Ochronić małych i słabych

Ochronić małych i słabych

Super- i hipermarkety są głównymi graczami w łańcuchu dostaw owoców tropikalnych. Czerpią z ich sprzedaży ogromne zyski, ponieważ nadużywają swojej pozycji rynkowej i płacą niskie ceny dostawcom owoców. Trwa kampania na rzecz zmiany tego stanu rzeczy.

Organizacje Banana Link, Peuples Solidaires, BanaFair i NaZemi prowadzą kampanię na rzecz sprawiedliwego i zrównoważonego łańcucha dostaw bananów i ananasów MakeFruit Fair! Ma ona na celu przekonanie europarlamentarzystów i europarlamentarzystek do stworzenia regulacji uniemożliwiających supermarketom dalsze nadużywanie swojej siły rynkowej. Obecna sytuacja wywiera bardzo negatywny wpływ na pracowników, drobnych farmerów oraz całe społeczności w krajach Globalnego Południa. Co to oznacza dla setek tysięcy robotników z Ameryki Łacińskiej i Afryki? Nieprzestrzeganie podstawowych praw człowieka. Zarobki, które nie pozwalają im wyżywić rodzin i zagwarantować zaspokojenia podstawowych potrzeb gospodarstwa domowego. Trudne warunki pracy. Brak odpowiednich standardów w zakresie bezpieczeństwa i zdrowia, w tym narażenie na kontakt z toksycznymi produktami chemii rolnej, praca w skażonym i zdewastowanym środowisku. Cierpią też drobni farmerzy, którzy, gdy otrzymywane zarobki nie są w stanie pokryć nawet kosztów produkcji, nierzadko zmuszeni są do całkowitego wycofywania się z dotychczasowej działalności.

MakeFruit Fair! nawołuje do zrewidowania ustawy dotyczącej ochrony konkurencji, w celu ograniczenia niszczycielskich konsekwencji nierównowagi sił na całej długości łańcucha dostaw. Aby tego dokonać potrzebna jest Twoja pomoc! Wystarczy, że podpiszesz petycję! Oto jej polskie tłumaczenie:

Cieszę się, że Komisja Europejska dąży do wprowadzenia lepszych praktyk rynkowych wśród sprzedawców detalicznych, jednak bardzo zależy mi na tym, aby tworzony obecnie kodeks postępowania:

•  objął także zamorskich i niebezpośrednich dostawców, aby zapewnić im możliwość wnoszenia skarg dotyczących postępowania supermarketów do europejskich organów egzekucyjnych;

•  został poprawnie wdrożony oraz podlegał niezależnej i regularnej kontroli dzięki ustanowieniu instytucji rzecznika lub innego stosownego organu.

Apeluję także do Komisji Europejskiej o wszczęcie całościowej rewizji ustawy dotyczącej ochrony konkurencji, co jest niezbędne, aby ograniczyć druzgocące konsekwencje nieuregulowanej działalności supermarketów dla pracowników i pracownic z krajów Globalnego Południa, gdzie uprawiane są owoce.
Tylko zmierzenie się z problemem siły rynkowej supermarketów wraz z jednoczesną próbą ulepszenia ich praktyk handlowych stanowi skuteczny sposób na stworzenie sprawiedliwego łańcucha dostaw, który przeniesie korzyści robotnikom, drobnym rolnikom i ich społecznościom.

Petycja znajduje się na stronie http://stopsupermarkets.makefruitfair.org.uk

_______
Za: http://zig.eco.pl/

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

SPEC-jaliści od drenażu portfeli

SPEC-jaliści od drenażu portfeli

W stolicy rachunki za ogrzewanie wzrosną wkrótce o 7,62 proc. – oto kolejne efekty tego, że „rynek wie lepiej”, czyli prywatyzacji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Firma początkowo chciała wzrostu cen nawet o 14 procent.

Jak informuje „Życie Warszawy”, Urząd Regulacji Energetyki zgodził się na podwyżkę opłat, jednak nie zaakceptował proponowanej przez Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej podwyżki 14-procentowej. – „Zredukowaliśmy tę liczbę niemal dwukrotnie” – mówi rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska. – „Średni wzrost ceny za usługi SPEC wyniesie 7,62 proc.”. Nowa taryfa wejdzie w życie prawdopodobnie 1 lipca.

Jeszcze bardziej zdrożeje ciepło dostarczane przez PGNiG Termika, czyli to wytwarzane w Elektrociepłowni Żerań, Elektrociepłowni Siekierki, Ciepłowni Kawęczyn i Ciepłowni Wola. Rachunki jego odbiorców wzrosną średnio o 8,64 proc. – „To dlatego, że zmieniły się stawki zarówno SPEC, którego siecią to ciepło dociera do odbiorców, jak i PGNiG Termika, czyli jego producenta” – tłumaczy Agnieszka Głośniewska. Zmiana taryfy za ciepło oznacza, że spółdzielnie mieszkaniowe w wakacje będą musiały wyliczyć nowe stawki czynszu.

Plany SPEC nie podobają się radnym opozycji, którzy byli przeciwni prywatyzacji miejskiej spółki. – „Nie jest dla nas zaskoczeniem, że prywatny właściciel SPEC dąży do maksymalizacji zysku” – mówi Jarosław Krajewski. – „To nie będzie na rękę mieszkańcom Warszawy, którzy ten zysk wypłacą z własnych kieszeni”. Radny tłumaczy, że spółki miejskie, np. MPO czy MPWiK, zdają sobie sprawę, że nie mogą wprowadzać drastycznych podwyżek dla mieszkańców.

– „Wszyscy z wyjątkiem rządzącej miastem PO spodziewali się, że po prywatyzacji SPEC z kieszeni warszawiaków będzie ubywać pieniędzy” – mówi z kolei radny Marcin Rzońca. – „To, że ceny wzrosną o 7,6 proc., a nie o 14, to zwykła obniżka podwyżki, nie pierwszy raz tak się dzieje. Mam jednak nadzieję, że mieszkańcy Warszawy nie dadzą się na to nabrać i zrozumieją, że zostali narażeni na drenaż ich budżetów” – dodaje.

Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zostało sprzedane przez władze miasta koncernowi Dalkia Polska pod koniec ubiegłego roku. Proces prywatyzacji SPEC-u i konsekwencje z tym związane wyjaśniał w wywiadzie dla „Nowego Obywatela” Piotr Ciompa – rozmowę można przeczytać tutaj.

Specjalne Strefy Demograficzne

Specjalne Strefy Demograficzne

Marszałek woj. opolskiego proponuje utworzenie w regionach najbardziej dotkniętych spadkiem liczby ludności specjalnych stref demograficznych.

W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Opolskiego odbyła się konferencja „Społeczeństwo Śląska Opolskiego 1945-2011: dynamika i struktura przemian, aspekty demograficzne, zatrudnienia i rynku pracy”. Podczas konferencji dyskutowano nad pomysłem zaproponowanym przez marszałka Józefa Sebestę. Opolszczyzna jest jednym z regionów szczególnie dotkniętych niżem demograficznym. Według wyliczeń demografa prof. Roberta Rauzińskiego z Instytutu Śląskiego, do 2035 r. liczba ludności spadnie tam o 126 tys. Uczestnicy konferencji byli zgodni co do tego, iż bez kompleksowych działań na szczeblu rządu i samorządów trudno będzie powstrzymać kryzys demograficzny.

– „Największym potencjałem rozwojowym regionu są ludzie – ich zdolności, umiejętności, wykształcenie. Trzeba zrobić wszystko, by stworzyć im jak najlepsze warunki do rozwoju. Podstawowym celem tego wielopłaszczyznowego programu byłoby więc przeciwdziałanie wyludnianiu się regionu. Byłby on realizowany w ramach czterech pakietów: socjalno-prokreacyjnego (urodzenia i opieka nad dziećmi do wieku przedszkolnego), edukacyjnego (dla młodzieży szkolnej i studentów), pakietu »praca to bezpieczna rodzina« oraz pakietu »zachód słońca« adresowanego do seniorów. Być może nasze opolskie doświadczenia mogłyby potem być przeniesione na grunt krajowy” – mówił marszałek Józef Sebesta, dodając, że samorządy nie poradzą sobie same z tak trudnym wyzwaniem.

Obecny na konferencji prof. Zbigniew Strzelecki ze Szkoły Głównej Handlowej, zadeklarował, iż kierowana przez niego Rządowa Rada Ludnościowa w swym corocznym raporcie, przedkładanym pod koniec roku rządowi, zawrze opolski pomysł utworzenia specjalnych stref demograficznych. Jego zdaniem, można zapobiec lub przynajmniej ograniczyć wyludnienie kraju, podejmując kompleksowe działania w sferze polityki społecznej – sprzyjające rozrodczości, zapobieganiu przedwczesnej umieralności, ograniczeniu migracji.

Prof. Krystian Heffner, kierownik Katedry Polityki Regionalnej Politechniki Opolskiej i Katedry Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, pytał z kolei o to, dlaczego do polskiej gospodarki, która jest postrzegana jako jedna z lepszych w Europie, nie napływają młodzi ludzie, by tu zostać. – „Odpowiedź jest prosta: żeby wrócili, muszą mieć podobne warunki, jak za granicą”.

Co jego zdaniem można zmienić w polityce prorodzinnej z pozycji regionu? – „Samorządy mogą mieć wpływ na to, co określamy klimatem sprzyjającym rodzinie. Młode matki mogłyby wrócić do pracy zawodowej, gdyby miał kto zaopiekować się ich dziećmi, ale w otoczeniu Opola brak jest przedszkoli i żłobków, mamy za to do czynienia z nadwyżką ludzi po studiach pedagogiczno-opiekuńczych. Trzeba utworzyć miejsca pracy dla tych ludzi, a przy okazji zapewnić opiekę dzieciom. Proste działania mogą wzmocnić potencjał aglomeracji opolskiej” – wyjaśniał.

Na koniec marszałek Józef Sebesta zapowiedział, iż idea utworzenia specjalnej strefy demograficznej zostanie omówiona na czerwcowej sesji sejmiku, a na jesień będzie gotowy pakiet rozwiązań ze wstępną kalkulacją kosztów ich utworzenia i funkcjonowania.

Warto czytać o Broniewskim

Warto czytać o Broniewskim

Na portalu Lewicowo.pl ukazał się ciekawy wywiad z Mariuszem Urbankiem, autorem pierwszej biografii lewicowego poety Władysława Broniewskiego. Rozmowę przeprowadził jeden z redaktorów „Nowego Obywatela”. Bonusem do wywiadu są trzy unikatowe nagrania, na których Poeta recytuje własne wiersze!

Rozmowę pt. „Poeta z temperaturą” przeprowadził z Mariuszem Urbankiem jeden z redaktorów „Nowego Obywatela”, Krzysztof Wołodźko. Pretekstem do rozmowy jest wydana jesienią ubiegłego roku pierwsza biografia Broniewskiego, która z kolei poprzedzała 50. rocznicę śmierci poety, mającą miejsce w lutym 2012 r.

W rozmowie Mariusz Urbanek opowiada o przyczynach napisania książki, o jej popularności oraz o rozmaitych aspektach biografii Władysława Broniewskiego. Na zachętę zacytujmy fragmenty wywiadu:

Pomyślałem wtedy, że dzieje się coś niedobrego. Oto człowiek, który – owszem – był beneficjentem PRL, ale był także jego ofiarą, płaci za swój życiorys niezależnie od ustroju. Jest przegrany podwójnie. Dlatego postanowiłem napisać tę książkę. Trochę to trwało, po 1989 roku nie było ku temu dobrego czasu. Państwowy Instytut Wydawniczy zrezygnował nawet z wydania „Pism zebranych” Broniewskiego, przejęło to zadanie Towarzystwo Naukowe Płockie, a wydawcy, z którymi rozmawiałem, obawiali się, że Broniewski to już zamknięty temat. Pytali wprost: „Mariusz, kogo on dziś zainteresuje?”. Okazało się, że jednak interesuje.

Nie sądzę, żeby Broniewski nadawał się dziś na sztandary. Choć miałem kilka takich spotkań autorskich, gdy próbowano go z powrotem wcisnąć w gorset komunisty. Z drugiej strony kilka jego wierszy, w tym „Homo sapiens”, z frazą „A druga bomba – w grób smoleński! / Niechaj rycerze zmartwychwstaną / i świecąc każdy piersi raną, świadectwo dadzą krwi męczeńskiej…” sprawiło, że stał się niemal wieszczem prawicy, a wiersz na siłę aktualizowano. Myślę, że byłoby fatalnie, gdyby komukolwiek znów udało się Broniewskiego zawłaszczyć. Raz już tak było – i było to złe. Dla mnie najważniejsze jest to, że wiersze polityczne, społeczne, liryki Broniewskiego żyją i budzą emocje. Marcin Świetlicki powiedział kiedyś: jeśli pisać poezje, to tak, jak Broniewski. Nie chodzi o treść czy język, ale właśnie o emocje. Bo literackie eksperymenty, językowe rewolucje, techniczne zabiegi będą wiodły życie motyla, a temperatura poezji zostanie na zawsze.

Opublikowanemu wywiadowi towarzyszy udostępnienie trzech unikatowych nagrań, na których Poeta recytuje własne wiersze: „Miasto”, „Ballady i romanse”, „Poeta i trzeźwi”.

Zapraszamy do lektury – wywiad można przeczytać tutaj.