Wyzysk w pięciu smakach

Wyzysk w pięciu smakach

„Solidarność” weszła w spór zbiorowy z zarządem LiuGong w Stalowej Woli. Pracownicy chcą obiecanych im podwyżek.

Jak przypomina „Gazeta Wyborcza”, pod koniec 2011 r., jeszcze zanim chiński koncern przejął cywilną część Huty Stalowa Wola, Chińczycy podpisali ze związkami zawodowymi porozumienie, w którym zapisano trzyprocentową podwyżkę dla pracowników w roku 2012 i gwarancję zatrudnienia dla 840 osób przez 4,5 roku. Kolejnych 280 pracowników zostało „wypożyczonych” przez LiuGong z wojskowej części huty (wyłączonej ze sprzedaży) na półtora roku.

Właśnie tych 280 osób dotyczy protest związkowców. – „Oni nie dostali trzyprocentowej podwyżki, uważamy, że także im się należała. Poza tym chcieliśmy, żeby wszyscy pracownicy dostali premię świąteczną, a tak się nie stało. Chcieliśmy też podjąć rozmowy na temat podwyżek w 2013 roku” – wyjaśnia Henryk Szostak, szef zakładowej „Solidarności”.

Władze LiuGong Machinery Poland pozostają nieugięte. Tłumaczą brak premii ujemnym wynikiem finansowym za rok 2012. Podwyżki w 2013 r., bez względu na sytuację finansową, mają dostać tylko najlepsi pracownicy – na razie nie wiadomo, jak duże, ani ilu osób będą dotyczyć. Natomiast 280 „wypożyczonych” pracowników na zaległe podwyżki ma nie liczyć.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pasażerowie obywatelscy i nieposłuszni

Pasażerowie obywatelscy i nieposłuszni

Mieszkańcy Poznania buntują się przeciwko rosnącym kosztom komunikacji miejskiej. W ciągu kilku miesięcy w stolicy Wielkopolski cena normalnego biletu miesięcznego wzrosła aż o 26 zł.

Już w marcu minionego roku Rada Miasta, głosami przedstawicieli PO, uchwaliła podwyżki, które weszły w życie z początkiem czerwca. Opozycja (SLD i PiS) argumentowała, że podwyżka z 2008 r. doprowadziła do znacznego spadku sprzedaży biletów, w związku z czym nie przyniosła wzrostu wpływów do miejskiej kasy. Radni rządzącej partii zignorowali jednak ten argument, w efekcie od połowy 2012 r. za sieciówkę w Poznaniu płacono już nie 81, ale 99 zł, zaś za bilet 15-minutowy 2,60 zamiast 2 zł.

Jak się okazało, był to dopiero początek rosnących kosztów poruszania się komunikacją publiczną. W grudniu minionego roku radni uchwalili, że cena normalnego biletu miesięcznego od początku 2013 r. podskoczy do 107 zł, natomiast kwadrans przejazdu tramwajem kosztować będzie 2,80 zł. Radni miejscy zignorowali fakt spadku sprzedaży biletów we wrześniu i listopadzie 2012 r.

Co istotne, podwyżkę uchwalono mimo zbiórki aż 16 tys. podpisów pod obywatelską uchwałą ws. zamrożenia wzrostu cen. Warto też dodać, że wzrastające koszty przejazdów tramwajami i autobusami nie idą w parze z wyższą jakością świadczonych usług. Przeciwnie: z powodu trwających prac remontowych podróż częstokroć jest dłuższa, zaś opóźnienia – częstsze.

W związku z wysokimi kosztami przejazdów coraz więcej osób przesiada się na rowery, do samochodów czy wybiera spacer. Upowszechnia się także zwyczaj przekazywania niewykorzystanego w pełni biletu czasowego innemu pasażerowi w momencie wysiadania z pojazdu. Poznańska sekcja Federacji Anarchistycznej wezwała jednak do bardziej radykalnej formy protestu, ogłaszając 16 stycznia dniem Wielkopolskiego Powstania Komunikacyjnego. W dniu tym planuje się dokonanie aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa, który polegać będzie na spotkaniu na Moście Teatralnym o godz. 16:00, a następnie demonstracyjnym przejechaniu kilku przystanków bez kasowania biletu.

Piotr Kuligowski

Mądrzy po cudzej szkodzie

Mądrzy po cudzej szkodzie

Ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego przyznają, że ostre oszczędności narzucone Grecji i innym krajom Unii nie pomogły, a doprowadziły do załamania gospodarek.

Jak informuje Wyborcza.biz, w opublikowanym niedawno raporcie ekonomiści MFW Olivier Blanchard i Daniel Leigh przyznają, że programy oszczędnościowe, które Fundusz „proponował” pogrążonym w kryzysie krajom strefy euro, opracowane były na podstawie błędnych założeń. W efekcie doprowadziły do znaczenie silniejszego załamania gospodarek tych państw, niż zakładano.

Błąd polegał m.in. na zbyt optymistycznym założeniu dotyczącym wpływu zmniejszania wydatków publicznych na kondycję PKB. Według modelu z 2010 r. obcięcie wydatków państwa o 1 euro miało skutkować spadkiem PKB o 50 centów. Jak się okazało w praktyce, w przypadku Grecji zmniejszenie wydatków o każde euro skutkowało skurczeniem się PKB o 1,6 euro. W konsekwencji m.in. grecki dług wzrósł bardziej, niż przewidywano.

Co jednak szczególnie istotne, prognozy MFW nie oszacowały prawidłowo również wzrostu bezrobocia oraz spadku popytu wewnętrznego. W rezultacie dwa lata po wprowadzeniu reform grecka gospodarka nadal się kurczy, a bezrobocie wynosi ok. 25 proc. A pomoc finansowa otrzymana przez Grecję nie była na tyle duża, by zrekompensować spadek PKB.

Eksperci MFW tłumaczą się przekonując, że założenia, które przyjmowano podczas projektowania programów pomocowych, były prawidłowe dla normalnych warunków. Nie sprawdzają się jednak w czasie kryzysu, kiedy wydatki państwa stają się jednym z ważniejszych źródeł stymulowania gospodarki.

Przeciw zmianom w Kodeksie pracy

Przeciw zmianom w Kodeksie pracy

Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” jest przeciwko zmianom w Kodeksie pracy i ustawie o związkach zawodowych.

Prezydium KK NSZZ „S” negatywnie zaopiniowało propozycje zmian w Kodeksie pracy oraz w ustawie o związkach zawodowych. Projekt nowelizacji zawiera propozycje zmian w dwóch obszarach, a mianowicie „wprowadzenie możliwości wydłużenia okresu rozliczeniowego czasu pracy do 12 miesięcy” oraz „wprowadzenie tzw. ruchomego czasu pracy”.

Głównym zarzutem związku jest niezgodność zawartych w przedmiotowym projekcie rozwiązań z wiążącymi Polskę przepisami prawa Unii Europejskiej oraz prawa międzynarodowego.

Więcej na temat decyzji „Solidarności” – tutaj.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”