Dość wyzysku kierowców

Dość wyzysku kierowców

Komisja Europejska wzywa siedem państw członkowskich do stosowania dyrektywy w sprawie czasu pracy w odniesieniu do kierowców pracujących na własny rachunek.

Jak informuje portal wnp.pl, wezwanie dotyczy m.in. Polski – pozostałe kraje to Austria, Czechy, Finlandia, Francja, Portugalia i Hiszpania. Jeżeli wymienione państwa nie powiadomią w ciągu dwóch miesięcy KE o środkach podjętych w celu zapewnienia zgodności z prawem UE, ta może przekazać sprawy do Trybunału Sprawiedliwości.

Dyrektywa 2002/15/WE ustanawia minimalne standardy ochrony socjalnej kierowców, zakładając poprawę ochrony zdrowia i bezpieczeństwa w trasie. Ponadto ma na celu zapewnienie uczciwej konkurencji poprzez ustanowienie równych minimalnych warunków dla wszystkich przedsiębiorstw prowadzących działalność w zakresie transportu drogowego w UE.

Dyrektywa obejmuje kierowców pracujących na własny rachunek od 22 marca 2009 r., wcześniej byli z niej wyłączeni.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Za wysokie progi na ubogich nogi

Za wysokie progi na ubogich nogi

Do 15 maja rząd powinien przedstawić Komisji Trójstronnej propozycje dotyczące podwyższenia kwot kryteriów dochodowych uprawniających do pomocy społecznej. Niepodnoszenie progu dochodowego od 2006 r. sprawia, że zasiłków nie otrzymuje coraz więcej osób żyjących na granicy minimum egzystencji.

Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, z danych resortu pracy wynika, że o ile w 2009 r. liczba osób, które otrzymywały świadczenia wynosiła 2,08 mln, to w pierwszym półroczu ubiegłego roku było ich 1,56 mln. Obecnie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej analizuje różne rozwiązania, mające naprawić tę sytuację.

Za koniecznością podniesienia kryterium dochodowego przemawiają szczególnie dane dotyczące wysokości minimum egzystencji w 2011 r. Jest to wskaźnik obliczany przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych i określający taki poziom dochodu na osobę lub osobę w rodzinie, który pokrywa wydatki jedynie na zaspokojenie potrzeb umożliwiających przeżycie, zatem ich konsumpcja nie może być odłożona w czasie. Wśród nich najważniejsze są wydatki na żywienie oraz utrzymanie mieszkania. Z danych IPiSS wynika, że wartość minimum egzystencji dla wszystkich typów gospodarstw domowych jest wyższa od kryterium dochodowego dla osoby samotnie gospodarującej, które wynosi 477 zł miesięcznie, oraz od tego na osobę w rodzinie (351 zł). Wysokość minimum egzystencji dla rodziny trzyosobowej to 404,12 zł, dla rodziców wychowujących dwójkę dzieci – 425,74 zł. – „Jedyny wyjątek dotyczy jednoosobowego gospodarstwa domowego emeryckiego. Tu kryterium jest wyższe o 2,80 zł od minimum egzystencji, ale w związku z tym, że dotyczy to 2011 r., można przypuszczać, że obecnie zostało też już przekroczone” – mówi dr Piotr Kurowski z IPiSS.

Różnice między wysokością kryteriów dochodowych a wartością minimum dla niektórych typów rodzin były odnotowywane już w 2008 r. W kolejnych latach w związku z zamrożeniem progów dochodowych różnice między tymi dwoma wskaźnikami pogłębiły się. Komisja Trójstronna próbowała reagować na tę sytuację w 2010 r., podejmując uchwałę podwyższającą kryteria. Mimo iż strona rządowa podpisała uchwałę, nie została ona zrealizowana z powodu sprzeciwu Ministerstwa Finansów. Kolejną próbę podjął w ubiegłym roku resort pracy, przygotowując założenia do nowelizacji ustawy o pomocy społecznej, która zakładała, że próg dochodowy dla osoby samotnej będzie wynosił o 44 zł więcej niż obecnie, czyli 521 zł, a dla rodzin 428 zł na jednego jej członka (podwyżka o 77 zł). Ze względu na ubiegłoroczne wybory prace nad tym rozwiązaniem nie były kontynuowane. Nie wiadomo też, czy takie kwoty zostaną zaproponowane w tym roku.

– „Kryteria powinny być podwyższone do wysokości realnych kosztów utrzymania, ale ważne jest też, aby wzrastały same świadczenia, bo ich wartość m.in. ze względu na inflację jest niższa niż jeszcze pięć lat temu” – zauważa prof. Ewa Leś z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że podwyższony powinien być też próg uprawniający do zasiłków rodzinnych, ponieważ Polska ma obecnie jeden z najwyższych wskaźników zagrożenia ubóstwem wśród dzieci i młodzieży.

Z kolei zdaniem Andrzeja Strębskiego z OPZZ przeprowadzana co trzy lata weryfikacja powinna być zastąpiona coroczną waloryzacją.

Na podwyższenie kryteriów dochodowych czekają również ośrodki pomocy społecznej, które coraz częściej zmuszone są odmawiać wsparcia. – „W naszym ośrodku w ubiegłym roku liczba osób otrzymujących świadczenia spadła o blisko 10% i w przypadku znacznej części z nich nie oznacza to wcale, że ich sytuacja dochodowa na tyle się poprawiła, że jej nie potrzebują, tylko nie spełniają ustawowych wymogów” – mówi Bożena Antończyk, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Chorzowie. Urszula Jankowska, kierownik działu pomocy środowiskowej MOPS w Iławie, dodaje, że osoby przekraczające kryterium mogą otrzymać specjalny zasiłek celowy – jest on jednak, w przeciwieństwie do zasiłku stałego, finansowany z pieniędzy samorządów, a te, szukając oszczędności, obniżają wydatki m.in. na pomoc społeczną i tym samym zmuszają ośrodki do wprowadzania dodatkowych kryteriów podczas przyznawania tego typu wsparcia finansowego. – „Staramy się je przyznawać przede wszystkim w przypadku zdarzeń losowych oraz gdy osoby chcą uzyskać wsparcie na zakup leków czy opału na zimę” – mówi Bożena Antończyk.

Zdaniem ekspertów i partnerów społecznych, rząd powinien nie tylko podwyższyć progi dochodowe, ale również wprowadzić inne formy wsparcia, które będą sprzyjały aktywizacji zawodowej osób nieosiągających żadnych dochodów.

Pszczoły giną, minister ukrywa fakty

Pszczoły giną, minister ukrywa fakty

Jeden z pszczelarzy, powołując się na Ustawę o dostępie do informacji publicznej, od półtora roku żądał okazania dokumentów, na podstawie których minister dopuścił chemikalia powodujące zdaniem niektórych naukowców masową śmierć pszczół.

Jak informują portale piagro.pl i farmer.pl na podstawie publikacji „Dziennika Polskiego”, pszczelarz Tadeusz Kasztelan przed ponad rokiem wytoczył Ministerstwu Rolnictwa sprawę sądową dotyczącą ujawnienia dokumentacji wprowadzenia środków ochrony roślin do stosowania w rolnictwie. Kasztelan domagał się ujawnienia dokładnych informacji na temat tego, jakie środki chemiczne i na jakiej podstawie minister dopuścił do stosowania w polskim rolnictwie. Minister zasłaniał się „tajemnicą przedsiębiorstwa” i nie chciał ujawnić akt. Kasztelan żądał okazania badań, z których – jak twierdził minister – wynika, iż dopuszczone środki „właściwie stosowane” nie szkodzą pszczelim rodzinom. Okazuje się, że takie badania resort otrzymał od producentów chemikaliów – bartnicy chcą je dać do analizy niezależnym instytucjom. Minister twierdzi jednak, że wyniki badań są własnością koncernów i nie mogą być ujawnione.

Teraz jednak będzie musiał to zrobić, bo taki wyrok wydał niedawno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Oprócz tego pszczelarz 25 maja 2011 r. złożył skargę na wszystkie zezwolenia dopuszczeniowe wydane po 28 grudnia 2009 r. Zażądał wycofania z obrotu środków dopuszczonych na polski rynek po tej dacie, a przed 29 czerwca 2011 r., czyli wejściem w życie ministerialnego rozporządzenia regulującego wydawanie zezwoleń. Skoro wbrew unijnej dyrektywie minister nie wydał na czas (przed końcem 2009 r.) przepisów wykonawczych do Ustawy o ochronie roślin, to wszystkie chemikalia rejestrował po tej dacie bezpodstawnie – uważa pszczelarz.

Jest ich w sumie 374, w tym 30 zawiera neonikotynoidy. Sąd poinformował, że każdej ze spraw zostanie nadany odrębny bieg – co oznacza, że będą to aż 374 procesy sądowe. – „Faktycznie tym zarządzeniem sąd uniemożliwia mi dojście do prawa i sprawiedliwości – mnie nie stać na 374 x 200 zł = ok. 75 tysięcy zł wpisu sądowego” – mówi  pszczelarz.

Część chemikaliów jest podejrzewana na podstawie nowych badań o wpływ na gwałtowny spadek populacji pszczół i masowe wymieranie pszczelich rodzin. Problemem tym zajęła się już nawet Komisja Europejska – pisaliśmy o tym tutaj.

Zysk dewelopera – problem dzielnicy

Zysk dewelopera – problem dzielnicy

Polecamy lekturę reportażu naszego stałego współpracownika, Krzysztofa Wołodźki, opublikowanego na portalu Nowe Peryferie.

Tekst „Ludzie bez horyzontów” opowiada historię, jakie w Polsce zdarzają się nierzadko: o tym, w jaki sposób deweloper, firma Budimex, stawia na krakowskich Czyżynach nowe bloki – poza własnym zyskiem nie uwzględniając interesów żadnych innych grup. Reportaż pokazuje również, jak niewielkie pole manewru mają mieszkańcy, Rada Dzielnicy, lokalna spółdzielnia mieszkaniowa: ich argumenty nie są interesujące ani dla „Budimexu”, ani dla włodarzy miasta.

Artykuł „Ludzie bez horyzontów”, opublikowany na stronie Nowych Peryferii, jest dłuższą wersją  tekstu Wołodźki, zamieszczonego w nowohuckim dwutygodniku „Lodołamacz”.

Cały tekst można przeczytać tutaj.