Początek końca InterRegio?

Jak kurczy się sieć dalekobieżnych połączeń spółki Przewozy Regionalne.

Wraz z wejściem nowego rozkładu jazdy przestały kursować pociągi InterRegio między Warszawą a Bydgoszczą, spadła liczba połączeń tej kategorii w relacji Warszawa – Białystok, z Warszawy do Krakowa wyruszają tylko dwa pociągi InterRegio na dobę – pierwszy dociera pod Wawel dopiero na godz. 15.07. Skalę regresu pokazuje to, że jeszcze w 2010 r. między Warszawą a Krakowem kursowało pięć par pociągów InterRegio. W nowym rozkładzie w ogóle nie pojawi się pociąg InterRegio „Harpun”, będący dotychczas najszybszym połączeniem między Warszawą a Pomorzem Środkowym. I choć „Harpun” kursował tylko w wakacje, to – docierając z Warszawy do Koszalina w nawet ponad dwie godziny szybciej niż ekspresy spółki PKP Intercity – miał szansę cieszyć się mocną pozycją przez cały rok. Tymczasem spółka Przewozy Regionalne podjęła decyzję, by pociąg „Harpun” całkowicie wykreślić z rozkładu jazdy.

Część ograniczeń w sieci InterRegio bierze się stąd, że pociągi tej kategorii muszą ustępować miejsca na torach uruchamianym przez PKP Intercity pociągom TLK, które dofinansowywane są z budżetu państwa. – Pociągi TLK mają pierwszeństwo przy przydzielaniu przez zarządcę infrastruktury dostępu do tras – wyjaśnia Michał Stilger z biura prasowego Przewozów Regionalnych.

InterRegio raz na kilka dni

Choć w rozkładzie jazdy 2012/2013, który w życie wszedł 9 grudnia 2012 r., wciąż kursują takie pociągi InterRegio jak „Szczeliniec” z imponującą 887-kilometrową relacją z Ełku przez Białystok, Warszawę, Poznań, Wrocław do Międzylesia w Kotlinie Kłodzkiej, to jednak wyraźnie widoczny jest trend przesuwania ruchu InterRegio z segmentu dalekobieżnego do obsługi krótszych dystansów, dotychczas obsługiwanych głównie przez pociągi Regio.

Forpocztą ostatnich ograniczeń w sieci połączeń InterRegio było przekształcenie już na przełomie września i października 2012 r. pociągu InterRegio „Barbakan” w „Wały Chrobrego”. Zmiana nazwy wiązała się z obcięciem relacji o 408 km – pociąg ze Szczecina, zamiast do Krakowa, zaczął dojeżdżać jedynie do Poznania. Dodatkowo zmieniono terminy kursowania pociągu – „Barbakan” kursował codziennie, a „Wały Chrobrego” tylko w piątki i niedziele.

Coraz więcej pociągów InterRegio kursuje nieregularnie. Na 113 pociągów tej kategorii zaplanowanych na rozkład jazdy 2012/2013 aż 52 uruchamiane są epizodycznie, a więc na przykład tylko w poniedziałki, tylko w piątki lub też tylko w poniedziałki i soboty. W efekcie w Bydgoszczy czy Zielonej Górze składy InterRegio zjawiają się wyłącznie w piątki i niedziele, z Przemyśla jedyny pociąg InterRegio odjeżdża w niedziele, a z Łodzi składy InterRegio do Krakowa, Poznania oraz Wrocławia wyruszają tylko dwa razy na tydzień. – Zdecydowana większość pociągów InterRegio nie jest dotowana, dlatego musimy uruchamiać pociągi w terminach, w których podróżuje nimi najwięcej pasażerów – tłumaczy Michał Stilger. – W wielu relacjach największą grupę podróżnych stanowią studenci i osoby pracujące, powracające na weekend do domów rodzinnych. To właśnie z myślą o tej grupie pasażerów uruchamiamy pociągi piątkowo-niedzielne.

Kursowanie pociągów wyłącznie w wybrane dni tygodnia powoduje jednak, że oferta przewozowa staje się coraz mniej przejrzysta. Dla przykładu opis terminów kursowania pociągu InterRegio „Spodek” relacji Katowice – Wrocław Główny wygląda następująco: „Kursuje w poniedziałki i soboty oraz 27.XII.12; 2,3.I.13; 28,29.III; 2,3.IV; 1,30.V; 15.VIII; 31.X; 1,3,12.XI.13 oprócz 1.IV; 1.VI; 17.VIII; 11.XI.13”.

Drożej i rzadziej

Budowanie oferty InterRegio na rozkład jazdy 2012/2013 często sprowadzało się do przekształcania w InterRegio pociągów Regio. Oznacza to, że połączenia InterRegio – zamiast rozszerzać sieć relacji regionalnych – po prostu połknęły istniejące pociągi.

Ten przypadek dotyczy pociągu „Rusałka”, który w poprzednim rozkładzie jazdy kursował w kategorii Regio, by od 9 grudnia 2012 r. stać się składem InterRegio. Przekształcenie to przyniosło skrócenie relacji pociągu, obcięcie terminów kursowania oraz podwyżkę ceny przejazdu. W poprzednim rozkładzie „Rusałka” kursowała w relacji Głogów – Zielona Góra – Poznań Główny, podczas gdy obecnie jedynie w relacji Zielona Góra – Poznań Główny (Głogów, Nowa Sól oraz Bytom Odrzański utraciły jedyne bezpośrednie połączenie z Poznaniem). Co więcej, w poprzednim rozkładzie „Rusałka” jako pociąg Regio kursowała codzienne, a po awansie na InterRegio jeździ wyłącznie w piątki i niedziele. W dodatku przekwalifikowanie „Rusałki” w InterRegio wywołało wzrost ceny przejazdu z Zielonej Góry do Poznania  z 22,00 zł do 29,90 zł, a następnie do 31,90 zł (w związku z wprowadzoną 1 stycznia 2013 r. podwyżką cen biletów spółki Przewozy Regionalne).

Podobnie pociąg „Orlik” łączący Kraków z Częstochową, który od wejścia w życie nowego rozkładu jazdy na odcinku Trzebinia – Częstochowa, a więc na dwóch trzecich swojej trasy, został objęty droższą kategorią InterRegio. Przy okazji obcięto terminy kursowania tego pociągu – do 8 grudnia 2012 r. „Orlik” kursował 365 dni w roku, podczas gdy obecnie tylko dwa razy na tydzień (z Krakowa wyrusza w piątki i niedziele, a z Częstochowy w poniedziałki i soboty).

Konkurencja się kurczy

Kolejne pociągi InterRegio, które połknęły relacje dotychczas obsługiwane przez pociągi kategorii Regio to „Ner” z Poznania do Kutna czy „Wielkopolska” z Łodzi do Poznania. Także pociąg „Koziołek”, który w poprzednim rozkładzie jako Regio łączył Poznań z Częstochową, zmienił kategorię na InterRegio. I choć zmiana ta przyniosła wydłużenie relacji pociągu aż do Skarżyska-Kamiennej, to dla podróżujących między Poznaniem a Częstochową oznacza przede wszystkim nagłą podwyżkę ceny biletu o ponad 15 zł.

Jeżdżący codziennie pociąg Regio „Liswarta” z Częstochowy do Wrocławia przez Lubliniec, Olesno, Kluczbork, Namysłów oraz Oleśnicę zastąpiono droższym pociągiem InterRegio „Oleńka”, kursującym przez Katowice i Opole – zaledwie raz w tygodniu (do Częstochowy w piątki, do Wrocławia w niedziele).

Jeszcze niedawno pociągi InterRegio stawały się coraz silniejszą konkurencją dla połączeń PKP Intercity. Obecnie jednak rozwój sieci InterRegio zaczyna sprowadzać się do zastępowania tańszych pociągów Regio droższymi InterRegio. Czy to początek końca połączeń InterRegio w relacjach długodystansowych?

Karol Trammer

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”, nr 63, styczeń-luty 2013, http://www.zbs.net.pl. Autor jest redaktorem naczelnym tego pisma oraz stałym współpracownikiem „Nowego Obywatela”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>