Nie z nami ten feudalizm

Nie z nami ten feudalizm

Związkowcy krytykują planowane przez rząd zmiany w Kodeksie pracy. W ich rezultacie „będziemy pracować przez 26 tygodni z rzędu, po 12 godzin na dobę!” – przestrzegają.

Jak informuje portal Money.pl, wśród propozycji zmian w ustawie znalazło się m.in. wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy do 12 miesięcy, co oznacza, że przedsiębiorcy będą mogli dużo później niż dotychczas oddać pracownikom dni wolne w zamian za przepracowane nadgodziny albo pracę w weekendy i święta. Projekt przewiduje ponadto zmianę definicji doby pracowniczej, ułatwienia we wprowadzaniu przerywanego czasu pracy, wydłużenie niepłatnej przerwy w pracy oraz obniżenie stawek za pracę ponadwymiarową (za pracę w nocy, niedzielę lub święto zatrudniony otrzyma dodatkowo 80 proc., a nie 100 proc. wynagrodzenia, a za nadgodziny w pozostałe dni – dodatek w wysokości 30 proc. zamiast 50 proc. płacy).

– „Ten projekt jest skandaliczny i całkowicie nie do przyjęcia” – ocenia Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”. – „Nie doszliśmy do porozumienia na Komisji Trójstronnej i będziemy w tej sprawie nadal protestować” – zapowiada. Przekonuje, że proponowane przez rząd zmiany w prawie są sprzeczne z unijną dyrektywą dotyczącą czasu pracy. Podkreśla, że już przy czteromiesięcznym okresie rozliczeniowym dochodzi do licznych nadużyć. – „Jeżeli te zmiany wejdą w życie, staniemy się pracownikami na żądanie” – oburza się Duda. – „Obliczyliśmy, że w skrajnych przypadkach zgodna z prawem będzie praca 26 tygodni dzień w dzień, po 12 godzin na dobę”.

Wśród planowanych przez resort pracy zmian pojawił się też pomysł korzystny dla pracowników. O dopłaty z budżetu państwa do funduszu płac będą mogły się ubiegać firmy, które udokumentują swoją trudną sytuację finansową i konieczność zwolnień. Publiczne środki miałyby pomóc w utrzymaniu miejsc pracy, pod warunkiem ich rzeczywistego zachowania. – „Trwają dyskusje nad wysokością dopłat, ale nie mogę jeszcze podać żadnych kwot. Dotacje byłyby przeliczane na jednego pracownika i zależne od okresu utrzymania miejsc pracy przez pracodawcę” – mówi poseł Adam Szejnfeld, który kieruje sejmową komisją nadzwyczajną rozpatrującą projekty tzw. ustaw deregulacyjnych.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz wspominał w mediach o kwocie 400 mln zł. Przeznaczenie tych środków na utrzymanie miejsc pracy ma być dla państwa bardziej korzystne niż finansowanie zasiłków dla rosnącej rzeszy bezrobotnych. W tej chwili bez pracy jest już ponad 14 proc. Polaków, czyli aż 2,3 mln osób. Z dopłat mogłoby skorzystać nawet 15 proc. działających w Polsce przedsiębiorstw. Jak wynika z danych firmy Manpower, która regularnie bada perspektywy zatrudnienia w kraju, właśnie taki odsetek pracodawców planuje zwolnienia w I kwartale 2013 r. Łącznie pracę stracić może nawet 300 tys. osób.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Publiczne, ale nie dla wszystkich

Publiczne, ale nie dla wszystkich

Bariery architektoniczne wciąż ograniczają, a często wręcz wykluczają niepełnosprawnych ruchowo z życia publicznego – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli, która sprawdziła pod tym kątem obiekty użyteczności publicznej w woj. podlaskim.

Aż 110 ze 121 skontrolowanych obiektów (urzędów, banków, szkół, sklepów) nie zostało dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Budynki w mniejszym lub większym stopniu nie spełniały warunków technicznych określonych w przepisach prawa budowlanego i tworzyły bariery architektoniczne, zwłaszcza dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Pomimo istnienia takiego obowiązku, w żadnym z ośmiu skontrolowanych w latach 2009-2012 powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego nie sprawdzano dostarczanej dokumentacji projektowej obiektów użyteczności publicznej pod kątem zapewnienia dostępu osobom niepełnosprawnym. Inspektorzy bezkrytycznie akceptowali wadliwe projekty budowlane. Ponad połowa projektów sprawdzonych przez NIK została wykonana niezgodnie z prawem. Odnotowano także przypadki obowiązkowych kontroli obiektów użyteczności publicznej przeprowadzonych przez nadzór budowlany nierzetelnie, podczas których ignorowano rozwiązania „nieprzyjazne” dla niepełnosprawnych.

Jak przypomina Izba, organy nadzoru budowlanego pełnią szczególną rolę w procedurze budowy obiektów użyteczności publicznej. Ich pracownicy powinni więc dołożyć należytej staranności, aby przepisy prawa były respektowane, a budynki użyteczności publicznej były dostępne dla wszystkich.

Kłopot z likwidacją barier architektonicznych w woj. podlaskim potwierdziły również wyniki badania ankietowego 94 organów administracji publicznej. Z uzyskanych informacji wynika, że 84 proc. budynków będących siedzibami tych organów nie spełnia – w różnym stopniu – potrzeb osób niepełnosprawnych.

Szacuje się, że w Polsce niepełnosprawni to 4,7 mln osób, czyli ponad 12 proc. społeczeństwa. W woj. podlaskim odsetek ten jest podobny (blisko 132 tys. – 11 proc.).

Raport z kontroli w całości można przeczytać tutaj.

Spychologia stosowana

Spychologia stosowana

Resort infrastruktury chce, aby samorządy były inwestorami w przypadku budowy obwodnic miast na drogach krajowych. Samorządowcy twierdzą, że to niewykonalne.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, resort infrastruktury zgłosił taką propozycję w piśmie skierowanym do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego. Pieniądze miałyby pochodzić z funduszy unijnych przeznaczonych na regionalne programy operacyjne czy program Rozwój Polski Wschodniej. Rzecznik ministerstwa Mikołaj Karpiński tłumaczy, że „obwodnice na drogach krajowych innych niż autostrady i drogi ekspresowe służą głównie rozwiązaniu problemów danego regionu. Zatem przy rozwiązywaniu problemów lokalnych powinni głównie uczestniczyć beneficjenci, czyli władze samorządowe”.

Marszałek woj. świętokrzyskiego Adam Jarubas ocenia ten pomysł jako „sięganie do kieszeni samorządów”. – „Wygląda, jakby państwo próbowało uchylić się od odpowiedzialności za projekty drogowe” – stwierdza. – „Przecież to nie my odpowiadamy za drogi krajowe, nie wiemy co z wkładem własnym i sami mamy wiele potrzeb na już podległych nam drogach wojewódzkich” – mówi z kolei Jan Maćkowiak, odpowiedzialny za infrastrukturę członek zarządu województwa.

Zgodnie z wytycznymi resortu w woj. świętokrzyskim samorządy miałyby zająć się dwiema obwodnicami: Wąchocka na drodze krajowej nr 42 oraz Ostrowca Świętokrzyskiego na drodze krajowej nr 9. W przypadku obwodnicy omijającej Wąchock, jej budowa była już zapisana na liście podstawowych inwestycji do zrealizowania w ramach programu Rozwój Polski Wschodniej. W marcu 2011 r. politycy PO obiecywali, że przeznaczą na nią ok. 380 mln zł. Potem projekt spadł na listę rezerwową i inwestycja do dziś nie ruszyła. Zastępca burmistrza Wąchocka Sebastian Staniszewski podkreśla, że samorząd nie jest w stanie poradzić sobie sam z tak kosztownym przedsięwzięciem. – „Nasz budżet to ok. 20 mln zł. Na obwodnicę możemy wyłożyć milion rocznie. Przy takim wkładzie wsparcie unijne musiałoby wynosić 99,9 proc. albo będziemy budować tę drogę sami przez 150 lat” – stwierdza.

Porozmawiajmy o państwie

Porozmawiajmy o państwie

W najbliższy czwartek (7 marca) czytelników z Warszawy i okolic zapraszamy na dyskusję „Jakie państwo, jakie instytucje?”, do której punktem wyjścia jest najnowszy numer „Nowego Obywatela”.

Panelistami w dyskusji, organizowanej we współpracy z Magazynem „Kontakt”, będą:

  • Barbara Bubula
  • prof. Ryszard Bugaj
  • Jan Mencwel
  • Krzysztof Mroczkowski

kiedy: 7 marca 2013 r. (czwartek), godz. 19.00
gdzie: Warszawa, Klub Inteligencji Katolickiej, ul. Freta 20/24A.

Stan państwa i jego instytucji skłania do poważnej refleksji. Chcemy zaproponować dyskusję nie tyle o tym, co się nie udało, ale jakie zmiany na lepsze są możliwe. Uważamy, że na przekór obecnym modom intelektualnym i przesądom społeczno-gospodarczym Polsce jest potrzebne sprawnie funkcjonujące państwo wraz z właściwymi sobie instytucjami. Wymaga to jednak zdefiniowania ich roli, kompetencji, priorytetów.

bieżącym numerze „Nowego Obywatela” zaproponowaliśmy naszym czytelnikom pewien eksperyment intelektualny: stworzyliśmy „prospołeczny gabinet cieni”, który bazuje na perspektywie wspólnotowej, egalitarnej, prospołecznej, demokratycznej i przyznającej instytucjom publicznym istotną rolę w kreowaniu lepszej kondycji naszego kraju niż obecna. Tymczasem od momentu rozpoczęcia transformacji ustrojowej mamy niemal nieprzerwaną dominację sił neoliberalnych. Sprawnie rozmontowują one wszystkie te funkcje i usługi państwa, które sprzyjają słabszym i mogłyby zmniejszać nierówności społeczne. Czy jest to rzeczywiście sytuacja bezalternatywna? Naszym zdaniem – nie!

plakat-debata-jakie-panstwo-jakie-instytucje

Chcemy rozmawiać o polskim państwie i jego instytucjach w sposób odważny, ale wyważony, wymagający zarówno kompetencji, jak prospołecznej i propaństwowej perspektywy, co wymaga także kreatywności i zdolności do diagnozowania obecnych i rysujących się na horyzoncie wyzwań. Stąd też dobór panelistów – są wśród nich zarówno ludzie o dużym dorobku zawodowym oraz w ramach działalności publicznej, jak i osoby młodsze, które dysponują jednak na tyle znacznym zasobem wiedzy, że mogą merytorycznie dyskutować o wyżej przedstawionych kwestiach.

Zapraszamy do udziału w spotkaniu!

Plakat imprezy

Wydarzenie na Facebooku

 

698px-PL_Warsaw_map_KIK