietniowym miesięczniku „Znak” Wołodźko opublikował tekst poświęcony Władysławowi  Broniewskiemu, „Portret człowieka nieskłamanego”. Artykuł jest recenzją biografii poety: „Broniewski. Miłość, wódka, polityka”, pióra Mariusza Urbanka. Książka to opowieść „o człowieku »wrzuconym w historię«, zarazem wielkim, jak i pełnym małości, świetnym artyście i przegrywającym z chorobą alkoholiku, który mierząc się z samym sobą, musiał stawić czoła okrucieństwom epoki i bezwzględności ustrojów budowanych na przemocy i kłamstwach, na serwilizmie i zaprzeczeniu ludzkiej godności”. Fragment tekstu można przeczytać tutaj. Inny tekst Wołodźko o Broniewskim można przeczytać na stronie internetowej „Pressji”.

Z kolei w najbliższym, dziewiętnastym numerze „Kontaktu”, pisma warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, ukaże się tekst Wołodźki „Wymowne milczenie”, jako głos w ankiecie „Czy lewica potrzebuje Kościoła?”. Nasz współpracownik stawia m.in. następującą tezę i pytanie: „Wraz z nadejściem III Rzeczpospolitej, z przyćmieniem i erozją wielonurtowego dorobku »Solidarności«, na dobre rozeszły się drogi Kościoła i lewicy społecznej. Czy tak stać się musiało?”.

Polecamy i zapraszamy do lektury.