Góralska fantazja

Góralska fantazja

Na Podhalu ciągle przybywa bezprawnie powstających nowych budynków. Na polanach w okolicy Doliny Chochołowskiej nadzór doliczył się już 21 samowoli budowlanych.

Jak informuje „Dziennik Polski”, najczęściej pod pretekstem remontów równane są z ziemią stare budynki, a w ich miejsce wznosi się nowe – bez uzyskania pozwolenia na budowę. Jan Kęsek, szef Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Zakopanem, przyznaje, że stało się to już powszechną praktyką. – „Średnio co roku kierujemy do prokuratury około 30 doniesień w sprawie budowlanych samowoli. Ale bywały lata, że było ich nawet 60” – mówi Kęsek.

– „Ludzie już się nauczyli, że wystarczy zgłosić cokolwiek, by budować bez projektów i pozwoleń. To jest nazywane sprytem” – komentuje Stanisław Dawidek z Wydziału Architektury starostwa tatrzańskiego.

Tylko na polanach w okolicy Doliny Chochołowskiej nadzór doliczył się już 21 samowoli budowlanych. Od ubiegłego roku wydał 6 decyzji o rozbiórce. Żadnej do tej pory nie wykonano.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

„Nowy Obywatel” na fali

„Nowy Obywatel” na fali

Właśnie zakończony VIII Festiwal Obywatela zaowocował zaproszeniami naszych redaktorów do alternatywnych radiostacji.

I tak, już jutro (środa, 24 października) od 7:00 w Radiu WNET posłuchać będzie można Konrada Malca (całą audycję będzie można następnie pobrać w formie podcastu). Z kolei w najbliższy piątek (26 października) w godzinach 15:00-17:00 Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej gościć będzie Michała Sobczyka, który przed Festiwalem rozmawiał z łomżyńskim Radiem Nadzieja.

Zapraszamy do słuchania – obie stacje nadają także w Internecie.

Płacą, bo nie mogą czekać

Płacą, bo nie mogą czekać

Polacy zdesperowani czekaniem na wizyty w państwowych placówkach medycznych, coraz częściej decydują się na wykonanie badań prywatnie.

Jak wynika z sondy przeprowadzonej przez „Dziennik Gazetę Prawną”, w największych firmach oferujących opiekę zdrowotną liczba płatnych wizyt lekarskich w I półroczu br. wzrosła o 30 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. Przykładowo, w Medicover liczba abonamentów wzrosła o 13 proc. Jednocześnie liczba osób, które wykupiły indywidualne ubezpieczenie, zwiększyła się o 34 proc., a płacących za jednorazowe badania czy wizyty – o 11 proc. Z kolei w EMC przychody z obsługi klientów komercyjnych wzrosły w tym półroczu o 8 proc. do kwoty 11,6 mln zł, co – jak twierdzi firma – nie wynikało ze wzrostu cen, lecz większej liczby wizyt.

Rosnący popyt na prywatne usługi medyczne skłania wiele firm do rozbudowywania swoich placówek. Na taki krok zdecydował się m.in. Swissmed, który dzięki temu sprzedał o 25 proc. więcej abonamentów medycznych dla osób indywidualnych i o 9 proc. więcej dla firm.

Polacy korzystają prywatnie przede wszystkim z usług specjalistów – ortopedów, chirurgów i neurologów. Chętnie zapisują się także na badania diagnostyczne (USG, rezonans magnetyczny czy tomograf komputerowy). – „W okresie od stycznia do września 2012 r. odbyło się 48 tys. konsultacji ortopedycznych, co oznacza 18-proc. wzrost w stosunku do analogicznego okresu ub.r.” – mówi Anna Rosińska z Enel-Medu. Liczba badań rezonansem magnetycznym zwiększyła się w przypadku tej firmy nawet o 31 proc.

Do rozwoju systemu prywatnych ubezpieczeń i abonamentów przyczynia się słabość i nieudolność publicznej służby zdrowia. Nie bez znaczenia jest również starzenie się społeczeństwa. Z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że roczne wydatki pacjentów na służbę zdrowia wynoszą w sumie aż 30 mld zł, z czego 11,5 mld zł przeznaczanych jest na opiekę ambulatoryjną.

Według części ekspertów potrzebna jest ustawa wprowadzająca dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Jednak pomysł współpłacenia przez pacjentów budzi kontrowersje – krytycy tego rozwiązania zwracają uwagę, iż grozi ono powstaniem uprzywilejowanej grupy, mającej dostęp do szybszej i lepszej opieki.

Śledztwo ws. SPEC-jalnej prywatyzacji

Śledztwo ws. SPEC-jalnej prywatyzacji

W rocznicę sprzedaży jednej z największych miejskich spółek francuskiemu koncernowi Dalkia śródmiejska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie utajniania dokumentów przy prywatyzacji.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, zawiadomienie do organów ścigania złożyli radni PiS Jarosław Krajewski i Dariusz Figura po tym, jak władze stolicy odmówiły im m.in. możliwości porównania treści ostatecznego kontraktu z umową wstępną parafowaną przez Dalkię i urzędników w lipcu 2011 r. Nie ujawniły też treści pakietu socjalnego, który gwarantował pracownikom dziewięć lat pracy. Według ustaleń gazety, przedmiotem badań prokuratury będzie m.in. wątek naruszenia ustawy o dostępie do informacji publicznej.

O kulisach prywatyzacji SPEC opowiadał nam Piotr Ciompa – członek Rady Honorowej „Nowego Obywatela”, który próbował zablokować transakcję. Wspominał m.in. o kwestii, której dotyczyć ma śledztwo: „Władze Warszawy utajniły wiele informacji o prywatyzacji SPEC-u, które w przypadku prywatyzacji mienia publicznego powinny być jawne. Na przykład utajniono procedury prywatyzacyjne, odbierając nawet radnym jakąkolwiek możliwość sprawdzenia, czy Dalkia Polska nie była faworyzowana. […] Mimo odpowiedniego artykułu w ustawie, Platforma wzbrania się także przed ujawnieniem przedwstępnej umowy prywatyzacyjnej, na podstawie której radni udzielili zgody na sprzedaż akcji, albowiem jak przypuszczam nie było tam mowy o tym, że pakiet socjalny, który z tytułu samej tylko premii prywatyzacyjnej warty jest nie mniej niż 20 mln zł, ma być finansowany przez SPEC. Od pracowników wiem, że to SPEC wypłaca premię prywatyzacyjną i finansuje ten pakiet. Ale przecież SPEC nie podpisywał tego pakietu, tylko Dalkia, więc to spółka francuska powinna płacić. Czy to sprawia jakąś różnicę mieszkańcom? Tak, ponieważ pakiet socjalny wchodzi w koszty firmy i daje powód do zażądania od URE zgody na podwyżki cen za ciepło. Jeżeli w przypadku prywatyzacji Skarbu Państwa pakiet socjalny finansują zazwyczaj prywatyzowane spółki, to tylko na podstawie odpowiednich zapisów umowy, bo z przepisów prawa to nie wynika. A tu prawdopodobnie przeoczono tę konieczność w umowie wstępnej, która była dla Rady Miasta podstawą udzielenia zgody na prywatyzację. Jednak umowa ostateczna prawdopodobnie obciąża SPEC tymi kosztami, skoro to właśnie przedsiębiorstwo je reguluje. Jeśli tak, to prezydent Miasta przekroczyła mandat udzielony jej przez Radę, a to «gardłowa» sprawa, która może skutkować nawet złożeniem Hanny Gronkiewicz-Waltz z urzędu. Dlatego tak się bronią przed jawnością”.

Cały wywiad przeczytać można tutaj, a o społecznych skutkach prywatyzacji – tutaj.