Adidas – główny sponsor EURO 2012 odmawia wypłaty odpraw pracownikom z Indonezji

Adidas – główny sponsor EURO 2012 odmawia wypłaty odpraw pracownikom z Indonezji

Clean Clothes Campaign apeluje do głównego sponsora Euro 2012 Adidasa, by wypłacił 1,8 miliona dolarów, jakie jest winien indonezyjskim pracownikom, którzy stracili zatrudnienie po zamknięciu fabryki jednego z jego dostawców na początku 2011 r. W kilka sekund możesz wysłać do Adidasa list z apelem, żeby naprawił krzywdy wyrządzone pracownikom!

W styczniu 2011 roku właściciel zakładów PT Kizone w Indonezji uciekł z kraju, co doprowadziło do zamknięcia fabryki i pozostawienia 2800 robotników bez pracy i bez odpraw, do których byli uprawnieni. Adidas od wielu lat zlecał produkcję PT Kizone, gdzie pracownicy zarabiali zaledwie 0,60 dolara za godzinę. W lipcu zeszłego roku inni zleceniodawcy fabryki ogłosili, że wpłacą 1,5 miliona dolarów na fundusz odszkodowań dla pracowników, co stanowi mniej więcej połowę należnej im kwoty. Adidas, główny sponsor Mistrzostw Europy 2012, nie chce zapłacić ani centa.

Adidas jest największym sponsorem obu najistotniejszych sportowych wydarzeń tegorocznego lata. Pojawiły się doniesienia, że zapłacił 100 milionów funtów za sponsorowanie Olimpiady w Londynie, natomiast kwoty, jaką wyłożył, by zostać głównym sponsorem UEFA, co obejmuje prawa do rozpoczynających się mistrzostw Euro 2012, nie ujawniono. Sponsorowanie samej tylko hiszpańskiej drużyny piłkarskiej to, jak się szacuje, 25 milionów euro rocznie, zaś drużynę niemiecką firma sponsoruje kwotą 38 milionów euro rocznie.

Jeden z byłych pracowników fabryki Kizone mówi: „Latem tego roku Adidas płaci setki milionów euro, czyli biliony rupii, żeby sponsorować imprezy sportowe, a tymczasem bez odpraw, za które moglibyśmy się utrzymać szukając nowej pracy, wielu z nas nie stać na czynsz. Nie możemy sobie pozwolić na jedzenie trzech posiłków dziennie. Nie dajemy rady płacić za szkołę. Mamy długi u krewnych, sąsiadów i lichwiarzy. Wzywamy Adidasa do poszanowania naszych praw i wypłacenia nam pieniędzy, które jest nam winien”.

Sam Maher z Labour Behind the Label powiedział: „Adidas płaci miliony euro rocznie, żeby promować się jako największy sportowy kibic. Ale bez wysiłku pracowników, takich jak ci z PT Kizone, nie byłoby koszulek, butów ani piłek Adidasa. Pora, żeby Adidas zaczął szanować kobiety i mężczyzn, którzy szyją jego produkty, a nie tylko tych, którzy je noszą”.

Aktywiści z Clean Clothes Campaign w Hiszpanii i Danii oraz działacze studenccy z People and Planet w Wielkiej Brytanii i United Students Against Sweatshops w Stanach Zjednoczonych organizują akcje, aby zwrócić uwagę na los byłych pracowników PT Kizone, z których wielu w wyniku zamknięcia fabryki straciło dach nad głową i zaciągnęło ogromne długi. W ramach tych działań odbywają się właśnie demonstracje w sklepach Adidasa w Londynie i Kopenhadze, akcje uliczne w Bilbao, Vitorii i San Sebastian oraz akcje na kampusach uczelni w Stanach Zjednoczonych. Tysiące aktywistów w całej Europie i Ameryce Północnej wysyła do firmy apele z żądaniem podjęcia natychmiastowych kroków w tej sprawie.

Dołączą do nich sami pracownicy PT Kizone, którzy będą demonstrować przed niemiecką i brytyjską ambasadą w Dżakarcie, domagając się od Adidasa wypłacenia należnych 1,8 miliona dolarów, co stanowi zaledwie drobną cząstkę sumy, jaką koncern płaci za sponsorowanie turnieju, a także drużyn i zawodników biorących udział w Euro 2012.

Możesz wysłać apel do firmy Adidas, aby wypłaciła pracownikom należne pieniądze – zajmie Ci to kilka chwil, a możesz pomóc osobom w bardzo ciężkiej sytuacji. Gotowy formularz petycji dostępny tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Temu Panu (Prezydentowi) już dziękujemy

Temu Panu (Prezydentowi) już dziękujemy

Redakcja „Nowego Obywatela” wystosowała list otwarty do Prezydenta RP. Nazywamy w nim po imieniu zachowanie Bronisława Komorowskiego w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego oraz wycofujemy się z udziału w spotkaniach dyskusyjnych, które organizowane są pod jego patronatem.

Treść listu oraz kilka słów wyjaśnienia w sprawie wspomnianej imprezy znajdziecie poniżej.

***

Szanowny Panie Prezydencie,

Rolą głowy państwa, powierzoną jej przez społeczeństwo, jest stanie na straży demokracji. W ostatnim czasie sprzeniewierzył się Pan temu zobowiązaniu co najmniej dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy pozostał Pan bierny wobec łamania przez rządzącą koalicję zasad dialogu społecznego, w tym zlekceważenia wniosku ponad 2 milionów obywateli o referendum emerytalne. Drugi – podpisując ustawy podnoszące wiek emerytalny, co w polskich warunkach oznacza drastyczne ograniczenie praw socjalnych. Przedkładanie lojalności wobec własnego zaplecza politycznego nad wierność zasadom, na których opiera się europejski model demokracji, nie dodaje splendoru urzędowi Prezydenta Rzeczpospolitej.

Nigdy nie jest jednak za późno, by stanąć po stronie Konstytucji. Aktywnie wspierając projekty ustaw przygotowane przez NSZZ „Solidarność”, dotyczące m.in. płacy minimalnej oraz tzw. umów śmieciowych, a także korzystając z prawa inicjatywy ustawodawczej, ma Pan Prezydent realne możliwości wspomagać budowę społecznej gospodarki rynkowej, którą polska ustawa zasadnicza wymienia wśród fundamentów ustroju państwa. Jeśli oczekujemy zbyt wiele, będziemy wdzięczni za wyraźne odcięcie się Pana Prezydenta od dziedzictwa Pierwszej „Solidarności”, na które często się Pan powołuje. Poinformowanie wyborców, że los ludzi pracy leży poza obrębem Pańskich zainteresowań, będzie aktem cywilnej odwagi godnym Prezydenta RP. Tymczasem pozostaje nam obywatelski obowiązek nagłaśniania niechlubnej roli Pana Prezydenta w utrzymywaniu fasadowego charakteru polskiej demokracji.

Wobec sytuacji opisanej powyżej, członkowie redakcji „Nowego Obywatela” rezygnują z dalszego udziału w spotkaniach dyskusyjnych z cyklu „Idee Nowego Wieku”, którym Pan Prezydent patronuje. Pokazał Pan, niestety, że nie ceni wartości dialogu, dlatego nie chcemy uczestniczyć w inicjatywie, która łączy Pana nazwisko z otwartością na głos środowisk prospołecznych.

Pozostająca z szacunkiem dla Pańskiego urzędu,

Redakcja kwartalnika „Nowy Obywatel”:
Konrad Malec
Remigiusz Okraska
Michał Sobczyk
Szymon Surmacz
Krzysztof Wołodźko

***

Warto w tym miejscu wyjaśnić kwestię naszego udziału w spotkaniach z cyklu „Idee Nowego Wieku”, mających być forum wymiany myśli przedstawicieli różnorodnych „młodych środowisk ideowych”. Przystąpiliśmy do tych debat w czerwcu ub. roku nie bez wątpliwości, związanych głównie z patronatem Belwederu, ale też z nadzieją, że spotkania w takiej formule będą poszerzać spektrum debaty publicznej o głos lewicy społecznej (oprócz nas mieli możliwość zabrać głos także przedstawiciele internetowego magazynu „Nowe Peryferie”). Nasz reprezentant brał udział w dyskusji inauguracyjnej, prowadzonej przez środowisko „Res Publiki Nowej”, a poświęconej m.in. kwestii wolności słowa i kondycji demokracji liberalnej. Redaktorzy „Nowego Obywatela” uczestniczyli także w debatach „Podmiotowość w nowoczesnej Europie” (prowadzonej przez „Teologię Polityczną”) oraz „Kościół i lewica – porzucone ideały?” (gospodarzem spotkania była redakcja Magazynu „Kontakt”). W listopadzie 2011 r. poprowadziliśmy debatę pod zaproponowanym przez nas hasłem „Gospodarka społeczna czy aspołeczna?”, która stanowiła „wywołanie do tablicy” środowisk o różnorodnym profilu ideowym (Forum Obywatelskiego Rozwoju, redakcje „Pressji”, „Res Publiki Nowej” oraz „Nowych Peryferii”), a także samego Prezydenta, w kwestii ich wizji gospodarki służącej społeczeństwu, a nie klasie politycznej i instytucjom finansowym.

Spotkania potwierdziły lekceważenie Bronisława Komorowskiego wobec innych niż neoliberalna wizji rzeczywistości społecznej (przykładem mogą być jego ironiczne wypowiedzi na temat idei spółdzielczości), czego apogeum mieliśmy okazję obserwować podczas zamieszania wokół reformy emerytalnej. Sprowokowało nas to do ogłoszenia powyższego listu, a także rezygnacji z udziału w cyklu „Idee Nowego Wieku”.

Udział w debatach w Belwederze nie był dla nas celem samym w sobie ani w żaden sposób nam nie imponował; dyskusje o sprawach dla Polski zasadniczych traktowaliśmy jako nasz obowiązek niezależnie od dyskomfortu, jaki wywoływała osoba ich patrona. Czara goryczy się jednak przelała, dlatego zdecydowaliśmy się skorzystać z możliwości nie tylko werbalnego opowiedzenia się za lub przeciw decyzjom podejmowanym przez osobę piastującą najwyższy urząd w państwie.

Chcemy więcej

Chcemy więcej

Minimalne wynagrodzenie na poziomie 1626 zł, odmrożenie płac w sferze budżetowej i ich wzrost o 9 proc., wzrost dochodów ponad wskaźnik inflacji – to propozycje „Solidarności” w sprawie wynagrodzeń w 2013 r.

Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” przyjęło stanowisko w sprawie propozycji wzrostu wynagrodzeń oraz emerytur i rent w 2013 r. Zgodnie z przedstawionymi przez rząd prognozami wzrostu PBK oraz inflacji, NSZZ „Solidarność” domaga się:

  • wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie nie mniejszym niż 9 proc.
  • wzrostu minimalnego wynagrodzenia na poziomie nie mniejszym niż 8,4 proc. (1626 zł)
  • wzrostu emerytur i rent na poziomie nie mniejszym niż prognozowana stopa inflacji na 2013 r. (2,7 proc.) plus 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w roku 2012.
  • „Solidarność” wskazuje również, iż nominalny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej powinien wynosić nie mniej niż 5,6 proc.

Od 2007 r. prognozowane przez rząd wskaźniki cen towarów i usług znacząco różnią się od rzeczywistego wzrostu inflacji. W 2011 r. zakładano inflację na poziomie 2,3 proc. a na koniec roku wynosiła ona aż 4,3 proc. Podobnie jest w tym roku. W ustawie budżetowej zakładano inflację na poziomie 2,8 proc. a już teraz Ministerstwo Finansów przewiduje, że inflacja na koniec roku będzie nie mniejsza niż 4 proc.

– „To oznacza, że wzrost płac w wielu sektorach gospodarki nie nadąża za inflacją. Wzrastają koszty utrzymania mieszkań czy ceny żywności. To największa część domowych budżetów. Wydaje się, że w przyszłym roku prognozowana i rzeczywista inflacja również będą się różnic. Niestety na niekorzyść pracowników” – tłumaczy Henryk Nakonieczny, członek prezydium KK NSZZ „S” odpowiedzialny za dialog społeczny.

W przyjętym stanowisku prezydium zaznacza, że „Solidarność” zastrzega sobie prawo korekty swoich propozycji w przypadku zmiany przez rząd prognozowanych wskaźników makroekonomicznych na 2013 r. (wzrost PKB i inflacji).

Przedstawienie własnych propozycji wzrostu wynagrodzeń wynika z ustawy o Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych. Zgodnie z nią partnerzy społeczni przedstawiają swoje prognozy do końca maja.

Pomniki zamieniane w szmelc

Pomniki zamieniane w szmelc

Organizacja Protect The Forest oskarża międzynarodową firmę meblarską IKEA o wycinanie kilkusetletnich drzew z lasów pierwotnych w rosyjskiej Karelii, przy granicy z Finlandią.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna” za „Guardianem”, organizacja Protect the Forest (Chrońmy lasy) oskarża należącą do IKEI firmę Swedwood o pozyskiwanie drewna z terenów w północnozachodniej Karelii, gdzie rosną drzewa 200-, a nawet 600-letnie. Są to tzw. lasy pierwotne, które podobnie jak lasy równikowe w Amazonii, pełnią niezwykle ważną rolę w globalnym ekosystemie. Nie tylko pochłaniają ogromne ilości dwutlenku węgla, w zamian produkując tlen, ale także są zamieszkane przez tysiące unikatowych gatunków roślin i zwierząt.

– „Zasoby lasów pierwotnych na północy Karelii, o wysokiej wartości dla środowiska, są ograniczone. IKEA twierdzi, że nie pozyskuje drewna z lasów pierwotnych, ale to niezgodne z prawdą” – podkreśla szefowa regionalnej organizacji pozarządowej SPOK Olga Ilina.

Szwedzkie i rosyjskie organizacje pozarządowe chciały spotkać się z przedstawicielami IKEI w tej sprawie, jednak spotkanie odwołano, gdy firma zgodziła się spotkać tylko z organizacjami z Rosji. Jak zaznaczyła Ilina, IKEA „może pozyskiwać drewno w sposób bardziej przyjazny środowisku. Wycinkę powinni prowadzić w młodszych, mniej wartościowych lasach. IKEA dysponuje niezbędnymi do tego środkami”.