Miasta peryferyjnego kapitalizmu

Miasta peryferyjnego kapitalizmu

Jutro (środa) w Krakowie odbędzie się kolejne spotkanie w cyklu „Po kapitalizmie”. Tym razem zapraszamy na filmy. „Nowy Obywatel” jest jednym z partnerów tej inicjatywy.

Zapraszamy na pokaz filmów o przemianach przestrzeni miejskiej, zorganizowany we współpracy z pismem „Autoportret”. Filmy dotyczą przemian społecznych, które zaszły po 1989 roku w przestrzeniach blokowisk Europy Środkowej.

W programie:

1. „Behind the Iron Gate” (2009), reż. H. Holzfeind (55’)
2. „Petržalka Identity” (2010), reż. J. Chlpik (25’)
3. „Przewodnik po Krakowie” (2005), reż. Ł. Skąpski (18’)
4. „Lekerekítés / Rounding Off” (2006-2007), reż. L. Polyák, Z. Keserue, Á. D. Dénes (22’)

W „Behind the Iron Gate” Heidrun Holzfeind przygląda się codzienności osiedla „Za Żelazną Bramą”, zbudowanego w centrum Warszawy w latach 1965-1972. W szesnastopiętrowych blokach mieszkali wówczas robotnicy, urzędnicy i profesorowie. Po roku 1989 niegdysiejszy symbol technologicznego postępu i towarzyszącego mu dyskursu o społeczno-ekonomicznej równości obywateli uległ daleko idącej transformacji. Dzisiaj „Za Żelazną Bramą” sąsiadują ze sobą studenci, coraz liczniejsi imigranci z Wietnamu oraz Żydzi, przechowujący pamięć Małego Getta, które mieściło się na tym terenie przed powstaniem osiedla.

Z kolei w filmie „Petržalka Identity” Juraj Chlpik, wychowany na jednym z blokowisk Bratysławy reżyser i fotografik ogląda je oczyma jego współczesnych mieszkańców. Jego opowieść o ludziach jest pisana obrazami miejsc, w których żyją.

Na cykl filmów Łukasza Skąpskiego „Przewodnik po Krakowie” (2005-2006) składają się zebrane w formie sondy ulicznej opinie mieszkańców krakowskich blokowisk, którzy opowiadają o swoim otoczeniu. Fragment cyklu można obejrzeć tutaj.

I wreszcie „Lekerekítés / Rounding Off” to film powstały w wyniku współpracy trojga reżyserów zainteresowanych różnorodnością wnętrz, które skrywa jednolita wielka płyta powojennych blokowisk węgierskich. Mieszkańcy osiedla oprowadzają widza po swoich mieszkaniach, w których na rozmaite sposoby i z rozmaitym skutkiem próbują przełamać i oswoić unifikujący paradygmat architektoniczny.

27 czerwca (środa), Kraków, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, pl. Szczepański 3a, godz. 18.30. Wstęp wolny. Zapraszamy!

Więcej informacji o projekcie „Po kapitalizmie” można znaleźć tutaj. Projekt realizowany jest we współpracy z redakcją „Nowego Obywatela”, Stowarzyszeniem DoxoTronica i niezależnym pismem internetowym „Nowe Peryferie”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Samorządowcy oskarżają

Samorządowcy oskarżają

Konwent Prezydentów Miast Województwa Kujawsko-Pomorskiego krytykuje niewłaściwą politykę rządu jako powód wysokiego bezrobocia i domaga się większych nakładów publicznych na przeciwdziałanie temu problemowi.

Jak informuje „Portal Samorządowy”, we Włocławku odbył się Konwent Prezydentów Miast Województwa Kujawsko-Pomorskiego, którego tematem przewodnim był „Rynek pracy – perspektywy, wyzwania, zagrożenia”. Zdaniem obecnych na Konwencie prezydentów miast, odpowiedzialność za politykę przeciwdziałania bezrobociu spoczywa przede wszystkim na rządzie, który dysponuje niezbędnymi instrumentami prawnymi i finansowymi aktywizacji zawodowej i pomocy osobom bezrobotnym.

Uczestnicy Konwentu zapewniali, że robią wszystko, co mogą, aby stwarzać odpowiednie warunki dla rozwoju przedsiębiorczości, jednak ich możliwości są ograniczone. Zaapelowali o przywrócenie nakładów z Funduszu Pracy na rzecz promocji zatrudniania, łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych do poziomu z 2010 r. Podkreślili, że środki aktualnie przewidziane są rażąco niskie w stosunku do potrzeb wynikających z koniecznych działań na rzecz aktywizacji osób bezrobotnych. W woj. kujawsko-pomorskim z różnych form aktywizacji skorzystało w 2011 r. zaledwie 15611 osób, tj. o 23 950 osób mniej niż w 2010 r. Samorządowcy stwierdzili, że rozumieją trudną sytuację finansów publicznych, jednak nie znajdują uzasadnienia i usprawiedliwienia dla tak drastycznego zmniejszenia środków na aktywizację zawodową osób bezrobotnych. Zwrócili też uwagę, że osoby pozostające bez pracy stanowią obciążenie dla budżetu państwa, związane m.in. z wydatkowaniem środków na pomoc społeczną i ubezpieczenie zdrowotne. Ich zdaniem, tylko aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu mogą stanowić szansę dla osób bezrobotnych na uniknięcie wykluczenia społecznego i uniezależnienie się od pomocy państwa czy samorządu.

Podkreślili również, że zmniejszanie dostępności instrumentów i usług rynku pracy świadczonych na rzecz osób bezrobotnych i pracodawców za pośrednictwem Funduszu Pracy skutkuje także ograniczeniem dofinansowania nowo utworzonych firm, tworzenia nowych miejsc pracy, organizowania prac interwencyjnych, staży i robót publicznych. – „W konsekwencji takie działania prowadzą m.in. do zmniejszenia tempa rozwoju gospodarczego, zwiększenia liczby osób korzystających z pomocy społecznej i zasiłków dla osób bezrobotnych, zmniejszenia wpływów na rzecz Funduszu Pracy i zwiększenia wydatków publicznych” – twierdzą uczestnicy Konwentu.

Prywatyzacja dała im popalić

Prywatyzacja dała im popalić

Plantatorzy tytoniu i związkowcy są zaniepokojeni sytuacją w sprywatyzowanych rok temu lubelskich Zakładach Tytoniowych i ich krasnostawskiej spółce-córce, Fermentowni Tytoniu. Twierdzą, że spółce grozi upadłość.

Jak informuje portal Farmer.pl, obawy plantatorów wywołały informacje medialne na temat wyników finansowych spółki, wskazujące na pogłębiającą się stratę Zakładów, które jeszcze 3 lata temu wykazywały roczny zysk w wysokości 3,6 mln zł. Związek Zawodowy Rolników Ojczyzna wyraził swoje oburzenie postawą władz Zakładów Tytoniowych w Lublinie SA, które – jak twierdzi – mimo licznych wezwań nie podjęły negocjacji z przedstawicielami plantatorów i załogi.

W oświadczeniu ZZR Ojczyzna domaga się wyjaśnienia, jakie są plany firmy: „W tej sytuacji żądamy udzielenia publicznie odpowiedzi: czy główny akcjonariusz spółki, Biosyntec, zamierza postawić ZTL S.A. w stan upadłości? Czy planuje kontynuować produkcję, honorować kontrakty z plantatorami i utrzymać zatrudnienie? Czy planowane powołanie nowych spółek ma służyć wyprowadzeniu majątku z Zakładów? Czy wykupiono weksle ZTL S.A. krążące po rynku amerykańskim? Ile aktualnie wynosi zadłużenie firmy i jakie są zagrożenia dla jej płynności finansowej?”.

Jak przypomina „Dziennik Wschodni”, Zakłady Tytoniowe w Lublinie zostały sprzedane w lutym ubiegłego roku. Francuska spółka Biosyntec kupiła od Skarbu Państwa 70 proc. akcji firmy za ok. 32 mln zł. Nowe władze spółki zapowiadały, że w ciągu 4 lat Biosyntec zainwestuje w Lublinie 100 mln zł i da pracę ok. 1000 osobom. W lubelskim zakładzie miała ruszyć pierwsza na świecie linia do produkcji filtrów ograniczających ryzyko zachorowania na raka. Były to jednak tylko czcze obietnice.

Zdaniem związku Ojczyzna, kłopoty finansowe ZTL S.A. mogą pociągnąć za sobą pogorszenie sytuacji spółki zależnej, Fermentowni Tytoniu w Krasnymstawie. Tymczasem podmiot ten uzyskuje dodatnie wyniki finansowe, jest znaczącym pracobiorcą na rynku lokalnym, miał także atrakcyjne plany rozwojowo-modernizacyjne. Wszelkie rozmowy i decyzje odnośnie do przyszłości ZTL S.A. – powinny więc obejmować także zabezpieczenie interesów FTK sp. z o.o.

Jak stwierdza Lucjan Cichosz, przewodniczący ZZR Ojczyzna, obecna sytuacja była do przewidzenia: „Pierwszy przewodniczący ZZR Ojczyzna, śp. Leszek Zwierz jeszcze w 2006 r., u progu procesu restrukturyzacyjnego i prywatyzacyjnego ZTL ostrzegał, że w przyjętej formie doprowadzi on do upadku tej kwitnącej wcześniej firmy. Niestety, nie był wówczas wysłuchany. Dziś znowu powtarza się ten sam błąd, ignorując jawne już sygnały kryzysu ZTL. Kryzysu nie zawinionego przez rynek, ani załogę – ale przez błędny i zbędny wybór inwestora”.

Pierwsze sygnały o problemach finansowych Zakładów Tytoniowych pojawiły się w styczniu tego roku. Zakład miał popaść w długi, a konta firmy miał zająć komornik. Z nieoficjalnych informacji, jakie uzyskał „Dziennik Wschodni”, wynika, iż długi zakładu wobec budżetu państwa i kontrahentów przekroczyły już 10 mln zł. Do tego należy doliczyć kilka milionów dolarów długu wobec firmy MS Global Funding z Nowego Jorku. Amerykański partner uzyskał sądowy nakaz zapłaty i zapowiada, że wykorzysta wszystkie możliwości prawne: zajęcie przez komornika kont bankowych, maszyn czy nieruchomości.

W czasie, kiedy amerykański wierzyciel próbuje odzyskać swoje pieniądze, właściciele ZTL zakładają kolejne firmy. Np. spółkę Medalon, w której prezesem jest Iman Emmani, właściciel Biosyntec. Udziałowcem nowej spółki jest fermentownia w Krasnymstawie, spółka córka ZTL. Czym zajmować się będzie Medalon? – przedstawiciele zarządu ZTL nie chcą odpowiedzieć. – „Obawiamy się, że może posłużyć do finansowego drenowania fermentowni” – mówi anonimowo jeden z pracowników zakładu. Z nieoficjalnych informacji wynika również, że spółka w Krasnymstawie planuje emisję obligacji. Ich zabezpieczeniem ma być majątek lubelskiego zakładu. Z ustaleń „Dziennika Wschodniego” wynika, że został on już wyceniony na kilkadziesiąt milionów złotych. – „Wystarczy, że FTK Krasnystaw nie wykupi obligacji i z zakładem w Lublinie koniec” – kwituje jeden z pracowników firmy.

Tymczasem lubelski OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych wystąpił do wojewody z prośbą o interwencję. Rolnicy domagają się, by sytuacją w ZTL zajęła się Wojewódzka Komisja Dialogu Społecznego.

Prenumeratorzy pomagają – my dziękujemy

Prenumeratorzy pomagają – my dziękujemy

Najnowszy numer „Nowego Obywatela” został już wysłany zarówno do prenumeratorów, jak i do salonów prasowych Empik, Ruch, Inmedio, Relay i Kolporter. Prenumeratorzy otrzymają przy tej okazji wyjątkowy prezent – darmowy dostęp do cyfrowej wersji jednej z książek wydanych przez nas.

Mowa o cyfrowej wersji „RAZEM! czyli Społem”, unikalnego zbioru tekstów spółdzielczych Romualda Mielczarskiego. Dostęp do darmowej elektronicznej wersji tej książki może otrzymać każdy prenumerator – aby uzyskać dostęp, należy napisać na adres prenumerata@nowyobywatel.pl. Więcej o książce można przeczytać tutaj.

R. Mielczarski - „RAZEM! czyli społem” - okładka

Przypominamy jednocześnie, że posiadacze ważnej prenumeraty automatycznie zyskują przywilej pełnego dostępu do cyfrowej wersji pisma na naszej stronie WWW – nie tylko do numeru bieżącego, ale również wszystkich archiwalnych. Aby skorzystać z tej możliwości, należy zarejestrować się na naszej stronie, a następnie skontaktować się z nami pod adresem prenumerata@nowyobywatel.pl, podając imię, nazwisko oraz nazwę użytkownika wybraną w trakcie rejestracji. Po zweryfikowaniu danych, administrator strony przypisze do konta prenumeratora odpowiednie uprawnienia.

Prenumerata (50 zł za cztery kolejne numery, co oznacza oszczędność aż 10 zł w stosunku do zakupu pisma w salonach prasowych) to nie tylko wymierne korzyści dla czytelników, ale także konkretny, bardzo duży wkład w umacnianie niezależności naszego wspólnego kwartalnika i wymierna pomoc dla jego kondycji finansowej (pośrednicy sprzedający pismo pobierają dla siebie marżę w wysokości aż 50% ceny okładkowej!). Zamów już dziś! Prenumeratę można zamówić tutaj.