Pokazujemy, co potrafimy

Pokazujemy, co potrafimy

Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, że wydawca „Nowego Obywatela” prowadzi studio graficzne Kooperatywa.org, to pewnie dlatego, że dotychczas szerzej nie prezentowaliśmy naszych prac. Właśnie naprawiliśmy ten błąd.

Pod adresem http://kooperatywa.org można już obejrzeć wybrane projekty z naszej ponad dwuletniej działalności.

Kooperatywa.org specjalizuje się w projektowaniu i składzie publikacji (książki, czasopisma, raporty, broszury, foldery, e-publikacje), projektowaniu i tworzeniu stron internetowych oraz opracowywaniu identyfikacji wizualnych (logotypy, materiały promocyjne). Ponadto, doradzamy wybór technologii druku oraz w zakresie prawa autorskiego i rejestracji tytułów prasowych.

Jesteśmy młodą firmą społeczną, ale nasi projektanci mają za sobą wiele lat doświadczenia zawodowego oraz pracy w organizacjach pozarządowych. Kooperatywa.org powstała, aby wykorzystując ten potencjał zapewnić Stowarzyszeniu „Obywatele Obywatelom” podstawy finansowe. Dochody studia są w całości przeznaczane na działalność statutową organizacji, wśród której najważniejsze jest wydawanie „Nowego Obywatela”.

Zapraszamy do oglądania (http://kooperatywa.org/prace/), a następnie korzystania z usług studia. Uwaga: organizacjom społecznym i spółdzielniom socjalnym udzielamy 10% rabatu. Zachęcamy ponadto do „polubienia” nas na Facebooku.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Tani jak Polak

Tani jak Polak

Przedsiębiorcy narzekając na wysokie koszty pracy, wykorzystują luki w prawie, by nie opłacać pracownikom składek ZUS lub płacić jak najmniejsze. Tymczasem na tle Europy Zachodniej koszty pracy w Polsce są bardzo niskie.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, przytaczając dane Eurostatu, godzina pracy kosztuje polską firmę ok. 7 euro, przy średnim koszcie w UE 23 euro. Na przykład w Belgii ta kwota wynosi 39 euro, we Francji – 34, a w Niemczech – 30. Dane uwzględniają koszt pensji oraz podatków i składek.

To, że koszty pracy w Polsce są dużo mniejsze niż w Europie, potwierdza też raport OECD. W przypadku przeciętnej pensji europejskiego pracownika z każdych 100 – najczęściej euro – na składki i podatki przeznaczanych jest 41. A w Polsce ze 100 zł – 34,3.

Więcej kontroli, mniej formalności

Więcej kontroli, mniej formalności

Trwają prace nad nowelizacją prawa zamówień publicznych. Nie będzie już tak łatwo wygrać przetarg na zamówienie publiczne firmom, które proponują bardzo niskie koszty wykonania.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, najważniejsze propozycje Urzędu Zamówień Publicznych to m.in. informatyzacja zamówień, zmniejszenie formalności, ale też mechanizm eliminacji z postępowań ofert z rażąco niską ceną.

Już dziś zamawiający może odrzucić taką ofertę. Wcześniej musi jednak poprosić o wyjaśnienia. UZP chce doprecyzować te regulacje. Proponuje, by zamawiający musiał prosić o wyjaśnienia, m.in. gdy cena zawarta w ofercie jest niższa o więcej niż 50 proc. od średniej arytmetycznej cen z pozostałych ofert lub wartości zamówienia, albo jest o więcej niż 20 proc. niższa od tej, która została zakwalifikowana jako następna w kolejności. Dodatkowym warunkiem powstania takiego obowiązku dla zamawiającego ma być wpływ co najmniej pięciu ofert.

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” w swoich uwagach do założeń uwzględnia także kwestie pracownicze i to, że zaniżenie cen może się często odbijać m.in. na wynagrodzeniach. – „Aby wyeliminować sytuacje, w których zamówienie, choć tanie, jest realizowane kosztem pracowników, postulujemy, żeby wprowadzić obowiązek podawania w ofercie nie tylko roboczogodzin, ale także ich ceny i formy umowy, jaka będzie zawarta z pracownikami” – mówi Sylwia Szczepańska, ekspert KK NSZZ „Solidarność”. Podkreśla jednak, że zmiany proponowane przez UZP idą w dobrym kierunku. Chwali m.in. wprowadzenie ograniczeń w uczestniczeniu w przetargach firm spoza Unii Europejskiej. – „Powszechna dostępność postępowań w sprawie zamówień publicznych, w tym firm spoza terytorium UE, generuje problemy z wykonaniem zamówień, co można było zaobserwować w ostatnim czasie przy budowie autostrad przez firmy azjatyckie” – zwraca uwagę Szczepańska.

Chudnące portfele

Chudnące portfele

Podwyżki płac nie nadążają za inflacją. Realne wynagrodzenie statystycznego Polaka spadnie po raz pierwszy od 20 lat, licząc nawet wedle „optymistycznej metodologii”.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, przytaczając dane GUS, w pierwszych trzech kwartałach tego roku średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wyniosło 3679 zł brutto i było o 3,7 proc. wyższe niż przed rokiem. Ale po uwzględnieniu inflacji, która w tym czasie osiągnęła poziom 4 proc., jego siła nabywcza spadła o 0,2 proc. W górnictwie węgla kamiennego i brunatnego, gdzie w poprzednich latach płace rosły na ogół najszybciej, po dziewięciu miesiącach tego roku wzrost przeciętnych wynagrodzeń był mniejszy od inflacji i wyniósł 3,1 proc. Ich siła nabywcza skurczyła się więc o ok. 0,8 proc. Najwięcej stracili pracownicy budowlani, których realne płace są aż o ok. 3,5 proc. niższe niż przed rokiem. Powodów do radości nie mają także osoby zatrudnione m.in. w przemysłach spożywczym, samochodowym, farmaceutycznym oraz w handlu detalicznym, hotelarstwie i gastronomii. Ich realne wynagrodzenia obniżyły się bowiem od 0,5 proc. do ponad 3 proc.

Eksperci podkreślają, że tegoroczny spadek siły nabywczej zarobków to efekt nie tylko wysokiej inflacji. – „Gospodarka hamuje z kwartału na kwartał, co powoduje, że przedsiębiorstwa bardzo ostrożnie podnoszą wynagrodzenia, ponieważ obawiają się dalszego pogorszenia popytu na ich wyroby i usługi, a w efekcie osłabienia ich finansów” – ocenia Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP.

Zdaniem ekspertów w następnych miesiącach siła nabywcza płac spadnie jeszcze bardziej. Karolina Sędzimir szacuje, iż w całym roku realne wynagrodzenia w przedsiębiorstwach obniżą się o 0,3 proc., Piotr Bielski, ekonomisty BZ WBK – że o 0,4 proc., a Marcin Mazurek, ekonomista BRE Banku, mówi o aż 0,5-0,6-procentowym spadku. Niezależnie od tego, kto ma rację, tak źle nie było od 1992 r. Wtedy to po raz ostatni skurczyły się realne zarobki w przedsiębiorstwach (o 3,6 proc.). W następnych latach już tylko rosły – najmniej w 2004 r. (o 0,8 proc.), a najwięcej w 2007 r. (o 6,8 proc.).