Pracownicy boją się zwolnień

Pracownicy boją się zwolnień

Zagrożenie zwolnieniami to najczęściej wskazywany przez pracowników czynnik wywołujący stres w miejscu pracy.

Zatrudnionych stresują również: ograniczona możliwość awansu, biurokracja w miejscu pracy czy konieczność przerzucania się między różnymi czynnościami wymagającymi dużej koncentracji. Takie wyniki uzyskali autorzy pilotażowego badania dotyczącego stresu i zagrożeń psychospołecznych w pracy. Sondaż przeprowadzili specjaliści z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, Państwowej Inspekcji Pracy w ramach projektu realizowanego przez NSZZ „Solidarność” w partnerstwie z Instytutem Medycyny Pracy w Łodzi pt. „Wpływ poprawy psychospołecznych warunków pracy na ograniczenie kosztów ekonomicznych w firmach przechodzących procesy modernizacyjne i adaptacyjne – projekt badawczy”.

– „Celem pilotażu było przede wszystkim przygotowanie narzędzia badawczego, które obecnie jest testowane. Ostatecznie efektem projektu będzie powszechnie dostępne narzędzie umożliwiające pracownikom i pracodawcom samodzielne przeprowadzenie badania dotyczącego występowania zagrożeń psychospołecznych w firmie (narażenie na stresory zawodowe, mobbing, molestowanie seksualne). Narzędzie to umożliwi diagnozowanie i monitorowanie ryzyka psychospołecznego w powiązaniu z szacowaniem kosztów ryzyka i ze wskaźnikami istotnymi z punktu widzenia pracodawcy, takimi jak absencja, zaangażowanie czy intencja zmiany pracy” – mówi Maria Żytko, koordynator projektu.

Zbadano 756 pracowników m.in. z handlu, banków, łączności, sektora chemicznego czy energetyki. Respondenci określali, czy ich praca charakteryzuje się jedną lub kilkoma cechami określonymi przez ekspertów Instytutu Medycyny Pracy, a następnie wskazywali, czy jest ona stresująca czy nie.

Badania pokazały, że w każdej grupie zawodowej pracownicy są narażeni na różnorodne czynniki, które stresują ich w mniejszym lub większym stopniu. Najczęściej występującymi cechami pracy są konieczność długotrwałej koncentracji uwagi, konieczność przestrzegania ściśle określonych procedur oraz konieczność przychodzenia do pracy i wychodzenia z niej o wyznaczonej godzinie (ponad 90 proc. badanych wskazało te elementy) i zostały one uznane za stresujące przez większość badanych.

Najbardziej stresującym elementem okazało się zagrożenie zwolnieniem, ograniczone możliwości awansu, biurokracja, przerzucanie się z jednej czynności na drugą, zbyt dużo obowiązków, niejednoznaczne zasady przyznawania wynagrodzeń i premii, trudności z dotrzymaniem terminów, długotrwała uwaga i koncentracja oraz konieczność utrzymania gotowości do szybkiego reagowania. Wśród pracowników wykonujących prace niebezpieczne, zagrożenie utratą życia i zdrowia było najczęściej wymienianym czynnikiem stresującym. W profesjach, które wymagają częstego kontaktu np. z klientami, pacjentami, stres wywołuje ich możliwa nieprzewidywalna reakcja czy obciążenie emocjonalne.

Pilotaż stanowi część pierwszego w Polsce kompleksowego badania zagrożeń psychospołecznych w pracy. Obejmie ono ponad 7 tys. pracowników (po 3,5 tys. kobiet i mężczyzn) z przedsiębiorstw będących w trakcie zmian organizacyjnych. Badane sektory to m.in. ochrona zdrowia, transport, handel i energetyka.

Przeczytaj cały raport z badań

Więcej o projekcie

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Z rusztowań na bruk

Z rusztowań na bruk

Nawet 150 tys. budowlańców może stracić pracę w najbliższych miesiącach, szacują przedstawiciele branży.

„Puls Biznesu” informuje, że rozpoczęły się zwolnienia grupowe w Hydrobudowie Polska, spółce z grupy PBG; pracę ma stracić aż 850 osób. To konsekwencja złożenia przez obie spółki wniosku o upadłość, za czym idzie wypowiadanie im kontraktów, kredytów i ograniczone możliwości składania ofert. Grupa PBG zatrudnia ponad 6 tys. osób, a jej główne spółki są w procesie upadłości, dlatego należy się spodziewać dalszych zwolnień. – „To indywidualne decyzje zarządów poszczególnych spółek i element restrukturyzacji grupy. Na razie jednak nie ujawniamy konkretnych liczb” – mówi Mariusz Różacki, prezes PBG.

Nowy zarząd Polimeksu-Mostostalu o zwolnieniach mówić jeszcze nie chce, choć zamierza przeprowadzić „optymalizację kosztów na wielu poziomach”, a jeszcze za poprzedniego prezesa wypowiedziany został zbiorowy układ pracy. – „Zatwierdzone już zostały zwolnienia 177 osób z segmentów budowlanego i przemysłowego. Wkrótce kolejna runda rozmów na temat segmentu serwisowego. Tu pracodawca zaproponował redukcję o 660 osób. Domagamy się też przywrócenia układu zbiorowego, ale zarząd podchodzi do tego bardzo niechętnie” – mówi Andrzej Hojna, przewodniczący „Solidarności” w przedsiębiorstwie.

Pod koniec czerwca plan zwolnień grupowych ogłosił Mostostal Warszawa – z pracy w firmie ma odejść 450 osób. Z kolei zwolnienia w Strabagu mają dotknąć 1,7 tys. osób. Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, szacuje, że w najbliższych dwunastu miesiącach pracę w budownictwie stracić może ok. 150 tys. osób. – „Nadal trwają prace na wielkich  budowach, które miały być skończone na EURO 2012, więc praca na dziś jest. Niestety, brak nowych kontraktów i kurczące się portfele zamówień spowodują, że trzeba będzie redukować zatrudnienie. Takie ruchy już się rozpoczęły” – mówi Michałowski.

Od początku roku zbankrutowało kilkadziesiąt firm budowlanych, w tym tak znane, jak wspomniana grupa PBG, ABM Solid czy DSS. „Puls Biznesu” twierdzi, że nawet jeśli dogadają się z wierzycielami, będą redukować personel, gdyż nie mogą zdobywać kolejnych kontraktów.

Zabił ich brak pomocy?

Zabił ich brak pomocy?

Co roku milion ludzi odbiera sobie życie. To więcej niż roczna liczba wszystkich ofiar wojen i zabójstw razem wziętych – alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia w raporcie opublikowanym przed poniedziałkowym Światowym Dniem Zapobiegania Samobójstwom.

Informacyjna Agencja Radiowa podaje, że z danych organizacji wynika, iż 5 proc. ludzi podjęło chociaż jedną próbę targnięcia się na własne życie. Liczba samobójców rośnie w błyskawicznym tempie, dlatego WHO apeluje o poważne zajęcie się tym problemem.

Samobójstwo jest drugą co do częstości występowania przyczyną śmierci osób w wieku 15-19 lat; co roku na całym świecie z własnej ręki ginie 100 tys. nastolatków. Wśród dorosłych samobójstwa są najczęstsze wśród osób powyżej 75. roku życia. Z raportu wynika też, że mężczyźni popełniają je trzykrotnie częściej niż kobiety, które jednak podejmują trzykrotnie więcej nieudanych prób samobójczych.

Najwięcej udokumentowanych przypadków samobójstw odnotowano w Rosji i na Litwie, najmniej – w krajach Ameryki Południowej. Autorzy raportu podkreślają jednak, że brakuje oficjalnych danych z wielu krajów Afryki czy Azji.

W kolejnym numerze „Nowego Obywatela” opublikujemy tekst poświęcony niedostatkom polskiego systemu opieki psychiatrycznej.

Pamiętajmy o Kochanówce!

Pamiętajmy o Kochanówce!

Łodzianie zbierają pieniądze na tablicę upamiętniającą zamordowanych przez Niemców pacjentów szpitala psychiatrycznego w  Kochanówce.

W latach 1940-41 w ramach akcji „T4” hitlerowcy zagazowali na terenach województwa łódzkiego, prawdopodobnie w lasach lućmierskich lub w  lesie Okręglik (dokładne miejsce zbrodni nie jest znane) ok. 2 tys. ludzi , w tym chorych psychicznie i nerwowo pacjentów szpitala psychiatrycznego w  Kochanówce, a także niedorozwiniętych, niewidomych i niepełnosprawnych z różnych placówek opiekuńczych i wychowawczych. Niemcy starannie zatarli ślady zbrodni, ciała skremowali. W związku z tym nie są znane personalia większości ofiar ani ich dokładna liczba. Spośród miejsc, w których naziści przeprowadzili akcję „T4”, łódzkie ofiary nie doczekały się jeszcze żadnej formy upamiętnienia. Stąd inicjatywa Marcina Pryta (poety, rysownika i wokalisty zespołów 19 Wiosen i Tryp) oraz Łukasza Nadolskiego (pracownika socjalnego, z wykształcenia historyka), aby o tej zbrodni przypomnieć.

Pod koniec 2010 r. ukazał się debiutancki album grupy Tryp zatytułowany „Kochanówka”, poświęcony właśnie akcji „T4”. Kolejnym krokiem była kwerenda źródłowa tych wydarzeń, przeprowadzona w łódzkim oddziale IPN, oraz zorganizowanie 31 maja br. przez Marcina Pryta w ramach cyklicznych spotkań „Kosmopolitania” wykładu poświęconego historii szpitala i akcji pseudoeutanazyjnej.

Pod koniec czerwca sprawą zainteresowała się Maria Sobczyk z Fabryki Sztuki, przy której zawiązał się komitet na rzecz przeprowadzenia zbiórki publicznej w celu ufundowania tablicy upamiętniającej ofiary. W lipcu uzyskano pozwolenie na przeprowadzenie kwesty. Pieniądze zbierane są poprzez wpłaty na konto oraz do puszek kwestorskich podczas koncertów i innych imprez artystycznych Stowarzyszenia Niezależnych Jednostek (organizatora „Kosmopolitanii”), Fabryki Sztuki oraz klubu DOM. Animatorzy akcji starają się także informować o wydarzeniach z czasów wojny poprzez akcje ulotkowe, informacje w Internecie i prelekcje popularyzatorskie. Akcja spotkała się z poparciem dyrektor szpitala psychiatrycznego im. Babińskiego (czyli „Kochanówki”), Anny Śremskiej, oraz pracowników szpitala.

Pieniądze zbierane są do 30 września br. Wpłat można dokonywać m.in. na konto nr 37 10501461 1000 0090 8000 1838; tytuł przelewu: „tablica Kochanówka”.