Zdrowszy świat Disneya

Zdrowszy świat Disneya

Firma Walt Disney Company zrezygnowała z reklam tzw. śmieciowego jedzenia we wszystkich swoich kanałach telewizyjnych, stacjach radiowych i serwisach internetowych skierowanych do dzieci poniżej 12. roku życia.

Jak informuje „Polskie Radio”, decyzja koncernu oznacza, że m.in. z telewizji ABC, należącej do firmy, znikną reklamy hamburgerów, chipsów, gazowanych napojów i innych produktów tak znanych firm, jak Coca-Cola czy Kraft Foods.

Disney zamierza również zmniejszyć o 25 proc. ilość soli w daniach dla dzieci, serwowanych w należących do koncernu parkach rozrywki, a także przeprowadzić kampanię promującą zdrowy styl życia.

Jak dodaje „RMF FM”, działania Walt Disney Co. są związane z przyłączeniem się koncernu do kampanii Michelle Obamy, zwalczającej dziecięcą otyłość. Pierwsza dama podpisała precedensowe w USA porozumienie, na mocy którego najmłodsi Amerykanie nie będą oglądać więcej reklam, namawiających do spożywania wysokokalorycznych produktów. Oznacza to nie tylko eliminację reklam promujących niezdrowy tryb życia, ale też wprowadzenie takich, które będą zachęcać do kupowania zdrowej żywności, np. 100-procentowego naturalnego soku. Również bajki nadawane na kanałach Walta Disneya będą zawierały treści promujące zdrowy tryb życia.

Disney jest pierwszym koncernem medialnym, który zgodził się na takie ustępstwa, choć jego rynek reklam dla dzieci jest warty 1,6 mld dolarów.

Kampanię walki z otyłością – „Let’s Move” – Michelle Obama ogłosiła w 2010 r. Program promuje zdrowy tryb życia wśród dzieci i ich rodziców. Jest oparty na większej aktywności fizycznej i odpowiednim sposobie odżywiania, zalecanym przez dietetyków. W Stanach Zjednoczonych jedno na troje dzieci cierpi na nadwagę lub jest otyłe. Na leczenie chorób spowodowanych otyłością USA łącznie wydaje 150 mld dolarów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Tak hartuje się papier

Tak hartuje się papier

„Nowy Obywatel” to idee, autorzy, redaktorzy itp. Ale nie tylko – to także ludzka i maszynowa praca, która sprawia, że trzymacie gazetę w rękach. Fragment tej pracy prezentujemy na filmie – 57 sekund prosto z drukarni, „Nowy Obywatel” wychodzi z maszyn.

Nowy numer „Nowego Obywatela” trafił niedawno do drukarni. Postanowiliśmy sfilmować część procesu produkcyjnego, a z nagrań zmontować filmik pokazujący, jak powstaje nasze czasopismo. Krótką, dynamiczną produkcję przygotowała nasza koleżanka Ola Sech – efekty jej pracy możecie obejrzeć poniżej:

Lada dzień zapraszamy do punktów sprzedaży po „Nowego Obywatela”.

Chwała drukarzom – ludziom pracy!

Przeterminowana Brytania

Przeterminowana Brytania

Niemal połowa Brytyjczyków ryzykuje swoje zdrowie, jedząc przeterminowaną żywność. Świadomie wybierają „przedatowane” produkty, ponieważ są przecenione.

Jak informuje portal Pieniądze.gazeta.pl, przytaczając za „Guardianem” wyniki badania rządowej organizacji konsumenckiej Food Standards Agency, 97 proc. Brytyjczyków uważa, że koszty zakupów jedzenia mocno wzrosły i odbija się to niekorzystnie na ich portfelach. Aby jakoś poradzić sobie z tą sytuacją, brytyjscy konsumenci kupują przeterminowane, lecz przecenione towary, aby zmniejszyć wysokość rachunków za jedzenie. Wielu Brytyjczyków zjada też zalegające w ich lodówkach przeterminowane resztki, które dawno powinny być wyrzucone – robi tak aż 47 proc. z ankietowanych przez FSA.

FSA ostrzega, że nie warto ryzykować zdrowia – należy zawsze zwracać uwagę na datę ważności produktu, a gdy jest on przeterminowany – wyrzucać. Dodaje też, że każdego roku w Wielkiej Brytanii notuje się ponad milion przypadków zatrucia pokarmowego. Ich liczba wzrasta w czasie miesięcy wakacyjnych od czerwca do sierpnia średnio o 120 tys. przypadków. Związane jest to z wysokimi temperaturami, z powodu których jedzenie psuje się szybciej. – „Wąchanie jedzenia w celu sprawdzenia, czy jest przeterminowane, jest z pewnością kuszące, jednak odradzamy ten sposób. Bakterie salmonelli albo E. coli nie wydzielają zapachu, nawet gdy rozwiną się w jedzeniu do niebezpiecznych poziomów” – mówi Bob Martin, ekspert od spraw żywienia w FSA.

Czech potrafi

Czech potrafi

Jeśli sejm i senat uchwali nowelizację ustawy dotyczącej emerytur, już od stycznia Czesi będą mogli przechodzić na wcześniejszą emeryturę na znacznie korzystniejszych warunkach niż obowiązujące obecnie.

Jak informuje portal Novinka.pl, według planowanych zmian najniższe świadczenie emerytalne w Czechach miałoby wynosić przynajmniej 30% średniego miesięcznego wynagrodzenia. Obecnie to suma 8 tys. koron (ok. 1 300 zł). Świadczenie – według propozycji rządu – byłoby dofinansowywane przez pracodawców w ramach funduszu oszczędnościowego. Ponadto państwo opłaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne pracownikom, którzy zdecydują się na świadczenie przedemerytalne.

Aby skorzystać ze świadczenia, trzeba będzie złożyć podanie 5 lat przed planowanym odejściem na emeryturę. Świadczenie przedemerytalne ma być idealnym rozwiązaniem dla osób, które zbliżają się do osiągnięcia wieku emerytalnego, jednak ze względu na rzadkość swojej profesji mają problem ze znalezieniem pracy. – „Zwłaszcza w przypadku niektórych profesji, możliwość znalezienia zatrudnienia w wieku przedemerytalnym jest bardzo utrudniona” – stwierdza czeski minister pracy, Jaromír Drábek. Minister podkreśla także, iż skorzystanie ze świadczenia przedemerytalnego nie będzie miało negatywnego wpływu na wysokość późniejszej emerytury.