Idee to nie kultura? Ministrze, opamiętaj się!

Idee to nie kultura? Ministrze, opamiętaj się!

Znów zamieszanie i pokaz urzędniczej arogancji w sprawie dotacji dla czasopism społeczno-kulturalnych, przyznawanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Redakcje podpisały „list ponad podziałami”. Wśród nich my.

Zaniepokojenie licznych redakcji pojawiało się wraz z informacją, że MKiDN w tegorocznej edycji programu „Promocja literatury i czytelnictwa – priorytet 3 – Czasopisma” zawarło taką klauzulę:

„Celem priorytetu nie jest wspieranie czasopism o profilu społeczno-politycznym, religijnym, narodowościowym, naukowym czy historycznym. Z tego względu wysoko oceniane będą jedynie te spośród nich, dla których tematyka kulturalna i artystyczna stanowi wiodącą oś problemową”.

Formuła ta jest jawnie dyskryminacyjna wobec pism, które rozumieją i propagują kulturę pojmowaną szerzej niż tylko kwestie stricte artystyczne czy literackie. Stąd powstał list, zaadresowany do ministra Bogdana Zdrojewskiego, którego treść niżej przytaczamy. Co istotne, podpisali go przedstawiciele redakcji o bardzo różnych profilach ideowych. Oto list:

Do Pana Bogdana Zdrojewskiego, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szanowny Panie,

Wyrażamy zaniepokojenie, że w ogłoszonym regulaminie konkursu dotacyjnego dla czasopism znalazł się następujący zapis: „Celem priorytetu nie jest wspieranie czasopism o profilu społeczno-politycznym, religijnym, narodowościowym, naukowym czy historycznym. Z tego względu wysoko oceniane będą jedynie te spośród nich, dla których tematyka kulturalna i artystyczna stanowi wiodącą oś problemową”. Uważamy, że zapis ten jest niefortunny i otwiera pole do nadinterpretacji przez komisję konkursową. Co bowiem zagwarantuje, że nie zostanie potraktowany przez komisję w sposób wąski wykluczając z konkursu czasopisma, które tworzą intelektualną debatę w Polsce?

Brak precyzji w sformułowaniu „profil czasopisma” oraz „wiodąca oś problemowa” pozostawia interpretację komisji konkursowej, a więc de facto stwarza ryzyko, że ograniczenia te zostaną potraktowane jako sztywne wytyczne wykluczające szereg czasopism, które nie stronią od podejmowania problematyki spraw publicznych, choć często czynią to poprzez analizę wątków teatralnych, literackich, filozoficznych, historycznych i religijnych. Dlaczego wykluczone z konkursu mają być na przykład czasopisma, które do tej pory otrzymywały dofinansowanie, a patrząc na listę konkursu 2012 były to czasopismo historyczne, czasopismo naukowe, społeczno-polityczne, a także o filozofii i religii?

Zawężenie pojęcia kultura do bliżej niejasnego pola wykluczającego podejmowanie tematów intelektualnych stawia pod znakiem zapytania wszystkie zadania stojące przez ministerstwem i ogranicza kulturę do obszaru folklorystycznej niszy.

W związku z tym wnosimy o pilną rewizję mechanizmu wspierania czasopism, a w szczególności wydania jednoznacznej interpretacji regulaminu przed terminem składania wniosków. Ponadto z powodu owych niejasności i dla zachowania zasad równego traktowania oraz ze względu na ponad-tygodniowe spóźnienie w uruchomieniu mechanizmu wypełniania wniosków online sugerujemy przesunięcie terminów z regulaminu o 10 dni.

Z poważaniem,

Andrzej Brzeziecki, Nowa Europa Wschodnia

Marek Horodniczy, 44 / Czterdzieści i cztery

Dominika Kozłowska, Znak

Błażej Lenkowski, Liberté!

Piotr Leszczyński, Przegląd Polityczny

Paweł Milcarek, Christianitas

Wojciech Przybylski, Res Publica Nowa

Paweł Rojek, Pressje

Sławomir Sierakowski, Krytyka Polityczna

Misza Tomaszewski, Kontakt

Marek Wasilewski, Czas Kultury

Krzysztof Wołodźko, Nowy Obywatel.

13 listopada w siedzibie Fundacji Schumana odbyło się spotkanie redakcji pism społeczno-kulturalnych z przedstawicielami  MKiDN, Anną Duńczyk i Marcinem Wieczorkiem. Niestety, miało ono charakter czysto fasadowy. Urzędnicy zostali najwyraźniej upoważnieni tylko do zaprezentowania decyzji ministerstwa, która potwierdza najgorsze obawy naszych redakcji.

Obecny na spotkaniu przedstawiciel „Nowego Obywatela”, Michał Stępień, zanotował: „Już początek spotkania zdeterminował jego przebieg. Nie było to, jak w poprzednich edycjach, spotkanie w ramach konsultacji z pismami niszowymi, mające ustalić zasady współpracy, a jedynie spotkanie informacyjne.

Nowy priorytet, kultura rozumiana wąsko jako artystyczna i literacka, jest ewidentnie na rękę ministerstwu. Potwierdza to wypowiedź pani Anny Duńczyk, wskazująca, że w ten sposób ministerstwo uniknie sporów o wydawanie pieniędzy niezgodnie z przeznaczeniem.

Znów dał o sobie podział na pisma stricte kulturalne i społeczno-polityczne. Te pierwsze są ze zmian bardzo zadowolone (bo będzie więcej pieniędzy na wąsko rozumianą kulturę). Ale dla niejednego, dotychczas dotowanego tytułu może to oznaczać upadłość”.

Warto podkreślić, że MKiDN potraktowało środowiska współtworzące polską przestrzeń idei jak niewygodnych intruzów i kłopotliwych petentów, którzy właściwie są tylko zawadą dla urzędniczych projektów i priorytetów. Tak działa państwo, w którym płacimy podatki.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Życie (w) Imperium, upadek Imperium

Życie (w) Imperium, upadek Imperium

Mieszkańców Krakowa i okolic zapraszamy w czwartek 15 listopada na kolejne spotkanie kółka samokształceniowego „Po kapitalizmie”. Dyskusję poprowadzi jeden z redaktorów „Nowego Obywatela”, Krzysztof Wołodźko. Nasze pismo jest jednym z partnerów tej inicjatywy.

Na spotkaniu czytane i dyskutowane będą fragmenty niedawno wydanej w języku polskim książki Michaela Hardta i Antonio Negriego „Rzecz-pospolita. Poza własność prywatną i dobro publiczne”.

Kres Zimnej Wojny przyniósł nowe, geopolityczne wyzwania i nowe możliwości ekspansji/eksploatacji dla kapitalizmu. Na czym opiera się formuła rzeczywistości, w której znaleźliśmy się także my, jako obywatele państwa postkolonialnego? Z analiz autorów „Rzecz-pospolitej” wyłania się „forma władzy sieciowej oparta na szerokiej współpracy dominujących państw narodowych, wielkich korporacji, ponadnarodowych instytucji ekonomicznych i politycznych, organizacji pozarządowych konglomeratów medialnych oraz szeregu innych sił”.

Konsekwencje tej sytuacji dotknęły poszczególne rejony globu, przyniosły m.in. ponowny „wyścig o Afrykę”. Ale warto by się zastanowić, jak sytuacja w tym względzie przedstawia się w naszym, poradzieckim rejonie Europy. Tu bardzo aktualnym punktem odniesienia może być kwestia uchwalonej przez Sejm w ubiegły piątek ustawy o nasiennictwie, otwierająca drogę do stosowania GMO (więcej informacji tutaj).

Czy możliwa jest (radykalna) zmiana? Jaka treść kryje się za tezą autorów, że „rewolta tchnie życie w historię”, jaka jest antropologia oporu i jaki obraz widnieje na mapach rebelii?

O tym wszystkim porozmawiamy w czwartek (15 XI) o godz. 18.30 w „Bunkrze Sztuki” w Krakowie, Plac Szczepański 3a. Spotkanie poprowadzi Krzysztof Wołodźko.

Mądrzy chociaż po szkodzie

Mądrzy chociaż po szkodzie

Na mocy porozumienia zawartego z władzami miasta, z zabytkowych krakowskich Sukiennic zniknie sklep firmy Carrefour. Taka jego lokalizacja wzbudzała liczne głosy krytyki.

Mając na uwadze różnorodne głosy opinii publicznej, strony zdecydowały o przeniesieniu działalności sklepu spożywczego poza budynek Sukiennic – informuje Portal Samorządowy. Zarząd Budynków Komunalnych w Krakowie w opisie przetargu na lokal w Sukiennicach zezwolił m.in. na prowadzenie handlu artykułami spożywczymi. Przedsiębiorca, który wygrał aukcję, zaadaptował powierzchnię 27 m2 na prowadzenie mini-sklepu spożywczego, decydując się na współpracę franczyzową z siecią Carrefour Express. Magistrat nie wiedział, jakiego rodzaju sklep powstanie w spornej lokalizacji.

W związku z faktem, iż miasto ma inne założenia co do rodzaju asortymentu oferowanego w tak specyficznym, a nawet unikatowym miejscu, jakim są Sukiennice, przedsiębiorca, wspierany przez Carrefour Polska, podjął decyzję o rezygnacji z prowadzenia dalszej działalności w tym lokalu. Zgodnie z ustaleniami sklep będzie funkcjonował w starej lokalizacji nie dłużej niż do 31 stycznia 2013 r.

Prawdziwa lekcja partycypacji

Prawdziwa lekcja partycypacji

Idea budżetu obywatelskiego zawita w Kielcach do pięciu szkół ponadgimnazjalnych. Uczniowie, nauczyciele i rodzice zdecydują, na co przeznaczyć 20 tys. zł.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza Kielce”, wprowadzenie budżetu obywatelskiego do kieleckich szkół odbędzie się w ramach projektu „Szkoła partycypacji” współorganizowanego w Kielcach przez Stowarzyszenie Edukacja przez Internet. Do projektu zgłosiło się siedem placówek, wybranych w konkursie zostało pięć. Aby wziąć udział w przedsięwzięciu, oprócz formularza zgłoszeniowego trzeba było złożyć również plan racjonalizacji wydatków szkoły. Większość pomysłów dotyczyła oszczędzania energii. Każda placówka zobowiązała się także, że w przyszłym roku szkolnym zabezpieczy kwotę na budżet partycypacyjny.

Uczniowie będą uczyć się pisać projekty, a następnie zgłaszać swoje propozycje, na co przeznaczyć pieniądze. Jedyny wymóg jest taki, żeby wydatki służyły rozwojowi szkoły. Pieniądze mogą więc być wydane np. na zakup sprzętu dydaktycznego lub organizację wydarzeń kulturalnych czy sportowych.

Pierwsze spotkania informacyjne odbyły się już w I Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Żeromskiego. – „Widać ogromne zainteresowanie ze strony uczniów. Dla nich to zupełna nowość, ale chcą się w to zaangażować” – ocenia Waldemar Pukalski, dyrektor szkoły.

W II Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Śniadeckiego uczniowie mają już pewne plany. Chcieliby m.in. wyposażyć jedną z sal komputerowych w monitory sieciowe, które zużywają mniej energii elektrycznej. Według dyrektorki szkoły Bożeny Potockiej projekt to świetna lekcja życia obywatelskiego. – „Uczniowie mają realny wpływ na wydatki szkoły. Na własnej skórze doświadczą, że nie na wszystko wystarcza pieniędzy i jedne przedsięwzięcia trzeba realizować kosztem innych. Mogą jednak sami wybrać, na czym im najbardziej zależy” – ocenia.