Europo, ratuj nas przed rządem!

Europo, ratuj nas przed rządem!

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zaapelował do Europejskiej Agencji Kolejowej, by podjęła działania zapewniające bezpieczeństwo na polskiej kolei. Zdaniem związkowców polski rząd robi w tej sprawie niewiele.

Jak informuje „Kurier Kolejowy”, związkowcy zwrócili się do Europejskiej Agencji Kolejowej oraz Briana Simpsona, przewodniczącego Komisji Transportu i Turystyki w Parlamencie Europejskim, o podjęcie interwencyjnych działań mających na celu niezwłoczną poprawę stanu bezpieczeństwa ruchu kolejowego w Polsce. W petycji wskazano m.in. na degradację linii kolejowych spowodowaną wieloletnimi zaniedbaniami w obszarze infrastruktury, brak wspólnych przepisów związanych z bezpieczeństwem, nieskuteczność działań Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych.

Związkowcy zwracają uwagę także na brak systemu kontroli czasu maszynistów zatrudnionych u różnych pracodawców oraz na ciągłe zakłócenia procesu przewozowego wynikającego z inwestycji i remontów infrastruktury. – „Mamy do czynienia z ustawicznymi zmianami w rozkładzie jazdy, licznymi ograniczeniami prędkości, zmianami parametrów linii kolejowych. To powoduje, że maszyniści i dyżurni ruchu pracują w warunkach stresogennych. Zarówno posterunki ruchu, jak i obsady przy zwiększonej ilości obowiązków nie są wzmacniane kadrowo” – wyjaśnia przewodniczący Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce, Leszek Miętek.

Jak zauważają autorzy listu, zawodzi również właściwa władza bezpieczeństwa odpowiedzialna m.in. za nadzór techniczny nad eksploatacją i utrzymaniem pojazdów kolejowych, gdyż zezwala na wydłużanie cyklów utrzymaniowo-naprawczych wagonów i lokomotyw. Zły jest też stan przestarzałych urządzeń zabezpieczenia ruchu kolejowego. Ponadto problemem są szkolenia maszynistów – zdaniem związkowców zbyt krótkie i przeprowadzane niedbale, co jest niebezpieczne zwłaszcza w przypadku szkolenia młodego pokolenia pracowników.

– „Niemal codziennie mamy do czynienia z zagrażającymi zdrowiu i życiu ludzkiemu wypadkami i incydentami na kolei, a co kilka tygodni mamy do czynienia z bardzo poważnymi wypadkami” – dodał Miętek i podkreślił, że skoro w Polsce nie ma instytucji, która zadbałaby o zdrowie i życie pracowników i pasażerów kolei, to nie pozostaje nic innego jak zwrócić się do Europejskiej Agencji Kolejowej.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Podwyżki do kontroli!

Podwyżki do kontroli!

16 tysięcy osób podpisało się pod projektem uchwały sprzeciwiającej się podwyżce cen biletów komunikacji miejskiej w Poznaniu.

Projekt uchwały został przygotowany przez działaczy kilku lokalnych stowarzyszeń, między innymi My Poznaniacy oraz Inwestycje dla Poznania. Na wniosek władz miasta, poznaniacy od stycznia mają płacić więcej niż dotychczas za bilety uprawniające do przejazdów autobusami MPK. Po wprowadzeniu tych zmian bilet piętnastominutowy ma kosztować 2,80 zł, a półgodzinny 3,60 zł. Byłaby to kolejna podwyżka w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Pierwsza miała miejsce w czerwcu.

Te zmiany nie wzbudziły jednak uznania zarówno wśród mieszkańców miasta, jak i działaczy organizacji pozarządowych. Ci ostatni zdołali zebrać aż 16 tysięcy podpisów pod uchwałą zamrażającą skoki cenowe. Do złożenia wniosku potrzebne było tylko 5 tysięcy podpisów, dlatego ten wynik był zaskakujący nawet dla samych organizatorów. – „Chciałem podziękować wszystkim mieszkańcom Poznania, którzy włączyli się w tę akcję. Podpisy napływały do nas codziennie. Jestem poruszony tak dużą aktywnością mieszkańców. Mam nadzieję, że poznańscy politycy ten fakt zauważą” – mówił dla głos.tv, Włodzimierz Nowak ze stowarzyszenia My Poznaniacy.

Projekt razem z podpisami został złożony w piątek w biurze Rady Miasta. Uchwała ma trafić na sesję w grudniu.

Gratulujemy mieszkańcom Poznania oraz członkom poznańskich stowarzyszeń obywatelskiej postawy oraz mamy nadzieję, że lokalni samorządowcy nie zlekceważą tej ważnej, społecznej inicjatywy.

Bartosz Oszczepalski

____________________
Przedruk za portalem http://myobywatele.org/. Tytuł pochodzi od redakcji „Nowego Obywatela”.

Posłuchaj, to do Ciebie

Posłuchaj, to do Ciebie

Zachęcamy do wysłuchania rozmowy radiowej z Krzysztofem Wołodźko, jednym z redaktorów „Nowego Obywatela”. Tematem jest m.in. lewica niepodległościowa.

Rozmowa na falach Radia Nadzieja dotyczyła tradycji polskiej lewicy niepodległościowej, demokratycznej i patriotycznej, a także marszu Polska Socjalna,  który przeszedł ulicami Warszawy w Dzień Niepodległości. Dziennikarka „RN”, Jolanta Święszkowska pytała Krzysztofa także, dlaczego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego planuje ograniczyć finansowanie niskonakładowych czasopism społeczno-politycznych, historycznych i religijnych.

Niemal 20-minutowej rozmowy można posłuchać pod tym adresem.

Strach zarabiać na życie

Strach zarabiać na życie

Rok 2011 był gorszy od poprzedniego pod względem liczby wypadków przy pracy. Wskaźnik wypadkowości, czyli liczba osób poszkodowanych na 1000 pracujących, zwiększył się z 8,15 w 2010 r. do 8,34 w 2011 r.

Jak informuje Portal Samorządowy, przytaczając dane raportu Głównego Urzędu Statystycznego, liczba wypadków indywidualnych i zbiorowych w 2011 r. wyniosła 96573, z czego 429 to wypadki zbiorowe, czyli takie, w których w wyniku tego samego zdarzenia w danym zakładzie ucierpiały co najmniej 2 osoby. W wypadkach zbiorowych poszkodowanych zostało 1078 osób. Najwięcej wypadków zbiorowych miało miejsce w województwach: dolnośląskim – 65, mazowieckim – 63, śląskim – 58, wielkopolskim – 33. Wskaźnik wypadkowości, czyli liczba osób poszkodowanych na 1000 pracujących (poza gospodarstwami indywidualnymi w rolnictwie), ogółem w Polsce zwiększył się z 8,15 w 2010 r. do 8,34 w 2011 r.

Największą częstość występowania zdarzeń wypadkowych odnotowano w takich branżach: górnictwo i wydobywanie – 16,69 (w 2010 r. – 17,82), przetwórstwo przemysłowe – 13,70 (w 2010 r. – 13,07), rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo – 16,39 (w 2010 r. – 13,04), dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami, rekultywacja – 14,94 (w 2010 r. – 14,04), budownictwo – 10,39 (w 2010 r. – 10,41), opieka zdrowotna i pomoc społeczna – 10,47 (w 2010 r. – 10,35), transport i gospodarka magazynowa – 9,55 (w 2010 r. – 9,39).

Zwiększenie liczby osób, które uległy wypadkom przy pracy w 2011 r. w stosunku do 2010 r., odnotowano w większości rodzajów działalności. Wzrost powyżej przeciętnego w kraju (3,2 proc.) odnotowano w sześciu sekcjach, przy czym największy w takich branżach: działalność związana z zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi (o 15,5 proc.) oraz działalność w zakresie usług administrowania i działalność wspierająca (o 19,3 proc.).

Wśród miejsc, w których przebywali poszkodowani w chwili wypadku, najwięcej wydarzeń wypadkowych w 2011 r. zarejestrowano w miejscu produkcji przemysłowej (43,9 proc. ogólnej liczby wydarzeń), biurach, placówkach naukowych i szkołach, zakładach usługowych (18,8 proc.) oraz w miejscach i środkach komunikacji publicznej (10,8 proc.).