Równouprawnienie w tragedii

Równouprawnienie w tragedii

Chociaż wśród bezrobotnych wciąż jest więcej kobiet niż mężczyzn, w ostatnich latach to oni częściej tracili pracę.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, od kilku lat zwolnienia dotykają głównie przemysłu oraz budownictwa, czyli branż, w których dominują mężczyźni. Według wstępnych danych resortu gospodarki, w styczniu liczba zarejestrowanych bezrobotnych mężczyzn zwiększyła się o 102,1 tys., a kobiet o 57,1 tys.

Trend utrzymuje się od 2009 r., pierwszego roku spowolnienia gospodarczego, kiedy to – jak wskazuje główny ekonomista Invest-Banku Wiktor Wojciechowski – zaczęły coraz powszechniej tracić zajęcie osoby zatrudnione na czas określony i mieszkające na wsi, które dojeżdżały do pracy w dużych aglomeracjach. Wśród nich przeważali właśnie mężczyźni. Podobnie było w 2012 r., po pogorszeniu się koniunktury. Według danych GUS np. zatrudnienie w przedsiębiorstwach produkujących meble było w grudniu o 7 tys. osób mniejsze niż przed rokiem. W energetyce spadło o 10 tys., a w budownictwie o 8 tys. osób.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Sukces pracowników Nestlé

Sukces pracowników Nestlé

W Nestlé Polska S.A. w Namysłowie zarejestrowana została organizacja zakładowa NSZZ „Solidarność”. To sukces pracowników i pozytywny skutek seminariów o rozwoju Związku, podczas których powstały regionalne plany rozwoju.

Organizacja została założona pod koniec stycznia. – „Zorganizowaliśmy się po to, aby zadbać o nasze prawa pracownicze, żebyśmy byli partnerem w rozmowach z pracodawcą” – mówi Marcin Bochniak, przewodniczący „S” w Nestlé Polska S.A. w Namysłowie. – „Celem naszego Związku nie jest walka, ale efektywna współpraca, która wszystkim nam może przynieść korzyści. Dla każdego z nas praca jest ważna, dlatego chcemy dialogu” – zapewnia.

Nowa organizacja w Nestlé wpisuje się w strategię wypracowaną na seminariach poświęconych rozwojowi „S”. – „To efekt realizacji planu podjętego przy udziale Regionu Opolskiego i Działu Rozwoju Związku Komisji Krajowej” – komentuje Grzegorz Adamczyk, wiceprzewodniczący Regionu Opolskiego NSZZ „S”. – „Przede wszystkim jednak decyzja o powstaniu organizacji jest sukcesem pracowników, którzy podjęli decyzję o zorganizowaniu się. To zakład perspektywiczny, a naszą rolą jest wpieranie ich działań” – dodaje.

Nestlé Polska S.A. zajmuje się produkcją i sprzedażą produktów żywnościowych. Oddział w Namysłowie produkuje lody na rynek krajowy oraz na eksport do 20 krajów Europy. Nestlé zatrudnia w swoich polskich firmach łącznie ponad 5100 pracowników, z czego ponad 200 osób pracuje w namysłowskim zakładzie.

Więcej o seminariach na temat rozwoju Związku można przeczytać tutaj.

_____

Przedruk za NSZZ „Solidarność”

Wielcy biorą (prawie) wszystko

Wielcy biorą (prawie) wszystko

Ok. 55 proc. pieniędzy przekazanych organizacjom pożytku publicznego przy okazji wypełniania rocznych deklaracji podatkowych trafiło do zaledwie 50 najsilniejszych inicjatyw.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, prawie 7,3 tys. organizacji znalazło się na liście uprawnionych do otrzymywania 1 proc. podatku za 2012 r. Przekazywanych w ten sposób środków na działalność OPP jest coraz więcej – łączna kwota dochodzi już do 500 mln zł rocznie. Przed rokiem swój 1 proc. podatku przekazało rekordowe 11,2 mln osób, o ponad milion więcej niż rok wcześniej.

Mimo rosnącego zainteresowania tą formą wsparcia OPP, podział środków jest nadal rażąco nierówny. Podobnie jak w poprzednich latach, w 2012 r. mniej niż 1 proc. organizacji pożytku publicznego (50 fundacji i stowarzyszeń) zebrał ponad połowę pieniędzy (ok. 250 mln zł). Co roku są to niemal te same organizacje. Pierwsza pięćdziesiątka z rozliczeń za 2011 r. różni się tylko dziewięcioma organizacjami od pierwszej pięćdziesiątki z roku 2010. Mechanizm 1 proc., zamiast rozwijać i wzmacniać cały sektor, buduje przede wszystkim pozycję największych i najbardziej znanych. Zazwyczaj są to organizacje charytatywne z dużych miast. Stołeczna Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” zebrała 108 mln zł, czyli niemal jedną czwartą wszystkich pieniędzy z „1 procenta” (!), krakowska fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko” – 13 mln zł, we Wrocławiu fundacja Rosa – niemal 7 mln, Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia – 6 mln zł.

Resort pracy nie wyklucza zmian. Mogą one dotyczyć m.in. likwidacji subkont, za pomocą których np. rodzice zbierają pieniądze na leczenie swoich dzieci.

Przy okazji zachęcamy tych, którzy jeszcze nie dokonali rozliczenia podatkowego, do wsparcia naszego Stowarzyszenia: http://nowyobywatel.pl/1procent/.

Ponad siły

Ponad siły

Ponad 40 procent dorosłych Polaków pracuje dłużej niż 50 godzin tygodniowo. Nadmierne obciążenie pracą prowadzi do wypalenia zawodowego, a skutki tego odczuwają także pracodawcy.

Jak informuje portal Newseria.pl, niemal połowa Polaków pracuje ponad normę i zabiera pracę do domu. Rekordziści pracują nawet 80 godzin tygodniowo. – „To jest takie koło. Pracownik obawia się, że zostanie zwolniony i pracuje więcej, natomiast pracodawca widząc, że dany pracownik pracuje więcej niż 40 godzin dochodzi do wniosku, że to w pewnym momencie stało się normą” – mówi Bartosz Makles, twórca platformy HR24.

To zjawisko jest niekorzystne zarówno dla pracowników, jak i dla pracodawców. Brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym z czasem prowadzi do nadmiernego stresu, frustracji, wyczerpania emocjonalnego i spadku samooceny pracownika. To z kolei wpływa na relacje ze współpracownikami i zaangażowanie w pracę.

Według amerykańskich szacunków gospodarka traci na powyższym problemie 300 miliardów dolarów rocznie. To koszt zwolnień lekarskich i spadku efektywności pracowników, ale też ciągłych zmian w zatrudnieniu („wypaleni” często w końcu rezygnują z pracy). Zdaniem specjalistów z HR24 pracodawca, który w swojej firmie zauważa podobne zjawiska, powinien zareagować i wdrożyć program naprawczy. Warto przy tym zadbać o regularne testy psychologiczne pracowników. Bartosz Makles radzi też, by pracownicy, którzy zauważają u siebie objawy wypalenia, nie bagatelizowali problemu, tylko porozmawiali o nim z przełożonymi.

W Polsce wypalenie zawodowe najczęściej dotyka m.in. policjantów i zatrudnionych w służbie zdrowia, a także pracowników dużych korporacji, w szczególności 30- i 40-latków. Zwykle dotyczy najbardziej ambitnych i zaangażowanych w swoją pracę.