Więcej pracy, ale słabo płatnej

Bezrobocie na Zachodzie spada, ale dostępna jest głównie praca nisko płatna. W efekcie kurczy się klasa średnia i pogłębia rozwarstwienie społeczne.

Jak informuje Wyborcza.biz, w Stanach Zjednoczonych bezrobocie spada systematycznie od 2010 r., kiedy osiągnęło poziom 10,5 proc. Powoli pojawia się coraz więcej miejsc pracy, a mniej osób zgłasza się po pomoc dla bezrobotnych. Jednak wraz ze spadkiem bezrobocia kurczy się klasa średnia, a powiększa przepaść między bogatymi a biednymi.

W okresie wychodzenia z recesji na rynku pojawiły się bowiem głównie prace najgorzej płatne – stanowią aż 58 proc. nowych etatów. Najwięcej osób znalazło zatrudnienie przy przygotowywaniu żywności (mediana płac, a więc stawka środkowa – wynosi 9,04 dol. za godzinę) i w sprzedaży detalicznej (10,97 dol. za godzinę). W każdej z tych kategorii od czerwca 2009 r. przybyło ponad 300 tys. pracowników. Nisko płatnych prac podejmują się nie tylko młodzi, dopiero wchodzący na rynek pracy, ale także wiele starszych osób, które straciły lepsze posady podczas kryzysu.

Rosnące rozwarstwienie amerykańskiego społeczeństwa wymownie ilustrują dane udostępnione przez National Employment Law Project. Od 2001 r. zatrudnienie w sektorze niskich płac wzrosło w USA o 8,7 proc. W sektorze najlepiej płatnych zawodów – o 6,6 proc. Natomiast zatrudnienie w sektorze średnio opłacanych prac spadło o 7,3 proc.

Podobnie jest w Europie Zachodniej. Według niemieckiego państwowego biura statystycznego Destatis w 2010 r. w sektorze niskich płac (poniżej 10,36 euro za godzinę) pracowało 20,6 proc. osób. To skok o prawie 2 pkt. proc. względem 2006 r. i zdaniem szefa Destatisu Rodericha Egelera można już mówić o trwałym trendzie wzrostowym. Większość nisko opłacanych pracowników w Niemczech to także osoby zatrudnione w sektorze usług, np. we fryzjerstwie, hotelarstwie, usługach gastronomicznych.

W Niemczech również pogłębia się rozwarstwienie społeczne. Wprowadzona w 2005 r. reforma Hartz IV, która skutkowała m.in. obniżeniem zasiłków dla bezrobotnych i pomocy socjalnej, spowodowała, że wiele osób musiało podejmować prace poniżej kwalifikacji. Ponadto po reformie wielu pracowników zatrudnionych zostało na umowy czasowe, które nie gwarantują stabilności zatrudnienia. – „Ponad 40 proc. ofert pracy, które otrzymujemy, pochodzi od agencji zatrudnienia” – powiedział Rolf Zöllner, szef Federalnej Agencji Pracy w Ingolstadt.

– „Wprowadzone przez Schrödera reformy Hartza doprowadziły do tego, że klasa średnia zaczęła się kurczyć. Jest to rzeczywiste zagrożenie dla harmonii społecznej” – ocenia Piotr Kuczyński, główny ekonomista Xelionu.

A jak jest w Polsce? Zgodnie z danymi Hays Group przeciętne wynagrodzenie w naszym kraju osiąga zaledwie 15-20 proc. pracujących. Większość osób sytuuje się na poziomie 50-66 proc. średniej krajowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>