Promujemy wartości

Promujemy wartości

Z okazji Międzynarodowego Roku Spółdzielczości, na początku tego roku Stowarzyszenie Na Rzecz Spółdzielni Socjalnych wydało specjalny okolicznościowy kalendarz. Kalendarz nawiązujący do najlepszych tradycji ruchu kooperatywnego przygotowało związane z „Nowym Obywatelem” studio graficzne Kooperatywa.org.

Jednym z głównych celów Roku jest promocja spółdzielczości, uświadamianie i podkreślanie korzyści, jakie – szczególnie na tle nastawionych na maksymalizację zysku przedsiębiorstw – niesie ów model biznesowy. Hasło przewodnie Roku głosi: „Spółdzielnie budują lepszy świat”. To samo hasło jest też motywem przewodnim „Kalendarza Spółdzielczego 2012”.

O pomoc w przygotowaniu koncepcji oraz projektu graficznego kalendarza wydawca zwrócił się do działającego przy „Nowym Obywatelu” studia graficznego Kooperatywa.org. Na kolejnych stronicach kalendarza chcieliśmy ukazać, jak mógłby wyglądać świat – o ile byłby lepszy, gdyby jego mieszkańcy stosowali się do takich wartości, jak solidarność, braterstwo, egalitaryzm czy prawdziwa, oddolna demokracja. W zderzeniu z rzeczywistością, jaką oglądamy na co dzień, hasła, które malują wizję świata, gdzie „wszyscy mają równe szanse” czy „człowiek jest wart więcej niż pieniądz”, zdają się być utopijne i nieco patetyczne. Dopiero puenta, jaką przynosi karta grudniowa kalendarza, uświadamia nam, że taki alternatywny świat nie tylko jest możliwy, ale de facto istnieje. Wcielając w życie spółdzielcze ideały, członkowie kooperatyw wykuwają swój lepszy świat każdego dnia.

Warstwa graficzna kalendarza to nie lada gratka dla osób zainteresowanych historią polskiego ruchu spółdzielczego. Dzięki uprzejmości Muzeum Historii Spółdzielczości w Polsce, działającego przy Krajowej Radzie Spółdzielczej, przy projektowaniu kalendarza mogliśmy wykorzystać oryginalne materiały z przedwojennych publikacji spółdzielczych (niektóre z nich to prawdziwe białe kruki!). Chcieliśmy w ten sposób przypomnieć wspaniałe tradycje polskiego kooperatyzmu. Okres PRL mocno wypaczył jego idee i wielu osobom słowo „spółdzielnia” kojarzy się z klimatami w stylu filmów Barei, a nie z narzędziem ekonomicznego wyzwolenia mniej zasobnej części społeczeństwa czy modelem przedsiębiorczości przyczyniającym się do stabilnego rozwoju gospodarczego. Polska ma w tym zakresie wspaniałe doświadczenia, tylko niestety mało kto o tym wie. Tym kalendarzem chcielibyśmy choć trochę zmienić ten stan rzeczy.

Gorąco zachęcamy do pobrania i zapoznania się z wersją cyfrową kalendarza, a dla naszych czytelników przygotowaliśmy też użyteczne tapety na pulpit na poszczególne miesiące – dzięki takiej tapecie nie tylko łatwo sprawdzimy, „który dzisiaj” – przypomni nam ona też, że „lepszy świat jest możliwy!” ;)

Pobierz zestaw tapet w rozdzielczości:

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Liberalno-rządowa cenzura

Liberalno-rządowa cenzura

Miejska spółka odmówiła rozwieszenia w Warszawie plakatów z wizerunkami posłów, którzy głosowali przeciwko referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego.

Kilkaset plakatów miało zawisnąć na miejskich słupach ogłoszeniowych w ramach akcji Stop67, organizowanej przez NSZZ „Solidarność” przeciwko podwyższaniu wieku emerytalnego. Plakaty miały przedstawiać wizerunki tych polityków, którzy poparli rządowe zmiany w systemie emerytalnym oraz zachęcać do zapamiętania tej postawy i wykorzystania tej wiedzy przy najbliższych wyborach.

W piątek do zarządu mazowieckiej „Solidarności” trafiło jednak pismo z Warexpo – miejskiej spółki, do której należą słupy ogłoszeniowe w stolic – z odmowną opinią dotyczącą odpłatnego wywieszenia związkowych plakatów. Prezes Warexpo powołuje się na opinię prawną, z której wynika że wyklejenie plakatów mogłoby narazić spółkę na „poważne konsekwencje prawne”, tzn. że wymienieni na nich politycy pozwą spółkę o naruszenie dóbr osobistych.

Opinia prawna wskazuje również, że plakaty nie wyjaśniają konkretnie, dlaczego wyborcy mieliby nie ufać politykom, ponieważ brakuje na nich informacji, o jakie referendum chodzi. Dodatkowo opatrzenie wizerunków posłów hasłem: „Czy im jeszcze ufacie” może stawiać ich w złym świetle, ponieważ nie wyjaśnia dlaczego nie można im ufać.

– „Jesteśmy przekonani, że decyzja Warexpo ma charakter polityczny” – komentuje sytuację Andrzej Kropiwnicki, szef mazowieckiej „Solidarności” i warszawski radny. – „W stolicy rządzi przecież PO. Na razie dopinamy umowę z inną firmą, która powiesi nasze plakaty. Będą na ulicach najpóźniej we wtorek” – mówi Kropiwnicki i zapowiada, że Związek nigdy więcej nie będzie współpracował z Warexpo.

Zapytajmy teraz, gdzie są „obrońcy swobód obywatelskich”, którzy w wielkich mediach ostrzegali nas przed rzekomym autorytaryzmem, gdy kilka lat temu rządziła inna partia niż obecnie? Gdzie są ci herosi, którzy odmieniają „wolność”, „pluralizm”, „tolerancję” itp. przez wszelkie przypadki?

Powrót prawowitych właścicieli

Powrót prawowitych właścicieli

Kolejna nacjonalizacja w Ameryce Południowej. Tym razem prezydent Boliwii, Evo Morales, podjął decyzję o upaństwowieniu właściciela sieci elektrycznych – koncernu Red Electrica Corporation.

Jak informuje Wyborcza.biz za „Wall Street Journal”, przejęcie hiszpańskiej firmy, która miała w posiadaniu 85% boliwijskich sieci elektrycznych, zostało ogłoszone w Święto Pracy. Prezydent Morales oskarża Red Electrica Corp. o zbyt niski poziom inwestycji. Podkreśla również, że nacjonalizacja ma na celu przywrócenie Boliwii tego, co już do niej wcześniej należało – informuje z kolei portal Mobile.bloomberg.com.

Należący do Red Electrica Corp. największy boliwijski dostawca energii elektrycznej, spółka Transportadora de Electricidad S.A., powstała w 1997 r. podczas masowej prywatyzacji państwowych zakładów w całej niemal Ameryce Łacińskiej, kiedy lokalni przywódcy wdrażali pakiety „reform” gospodarczych – przypomina Portal Spraw Zagranicznych (psz.pl). W 2007 r. za czasów liberalnego gabinetu Gonzalo Sancheza de Lozady firma została zakupiona przez obcy kapitał i od tamtego czasu znajdowała się w posiadaniu hiszpańskiej korporacji Red Electrica.

Zgodnie z dekretem Moralesa, państwo przejmuje 99,94% akcji TDE, pozostałe 0,06% dostaną robotnicy koncernu. Jest to kolejne w Ameryce Południowej przywrócenie państwu kontroli nad firmą ze strategicznego dla gospodarki obszaru.

Red Electrica Corp. będzie domagać się odszkodowania, według informacji „Wall Street Journal” Boliwia jest gotowa wypłacić rekompensatę. Jak przypomina portal ekonomia24.pl, w 2010 r. Morales znacjonalizował 4 energetyczne koncerny, w tym dwa z kapitałem zagranicznym, m.in. brytyjskiego producenta energii Ruralec. Wcześniej ten sam los spotkał Air BP (paliwa do samolotów) i Entel. Do przejęcia Red Electrica być może zachęciły Moralesa niedawne działania Argentyny, a konkretnie wywłaszczenie przez Cristinę Kirchner hiszpańskiego giganta paliwowego YPF Repsol, dzięki czemu 51% udziałów firmy zostanie podzielone między państwo i prowincje posiadające zasoby ropy i gazy (pisaliśmy o tym tutaj).

Dobry trend

Dobry trend

Autobus i tramwaj zamiast samochodu – na taki wybór decyduje się coraz większa liczba kierowców z dużych miast.

Portal Samorządowy omawia wyniki ankiety przeprowadzonej przez ING. Mówi ona, że korzystanie z auta w okresie ostatnich 12 miesięcy ograniczył co drugi kierowca – zamiast samochodu wybierają komunikację miejską. Wpływ na takie decyzje miał oczywiście wzrost cen paliw. To on sprawił, iż dla części mieszkańców jeżdżenie autem np. do pracy stało się znacznie mniej opłacalne niż jazda transportem publicznym.

Na całkowitą przesiadkę do komunikacji miejskiej zdecydowało się w badanych miastach średnio 6% kierowców. Najwyższy odsetek osób, które z powodu cen paliw przesiadły się do transportu publicznego był w Warszawie, gdzie wyniósł aż 15% oraz w Krakowie –13%. W Trójmieście wskaźnik ten wyniósł 11%, we Wrocławiu 8%, w Łodzi 7%, natomiast w Szczecinie i Katowicach po 5%.