Obywatel jurorem

Obywatel jurorem

Nasz stały współpracownik, Krzysztof Wołodźko, będzie jurorem na 9. Planete+ Doc Film Festival, który odbędzie się w najbliższy weekend w Warszawie.

W ramach dziewiątej edycji festiwalu jego organizatorzy zorganizowali konkurs Nagroda Blogerów 9/9. Dziewięcioosobowe jury między 11 a 14 maja będzie oceniać 9 filmów. Wśród blogerów-jurorów znalazł się m.in. właśnie Krzysztof Wołodźko, znany z wielu tekstów na naszych łamach – zarówno w papierowym wydaniu kwartalnika, jak i na stronie internetowej.

Filmy, które będzie oceniać jury, to: „Ambasador” („Ambassadøren”) „Bert Stern. Prawdziwy Madman” („Bert Stern. Original Madman”), „Chwała dziwkom” („Whores’ Glory”), „Niech żyją Antypody!” („Vivan Las Antipodas!”), „Pocałunek Putina” („Putin’s Kiss”), „Projekt Nim” („Project Nim”), „Pułapki rozwoju” („Surviving Progress”), „Wodne dzieci” („Water Children”) oraz „Zurbanizowani” („Urbanized”).

Z racji pełnienia swojej roli Krzysztof będzie w najbliższy weekend w Warszawie miał do rozdania trochę darmowych wejściówek na wybrane konkursowe filmy. Szczegóły na bieżąco na jego blogu: www.consolamentum.salon24.pl, a także na FacebookuTwitterze.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Rozrachunki z kapitalizmem

Rozrachunki z kapitalizmem

10 maja (czwartek) w Krakowie odbędzie się kolejne spotkanie kółka samokształceniowego w ramach projektu „Po kapitalizmie”. „Nowy Obywatel” jest jednym z partnerów tej inicjatywy. Mieszkańców Krakowa i okolic zapraszamy do udziału.

Tym razem w ramach kółka uczestnicy będą mieli okazję obejrzeć film „Dług” („Payback”) w reżyserii Jennifer Baichwal.  Po projekcji dyskusja, którą poprowadzi Aneta Rostkowska. Pokaz organizowany jest we współpracy z Planete+ Doc Film Festival.

„Dług” to wielowątkowy dokument: składają się na niego fragmenty wykładów kanadyjskiej pisarki i poetki Margaret Atwood, wywiady z więźniami, obraz rodowej zemsty na przykładzie pewnej albańskiej rodziny, analiza katastrofy platformy naftowej firmy BP w Zatoce Meksykańskiej w 2010 roku oraz skandal wokół niewolniczej pracy imigrantów na Florydzie.

Całość jest próbą wolnej adaptacji książki Margaret Atwood „Dług. Rozrachunek z ciemną stroną bogactwa”.

Kraków, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, pl. Szczepański 3a, godz. godz. 18.30 sala audiowizualna. Wstęp wolny. Zapraszamy!

Więcej informacji o projekcie „Po kapitalizmie” można przeczytać tutaj. Projekt realizowany jest we współpracy z redakcją „Nowego Obywatela”, Stowarzyszeniem DoxoTronica i pismem internetowym „Nowe Peryferie”.

Promujemy wartości

Promujemy wartości

Z okazji Międzynarodowego Roku Spółdzielczości, na początku tego roku Stowarzyszenie Na Rzecz Spółdzielni Socjalnych wydało specjalny okolicznościowy kalendarz. Kalendarz nawiązujący do najlepszych tradycji ruchu kooperatywnego przygotowało związane z „Nowym Obywatelem” studio graficzne Kooperatywa.org.

Jednym z głównych celów Roku jest promocja spółdzielczości, uświadamianie i podkreślanie korzyści, jakie – szczególnie na tle nastawionych na maksymalizację zysku przedsiębiorstw – niesie ów model biznesowy. Hasło przewodnie Roku głosi: „Spółdzielnie budują lepszy świat”. To samo hasło jest też motywem przewodnim „Kalendarza Spółdzielczego 2012”.

O pomoc w przygotowaniu koncepcji oraz projektu graficznego kalendarza wydawca zwrócił się do działającego przy „Nowym Obywatelu” studia graficznego Kooperatywa.org. Na kolejnych stronicach kalendarza chcieliśmy ukazać, jak mógłby wyglądać świat – o ile byłby lepszy, gdyby jego mieszkańcy stosowali się do takich wartości, jak solidarność, braterstwo, egalitaryzm czy prawdziwa, oddolna demokracja. W zderzeniu z rzeczywistością, jaką oglądamy na co dzień, hasła, które malują wizję świata, gdzie „wszyscy mają równe szanse” czy „człowiek jest wart więcej niż pieniądz”, zdają się być utopijne i nieco patetyczne. Dopiero puenta, jaką przynosi karta grudniowa kalendarza, uświadamia nam, że taki alternatywny świat nie tylko jest możliwy, ale de facto istnieje. Wcielając w życie spółdzielcze ideały, członkowie kooperatyw wykuwają swój lepszy świat każdego dnia.

Warstwa graficzna kalendarza to nie lada gratka dla osób zainteresowanych historią polskiego ruchu spółdzielczego. Dzięki uprzejmości Muzeum Historii Spółdzielczości w Polsce, działającego przy Krajowej Radzie Spółdzielczej, przy projektowaniu kalendarza mogliśmy wykorzystać oryginalne materiały z przedwojennych publikacji spółdzielczych (niektóre z nich to prawdziwe białe kruki!). Chcieliśmy w ten sposób przypomnieć wspaniałe tradycje polskiego kooperatyzmu. Okres PRL mocno wypaczył jego idee i wielu osobom słowo „spółdzielnia” kojarzy się z klimatami w stylu filmów Barei, a nie z narzędziem ekonomicznego wyzwolenia mniej zasobnej części społeczeństwa czy modelem przedsiębiorczości przyczyniającym się do stabilnego rozwoju gospodarczego. Polska ma w tym zakresie wspaniałe doświadczenia, tylko niestety mało kto o tym wie. Tym kalendarzem chcielibyśmy choć trochę zmienić ten stan rzeczy.

Gorąco zachęcamy do pobrania i zapoznania się z wersją cyfrową kalendarza, a dla naszych czytelników przygotowaliśmy też użyteczne tapety na pulpit na poszczególne miesiące – dzięki takiej tapecie nie tylko łatwo sprawdzimy, „który dzisiaj” – przypomni nam ona też, że „lepszy świat jest możliwy!” ;)

Pobierz zestaw tapet w rozdzielczości:

Rewitalizacja czy degradacja?

Rewitalizacja czy degradacja?

W Lesznie środowiska drobnych kupców sprzeciwiają się budowie kolejnej galerii handlowej w śródmieściu. Po jej otwarciu „nasycenie” wielkimi obiektami handlowymi w stosunku do liczby mieszkańców może pobić nawet rekord… europejski.

Jak informuje „Panorama Leszczyńska”, handlowcy i właściciele kamienic zarzucają prezydentowi i radnym, że niedawno uchwalony plan zagospodarowania centrum miasta zaszkodzi starówce i działającemu tam środowisku kupieckiemu. Zaprosili naukowca i architekta z Poznania, którzy podważyli zasadność budowy galerii handlowych w śródmieściu, a także tezy ekspertyzy naukowej z 2010 r., według której nie spowoduje to upadku starówki, ale oznaczać będzie jej ożywienie. Tymczasem z danych Leszczyńskiego Stowarzyszenia Handlowców Starówka wynika, że w centrum zamknięto już 55 sklepów, a kolejnych 20 jest w trakcie wypowiedzenia najmu.

Handlowcy alarmują, że zgoda na budowę dwóch galerii w śródmieściu oznacza, że statystycznie jeden tego typu obiekt w Lesznie przypadnie tylko na 12,8 tys. osób. W miastach o podobnej wielkości wskaźnik ten jest kilka razy większy, np. w Lubinie to 75 tys., Ostrowie Wielkopolskim – 73 tys., Głogowie 68 tys., a nawet w Poznaniu wynosi 40 tys. – „W Lesznie będzie niespotykane w Europie nasycenie galerii. Widać wyraźnie zupełny bezsens rozwiązań proponowanych przez władze miasta” – twierdzi Andrzej Gołdyn, prezes Leszczyńskiego Stowarzyszenia Handlowców Starówka. – „Lokalni przedsiębiorcy zostaną wchłonięci przez sieci, wszystkie podatki »wyjadą« z Leszna, a właściciele utracą wpływy z wynajmu lokali handlowych” – dodaje.

Handlowcy wypominają samorządowcom, że przy uchwalaniu planu dla śródmieścia, a w nim zgody na budowę dwóch galerii, nie liczono się z ich opiniami i interesami, zgodzono się na wpuszczenie potężnej konkurencji, a zapowiadana szumnie rewitalizacja starówki będzie już „ożywianiem nieboszczyka”. Przypomniano również, że w centrum mieszka lub przebywa wiele osób wykluczonych społecznie – starszych, ubogich, bezrobotnych. Ich nie będzie stać na zakupy w centrach handlowych, gdy lokalny handel upadnie.

Kupcy ze Starówki zaproponowali ponowną dyskusję na temat przyszłości handlu po sporządzeniu aktualnej analizy sytuacji w Lesznie. Chcą też opracowania tzw. masterplanu, czyli strategii rewitalizacji śródmieścia. Liczą również na to, że wojewoda wielkopolski uchyli uchwałę rady miejskiej, bo przy przyjmowaniu planu dla śródmieścia prezydent dokonał tzw. obstrukcji prawnej, czyli świadomie złamał procedury nakazane przepisami urbanistycznymi. – „Jeśli radni wskażą inne miasto wielkości Leszna z pięcioma galeriami, to uzyskają naszą zgodę, by tak się stało. Jeśli nie, to przyjmijcie nasze wyzwanie i przygotujmy masterplan dla starówki. Galeria byłaby tylko uzupełnieniem handlu w centrum miasta” – twierdzi Andrzej Gołdyn.