Bezpłatna komunikacja w stolicy?

W Warszawie będzie dyskutowany pomysł zniesienia dla mieszkańców miasta opłat za korzystanie z komunikacji publicznej.

Jak informuje „Życie Warszawy”, ursynowski radny Wojciech Zabłocki zaproponował zorganizowanie debaty nad bezpłatną komunikacją miejską w Warszawie. Zabłocki zainspirował się estońskim Tallinem, w którym od lutego pasażerowie korzystają z komunikacji miejskiej bezpłatnie (pisaliśmy o tym tutaj).

Jak zauważa radny, w Warszawie jedynie ok. 30-40 proc. kosztów komunikacji miejskiej finansowanych jest z wpływów z biletów, pozostałe pokrywa kasa miejska. – „Do tego dochodzą ogromne koszty obsługi infrastruktury. Sam wydruk i przechowywanie ponad 80 mln sztuk biletów i 500 tys. kart zbliżeniowych kosztuje podatników ponad 14 mln złotych rocznie. Do tego dochodzą m.in. koszty zakupu i utrzymania kasowników oraz automatów wydających bilety wraz z kosztem oprogramowania, pensje dla urzędników i kontrolerów, utrzymanie licznych oddziałów administracji, oraz wiele innych wydatków” – wylicza radny.

Mówi się o jeszcze innej możliwości: darmowej komunikacji tylko dla pasażerów płacących w Warszawie podatki. Takich osób mogłoby przybyć – jest bowiem całkiem prawdopodobne, że bezpłatne przejazdy stałyby się skuteczną zachętą dla kilkuset tysięcy osób, które mieszkają i pracują w stolicy, jednak z powodu stałego zameldowania w macierzystych miejscowościach płacą podatki właśnie tam.  Według wyliczeń ratusza, podatnik wpłaca do kasy ratusza średnio 3,5 tys. zł rocznie. Tymczasem – jeśli korzysta z biletów 30-dniowych na jedną strefę – w ciągu roku płaci 1,1 tys. zł. Byłby to zatem również zysk dla miasta.

Podobne rozwiązanie wprowadziły niedawno Ząbki – ci, którzy są zameldowani w tym mieście lub rozliczyli podatek dochodowy w tamtejszym urzędzie skarbowym, mogą wyrobić sobie specjalną kartę z napisem „Jestem z Ząbek”. Upoważnia ona do bezpłatnego korzystania z tzw. darmobusu, czyli lokalnej linii autobusowej.

Pomysł debaty spodobał się władzom dzielnicy. – „Na pewno zrobimy taką debatę, to bardzo ciekawy pomysł” – mówi burmistrz Ursynowa, Piotr Guział. – „Warto też pomyśleć o przyłączeniu miejscowości podwarszawskich, których mieszkańcy korzystają z komunikacji, ale płacą podatki gdzie indziej”.

3 odpowiedzi na „Bezpłatna komunikacja w stolicy?

  1. Janka_P pisze:

    Co prawda ostatnio częściej jeżdżę rowerem po rozkopanej Warszawie – ale przyznać trzeba, że ten pomysł bardzo mi się podoba!

  2. Sądzę, że wprowadzenie opisanej zmiany należałoby połączyć z nałożeniem opłat na posiadających samochody. Chodzi o obowiązek posiadania opłacanej nalepki na przednią szybę samochodu na ulicach poza wyznaczonymi trasami przelotowymi. Opłaty pobierane z tego tytułu częściowo odciążyłoby budżet opłacający darmową komunikację, a zarazem stanowiłoby impuls ograniczający uciążliwość obecności samochodów w mieście.

  3. Michał B pisze:

    Mam wrażenie, że jestem już dość obciążony rozmaitymi opłatami jako kierowca, żeby nie musieć finansować chcących jeździć za darmo komuną miejską. Jak się kasa na to znajdzie to super, ale nie szukajcie jej w kieszeniach kierowców – te są już wystarczająco drenowane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>