Z myślą o wykluczonych

W Łodzi powstanie placówka lecznicza dla ubogich pacjentów. Dotychczas nie byli oni objęci kompleksową opieką medyczną.

Jak informuje Gazeta.pl Łódź, łączenie Miejskiego Szpitala im. Sonnenberg” z Miejskim Centrum Zdrowia Publicznego (w jego skład wchodzą dawna izba wytrzeźwień, dziś Zakład Diagnostyczno-Opiekuńczy przy ul. Kilińskiego, a także placówki zajmujące się leczeniem zespołów abstynencyjnych i uzależnień) zaczęło się od unii personalnej. Od 1 listopada dyrektorem szpitala na Stokach został Krzysztof Kumański, szef MCZP.

Jak zauważa dr Maciej Prochowski, dyrektor Wydziału Zdrowia UMŁ, szpital im. Sonnenberga ma 8 mln zł długu i wymaga ogromnych inwestycji, na które szpital i miasto nie mają pieniędzy. Dlatego magistrat szukając najlepszego rozwiązania, postanowił uczynić z „Sonnenberga” unikatową jednostkę – wzorowany na amerykańskich lecznicach szpital dla wykluczonych. Trafią do niego pacjenci zaniedbywani przez inne kliniki: ubodzy, uzależnieni od alkoholu, ludzie starzy oraz bardzo zaniedbani. Dzięki przekształceniu szpitala będzie mógł on korzystać – poza środkami z NFZ – z tzw. kapslowego, czyli opłat za wydawanie przez miasto pozwoleń na sprzedaż alkoholu, a to niemałe pieniądze. W ubiegłym roku to ponad 4 mln zł – wyjaśnia dr Prochowski.

Kumański tak tłumaczy sens przekształcenia placówki: – „Dziś szpitale bronią się przed pijanymi, którzy często są nieubezpieczeni. Panuje pogląd, że nieprzytomnym trzeba robić drogie badania, np. tomografię komputerową. To bulwersuje, bo wielu łodzian czeka na to badanie w długich kolejkach. W szpitalach powtarzane są legendy o pijanych, którzy mieli osiem tomografii w ciągu roku. Dzięki »Sonnenbergowi« będzie można rozwiązać ten problem”.

Kumański dodaje, że połączenie szpitala na Stokach z innymi miejskimi jednostkami zajmującymi się leczeniem uzależnień spowoduje, że wykluczonych będzie można objąć kompleksową opieką. Po pobycie w szpitalu pacjenci będą mogli kontynuować leczenie w specjalistycznych poradniach.

– „To, że w »Sonnenbergu« będą leczeni uzależnieni, nie znaczy, że szpital nie może dalej służyć miastu. Widzę w nim miejsce na przykład dla biednych starych ludzi. Oni też potrzebują pomocy i nierzadko trudno im ją uzyskać” – dodaje Kumański. Zgodnie z planami nowego dyrektora przekształcenie szpitala ma się zacząć od zamknięcia bloku operacyjnego i oddziałów, które z niego korzystają, czyli chirurgii i ortopedii – nie oznacza to jednak, że zostaną zlikwidowane; miejsce dla nich ma się znaleźć w innym miejskim szpitalu – im. Jonschera.

W najbliższym numerze „Nowego Obywatela” opublikujemy tekst o leczeniu osób bezdomnych w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>