Oświadczenie wolontariuszy akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu”

Oświadczenie wolontariuszy akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu”

W styczniu 2008 r. Fundacja Paradis Judaeorum z Krakowa, kultywująca najszlachetniejsze tradycje tysiącletniej historii Polski, zainicjowała akcję społeczną pod hasłem „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”).

Kierując się poczuciem wdzięczności i moralnego zobowiązania wobec rtm.Witolda Pileckiego, uczestnicy tej apolitycznej inicjatywy obywatelskiej od niemal pięciu lat konsekwentnie działają na rzecz realizacji trzech zasadniczych celów. Są nimi: a) upowszechnienie tzw. „Raportu Witolda” z 1945 r., b) lobbing na rzecz superprodukcji filmowej opowiadającej losy Ochotnika do Auschwitz, c) ustanowienie 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Uczestnicy akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) starają się także o należne autorowi pierwszych Raportów o zagładzie narodu żydowskiego, miejsce w ekspozycjach amerykańskich Muzeów Holocaustu (6 lutego 2012 r. Fundacja Paradis Judaeorum otrzymała przychylną odpowiedź z Waszyngtonu). Fundacja podjęła także starania o beatyfikację ś.p.Witolda Pileckiego (list do papieża Benedykta XVI został wysłany 17 września 2008 r.).

Za sprawą akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) nadano nazwy: Skwer Rotmistrza Witolda Pileckiego w Katowicach oraz ulica rtm.Witolda Pileckiego w Poznaniu, a w wielu innych miastach (m.in. w Zakopanem, Łodzi, Rzeszowie, Olsztynie, Suwałkach, Wadowicach, Żorach, Niepołomicach, Jaworzynie Śląskiej, Zamościu) samorządy przychylnie ustosunkowały się do idei. Na wniosek Fundacji Paradis Judaeorum Narodowy Bank Polski wyemitował srebrną monetę z wizerunkiem twórcy Związku Organizacji Wojskowej w KL Auschwitz. Fundacja uczestniczyła w konferencjach i organizowała wykłady poświęcone dokonaniom rtm.Witolda Pileckiego, m.in. w Poznaniu, Brukseli, Lublinie, Wrocławiu, Oświęcimiu, Tarnowie, Lubinie, Inowrocławiu, Kruszwicy, Legnicy i Krakowie.

Fundacja Paradis Judaeorum organizowała i współorganizowała uroczyste obchody kolejnych rocznic urodzin (13 maja) i stracenia rtm. Pileckiego (25 maja), promowała lekceważony przez polską klasę polityczną Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych (14 czerwca), a także występowała (wielokrotnie) do Ministerstwa Edukacji Narodowej z wnioskiem o wpisanie „Raportu Witolda” na listę lektur szkolnych. W Święto Niepodległości 2010 r. Fundacja ogłosiła wyniki konkursu na esej/artykuł/utwór na temat „Rotmistrz Witold Pilecki – dla mnie, dla Polski, dla świata”, którego jurorem był Pan Kazimierz Piechowski.

Wolontariusze akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) – zarówno w Polsce, jak w Irlandii, na Ukrainie, na Węgrzech, we Francji, w Wielkiej Brytanii, w Niemczech i w Stanach Zjednoczonych Ameryki aktywnie promowali postać Witolda Pileckiego m.in. organizując Marsze Rotmistrza, Biegi „Przypomnijmy o Rotmistrzu”, zbierając podpisy pod petycją do europosłów, organizując obchody europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem 25 maja, kolportując ulotki akcji w kilku językach itd. Dużą część aktywności uczestników akcji stanowią inicjatywy animowane za pomocą nowoczesnych środków komunikacji – Internetu, blogów, serwisów społecznościowych takich jak Facebook.

Fundacja i wolontariusze akcji niejednokrotnie i skutecznie stawali w obronie świętej pamięci Rotmistrza w obliczu prób upolitycznienia jej lub „przehandlowania”. Wychodząc z założenia, iż Witoldowi Pileckiemu należy się najwyższy hołd, zastrzegając jednocześnie, że decydujące słowo w tej sprawie będzie należało do krewnych Ochotnika do Auschwitz, Fundacja zwróciła się do Prezydenta RP, Arcybiskupa Metropolity Krakowa i Prezesa IPN o złożenie szczątków Rotmistrza z najwyższymi honorami państwowymi w Królewskiej Katedrze na Wawelu.

Pośród kilkudziesięciu podmiotów instytucjonalnych, które poparły akcję społeczną „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) znaleźli się m.in.: Biskup Polowy Wojska Polskiego – ś.p. ks.gen. Tadeusz Płoski, Rzecznik Praw Obywatelskich – ś.p. dr Janusz Kochanowski, Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego – ś.p. dr Tomasz Merta, Rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego – ś.p. ks.prof. Ryszard Rumianek, a także Prezydent Republiki Czeskiej, Prymas Polski, Związek Miast Polskich, Związek Powiatów Polskich, Krajowa Rada Notarialna, Uniwersytet Łódzki, Wojskowa Akademia Techniczna, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Szkoła Główna Służby Pożarniczej, Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych i Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski. Szczególnie aktywnie i konsekwentnie uczestniczy w zainicjowanej przez Fundację Paradis Judaeorum akcji społecznej, środowisko skupione wokół Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich, które tworzą towarzysze broni, towarzysze niedoli Witolda Pileckiego z okresu jego działalności w KL Auschwitz. O randze akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) świadczy także to, iż biograf Rotmistrza – Marco Patricelli – na kartach wydanej po włosku, francusku i polsku książki pt. „Ochotnik”, wspomina o naszych staraniach o ustanowienie europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.

Jako pełnomocnicy Fundacji Paradis Judaeorum i wolontariusze akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim próbom dyskredytowania prowadzonej przez nas działalności pro publico bono. Jako przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego, którego patronem jest wolontariusz do Auschwitz, Bohater walki z dwoma totalitaryzmami, protestujemy przeciw umniejszaniu owoców naszej kilkuletniej aktywności, bądź odbieraniu nam prawa do wyrażania – na miarę danych nam od Boga sił i talentów – podziwu, wdzięczności i czci dla jednego z największych bohaterów w tysiącletniej historii Polski oraz obrony Jego Pamięci, która dla nas jest święta..

Przypomnijmy o Rotmistrzu! Trzeba dać świadectwo.

Dokumentacja akcji w materiałach publikowanych od stycznia 2008 r. na stronie www.michaltyrpa.blogspot.com, angielski przekład „Raportu Witolda” z 1945 r. dostępny od 25.V.2008 r. na stronie www.witoldsreport.blogspot.com. Facebookowy profil akcji.

Galway (Irlandia), Stachanow (Ukraina), Athee-Sur-Cher (Francja), Skovde (Szwecja), Atlanta (Georgia, USA), Lubin, Warszawa, Lublin, Nowy Targ, Klucze, Rzeszów, Barwałd Dolny, Krzyszkowice, Kraków – 25 września 2012 r.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Tak się wciska kit

Tak się wciska kit

Analiza przeprowadzona przez brytyjski magazyn konsumentów wykazała, że produkty reklamowane jako „ze zmniejszoną zawartością tłuszczu”, „light” czy „lekkie”, wcale nie są zdrowsze niż tradycyjne produkty spożywcze.

Jak informuje Wyborcza.biz, przytaczając wyniki badań brytyjskiego magazynu konsumentów „Which?”, 6 na 10 konsumentów w Wielkiej Brytanii spożywa produkty typu „light” kilka razy w tygodniu, sądząc, że są one zdrowsze od zwykłej żywności i pomogą im zgubić zbędne kilogramy. Magazyn postanowił sprawdzić 12 takich produktów i porównać je ze standardowym jedzeniem. Okazało się, że różnice między nimi są minimalne, a często produkty „light” mają nawet więcej kalorii lub cukru niż zwykłe produkty. Przykładowo, ciasteczko czekoladowe McVietie’s w wersji „light” ma tylko 8 kalorii mniej niż w wersji „normalnej”. Z kolei jogurt Tesco z niską zawartością tłuszczu ma 130 kalorii, podczas gdy podobne opakowanie jogurtu Activia zawiera 123 kalorie. Jogurt Tesco zawiera też więcej cukru – 20,2 g (równowartość czterech łyżeczek) w porównaniu z produktem Activia (16,9 g).

„Which?” zwraca uwagę, że klienci często nie wiedzą, jaki skład powinny mieć produkty typu „light”. Na przykład produkt ze zmniejszoną zawartością tłuszczu – zgodnie z brytyjskimi regulacjami – powinien zawierać nie mniej niż 3 proc. tłuszczu. – „Konsumenci wybierają takie produkty, bo wierzą, że to zdrowy wybór, jednak często okazuje się, że tak nie jest. Dlatego polecamy, aby ludzie dokładnie czytali etykiety na produktach, zanim zdecydują się na zakup” – mówi dyrektor „Which?” Richard Lloyd.

Żarty się kończą

Żarty się kończą

Delegaci Walnego Zjazdu Delegatów śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” upoważnili regionalne władze związku do rozpoczęcia przygotowań do generalnego strajku ostrzegawczego.

– „Jestem przekonany, że ludzie czekają na odważne decyzje. Strajk jest najpotężniejszą bronią związkową. Do tej pory jej unikaliśmy, ale najwyższy czas po nią sięgnąć. Nasz region jest sercem przemysłowym Polski, który najdotkliwiej odczuwa skutki kryzysu. Osobno się nie obronimy, musimy to zrobić razem” – powiedział przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, Dominik Kolorz. Podkreślił, że uchwała podyktowana została napiętą sytuacją społeczno-gospodarczą. – „Obawiamy się, że w branżach energochłonnych, ale nie tylko, również w przemyśle motoryzacyjnym, służbie zdrowia czy w oświacie może dojść w najbliższych tygodniach i miesiącach do masowych zwolnień. Bezrobocie strukturalne na terenie Śląska i Zagłębia może osiągnąć bardzo duże rozmiary” – dodał Kolorz.

Zamiar zorganizowania generalnego strajku ostrzegawczego w regionie poparł Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” i delegat na WZD Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. – „Ten rząd zepchnął nas na ulice. My to wyzwanie przyjmujemy” – powiedział Piotr Duda w swoim wystąpieniu.

Generalny strajk ostrzegawczy będzie miał charakter solidarnościowy i potrwa maksymalnie cztery godziny. Każda organizacja związkowa najpierw przeprowadzi referendum w tej sprawie w swoim zakładzie. Planowany termin protestu to grudzień 2012 roku lub styczeń przyszłego roku. Ostatni generalny strajk ostrzegawczy w regionie odbył się w maju 1981 roku.

Zakupy grupowe zamiast zwolnień

Zakupy grupowe zamiast zwolnień

Jest wiele lepszych sposób na oszczędności w placówkach leczniczych niż zwolnienia pracowników. Należą do nich m.in. grupowe zakupy leków czy energii – wciąż nie dość popularne.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, polskie szpitale nieśmiało działają na polu zakupów grupowych. A warto – to świetny sposób na podratowanie budżetu zadłużonych szpitali. Przepisy nie stoją temu na przeszkodzie, bo art. 16 prawa zamówień publicznych wskazuje jednoznacznie, że zainteresowani mogą wyznaczyć spośród siebie przedstawiciela, który przeprowadzi przetarg i zamówi np. potrzebne materiały.

O zaletach tego rozwiązania przekonały się już niektóre lecznice. W woj. mazowieckim aż 16 (m.in. szpitale płocki, międzyleski i bródnowski) porozumiało się, by jesienią zeszłego roku wspólnie kupić energię elektryczną. Organizatorem zakupów (przedstawicielem lecznic) była Mazowiecka Agencja Energetyczna. Dzięki wspólnym zakupom placówki zaoszczędziły łącznie 3,5 mln zł. Platformę zakupową energii dla szpitali w sierpniu zorganizował też śląski urząd marszałkowski. Do wspólnego przetargu przystąpiło 15 placówek medycznych, z których każda dzięki temu kupiła energię o 15,5 proc. taniej.

W podobny sposób można zakupić w niższych cenach leki. Samorząd śląski tworzy właśnie Centrum Zakupowe Leków, dzięki któremu według szacunków wicemarszałka Kleszczewskiego każda placówka kupi medykamenty o 20 proc. taniej.

Kolejny sposób na oszczędności to system szpitalny unit dose, czyli tzw. indywidualnych dawek leków. Odpowiednia ilość jest kupowana w opakowaniach hurtowych, a potem rozdzielana przez personel medyczny indywidualnie wśród pacjentów. Pozwala to na lepsze kontrolowanie zużycia leków i uniknięcie marnotrawstwa.

Jeszcze większe oszczędności przyniosłyby lecznicom platformy ogólnopolskie, a nawet międzynarodowe, dzięki którym mogłyby kupować także sprzęt medyczny czy wyżywienie. Z powodzeniem działają one w Anglii, we Francji i w Niemczech. Polska Federacja Szpitali postanowiła stworzyć podobne, ponadpaństwowe porozumienie, w którym udział zadeklarowało już 70 jednostek.