Życie (w) Imperium, upadek Imperium

Życie (w) Imperium, upadek Imperium

Mieszkańców Krakowa i okolic zapraszamy w czwartek 15 listopada na kolejne spotkanie kółka samokształceniowego „Po kapitalizmie”. Dyskusję poprowadzi jeden z redaktorów „Nowego Obywatela”, Krzysztof Wołodźko. Nasze pismo jest jednym z partnerów tej inicjatywy.

Na spotkaniu czytane i dyskutowane będą fragmenty niedawno wydanej w języku polskim książki Michaela Hardta i Antonio Negriego „Rzecz-pospolita. Poza własność prywatną i dobro publiczne”.

Kres Zimnej Wojny przyniósł nowe, geopolityczne wyzwania i nowe możliwości ekspansji/eksploatacji dla kapitalizmu. Na czym opiera się formuła rzeczywistości, w której znaleźliśmy się także my, jako obywatele państwa postkolonialnego? Z analiz autorów „Rzecz-pospolitej” wyłania się „forma władzy sieciowej oparta na szerokiej współpracy dominujących państw narodowych, wielkich korporacji, ponadnarodowych instytucji ekonomicznych i politycznych, organizacji pozarządowych konglomeratów medialnych oraz szeregu innych sił”.

Konsekwencje tej sytuacji dotknęły poszczególne rejony globu, przyniosły m.in. ponowny „wyścig o Afrykę”. Ale warto by się zastanowić, jak sytuacja w tym względzie przedstawia się w naszym, poradzieckim rejonie Europy. Tu bardzo aktualnym punktem odniesienia może być kwestia uchwalonej przez Sejm w ubiegły piątek ustawy o nasiennictwie, otwierająca drogę do stosowania GMO (więcej informacji tutaj).

Czy możliwa jest (radykalna) zmiana? Jaka treść kryje się za tezą autorów, że „rewolta tchnie życie w historię”, jaka jest antropologia oporu i jaki obraz widnieje na mapach rebelii?

O tym wszystkim porozmawiamy w czwartek (15 XI) o godz. 18.30 w „Bunkrze Sztuki” w Krakowie, Plac Szczepański 3a. Spotkanie poprowadzi Krzysztof Wołodźko.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Mądrzy chociaż po szkodzie

Mądrzy chociaż po szkodzie

Na mocy porozumienia zawartego z władzami miasta, z zabytkowych krakowskich Sukiennic zniknie sklep firmy Carrefour. Taka jego lokalizacja wzbudzała liczne głosy krytyki.

Mając na uwadze różnorodne głosy opinii publicznej, strony zdecydowały o przeniesieniu działalności sklepu spożywczego poza budynek Sukiennic – informuje Portal Samorządowy. Zarząd Budynków Komunalnych w Krakowie w opisie przetargu na lokal w Sukiennicach zezwolił m.in. na prowadzenie handlu artykułami spożywczymi. Przedsiębiorca, który wygrał aukcję, zaadaptował powierzchnię 27 m2 na prowadzenie mini-sklepu spożywczego, decydując się na współpracę franczyzową z siecią Carrefour Express. Magistrat nie wiedział, jakiego rodzaju sklep powstanie w spornej lokalizacji.

W związku z faktem, iż miasto ma inne założenia co do rodzaju asortymentu oferowanego w tak specyficznym, a nawet unikatowym miejscu, jakim są Sukiennice, przedsiębiorca, wspierany przez Carrefour Polska, podjął decyzję o rezygnacji z prowadzenia dalszej działalności w tym lokalu. Zgodnie z ustaleniami sklep będzie funkcjonował w starej lokalizacji nie dłużej niż do 31 stycznia 2013 r.

Prawdziwa lekcja partycypacji

Prawdziwa lekcja partycypacji

Idea budżetu obywatelskiego zawita w Kielcach do pięciu szkół ponadgimnazjalnych. Uczniowie, nauczyciele i rodzice zdecydują, na co przeznaczyć 20 tys. zł.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza Kielce”, wprowadzenie budżetu obywatelskiego do kieleckich szkół odbędzie się w ramach projektu „Szkoła partycypacji” współorganizowanego w Kielcach przez Stowarzyszenie Edukacja przez Internet. Do projektu zgłosiło się siedem placówek, wybranych w konkursie zostało pięć. Aby wziąć udział w przedsięwzięciu, oprócz formularza zgłoszeniowego trzeba było złożyć również plan racjonalizacji wydatków szkoły. Większość pomysłów dotyczyła oszczędzania energii. Każda placówka zobowiązała się także, że w przyszłym roku szkolnym zabezpieczy kwotę na budżet partycypacyjny.

Uczniowie będą uczyć się pisać projekty, a następnie zgłaszać swoje propozycje, na co przeznaczyć pieniądze. Jedyny wymóg jest taki, żeby wydatki służyły rozwojowi szkoły. Pieniądze mogą więc być wydane np. na zakup sprzętu dydaktycznego lub organizację wydarzeń kulturalnych czy sportowych.

Pierwsze spotkania informacyjne odbyły się już w I Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Żeromskiego. – „Widać ogromne zainteresowanie ze strony uczniów. Dla nich to zupełna nowość, ale chcą się w to zaangażować” – ocenia Waldemar Pukalski, dyrektor szkoły.

W II Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Śniadeckiego uczniowie mają już pewne plany. Chcieliby m.in. wyposażyć jedną z sal komputerowych w monitory sieciowe, które zużywają mniej energii elektrycznej. Według dyrektorki szkoły Bożeny Potockiej projekt to świetna lekcja życia obywatelskiego. – „Uczniowie mają realny wpływ na wydatki szkoły. Na własnej skórze doświadczą, że nie na wszystko wystarcza pieniędzy i jedne przedsięwzięcia trzeba realizować kosztem innych. Mogą jednak sami wybrać, na czym im najbardziej zależy” – ocenia.

Przegrani za młodu

Przegrani za młodu

Praca do utraty tchu, kredyty i widmo bezrobocia sprawiają, że 30- i 40-latkowie coraz częściej odwiedzają psychiatrów i kardiologów.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, polscy 30- i 40-latkowie nie wytrzymują nałożonych na siebie obciążeń i mają coraz większe kłopoty ze zdrowiem. Przybywa tzw. młodych dorosłych mających problemy psychiczne i kardiologiczne. – „W ciągu ostatnich 20 lat liczba zaburzeń emocji wzrosła 10-krotnie, zaobserwowano też 12-krotny wzrost przyjmowania substancji psychoaktywnych, np. środków uspokajających, nasennych czy przeciwbólowych” – mówi prof. Bartosz Łoza, dyr. ds. lecznictwa Szpitala Neuropsychiatrycznego w podwarszawskich Tworkach. Niepokojące obserwacje zgłaszają też kardiolodzy. – „Coraz częściej widzimy takich pacjentów, a jeszcze 10 lat temu osoba 30-, 40-letnia z zaburzeniami rytmu serca lub zawałem była u nas rzadkim gościem” – mówi dr Piotr Dąbrowski, specjalista chorób wewnętrznych Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Według ekspertów w najbliższych latach będzie coraz więcej takich osób. – „Młodzi ludzie biorą na siebie coraz więcej obowiązków. Nakręcają się, że dadzą radę zrobić jeszcze jeden projekt, wziąć jeszcze jedno zlecenie. Moment zatrzymania następuje, gdy już jednak nie dają rady” – dodaje prof. Łoza. Specjalista zwraca uwagę, że wsparcia potrzebują ludzie w kwiecie wieku, którzy już są wypaleni życiowo i zawodowo. – „Albo żyją w strachu, że za chwilę stracą pracę, albo pracują coraz dłużej i ciężej z nadzieją, że zwolnienia ich nie dotkną. To wyczerpujące” – dodaje Katarzyna Korpolewska, psycholog.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że liczba godzin pracy – zwłaszcza mężczyzn – wydłuża się co kwartał o kilka minut. – „Tempo życia w Polsce bardzo się podniosło. Jesteśmy narodem, który pracuje ponad 40 godzin tygodniowo. Szczególnie młodzi ludzie z kredytem na karku dużo pracują i pracę zabierają do domu. Co oczywiście przekłada się na zmęczenie zawodowe i problemy zdrowotne” – mówi ekspert ds. medycznych z Uczelni Łazarskiego dr Jerzy Gryglewicz. Wielu czuje też, że musi pracować więcej ze względu na niepewność jutra i widmo bezrobocia. Z tego względu rośnie także liczba osób pracujących w więcej niż jednym miejscu – w II kwartale bieżącego roku było to 1136 tys. osób, czyli o 11 tys. więcej niż w tym samym okresie przed rokiem.

Z badań przeprowadzonych w 2010 r. przez fiński Instytut Medycyny Pracy wynika, że u osób, które systematycznie biorą nadgodziny w pracy, ryzyko zawału serca wzrasta nawet o 80 proc. Praca ponad normę oznacza bowiem dłuższe przebywanie w napięciu i stresie, co zaburza równowagę biochemiczną organizmu. Do tego dochodzi mała aktywność fizyczna, papierosy, alkohol i brak snu. – „Podczas rozmowy z taką osobą wychodzi, że np. nie śpi bardzo długo, bo pracuje nad jakiś projektem. W pewnym momencie organizm się buntuje i zaczynają się np. ataki duszności” – tłumaczy dr Dąbrowiecki. Ale do lekarza idą dopiero wtedy, gdy jest już bardzo źle. 
– „Najczęściej wtedy, gdy przestaje im się chcieć robić cokolwiek. Mówią, że czują zmęczenie, poczucie chronicznego braku sensu czy uskarżają się na stany bólowe trudne do zdiagnozowania” – wylicza profesor.