Polska to nie tylko Warszawa

Polska to nie tylko Warszawa

Wkrótce mają powstać dwie nowe instytucje centralne. Pomysłodawcy akcji społecznej chcą, by siedziby obu znalazły się poza stolicą.

W związku z planowaną przez Ministerstwo Środowiska reformą gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej mają w miejsce dotychczasowych urzędów powstać dwie centralne instytucje: Zarząd Dorzecza Odry w Kędzierzynie-Koźlu lub Wrocławiu oraz Zarząd Dorzecza Wisły, na siedzibę którego rząd proponuje Warszawę. Inicjatywa o nazwie Port Europa uważa jednak, że do pełnienia funkcji siedziby Zarządu Dorzecza Wisły lepiej nadaje się Kraków niż nizinna stolica (większość spraw związanych z zarządzaniem rzekami koncentruje się w górnym biegu rzek, stąd właśnie Kraków). Inicjatorzy akcji mają jednak szerszy cel niż lokalizacja jednej instytucji – zwracają uwagę na korzyści z zastosowania rozwiązań decentralizacyjnych. Port Europa apeluje, aby nie zmarnować tej szansy. Osoby, które chcą poprzeć pomysły Portu Europa, mogą „polubić” profil „Wisła dla Krakowa” na Facebooku.

Organizatorzy akcji zwracają uwagę, że dysproporcje w poziomie zarobków i możliwości rozwoju zawodowego między stolicą a resztą kraju osiągają już rozmiary typowe dla krajów latynoskich czy poradzieckich, co nosi znamiona patologii. Stolica, obecnie jedyne w kraju perspektywiczne miasto, przyciąga co roku kilkadziesiąt tysięcy nowych mieszkańców. Jakie są skutki nienaturalnie szybkiego rozrostu Warszawy? Ogromne korki, horrendalnie wysokie koszty życia, zanieczyszczenie środowiska, nieodwracalne zniszczenie dotychczasowej tkanki miejskiej. Tymczasem, jak pokazuje przykład Niemiec, da się inaczej zorganizować życie społeczne, polityczne i gospodarcze, tak by rozwój był bardziej równomierny, a między najważniejszymi metropoliami zachodziła zdrowa i wyrównana konkurencja.

W Niemczech siedziby urzędów centralnych i najważniejsze obiekty są równomiernie rozmieszczone po całym kraju, np. bank centralny, giełda i największe lotnisko są we Frankfurcie, część ministerstw – w Bonn, trybunał konstytucyjny – w Karlsruhe, siedziby najważniejszych mediów – w Monachium itp. Dzięki temu, Niemcy zamiast jednej przerośniętej metropolii berlińskiej mają kilkanaście liczących się w świecie ośrodków, które na równych zasadach konkurują między sobą o nowych mieszkańców, studentów czy inwestorów. Wygrywa to miasto, które ma lepsze władze, które jest sprawniej zarządzane – i niekoniecznie jest to Berlin. Dlatego Port Europa postuluje, by stworzyć w Polsce podobny model „państwa wielu stolic”.

Oczywiście, ten proces musi odbywać się ewolucyjnie i zostać rozłożony np. na 5-10 lat. Aby nie było chaosu, zdaniem Portu Europa urzędy należy przenosić z Warszawy do innych miast przy okazji każdej kolejnej restrukturyzacji i redukcji zatrudnienia, czyli likwidować wówczas dotychczasowy urząd, a nowy, w mniejszym składzie urzędniczym, otwierać w innym mieście. Przede wszystkim jednak należy brać pod uwagę inne lokalizacje niż Warszawa w przypadku nowo powstałych urzędów. Sytuacja, w której siedziby różnych urzędów centralnych będą w różnych miastach, zmusi urzędników, polityków i społeczeństwo do zmiany sposobu myślenia, do dostrzeżenia, że nie wszystko kręci się wokół stolicy. Dopiero to wymusi na urzędnikach i politykach stworzenie sprawnej sieci drogowej i kolejowej oraz wykorzystanie na szeroką skalę komunikacji elektronicznej czy telekonferencji, bo w nowej rzeczywistości stanie się to po prostu niezbędne.

Popieramy!

I przypominamy, że pomysł „decentralizacji instytucjonalnej” Polski głosiliśmy w „Nowym Obywatelu” już kilka miesięcy temu – można o tym poczytać w artykule Karola Trammera: Kraje wielu stolic.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W Kielcach o demokracji

W Kielcach o demokracji

W najbliższą sobotę (1 grudnia) wraz z Ośrodkiem Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej zapraszamy na imprezę pt. „Wzgórze Demokracji. Kieleckie spotkanie z »Nowym Obywatelem«”.

Oto program imprezy:

13:00-14:00 – Alternatywny model mediów publicznych – Lech Ryszard Rustecki, Spółdzielcze MEDIA WNET

14:15-15:45 – Panel dyskusyjny: „Jak obywatele mogą wpływać na życie publiczne”: Natalia Ćwik (Forum Odpowiedzialnego Biznesu), Marek Lewandowski (rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność”), Remigiusz Okraska (redaktor naczelny „Nowego Obywatela”)

16:00-17:00 – Obywatelski monitoring sądów – Michał Popiela, Fundacja Court Watch Polska. W godz. 17:00-18:30 dla zainteresowanych warsztaty „Obywatelski monitoring sądów”

17:15-18:00 – Pokaz filmu „Pogotowie Obywatelskie”

Wstęp wolny! Zapraszamy!

1 grudnia 2012 r., Kielce, Wzgórze Zamkowe (ul. Zamkowa 3).

Strona wydarzenia

Strona wydarzenia na Facebooku

Europo, ratuj nas przed rządem!

Europo, ratuj nas przed rządem!

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zaapelował do Europejskiej Agencji Kolejowej, by podjęła działania zapewniające bezpieczeństwo na polskiej kolei. Zdaniem związkowców polski rząd robi w tej sprawie niewiele.

Jak informuje „Kurier Kolejowy”, związkowcy zwrócili się do Europejskiej Agencji Kolejowej oraz Briana Simpsona, przewodniczącego Komisji Transportu i Turystyki w Parlamencie Europejskim, o podjęcie interwencyjnych działań mających na celu niezwłoczną poprawę stanu bezpieczeństwa ruchu kolejowego w Polsce. W petycji wskazano m.in. na degradację linii kolejowych spowodowaną wieloletnimi zaniedbaniami w obszarze infrastruktury, brak wspólnych przepisów związanych z bezpieczeństwem, nieskuteczność działań Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych.

Związkowcy zwracają uwagę także na brak systemu kontroli czasu maszynistów zatrudnionych u różnych pracodawców oraz na ciągłe zakłócenia procesu przewozowego wynikającego z inwestycji i remontów infrastruktury. – „Mamy do czynienia z ustawicznymi zmianami w rozkładzie jazdy, licznymi ograniczeniami prędkości, zmianami parametrów linii kolejowych. To powoduje, że maszyniści i dyżurni ruchu pracują w warunkach stresogennych. Zarówno posterunki ruchu, jak i obsady przy zwiększonej ilości obowiązków nie są wzmacniane kadrowo” – wyjaśnia przewodniczący Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce, Leszek Miętek.

Jak zauważają autorzy listu, zawodzi również właściwa władza bezpieczeństwa odpowiedzialna m.in. za nadzór techniczny nad eksploatacją i utrzymaniem pojazdów kolejowych, gdyż zezwala na wydłużanie cyklów utrzymaniowo-naprawczych wagonów i lokomotyw. Zły jest też stan przestarzałych urządzeń zabezpieczenia ruchu kolejowego. Ponadto problemem są szkolenia maszynistów – zdaniem związkowców zbyt krótkie i przeprowadzane niedbale, co jest niebezpieczne zwłaszcza w przypadku szkolenia młodego pokolenia pracowników.

– „Niemal codziennie mamy do czynienia z zagrażającymi zdrowiu i życiu ludzkiemu wypadkami i incydentami na kolei, a co kilka tygodni mamy do czynienia z bardzo poważnymi wypadkami” – dodał Miętek i podkreślił, że skoro w Polsce nie ma instytucji, która zadbałaby o zdrowie i życie pracowników i pasażerów kolei, to nie pozostaje nic innego jak zwrócić się do Europejskiej Agencji Kolejowej.

Polaku, lecz się sam

Polaku, lecz się sam

Na jednego mieszkańca Polski przypada najmniej lekarzy w całej Unii Europejskiej. Co więcej, jesteśmy jednym z dwóch państw UE, w których w ciągu 10 lat ubyło lekarzy – wynika z najnowszego raportu OECD i KE.

Jak informuje Forsal.pl, w 2010 r. na 1000 mieszkańców Polski przypadało zaledwie 2,2 lekarza. To najmniejsza liczba w całej Unii Europejskiej – podała OECD w raporcie „Health at Glance: Europe 2012” przygotowanym we współpracy z Komisją Europejską. Mniej lekarzy na naszym kontynencie mają tylko Turcja (1,7 na 1000 mieszkańców) i Czarnogóra (2,1).

Najwyższą liczbą lekarzy w Europie na 1000 mieszkańców w 2010 r. mogła pochwalić się Grecja (6,1). To prawie dwa razy tyle, co średnia unijna, która wynosi 3,4 lekarza. Tuż za Grecją pod względem liczby lekarzy per capita uplasowały się Austria (4,8 na 1000 mieszkańców) i Norwegia (4,1).

W ciągu dziesięciu lat od 2000 r. liczba lekarzy na mieszkańca zwiększyła się w niemal wszystkich krajach europejskich. Tylko w Polsce i Estonii zanotowano spadek o 0,1 proc., a we Francji wskaźnik pozostał bez zmian.