Mniej państwa = więcej bezrobocia

Mniej państwa = więcej bezrobocia

Międzynarodowa Organizacja Pracy ostrzega: drastyczne oszczędności wprowadzane przez władze w krajach strefy euro grożą tym, że w ciągu kolejnych czterech lat liczba bezrobotnych może wzrosnąć z około 17,5 do 22 mln osób.

Jak informuje Wyborcza.biz, w maju według Eurostatu stopa bezrobocia w strefie euro była na rekordowo wysokim poziomie 11,1 proc. (w październiku 2008 r. wynosiła 7,9 proc.). W krajach strefy euro już 17,56 mln osób aktywnych zawodowo było bezrobotnych. To o 1,8 mln więcej niż w maju 2011 r. A może być jeszcze gorzej.

„Jeśli obecna polityka nie zostanie szybko zmieniona, możliwe jest, że dalsze 4,5 mln miejsc pracy przepadnie w ciągu następnych 4 lat” – ostrzega  Międzynarodowa Organizacja Pracy w raporcie na temat rynku pracy w strefie euro. W ostatnich latach politycy w Europie skupili się na redukowaniu deficytów w finansach publicznych. Oszczędności wprowadzone zostały m.in. poprzez znaczące ograniczenie inwestycji publicznych i zmniejszenie programów wspierających zatrudnienie. Odbiło się to negatywnie zwłaszcza na takich krajach, jak Grecja, Hiszpania czy Portugalia. Bezrobocie w Hiszpanii przekracza obecnie 24 proc., wśród osób młodych jest wyższe niż 50 proc.

Vincenzo Spieza, starszy ekonomista Międzynarodowej Organizacji Pracy, uważa, że aby sytuacja uległa poprawie, potrzebna jest m.in. aktywna polityka zatrudnienia, w tym np. wprowadzenie w strefie euro programu gwarancji pracy dla osób młodych. W kilku krajach, np. Austrii, Belgii czy Holandii, takie programy działają. Bezrobotni, którzy skończyli edukację, mogli np. na koszt państwa dokształcić się, przejść praktykę czy staż i dzięki temu mieć lepszy start w poszukiwaniu stałej pracy. Zdaniem Międzynarodowej Organizacji Pracy wprowadzenie tego typu programów dla młodych w całej strefie euro kosztowałoby około 21 mld euro, czyli tylko 0,45 proc. wydatków rządowych. „To skromna kwota w porównaniu ze spodziewanymi rezultatami” – ocenia Międzynarodowa Organizacja Pracy w raporcie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Jak? Razem!

Jak? Razem!

Ukazał się drugi numer bezpłatnego pisma „JAK robić biznes społeczny”, które jest przedsięwzięciem Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom”, wydawcy „Nowego Obywatela”. Tym razem piszemy przede wszystkim o tym, jak robić to RAZEM, czyli o inicjatywach gospodarczych o charakterze demokratycznym.

Począwszy od tekstu otwierającego numer, przez informacje dotyczące „etosowych” szkoleń dla spółdzielni socjalnych, aż po artykuł „Najwyższy czas na demokrację”, propagujemy ideę demokratycznych przedsiębiorstw społecznych. Tego rodzaju inicjatywy nie tylko nie są nastawione na zysk, a na „produkcję korzyści społecznych”, lecz także opierają swoje funkcjonowanie na regule „jeden człowiek-jeden głos”, co stanowi fundamentalną różnicę w stosunku do spółek kapitałowych.

Ten sposób myślenia został w Polsce prawie zupełnie zapomniany. A szkoda, bo demokratyczna kontrola to współodpowiedzialność i większe zaangażowanie w działalność firmy, oraz szansa na kształtowanie kultury opartej na wymianie i współdziałaniu, a nie nakazach i hierarchii.

Zachęcamy do pobierania pliku PDF i lektury pisma. Wszystkich zainteresowanych pomocą w dystrybucji lub otrzymaniem wersji papierowej, prosimy o kontakt mailowy: jak@soo.org.pl.

Pomoc będzie… nieskuteczna

Pomoc będzie… nieskuteczna

Od października wzrastają progi dochodowe uprawniające do pomocy społecznej. Niestety ich wzrost nie poprawi znacząco sytuacji najuboższych. 

Rząd 17 lipca przyjął projekt rozporządzenia, podnoszący kryteria dochodowe uprawniające do otrzymywania pomocy społecznej. Od 1 października 2012 r. do otrzymania pomocy społecznej będzie uprawniał dochód nie przekraczający wysokości 456 zł (obecnie jest to 351 zł) na osobę w rodzinie. W przypadku osoby samotnie prowadzącej gospodarstwo domowe kryterium dochodowe ustalono na poziomie 542 zł (aktualnie 477 zł). Podczas dyskusji w Komisji Trójstronnej, związki zawodowe proponowały, aby progi zostały podniesione odpowiednio do 483 zł i 619 zł. 

Zdaniem Zbigniewa Kruszyńskiego szczególnie w przypadku osoby samotnej kryterium dochodowe zostało znacząco zaniżone. I to nie tylko w stosunku do związkowych propozycji, ale przede wszystkim do wyliczeń Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. 

– „Nasze propozycje uwzględniały postępujący wzrost kosztów utrzymania” – mówi Zbigniew Kruszyński, kierownik Biura Polityki Społecznej KK NSZZ „Solidarność”. Trzeba pamiętać, że Instytut Pracy i Spraw Socjalnych badając próg interwencji socjalnej opierał się na cenach z 2010 r. – „Taką niefortunną metodologię określa ustawa o pomocy społecznej” – tłumaczy Kruszyński. Jego zdaniem obecny sposób wyliczania progu interwencji socjalnej oraz rzadkie weryfikacje progów uprawniających do pomocy społecznej powodują, że pomoc jest nieskuteczna. – „Kolejna waloryzacja progów planowana jest dopiero na 2015 r. Już w 2014 r. może się okazać, że z pomocy społecznej nie mogą skorzystać osoby żyjące na poziomie minimum egzystencji” – dodaje Kruszyński. 

Rozporządzenie podwyższającego progi dochodowe uprawniające do pomocy społecznej ma wejść w życie 1 października 2012 r. Kryteria dochodowe uprawniające do świadczeń z pomocy społecznej podlegają weryfikacji co trzy lata. Przypominamy, że od 2006 roku progi pozostają na tym samym poziomie, ponieważ rząd w 2009 roku nie przeprowadził ich weryfikacji.

___________________
Przedruk za www.solidarnosc.org.pl

Na deklaracjach się skończyło

Na deklaracjach się skończyło

Niewielkie zakłady mleczarskie nadal mają trudności we współpracy z Biedronką. Prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich wystosował kolejny list do dyrektora handlowego Jeronimo Martins Dystrybucja w tej sprawie.

W styczniu Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich apelował do dyrektora handlowego Jeronimo Martins Dystrybucja, aby w sieci sklepów Biedronka sprzedawano produkty lokalnych spółdzielni mleczarskich. Mimo deklaracji o chęci współpracy ze spółdzielniami mleczarskimi, niewiele się w tej sprawie zmieniło – informuje prezes KZSM Waldemar Broś w swoim kolejnym liście.

KZSM nadal otrzymuje sygnały od swoich członków o braku autentycznej chęci ze strony Jeronimo Martins do umieszczania w sieci swoich sklepów artykułów produkowanych przez spółdzielnie mleczarskie. Jest to dotkliwy problem zwłaszcza dla małych, regionalnych spółdzielni, gdzie Biedronka ma znaczną część udziałów w handlu detalicznym.

Do najczęściej wymienianych problemów we współpracy z siecią sklepów Biedronka prezes KZSM zalicza wydłużające się procedury podpisywania umów handlowych, trudności w nawiązywaniu kontaktów osobistych przedstawicieli handlowych spółdzielni należących do KZSM z Biurem Obsługi Klienta oraz wydłużający się czas oczekiwania na tego typu spotkania. Spółdzielnie narzekają także na brak reakcji na przedstawione oferty, zaniżanie cen zakupu oferowanych przez spółdzielnie produktów do granic braku nawet minimalnej opłacalności produkcji oraz na brak zainteresowania współpracą z większością spółdzielni mleczarskich.

„Informując o powyższym, wyrażam nadzieję, że podejmiecie decyzje, które rozwiążą narosłe problemy z korzyścią dla obu stron, a przede wszystkim dla rozwoju gospodarczego naszego kraju, w tym spółdzielczego mleczarstwa i polskich producentów mleka” – pisze prezes KZSM-u, który oczekuje informacji o działaniach podjętych przez Jeronimo Martins Dystrybucja. – „Chcę wierzyć, że budowanie przez Państwa wizerunku firmy przyjaznej, co miało miejsce w trakcie trwania Mistrzostw Europy w piłce nożnej, nie było tylko zabiegiem medialnym, a przełoży się na realną rzeczywistość” – puentuje Waldemar Broś.