Nie podcinają swojej gałęzi

Nie podcinają swojej gałęzi

Amerykanie coraz chętniej kupują produkty wyprodukowane w ich kraju. W większości przypadków motywują to troską o dobro ekonomiczne ojczyzny i jej obywateli.

Jak informuje Wyborcza.biz za „USA Today”, z badania przeprowadzonego przez Boston Consulting Group wynika, iż 80 proc. Amerykanów jest skłonnych płacić więcej za produkty, które wytwarzane są w Stanach. Ponadto, aż 93 proc. z nich chce kupować krajowe towary, ponieważ ich produkcja oznacza utrzymanie miejsc pracy rodaków. Według raportu Amerykanin jest w stanie zapłacić średnio o 60 proc. więcej za zabawkę dla dziecka wyprodukowaną w USA niż za identyczną z Chin. W przypadku telefonu deklaruje, iż może zapłacić 30 proc. więcej.

Popularność produktów „made in USA” skłoniła sieć marketów Walmart do deklaracji, zgodnie z którą w ciągu kolejnych 10 lat 50 mld dolarów przychodów spółki będzie generowanych przez sprzedaż krajowych produktów. Zdaniem ekspertów Amerykanie tym chętniej będą je kupowali, im bardziej będzie widoczne, że to ma znaczenie. Istotną rolę w tym względzie odgrywa uświadamianie konsumentom złych warunków pracy w azjatyckich fabrykach. Poza tym konsumenci nierzadko uważają, że produkt spoza USA „traci duszę”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Chcą godności. Teraz!

Chcą godności. Teraz!

Związki zawodowe działające w Tesco Polska wystąpiły do zarządu spółki z listą oczekiwań dotyczących poprawy warunków pracy.

Jak informuje „Express Ilustrowany”, w piśmie podpisanym przez wszystkie związki zawodowe działające w sieci znalazło się 6 żądań:

  • podwyżki płac o 10% dla pracowników podstawowych i liderów we wszystkich grupach płacowych i o 5% dla kierowników,
  • zniesienie regionalizacji płac (za pracę tej samej wartości i na tym samym stanowisku w Tesco inną pensję dostaje się np. na Śląsku, a inną na Podlasiu),
  • wzrost o 100% ekwiwalentu za pranie odzieży roboczej,
  • zmniejszenie normy skanowania produktów na kasie z obecnych 1500 do 1200 produktów na godzinę,
  • zmniejszenie transakcji z udziałem Club Card z 60 do 40%,
  • zwiększenie odpisu na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych.

Postulat dotyczący transakcji z udziałem Club Card związany jest z tym, iż pracownicy zmuszani są namawiać klientów na wyrobienie kart lojalnościowych i używanie ich w minimum 6 transakcjach na 10. Związkowcy zwracają uwagę, że z jednej strony każe się kasjerom wyrabiać wyśrubowane normy skanowania, a z drugiej zajmować kartami lojalnościowymi, co spowalnia ich pracę.

Ponadto, związkowcy zaniepokojeni sygnałami o zamiarze przeprowadzenia przez spółkę kolejnych zwolnień domagają się informacji na temat jej aktualnej sytuacji finansowej. Podkreślają, że na fatalnej organizacji pracy w Tesco tracą także klienci. Horrendalne normy tempa skanowania skutkują tym, że mieszają się zakupy różnych osób. Z kolei zbyt niski poziom zatrudnienia powoduje kolejki do kas i stoisk.

Na razie związkowcy nie zapowiadają strajku, chcą rozmawiać o poprawie sytuacji pracowników. Pismo z postulatami ma być pierwszym krokiem do dalszych działań.

Audycja SPEC-jalna

Audycja SPEC-jalna

W najbliższą środę (30 stycznia) zapraszamy na kolejną audycję z cyklu „Głos Obywatela”. Tym razem program będzie dotyczył prywatyzacji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

W internetowym Radiu WNET będziemy gościć od 9:07 do 9:55. Audycję poprowadzi Konrad Malec, redaktor „Nowego Obywatela”. Do rozmowy zaprosiliśmy Piotra Ciompę, menedżera w zarządach średnich i dużych firm, w latach 2002-2006 radnego stolicy. Nasz gość w sprawie SPEC najpierw próbował zabezpieczyć interes publiczny, a gdy to się nie udało, zablokować prywatyzację na drodze prawnej.

Przypomnijmy: władze Warszawy sprzedały przedsiębiorstwo, mimo że było rentowne i zapewniało mieszkańcom niskie ceny usług. W procesie prywatyzacji zlekceważono wolę obywateli, którzy domagali się referendum w tej sprawie.

Zapraszamy do słuchania, a także do lektury naszego wywiadu z Piotrem Ciompą, członkiem Rady Honorowej „Nowego Obywatela”: Obywatel przeciw prywatyzacji.

Nababowie i nędzarze

Nababowie i nędzarze

100 najbogatszych ludzi na świecie zarobiło w zeszłym roku wystarczająco dużo, aby czterokrotnie rozwiązać globalny problem biedy – wynika z raportu jednej z najważniejszych organizacji charytatywnych na świecie, Oxfam.

Jak informuje Gazeta.pl, brytyjska fundacja podkreśla w raporcie, że skrajne bogactwo jest „ekonomicznie nieskuteczne, politycznie korumpujące i społecznie niesprawiedliwe”. Według wyliczeń Oxfam, najbogatszy 1 procent ludzkości w ciągu ostatnich 20 lat zwiększył swoje dochody o 60 proc. Co więcej, podczas gdy zaledwie 100 największych krezusów w zeszłym roku wzbogaciło się o 240 mld dolarów netto, ludzie żyjący w skrajnej biedzie musieli przeżyć za 1,25 dolara dziennie.

– „Nie możemy dłużej udawać, że z bogactwa niewielu skorzysta wielu. Zbyt często bowiem sytuacja jest zupełnie odwrotna” – tłumaczy Barbara Stocking, dyrektorka organizacji. – „Koncentracja wszystkich środków w rękach tylko tego 1 proc. tłamsi aktywność ekonomiczną i czyni życie pozostałych trudniejszym, zwłaszcza tych na dole drabiny ekonomicznej” – dodaje.

Oxfam apeluje do najbogatszych i najbardziej wpływowych na świecie, aby skoncentrowali swoje wysiłki na redukcji poziomu nierówności. Wśród propozycji, które zdaniem organizacji światowi liderzy powinni rozpatrzyć, są m.in. wprowadzenie globalnej stawki minimalnej podatku korporacyjnego, zamknięcie rajów podatkowych oraz inwestycje w socjalną siatkę bezpieczeństwa dla bezrobotnych i najuboższych.